Dołączyła: 19 Lis 2008 Posty: 79 Skąd: The Universe
Wysłany: 2009-09-07, 14:13 Carnivale
Carnivale (USA 2003)
Rok 1934. Czasy wielkiego kryzysu, przerażających burz piaskowych, straszliwych plag, suszy i zarazy. Młody chłopak imieniem Ben Hawkins, posiadający niezwykłą moc uzdrawiania, dołącza do wędrownego cyrku, kiedy ten przejeżdża obok jego domu w Milfay w Oklahomie. Przystępując do cyrku Ben unika aresztowania, ponieważ jest poszukiwany za morderstwo. Niedługo potem, Ben zaczyna doświadczać dziwnych snów i wizji, które prowadzą go na trop człowieka o imieniu Henry Scudder, włóczęgi, związanego z cyrkiem wiele lat wcześniej... człowieka, który posiadł moce podobne do daru Bena. W bogatej Kalifornii poznajemy metodystycznego kaznodzieję, brata Justina Crowe. Justin także posiada nadnaturalne moce, dzięki którym może rozkazywać ludziom siłą woli i i ukazywać im ich grzechy w postaci przerażających, traumatycznych wizji. Justin doświadcza surrealistycznych, proroczych snów, przypominających te, które śni Ben.
Ciężka i mroczna atmosfera. Amerykańskie bezdroża, ponure miasteczka dzikiego zachodu i cała plejada tajemniczych i dziwacznych postaci. Całkiem sensownie zrobiony serial. Dla wielbicieli ponurych historii z pogranicza fantasy i horroru.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-09-07, 14:40, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-07, 16:32
Z opisu zapowiada się bardzo ciekawie. Myślę, że wkrótce się z tym zapoznam (zresztą już ktoś zachwalał kiedyś ten tytuł z tego co pamiętam - chyba nawet na tym forum).
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4081 Skąd: Z fali
Wysłany: 2009-09-11, 14:53
Ciekawy serial, ale jak to często bywa zszedł przed czasem. Szkoda
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Serial jest niesamowity, bardzo alegoryczny, tajemniczy. Świetne postacie (Brat Justin, Lodz, Ben, Samson i inni), klimat, dużo dość znanych twarzy i bardzo dobre aktorstwo. Skończyłem pierwszy sezon, jestem naprawdę pod wrażeniem i myślę że nie zawiodę się drugim sezonem. Polecam, bo jest to niezła odskocznia od pierdoletów typu True Blood coś zrobione z klasą, klimatem i niezłą dawką tajemnicy.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-09-17, 21:18, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-18, 23:04
Jestem po 3 odcinkach. Gruba rzecz. Serial wcale nie jest tak lekki, łatwy i przyjemny. Powiedziałbym nawet, że jest niełatwy w odbiorze. Pietyzm z jakim oddano czasy wielkiego kryzysu (dekoracje, kostiumy, fabuła) i cała ta otoczka, którą udało się twórcom wykreować rozpieprza jednak na łopatki. Mistrzostwo świata. Na pewno będę oglądał dalej.
Czytałem gdzieś, że serial był planowany aż na 6 sezonów, jednakże ze względu na słabą oglądalność ścięto go do dwóch (typowe).
Dla mnie Carnivale to taki nowszy Twin Peaks, z tym, że mniej kiczowaty, bardziej dopracowany i ciekawszy. Bardzo lubię takie "mistyczne", poważne produkcje. Świetna sprawa.
btw
Czołówka niszczy.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Nie wiem czy nie najlepsza jaką widziałem w serialach.
BM napisał/a:
Czytałem gdzieś, że serial był planowany aż na 6 sezonów, jednakże ze względu na słabą oglądalność ścięto go do dwóch (typowe).
Naprawdę szkoda, gdyby faktycznie pociągnęli to przez 6 sezonów, z zachowaniem formy z tych dwóch które powstały, wyszłaby fantastyczna epopeja, a tak pozostaje tylko żal za masą niedokończonych wątków, domysły i pomstowanie na producentów.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-19, 15:56
4 odcinek pierwszego sezonu rozjechał mi główkę.
Te "natchnione przemowy" naszego mrocznego księżulka o okrutnym losie dzieci z lat wielkiego kryzysu + motyw "czarnej zamieci" po prostu pozamiatały.
Serial wspina się na prawdziwe wyżyny mojego rankingu. Nie chcę jeszcze ferować jakichś większych wyroków bo za mało widziałem ale już po tych 4 odcinkach wiem, że mam do czynienia z tytułem na wskroś wybitnym.
Szaaacun.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4081 Skąd: Z fali
Wysłany: 2009-09-19, 16:07
BM napisał/a:
Czytałem gdzieś, że serial był planowany aż na 6 sezonów, jednakże ze względu na słabą oglądalność ścięto go do dwóch (typowe)
Sytuacja była zdaje się bardziej skomplikowana. Z tego co pamiętam, podobnie jak z Rome czy Deadwood (tu jeszcze dochodzą problemy twórców którzy chcieli odpowiednio: dokończyć historię więc dwa sezony i zrobić coś nowego w wypadku Milcha), mimo wszystko zaważyły koszty produkcji. Sprzedaż dvd zdaje się wyglądała bardzo zacnie.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Drugi sezon urywa łeb już od pierwszego odcinka, ogólnie to kilka przetasowań, kilka nowych postaci, mocne pociągnięcie wątku Bena i Brata Justina, oglądać kto nie zna.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Na chwilę obecną najlepszy serial jaki w życiu widziałem. Fascynujące połączenie ciężkiego realizmu i mistycyzmu, osadzone w niesamowicie interesujących realiach Wielkiego kryzysu. Sama pieczołowitość w oddaniu tych realiów zrywa czapki z głów, zwłaszcza ludziom, którzy trochę siedzą w temacie. W Carnivale nie uświadczymy wdzięczenia się do widza, kompromisów fabularnych czy typowo serialowych zagrywek. Realizm tego dzieła urywa łeb: koleś obdarzony biblijnymi mocami używa ich z 5 razy na cały serial, dodatkowo jest ciamajdą i ofermą, ciągle chodzi w jednym przybrudzonym kombinezonie i śpi pod wozem. Nie znajdziemy tu żadnej atrakcyjnej laski, niemal żadnych humorystycznych akcentów (a kiedy już są, to po prostu wymiatają; patrz próba obrobienia stacji benzynowej). Coś niesamowitego po prostu.
Wady? Kilka się znajdzie, i dotyczą one przede wszystkim drugiego sezonu. Jest on mniej spójny i konsekwentny od pierwszego, zawiera także dość sporo głupich w sumie błędów logicznych. jak sądzę, wynika to z faktu, że Knauf wiedział o rychłym zakręceniu kurka z kasą i starał się powrzucać hurtowo wszystkie fajniejsze pomysły, a przy tym w miarę sensownie podomykać wszystkie wątki. Szkoda mi również potencjału brata Justina, który z fajnej, niejednoznacznej postaci przekształcił sie w bardziej hardkorową wersję Rydzyka. No, ale to już czepialstwo.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-18, 06:04
Właśnie skończyłem pierwszy sezon i zabieram się za drugi. Normalnie są w tym Carnivale takie momenty, że ciary po plecach przechodzą. To jest naprawdę solidna propozycja dla wysmakowanego miłośnika poważniejszych tematów. Magia, okultyzm, religia oraz grzeszna ludzka natura. A to wszystko w scenerii wielkiego kryzysu z początku XX w.
Powiem krótko: TEN SERIAL MA MOC!
Ostatni Surfer napisał/a:
Sprzedaż dvd zdaje się wyglądała bardzo zacnie.
Mogliby zrobić jeden, domykający sezon tylko w wydaniu na DVD. Z pewnością znaleźliby się na całym świecie miłośnicy serialu, którzy za wszelką cenę chcieli by to mieć na swojej półce. Nie wiem czy stosuje się takie praktyki w tych dużych telewizyjnych stajniach? Pewnie nie. A w sumie szkoda bo mimo, że zaczynam dopiero drugi sezon to już mam lekkiego doła, że za 12 odcinków zostanie jednak lekkie uczucie niedosytu (tak jak było w przypadku Deadwood).
_________________ tell me what you don't like about yourself
Strasznie mi się żal zrobiło po drugim sezonie, że to już definitywny koniec tego serialu. Widać że końcówka jest robiona tak jakby reżyser chciał w jak najkrótszym czasie zamknąć jak najwięcej wątków. Przyznaję szczerze, nie wyszedł moim zdaniem ten zabieg, nie udało się i tyle. Pośpiech i jeszcze raz pośpiech, bez dbałości o szczegóły, bez oglądania się na widzów, po prostu zabijmy tego a tego, tu doróbmy coś na siłę, i tak nikt się nie przyczepi bo to koniec. Kicha, ostatni odcinek polecam oglądać z dużym dystansem, jeśli za cały serial dałbym 10/10 to ten odcinek ma u mnie słabe 4+.
Na zachętę, dla tych co nie widzieli.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-20, 01:50
Brother Justin mnie rozpierdala na łopatki. Bardziej demonicznego aktora do roli kaznodziei chyba ciężko by było znaleźć. Ten koleś jest po prostu niesamowity.
Ogólnie cały Carnivale to niesamowita galeria dziwaków, dziwadeł, amerykańskich legend, prowincji, zabobonów i mistycyzmu.
Po prostu kult.
Ale to serial jednak nie dla każdego moim zdaniem. Trzeba być zawziętym by go szczerze pokochać. Mnie w każdym bądź razie już zabrało zupełnie.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-28, 18:42
Jeszcze dwa odcinki i kończę drugi sezon.
Jedno nie ulega wątpliwości - ten serial na 100% wejdzie do mojego TOP 10 i już mogę powiedzieć, że to prawdziwe arcydzieło dla dorosłego, bardziej wymagającego widza. Właściwie przy Carnivale większość seriali zdaje się być niedorobiona czy dziecinna.
Tu od samego początku mamy akcje z grubej rury i przepotężny klimat. Scenografia, dekoracje, scenariusz - wszystko to buduje mroczną, autentycznie wciągającą atmosferę swoistej amerykańskiej mitologii południa, bezdroży i lat wielkiego kryzysu. Odcinki są długie, nabudowane wątkami, nie ma durnych powtórek na temat tego co było wcześniej. Albo rozumiesz tą galerię dziwadeł albo nie. Twój problem. Ja pokochałem ją bezgranicznie.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Jak skończysz ostatni odcinek, poczytaj Wikipedię na temat tego serialu, nawet nieźle opisali tam co miało być zawarte dalej, czym jest Ewangelia wg. Knaufa i trochę innych ciekawostek, ale nie polecam tego robić przed zakończeniem serialu.
BM napisał/a:
Ja pokochałem ją bezgranicznie.
No to jest nas dwóch.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Ja jestem za połową pierwszej serii i nie mogę się nadziwić,że nie zainteresowałem się tym wcześniej. Mistrzostwo klimatu, kilka świetnych postaci i megatony tajemniczości. B7yle tylko druga seria utrzymała poziom pierwszej. Poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-28, 19:23
Aske napisał/a:
Jak skończysz ostatni odcinek, poczytaj Wikipedię na temat tego serialu, nawet nieźle opisali tam co miało być zawarte dalej, czym jest Ewangelia wg. Knaufa i trochę innych ciekawostek, ale nie polecam tego robić przed zakończeniem serialu.
Nawet bym się za bardzo nie zdziwił gdyby się okazało, że pod wpływem tego serialu powstała niejedna sekta religijna.
K. napisał/a:
B7yle tylko druga seria utrzymała poziom pierwszej. Poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko.
O poziom drugiego sezonu możesz być spokojny (są nawet całkiem uzasadnione opinie, że jest lepszy od pierwszego). Moim zdaniem pierwszy jest nawet trudniejszy. Ja dopiero w drugim zacząłem na poważnie sklejać sobie w głowie wszystkie te pokręcone wątki, a gdy to zaczyna następować, gdy powoli wszystko z potłuczonej mozaiki układa się w jakąś tam większą całość, to serial wskakuje u widza jakby na inną (bardziej zaawansowaną) płaszczyznę odbioru. Przynajmniej ja miałem takie wrażenie.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Co sądzę o serii drugiej pisałem już wyżej :-) A moimi ulubionymi odcinkami są 1x05, 06 i 07. Jak dla mnie serwują one to, co najlepsze w całym serialu: klimat, inteligentne połączenie horroru, realizmu i fantastyki oraz wyczesane twisty.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-30, 09:45
No to właśnie wczoraj dołączyłam do grona osób oglądających Carnivale, póki co mam za sobą pierwszy odcinek i zamierzam systematycznie wgryzać się w tamten świat, który - jak na razie - naprawdę mnie kupił. Szczególnie galeria różnorodnych postaci, sposób zawiązania nowych wątków, muzyka, klimat i ten unoszący się nad pustynią piach, sypiący się zarówno aktorom jak i widzowi wszędzie, do oczu, uszu, nosa i mózgu.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-30, 11:32
Eva napisał/a:
i ten unoszący się nad pustynią piach, sypiący się zarówno aktorom jak i widzowi wszędzie, do oczu, uszu, nosa i mózgu.
Let's shake some dust!
K. napisał/a:
Śniło mi się dziś, że aktor grający Samsona mieszka w Gryfinie i sprzedaje zatrute kebaby
A tak apropo końcówki, to poniektórzy z was pierniczyli jednak głupoty. Jak dla mnie zakończenie jest absolutnie otwarte i spokojnie mógłby powstać kolejny sezon. Nic w zasadzie nie zostało tak na 100% dopowiedziane, wszędzie scenarzyści zostawili sobie furtkę. A ostatnia scena już ewidentnie stwarza pole pod różne warianty kontynuacji.
Spoiler:
Nawet z opcją ożywienia przez Sofie naszego ulubionego braciszka Justin'a.
Cóż mogę powiedzieć - pozostaje tylko trzymać kciuki, że ktoś kiedyś, gdzieś, może wpadanie na pomysł by wrócić do tego tematu. Aczkolwiek szanse na to są raczej minimalne.
_________________ tell me what you don't like about yourself
BM, skoro obejrzałeś już całość, przeczytaj to:
http://www.filmweb.pl/top...KNAUFIASZA.html. Uporządkowanie całej mitologii plus sporo nowych ciekawych rzeczy.
A co do końcówki - masz rację, niewątpliwie tak było.
A jak Ci się podobała serialowa wariacja nt.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach