_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Twin Peaks zakończone po raz kolejny. Magia, czysta magia i tyle. 10+/10.
Co do zakończenia
Spoiler:
: więcej pytań niż odpowiedzi, żadnych jasnych przesłań i szerokie pole do interpretacji dla widza. Ja przyznam, że zawsze skłaniałem się do tego, iż było coś w tym oleju który tak namiętnie wciągali na posterunku po porwaniu Annie + choroba psychiczna Coopera, która czekała "w ukryciu" na jakiś punkt zwrotny ( w tym wypadku porwanie ukochanej przez tego samego psychopatę który wcześniej zabił kochankę Dale'a a swoja żonę). Windom Earl był w każdym momencie bardziej przerażający niż Bob i w sumie nie widziałem nigdy powodów do rozpływania się się nad tymże osobnikiem jak czynili to poniektórzy z przedmówców. Możliwe, że Bob i Windom byli tą samą osobą, zresztą to nie istotne. Na tym właśnie polega magia tego serialu, na zdanie się w pełni na wyobraźnię widza. Szkoda Audrey, zginęła kompletnie bezsensownie, a była zawsze jedną z moich ulubionych postaci, po uwaga: Lucy Moran Oczywiście jazda Dale'a po Czarnej Chacie była bezbłędna, każda scena tam to dla mnie mistrzostwo, jednakże zastanawia mnie ciągle gest Laury ( w sumie zawsze mam ciary jak widzę tą scenę, jedna z najbardziej koszmarnych moim zdaniem w całym serialu) i słowa "Do zobaczenia za 25 lat..." Tego jakoś nie umiem zinterpretować, ale cóż...
BM polecam solidne odświeżenie tego serialu, tym którzy nie znają radzę poznać. Klasyka w pełnym tego słowa znaczeniu.
Jarod napisał/a:
Cytat:
masa zajebistego czarnego humoru
Slapstickowy też dawał radę. BONSAI!!!
Przednie!!
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
No to skoro lubisz sceny w Czarnej Chacie, koniecznie Fire... obejrzyj... Podobnie niektóre momenty rozpieprzają, jak również wyjaśnia się sporo (jak choćby wątek tej dziwnej babci z wnuczkiem w 2 sezonie).
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3685 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-05-03, 22:41
Jarod napisał/a:
No to żeś mnie przekonał, obejrzę na dniach!
Moim zdaniem też warto.
Serial sobie też za jakiś czas obejrzę, leży i czeka na dysku. Już trzeci raz będzie, jak go będę oglądał. Jeden z najlepszych seriali, jesli nie najlepszy.
Z tym "najlepszym" pozwolę się nie zgodzić. Może tylko ja tak mam, ale humor momentami wydawał mi się mocno żenujący (a te wątki z amnezją Nadine czy dzieckiem - szatanem to po prostu ), pewne motywy fabularne są również mocno durnowate, jak choćby te x-filesowate (tak, wiem, że X-F było później) znamienia itp. Nie kupuję również łatwości, z jaką szeryf akceptuje coraz bardziej poronione metody śledcze Coopera.
Znam Zaginioną Autostradę oraz Dzikość Serca, która dla mnie jest filmem również absolutnie genialnym, oraz Głowę do wycierania
Mów lepiej w jakiej kolejności nadrabiać
jazu napisał/a:
Jeden z najlepszych seriali, jesli nie najlepszy.
Coś w tym jest, pod względem "powrotów" Twin Peaks gości u mnie najczęściej...
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
a te wątki z amnezją Nadine czy dzieckiem - szatanem to po prostu ), pewne motywy fabularne są również mocno durnowate, jak choćby te x-filesowate (tak, wiem, że X-F było później) znamienia itp. Nie kupuję również łatwości, z jaką szeryf akceptuje coraz bardziej poronione metody śledcze Coopera.
Ejjj ale taka była mentalność tych ludzi i klimat tego miasteczka. Byli łatwowierni, prostoduszni i gotowi iść za każdym kto miał siłę przebicia większą niż oni sami (Cooper i stosunek szeryfa do niego, od akceptacji po przyjaźń i niemalże ślepe zapatrzenie). dla mnie bomba, obraz amerykańskiej prowincji doprowadzony do perfekcji. Zresztą nieźle to widać w rozmowie Coopera z sędzią:
-I jak pan znajduje Twin Peaks panie Cooper?
-To niebo...
-W tym niebie w ciągu 12 dni zdarzyło się morderstwo, pożar, zaginięcie i porwanie...
-Niebo to dziwne i ciekawe miejsce.
No kurwa, nie mam pytań...
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Jarod, całość TP jest tak przepyszna, że zapominasz o wszystkich wadach. W ten serial jest upchanych tyle motywów, że każdy znajdzie tam coś czego nie polubi. Też się nie zgodzę, że to najlepszy serial, ale do roku 2000 najlepszym był, a i teraz niewątpliwie zasługuje na 10/10 i ustawiczne powtarzanie go na jakimś TVP2 o sensownej porze.
EDIT:
Aske napisał/a:
Dzikość Serca
Jeden z najlepszych filmów ever
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Jak leci Hm, ciekaw jestem twojej reakcji jako fana s-f na Diunę (ale najpierw obejrzyj wersję "normalną", potem dopiero rozszerzoną). Ja akurat z Lyncha najbardziej cenię Mulholland Drive, ale wszystkie jego filmy (poza tym ostatnim dziwactwem) to dla mnie kult jest. A zaznaczam, że normalnie nie przepadam za tego rodzaju eksperymentalnym kinem.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3685 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-05-03, 23:05
Jarod napisał/a:
Ja akurat z Lyncha najbardziej cenię Mulholland Drive
Ja chyba też, ale generalnie można oglądać jak leci.
Jarod napisał/a:
(poza tym ostatnim dziwactwem)
Mnie się wydaje, że ten film jest dobry, ale wymaga przynajmniej podstawowej znajomości pism postmodernistów (i nie mam tu na myśli żadnych książek za fabułą). Wydaje mi się też, że ten film zrozumiałem.
Ejjj ale taka była mentalność tych ludzi i klimat tego miasteczka. Byli łatwowierni, prostoduszni i gotowi iść za każdym kto miał siłę przebicia większą niż oni sami (Cooper i stosunek szeryfa do niego, od akceptacji po przyjaźń i niemalże ślepe zapatrzenie). dla mnie bomba, obraz amerykańskiej prowincji doprowadzony do perfekcji
Obejrzyj Przystanek Alaska i dopiero wtedy będziesz mógł mówić o perfekcji w tematyce "miastowy przyjeżdża na sympatyczne zadupie". W Twin Peaks jest różnie pod tym względem - garść kapitalnych spostrzeżeń i motywów, ale też sporo - powiedzmy sobie szczerze - taniochy i kiczu. Zwłaszcza w drugiej połowie sezonu drugiego.
Miałem tą przyjemność Nie po to zdobyłem śliczne wydanie DVD tegoż
Powiedzmy, że to 2 różne spojrzenia na temat prowincji, znaczy TP i Northern Exposure. Obydwa dobre, z przewagą Twin Peaks.
Jarod napisał/a:
taniochy i kiczu
Uroku panie kolego, uroku
mr Orange napisał/a:
Jarod, całość TP jest tak przepyszna, że zapominasz o wszystkich wadach.
O to to
Jarod napisał/a:
Zwłaszcza w drugiej połowie sezonu drugiego.
Spoiler:
Przecież wtedy dokładnie już widać, że "topór wisi nad miasteczkiem" Nie wiadomo tylko kogo zetnie... Ludziska próbują normalnie żyć a widz wręcz czuje to narastające napięcie i niepewność każdej chwili dla głównych bohaterów. Bezbłędny zabieg.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Dołączyła: 12 Maj 2011 Posty: 36 Skąd: człowieczeństwo
Wysłany: 2011-05-13, 10:58
Wszystko w tym serialu mnie urzekło. Muzyka, klimat, bohaterowie. Żaden z nich (przynajmniej dla mnie) nie jest irytujący. Każdy z nich jest inny, ma swoje przypadłości, nawyki , jest charakterystyczny, nie mówiąc już,że każdy z nich ma swoją historię. Obejrzałam cały serial z zapartym tchem kilka miesięcy temu i mam zamiar w wakacje go powtórzyć Ale fakt jest taki, że serial nie każdemu się spodoba, trzeba się po prostu wczuć w ten klimat, zamknąć się w jakimś miejscu gdzie nikt nam nie będzie przeszkadzać i pogrążyć się w tym świecie.
_________________ "Wiem, że jak przejdę przez tę bramę,
będę widział wszystko."
Fire Walk With Me - cóż powiedzieć... MAGIA. Zarówno ta zła jak i ta dobra, film arcyklimatyczny, z rewelacyjną muzyką i kapitalną grą aktorską. Bez słabych scen, powala praktycznie każda, z czego moim faworytem jest ta w barze w Kanadzie. No po prostu moc. Na pewno obejrzę ten film jeszcze kilka razy, żałuję że nie zdecydowałem się na to wcześniej. 10+/10 za całość. Jeden z tych filmów po których ciężko mi się było pozbierać.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
No to teraz jedziesz filmografię Lyncha po kolei Skoro FWWM Ci się tak podoba, to przy Lost Highway czy Mulholland Drive chyba Ci pikawa wysiądzie z nadmiaru pozytywnych wrażeń
Jeśli chodzi o FWWM, to nie mam pojęcia czemu zbiera tak słabe opnie wśród niektórych fanów Twin Peaks. Dla mnie to kozacka produkcja, w której kilka momentów wciska w fotel i trwale odznacza się na psychice. Nawet całość serialu nie miała na mnie pod tym względem takiego wpływu i nie wzbudzała też takiego lęku. Klimat już trochę inny, ale w zasadzie nie robi mi to różnicy. Bardziej też przypomina pozostałe filmy Lyncha, które potrafią człowieka sponiewierać.
_________________ Bez bólu nie ma satysfakcji.
Wszystkie te chwile przepadną w czasie niczym łzy w deszczu... Pora umierać.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3685 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-05-20, 14:37
Też nie wiem czemu zbiera tak słabe noty wśród fanów serialu (o czym dowiedziałem się w ogóle od Was). Widziałem kawał czasu temu, trochę mi się przykurzył w pamięci i elaboratu nie będzie, ale tak z grubsza mogę się podpisać pod opiniami Aske i smoke'a. A Aske trochę zazdroszczę, że jeszcze nie widział filmów Lyncha. Chciałbym być na jego miejscu i mieć je jeszcze przed sobą..
A Aske trochę zazdroszczę, że jeszcze nie widział filmów Lyncha. Chciałbym być na jego miejscu i mieć je jeszcze przed sobą..
Po prostu to jeden z tych twórców do których musiałem "dorosnąć". Lynch to ciężkie, niesamowicie tajemnicze, inteligentne i plastyczne kino, wymagające pełnego skupienia, jeśli doprawione humorem to zazwyczaj bardzo przewrotnym. Zamierzam odświeżyć Zaginioną Autostradę bo to widziałem lata temu i przyznam że nie byłem przygotowany na takie coś w tamtym czasie. Dzikość Serca znam bardzo dobrze, to geniusz w każdym calu, ale w ramach poznawania twórczości tego pana obejrzę po raz kolejny. Reszta już pożyczona, czeka na odkrycie.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach