Nietuzinkowe spojrzenie na życie mafijnego bossa. Tony Soprano przeżywa kryzys wieku średniego i udaje się do psychoterapeuty. Z jego rozmów z panią doktor dowiadujemy się o dręczących go problemach rodzinnych i zawodowych. Jednocześnie przed członkami mafii Tony musi zachować pozory, że wszystko jest w porządku. Serial to momentami czarna komedia, ale przede wszystkim obraz brutalnego świata przestępców.www.film.onet.pl
Jak dla mnie (i wg wielu krytyków) jest to najlepszy serial wszech czasów. Łączy w sobie wiele gatunków i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Mnóstwo barwnych postaci, czarnego humoru, wątków psychologicznych i akcji. Mistrzostwo.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-12, 20:32, w całości zmieniany 4 razy
Dołączyła: 19 Lis 2008 Posty: 79 Skąd: The Universe
Wysłany: 2008-11-23, 22:13
Rzeczywiście rewelacyjny serial. Taka niby saga rodzinna Doskonale aktorstwo i dopracowana fabuła. A mafia duzo bardziej realistyczna niż choćby w Ojcu Chrzestnym, bez dżentelmeńskiego zadęcia.
Dołączył: 20 Lis 2008 Posty: 24 Skąd: bagna i bajora
Wysłany: 2008-11-24, 08:14
Dobry, a nawet z plusem, serial choć oglądam go dość nieregularnie. Czasem nawet dość śmieszny, choć to tylko pozory Niby takie normalne życie rodzinne, ale największe głównego bohatera zagrożenie tkwi właśnie w tej rodzinie.
kiedyś oglądałem regularnie na hbo, ostatnią serią jaką widziałem była chyba 6 i potem mi się odechciało, nie wiem nawet czy były kolejne. Jakoś im dalej tym nudniej, sama repeta z poprzednich części a zabawa w "który z kolegów tony'ego zdechnie w tej serii" mocno mi się przejadłaq
Myślę, że warto odkurzyć ten temat. Osobiście nie oglądałem serialu w tv i polecałbym zająć się nim od początku, bo pewnie każdy jakiś odcinek wybiórczo widział. Im dłużej go oglądam, tym bardziej jest wciągający, kapitalny serial. Obecnie odpuszczam sobie wieczorem filmy na rzecz Sopranos
_________________ Bez bólu nie ma satysfakcji.
Wszystkie te chwile przepadną w czasie niczym łzy w deszczu... Pora umierać.
Serial mistrzostwo swiata,aktorstwo wysmienite,kozackie teksciki,ogolnie genialny serial,ogladalem go z 2 lata temu na yuotube,ale zostal usuniety,i wlasnie ostatnio naszlo mnie zeby obejrzec wszystkie 6 sezonow,teraz koncze 3.
_________________ "Jest kilka rzeczy na tym świecie, które są dla mnie święte. Moi przyjaciele, moje pieniądze, moja kobieta. Jeżeli zranisz którąkolwiek z nich, módl się, by Bóg znalazł Cię przede mną."
Właśnie zacząłem oglądać. Nie mogę powiedzieć, ze nie jestem zadowolony, bo serial trzyma wysoki poziom i czuć, że scenariusz nie jest pisany na kolanie, jednak czegoś mi brakuje. Na początku myślałem, że będzie więcej wątków obyczajowych i zajawek rodzinnych (efekt oczekiwań po "Six Feet Under", ale chyba źle ukierunkowany, bo na co, na Sopranosów? ), a mniej fikuśnych popisów gangsterskich. Jest trochę humoru, postaci gangsterów są przerysowane w podobny sposób jak u Jarmuscha - tacy co to zanim kogoś złapią to zdążą się po drodze zasapać i ze trzy razy przystanąć ze zmęczenia. Soprano, gangster na kozetce u psychologa, to całkiem ciekawa postać, niby groźna, trzęsąca miastem, ale jakoś dziwne, że przez dwa sezony osobiście dokonał dwóch egzekucji, ludzi zresztą zdecydowanie i jednoznacznie złych. Najważniejsza dla Tony'ego, jak dla każdego Włocha jest oczywiście rodzina i tu w kontaktach z dziećmi pokazuje klasę, ale dzieją się też dziwne rzeczy, jak cała sprawa z matką, ambitnym stryjem czy siostrą. Bardzo interesująco prezentują się również stosunki Tony'ego z żoną, bo Tony to wielki macho, ale jego żona to inteligentna kobieta, choć raczej nie z tych "wyzwolonych", bo taka by chyba z Tonym nie wytrzymała. O jej przenikliwości i życiowej mądrości świadczy chociażby całe zajście z księdzem - odwaliła kobita kawał porządnej gangsterki, tak że nie musiał się nawet małżonek fatygować, aby pogruchotać gnaty delikwentowi, który przychodził do ich domu puszczać bąki.
Z pierwszych bodajże dwóch odcinków trzeciego sezonu wywnioskowałem (może niesłusznie), że zmierza to bardziej w okolice gangstersko - policyjne i w takim wypadku poważnie zastanawiam się czy dalej oglądać czy może rozejrzeć się za czymś innym. Oglądał ktoś, wie i może doradzić?
Z pierwszych bodajże dwóch odcinków trzeciego sezonu wywnioskowałem (może niesłusznie), że zmierza to bardziej w okolice gangstersko - policyjne i w takim wypadku poważnie zastanawiam się czy dalej oglądać czy może rozejrzeć się za czymś innym. Oglądał ktoś, wie i może doradzić?
Oglądaj, jest to jedyny serial jaki oglądałem, na moje serial wyśmienity. Faktycznie w tym sezonie będzie trochę tajniaków, bo taki jest watek, ze oni muszą być, ale cały czas są rozterki rodzinne. Jeszcze będziesz miał kilka ciekawych wątków, które mnie rozwaliły, dlatego zachęcam bo jest zabawnie . Albo serial nie jest dla Ciebie, jak napisałeś, ze gangsterskie klimaty Ci nie podchodzą
_________________ "Jest kilka rzeczy na tym świecie, które są dla mnie święte. Moi przyjaciele, moje pieniądze, moja kobieta. Jeżeli zranisz którąkolwiek z nich, módl się, by Bóg znalazł Cię przede mną."
Albo serial nie jest dla Ciebie, jak napisałeś, ze gangsterskie klimaty Ci nie podchodzą
Nie do końca to jest tak, że nie podchodzą. Nie lubię sieki dla sieki i jesli film nawet gangsterski ma wszystko na miejscu, jak się to potocznie określa "ręce i nogi", to odnajduję przyjemność w jego oglądaniu. A Sopranosy akurat jadą po bandzie w najmniej chyba spodziewanych dla kina gangsterskiego miejscach. Spróbuję więc z tymi Sopranosami dalej.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3146 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-01-03, 21:20
Obejrzałem. Całe sześć sezonów. Znakomity serial, a szczególnie rola Gandolfiniego. Kapitalnie udało mu się oddać złożoną osobowość swojego bohatera. Brawa na stojąco! Jak dotąd chyba najlepiej wykreowana postać serialowa, z jaką miałem do czynienia. Podniecacie się Dexterem? Poznajcie Tony'ego. Serial trzyma wysoki, "filmowy" poziom. Trochę mafijnej polityki, garść spraw typowo mieszczańskich, całość przyprawiona odpowiednią dawką czarnego humoru (postać Pauliego hehe). Pierwsze trzy sezony bardzo dobre, czwarty i piąty - czysta rewelacja, dopiero w szóstym, moim zdaniem zdecydowanie zbyt długim, serial trochę siadł i wydaje mi się, że twórcy mieli problemy z tym, jak całą historię zakończyć. Niemniej, całość oceniam wysoko i ode mnie łapie 9.
_________________ I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
Z pewnością obejrzę, nawet już mam na kompie - ale In Treatment zrobiłem test 5 pierwszych odcinków i wygląda to rewelacyjnie.
Psychologiczne kino gadane - uwielbiam takie klimaty. I jest jeszcze Byrne, który W KOŃCU doczekał się porządnej roli godnej jego talentu. Rzuć okiem w wolnej chwili, powinno Cię zainteresować
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3146 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-01-03, 22:20
Jarod napisał/a:
Psychologiczne kino gadane - uwielbiam takie klimaty.
Hm, w Sopranosach cała ta psychoanaliza to zaledwie dodatek - to bardziej gangsterskie kino strzelane. Sopranosy to, sądząc po trailerze "In treatment", jednak coś innego. Nie znaczy, że złe - to świetny serial. Zależy na co masz ochotę. Końcówka mnie trochę wkurzyła, trochę nie wyszła, jakaś taka "pocięta" i mimo wszystko ponura. Gdyby nie ten szósty sezon, bez wahania dałbym Sopranosom 10.
Jarod napisał/a:
Rzuć okiem w wolnej chwili, powinno Cię zainteresować
Zobaczymy jak czas pozwoli. Teraz mam w planie drugi sezon "Wyposażonego" hehe
_________________ I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
Końcówka mnie trochę wkurzyła, trochę nie wyszła, jakaś taka "pocięta" i mimo wszystko ponura. Gdyby nie ten szósty sezon, bez wahania dałbym Sopranosom 10.
Faktycznie, jeśli miałbym wybrać najsłabszy sezon, to padłoby na nr. 6, chociaż mimo tego serial był moim zdaniem generalnie bardzo równy nie tylko na poziomie sezonów, ale nawet odcinków. Co do końcówki, to może się podobać i może się nie podobać, sprawa jest mocno dyskusyjna. Ja miałem mieszane uczucia początkowo, ale ostatecznie się do niej przekonałem. Chyba nawet rozumiem o co Ci chodzi z tym "pocięciem".
_________________ Bez bólu nie ma satysfakcji.
Wszystkie te chwile przepadną w czasie niczym łzy w deszczu... Pora umierać.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3146 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-01-03, 22:49
smoke napisał/a:
Chyba nawet rozumiem o co Ci chodzi z tym "pocięciem".
Jeden odcinek - jedna osoba. Tak jakby wcześniej za mało czasu dostawały, to dostały w szóstym. Parę postaci w ogóle olano, parę dostało zaledwie swoje 5 minut, parę skończyło fatalnie. No i to końcowe cięcie... Jakiś szarpany był ten sezon i trochę za długi (21 odcinków).
_________________ I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
Cisnę 3 sezon obecnie i jestem wniebowzięty niczym Maria zawsze dziewica Niektóre epizody, a zwłaszcza postacie po prostu niszczą. Na przykład młody Soprano z pierwszego sezonu, albo babka-pasożyt. Jej rolę później przejmuje niezrównoważona psychicznie siostrunia. Chociaż muszę przyznać, że część wątków psychiatrycznych zaczyna mnie nużyć. O ile jeszcze wizyty Tonego u psychiatry miały sens, to już wizyty jego psychiatry u innego psychiatry to już zbytnie drążenie tego wątku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach