znudził mnie w drugim sezonie, po urwaniu się wątków murzyńsko-narkotykowych i wprowadzeniu jakichś głupawych wojenek między robolami a policją dalej jest lepiej?
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-07-25, 12:14
Jestem w połowie drugiego sezonu i jest to nie mniej wciągające niz 'The Shield'. Póki co świetna rzecz, naprawdę rewelacja. Landsman rozdaje karty Największym kretynem jest póki co Ziggy, choc generalnie ci Polacy z doków w sumie wzbudzają sympatię...
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
No, McNulty rozdaje karty, a co do akcji w burdelu, to podobało mi się, jak wyjaśniał kolegom pseudonim, który przybrał: "Cromwell was the English fuck who stole my ancestors land"
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3685 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-08-03, 20:34
Kurcze, słucham sobie soundtracku i mnie nachodzi wielka ochota na powtórne obejrzenie całego serialu! To byłby drugi wyjątek, po "Twin Peaks", że oglądam serial dwa razy. Ale "The Wire" chyba warto, nie?
Sam pewnie powtórzę za rok jakiś, kiedy wszystkie "klasyczne" seriale ponadrabiam - teraz znam bohaterów, powiązania między nimi, nie będą mi się w końcu murzyny myliły...
Ja dwa razy oglądałem - oglądało się nawet lepiej niż za pierwszym razem bo odróżniałem murzynów, a za pierwszym razem wszyscy tak samo jak dla mnie wyglądali i do pewnego momentu nie wiedziałem kto jest kim.
No co tu dużo pisać - serial kult. Moje oglądanie seriali, dzieli się na erę przed the Wire i po the Wite. Po jego oglądnięciu już nic nie pozostało takie same Kiedyś spokojnie oglądałem sobie filmy typu Monk, Numbers, czy Prison break i było git, a teraz nie jestem w stanie przełknąć większości seriali i najczęściej kończę oglądanie po kilku odcinkach. Z tej perspektyw ciesze się że wcześniej oglądnęłam SG1 i SGA - teraz zapewne nie przeszłyby wstępnej selekcji
_________________ wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, ponieważ to dawka czyni truciznę
Cztery sezony zajebiste z bardzo dobrze rozwiniętymi postaciami, piąty sezon najsłabszy. Najciekawsze postacie to typowi ludzie ulicy, Omar i Bubbels mistrzostwo.
mam tylko wątpliwości co do Omara. Chaotyczny neutralny bardziej by pasował. A neutralny to raczej jakiś druid, więc nie wiem, ktoś z Greenpeace, choć w serialu nie ma chyba takich postaci.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Scena z "fuckami" - Jestem po 4 odcinkach i pod wielkim wrażeniem. Odwlekałem trochę ten serial bo bałem się zmęczenia materiałem policyjnym po "The Shield" i ogólnie jakoś brakowało czasu na te 5 sezonów, ale zacząłem już się wciągnąłem.
P.S. Jak na razie McNulty każdy odcinek kończy srogo najebany
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
o, znalazłem jakąś inną tablicę z charakterami, choć część się pokrywa, to moim zdaniem jest dużo bardziej trafna
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Skończyłem 1 sezon. Wrażenia bardzo pozytywne. Już widzę, że podejdzie mi bardziej niż "The Shield". Nawet nie za bardzo wiem od czego zacząć zachwalać. Po 1 świetne postaci, nie ma chyba ani jednej kiepskiej, a główni bohaterowie (Bell, McNulty, Dee, Omar, Bunk itd.) to już czyste mistrzostwo świata. Po 2 realizm, brud, smród i ubóstwo pokazane tak, że Baltimore staje się ostatnim miejscem na świecie jakie chciałoby się odwiedzić. Z realizmu wynika też konsekwentny sposób prowadzenia śledztw. Nic nie dzieje się w OFFie, na wszystko patrzymy, przez każdy kroczek dochodzenia idziemy razem z policjantami, mało tego, udaje się twórcom serialu tak sprawnie to wszystko poprowadzić, że widz ani przez chwilę się nie nudzi. Na zakończenie pochwalę jeszcze dowcip i epickość niektórych scen. Wspomniane już oględziny miejsca zbrodni przy użyciu słowa "fuck" albo żeby daleko nie szukać 1 scena serialu - rozmowa o glutach. W ogóle dużo w "The Wire" jest takich rozmówek nie powiązanych z głównym wątkiem. Dywagacje małych czarnuszków na temat kfc itp.
Na razie 9/10 za 1 sezon.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3685 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-10-03, 19:34
mr Orange napisał/a:
Wspomniane już oględziny miejsca zbrodni przy użyciu słowa "fuck"
Stary, zazdroszczę Ci, że dopiero wkraczasz w to serialowe arcydzieło. Ja za jakiś czas sobie powtórzę i albo to już nie będzie to, albo wejdę jeszcze głębiej. Te dialogi, a właściwie aforyzmy, których nie powstydziłby się Seneka.
Komp padł, a z nim 2 sezon "The Wire" i wziąłem zapomniałem o tym serialu na chwilę. Przyznaję, że było to spowodowane przeniesieniem akcji z ulicy do doków, które na początku mnie nudziły. Wczoraj sobie przypomniałem i dzisiaj już zakończyłem drugi, ciut słabszy, sezon. Ogromnie się cieszę, że wszystkie sezony są już nakręcone bo jutro mogę zaczynać dalej. Nic się w moim postrzeganiu nie zmieniło, serial ten serial to czyste mistrzostwo i mimo, że tamten sezon oceniłem na 9, a ten dostaje 8,5 to wartość ostateczna jak na razie i tak wynosi 10.
Jak wyżej już wspomniałem w tej serii brakowało mi ulicy. Mało Omara i Jimmy, który za późno wrócił do starej ekipy. Z nowych postaci bardzo na plus brat Mouzone i jego "znajomość" z Omarem. Na plus też, jakby w tle, losy murzynów, którzy zaraz wrócą na pierwszy plan i fajne powiązanie ich ze związkami. Ziggy mnie strasznie wkurwiał, ale reszta Polaków zajebista. Sobotka Chrystusem tego serialu jak na razie. Świetna postać. Do połowy sezonu jest trochę nudnawo, ale to już wybaczyłem. Od jutra zaczynam sezon 3.
P.S. W końcu czołówka w oryginale. Każdą obejrzałem/przesłuchałem
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
mimo, że tamten sezon oceniłem na 9, a ten dostaje 8,5 to wartość ostateczna jak na razie i tak wynosi 10.
przyznam, że ta nowa matematyka mnie nieco dziwi
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Z nowych postaci bardzo na plus brat Mouzone i jego "znajomość" z Omarem.
MOuzone trochę IMO odstaje w tym serialu - za bardzo przerysowany jednak Ale przezajebiste sceny wspólne z Omarem będzie miał w sezonie 3 - w tym jedną naśladującą styl Leone
mr Orange napisał/a:
drugi, ciut słabszy, sezon.
Jak dla mnie bije pierwszy na głowę - szybciej się rozkręca, więcej fantastycznego humoru (
Spoiler:
Jimmi chichrający się podczas wysyłania faksu i potem mina Rawlsa -
), sezon ogólnie rozkręca się praktycznie od początku (w 1 ruszyło się coś dopiero w 5 epie jakoś).
Ale i tak trzeci bije go na głowę.
Arcyznawca napisał/a:
mr Orange napisał/a:
mimo, że tamten sezon oceniłem na 9, a ten dostaje 8,5 to wartość ostateczna jak na razie i tak wynosi 10.
A propos matematyki to mogę sobie dodawać plusy i minusy każdego sezonu i rzucać jakieś cyferki, ale ogólna AURA i MOC tego serialu nie pozwalają na to żeby jakiekolwiek minusy w ostatecznym rachunku miały znaczenie
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach