FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
A Streetcar Named Desire
Autor Wiadomość
gall anonim 
filmożerca



Wiek: 39
Dołączył: 19 Sie 2012
Posty: 2149
Skąd: Łazy
Wysłany: 2015-11-15, 03:07   A Streetcar Named Desire

A Streetcar Named Desire

Scenariusz: Tennessee Williams

Reżyseria: Benedict Andrews

Premiera 23 lipca 2014 roku



Obsada: Gillian Anderson (Blanche DuBois), Ben Foster (Stanley Kowalski), Vanessa Kirby (Stella Kowalski).

Główną bohaterką jest Blanche DuBois żyjąca iluzją minionej elegancji i wysokiej pozycji. Blanche przyjeżdża do Nowego Orleanu w odwiedziny do siostry, która wyszła za mąż za prostackiego i brutalnego Stanleya Kowalskiego. Stanley chce się jak najszybciej pozbyć Blanche z domu podejrzewając ją o to, że przy sprzedaży rodzinnej posiadłości oszukała Stellę.


To że jestem fanem Gillian Anderson i obejrzę każdy film/serial z nią nawet największe dziadostwo to żadna tajemnica, podobnie mam z Tennantem. Też dlatego bo jak skończyło się w 2002 roku xfiles to fanów za bardzo nie rozpieszczała, mam na myśli fanów co nie mieszkają w Anglii. Wyjechała do UK i skupiła się głównie na teatrze i dopiero jak mnie pamięć nie myli 3 lata po skończeniu xfiles, w 2005 można było ją zobaczyć w filmie z Carlyle "The Mighty Celt" i serialu BBC wg powieści Dickensa "Bleak House". Słusznie zbierała pochwały, zwłaszcza za role drugoplanową w serialu, choć to w sumie powtórka z roli Lily w filmie Terence Daviesa "House of Mirth", ale równie dobra rola. Stała się specjalistką od ról drugoplanowych, epizodów, i ról kostiumowych (na początku 2016 pojawi się oprócz xfiles w serialu "Wojna i pokój", oczywiście rola góra drugi plan). Jest dobrą aktorką dramatyczną ale nie zdziwię się jak za kilka lat, podobnie jak w przypadku Seana Beana jej fani będą żartować z jej wizerunku, bo ciężko w jej filmografii zwłaszcza wśród ról kostiumowych znaleźć taką w której jej postać nie miała ciężko i kończyła w nienajlepszy sposób tak bez spoilerowo ujmując rzecz.

Niestety większość filmów w jakich gra, choć głównie wspiera angielską kulture to w najlepszym razie średniaki i dość niszowe filmy, ale nawet w słabym filmie potrafi pokazać klase jak np. w "Straightheads", choć ma dobre filmy też na koncie, ale o wiele ciekawsze role ma w teatrze i w angielskiej telewizji. Wspomniany BS, wiadomo "Fall", ale też "Great Expectations", "Any Human Heart", "Crimson Petal and the White", choć są to role drugoplanowe, niestety. Ale też nie jestem fanem takim, który chwali ją za każdą rolę. Są filmy których poziomem jestem załamany i do tej pory nie wiem co poza kasą mogło ją nakłonić do zagrania np. w takim czymś jak "Robot Overlords" (zakładam że oprócz kasy chciała zagrać w filmie dla całej rodziny i poznać Kingsleya) i tak samo aktorsko nie zawsze zachwyca, potrafi jechać na autopilocie jak np. w serialu "Crisis". Ale w ostatnich latach zmieniła chyba agenta bo choć wciąż gra głównie drugi plan poza wyjątkami to jakby więcej jest jej w filmie jak i w serialach. Nawet wróciła do amerykańskich produkcji serialami Hannibal i Crisis.

Powiem też, iż nie zawsze byłem jej fanem za xf, długo uważałem ją za słabą aktorke choć pojawiały się przebłyski jej talentu dramatycznego jak odcinki Beyond the Sea z 1 serii z Douriffem czy Irresistible z 2 serii, ale gdzieś od końca 3 serii a napewno od 4 serii jak pojawił się wątek choroby agentki widać było, że powoli zaczyna przerastać aktorsko swojego partnera i coraz więcej było od 4 serii odcinków gdy mogła się wykazać aktorsko i pokazywała klase czego apogeum osiągnieto w odcinkach z 5 serii,6, 8 czy 9 serii(np. Emily, Milagro, Tithonus, This is...) gdzie zachwycała równie mocno jak w np. "The Fall" czy w House of Mirth", "Bleak House". Widzowie ją z powrotem odkryli w serialu The Fall i w Hannibalu ale ci co oglądali ją poza xfiles i interesują się serialami/filmami z Anglii kojarzą ją z innych ról, tych co wymieniłem.

W zeszłym roku pojawiła się w sztuce teatralnej u boku Bena Fostera w roli Blanche DuBois w "Tramwaju zwanym pożądaniem" i z miejsca okrzyknięta została że to jedna z jej najlepszych ról. Można tą sztukę było obejrzeć jakiś czas temu w niektórych kinach u nas. Szkoda że inne są trudniejsze do znalezienia bo chętnie bym obejrzał np. "Frankensteina" Danniego Boyle'a z Cumberbathem i Lee Millerem w rolach głównych.

Sztuka ta jak i inne jak dobrze się orientuje jest to inicjatywa National Theatre Live prowadzona przez Royal National Theatre w Londynie, sztuki są nagrywane i puszczane później w kinach na całym świecie. Tramwaju nie trzeba nikomu przedstawiać i chyba najbardziej znaną adaptacją jest film z Brando z którego w sumie nic nie pamiętam.

Co do adaptacji z 2014 roku (podobno w tym roku albo na początku 2016 będą wystawiać sztukę w USA) to całkiem podobało mi się. A nie jestem całkowitym laikiem teatralnym, lubię dobry teatr obejrzeć. Dawno temu oglądałem często teatr w polskiej tv, widziałem sporo fajnych sztuk teatralnych, ale teraz nie ma czasu by oglądać wszystko co by się chciało.

Przyzwoita była Vanessa Kirby jako Stella, fajnie wypadł jako Kowalski Foster, ale co wyprawia tutaj Gillian to przyznaje, że zachwyciła mnie, a zaznaczam że potrafię być co do niej krytyczny też. Choć to taka rola że każda dobra aktorka będzie lśnić swoim talentem. Na początku irytowała mnie z tym swoim akcentem (wiadomo że potrafi z łatwością zmieniać akcent z jakim mówi) rodem z Mississipi, zwłaszcza jak się rozgadała, a gada dużo, ale w końcu się przyzwyczaiłem. Przez ponad godzine dobrze wypada ale w drugiej połowie sztuki gdy poznajemy bliżej jej historie z przeszłości i gdy coraz bardziej widać, że za chwile się rozsypie psychicznie to daje prawdziwy popis. Zapomina się o aktorce tylko widzi się postać jaką gra i żal jest bardzo Blanche. Czym bliżej końca to aż przykro patrzeć na chorobę i nieszczęście Blanche. Na szczęście nie przeszarżowała roli a było czasami blisko.
Zaskoczyła mnie tym iż grała zupełnie inaczej jak w serialach/filmach, bardziej teatralnie właśnie (co innego Foster). Nie stosowała swoich aktorskich sztuczek jak ma zwyczaj w serialach stosować, np. gdy w serialu/filmie będzie jakaś dramatyczna scena z jej udziałem to mniej więcej wiadomo zwłaszcza jak widziało się ją w tylu rolach jakie zastosuje triki aktorskie, wiadomo jak zagra załamanie, depresje, wkurzenie, a tutaj gra zupełnie inaczej podobne stany emocjonalne. Wogóle nie przypomina żadnej swojej roli a przyznam że spodziewałem się, iż zobaczę Anderson z jej manierą grania i się okazało że potrafi pokazać się z innej strony. Podobało mi się też jak po sztuce żegnali się z widownią plus oklaski to jak Anderson na scenie różni się od Anderson gdy wychodzi z roli, zupełnie inny człowiek. Poza jej rolą i Fostera podobały mi się też piosenki jakie wykorzystano w sztuce i muzyka, która bardzo mi się kojarzyła z muzą Badalamentiego do Twin Peaks, taka duszno erotyczna. Lubię czasami obejrzeć dobry teatr, ale nie znam się na tyle by coś więcej powiedzieć poza tym że jeśli macie możliwość to obejrzyjcie, bo to ciekawe doświadczenie zobaczyć aktora, którego kojarzy się z seriali/filmów w czymś czego raczej fani nie mają okazji obejrzeć.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe



Page Ranking Tool stat4u