Produkcja: HBO, długość odcinka: 30 min.
Gatunek: Komedia / Dramat
Ciężkie czasy wymagają trudnych działań, a sytuacja Raya Dreckera (Thomas Jane) nie może być o wiele trudniejsza. Była sportowa legenda gimnazjum obecnie pracuje jako trener koszykówki w szkole, jest rozwiedziony i na dodatek jego dom spłonął na skutek pożaru. Ray postanawia wykorzystać swoje najlepsze atrybuty w ostatniej próbie zmiany swojego losu i zaczyna pracować jako "Konsultant szczęścia", a pomaga mu w tym Tanya (Jane Adams).
Wystartował właśnie 3 sezon, a my nie mamy nawet tematu. "Hung" swego czasu miał chyba być kolejnym "Californication". Miało być dużo seksu, cycki, nieudacznik i oryginalny pomysł. Według mnie nie wyszło. Serial mimo, że jest niegrzeczny to swoją niegrzecznością "Californiacation" nie dorównuje. Główny bohater to też nikt specjalny, prosty wuefista, którego żona rzuciła dla chirurga plastycznego i który musi znaleźć sposób na zarabianie większej kasy. Ostateczny produkt mimo, że daleko mu do produkcji z Duchovnym, w pewien sposób przyciąga. Fabuła skupia się na parze przyjaciół próbujących dorobić się na jednoosobowym męskim burdelu (główny bohater ma bowiem ukryty talent - jest dobrze wyposażony). Postaci są fajnie napisane i zagrane. Wszystko jest utrzymane w dosyć realistycznej konwencji. Klientki Ray'a do najpiękniejszych (i najmłodszych) nie należą, a pod nogami głównych bohaterów cały czas piętrzy się stos kłód utrudniających biznes. Jak na serial komediowy przystało "Hung" bywa też prześmieszny. Ogląda się to lekko i niezobowiązująco, ale z tego co szperałem po necie grono wiernych fanów jest niewielkie, a większość opinii jest raczej negatywna. Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się czy "Hung" oglądać, albo szukacie czegoś lekkiego, to polecam. Nie gwarantuję satysfakcji, ale jeśli wam podejdzie to nie zmarnujecie czasu.
8/10
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Ostatnio zmieniony przez BM 2012-01-11, 08:28, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3685 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-10-03, 18:39
Przyciągnięty do produkcji nazwiskiem Alexander Payne'a obejrzałem pierwszy sezon. Odcinek Payne'a wymiatał - pełen podejścia i humoru typowego dla tego reżysera. Z pozostałymi odcinkami bywało różnie, tak różnie, że aż szybko przeszła mi ochota. Niewątpliwą zaletą tego serialu jest jednak (w porównaniu z "Californication" np), brak cukierkowości i pewien poziom realizmu. Postaci nie są takie super kurwa zajebiste i posiadają normalne problemy w rodzaju: jak tu zapłacić czynsz i rachunki (w warunkach kryzysu, bo z tego, co pamiętam i ten motyw się przewijał). Ale i tak, ani nie podchodzi mi "Californication" wypełnione postaciami z plastiku, a w dodatku serial ów się strasznie popsuł i zwyczajnie nie śmieszy, ani "Hung", w którym dowcip osiąga często poziom żenujący. Piszę o pierwszym sezonie, bo tylko ten znam i na tym się chyba skończy, bo zwyczajnie nie mam ochoty na więcej. Jak na serial poważny, nie jest wystarczająco poważnie, jak na serial rozrywkowy - zbyt mało rozrywkowo, luźno i śmiesznie.
mr Orange napisał/a:
Postaci są fajnie napisane i zagrane.
Oj, sorry, ale Tanya Skagle nie jest postacią dobrze napisaną i obdarzony dużym zwisem bohater by ją już dawno wypierdolił z interesu, gdyby oprócz tego, z czego słynie posiadał trochę więcej masy szarej w mózgu, bo przynajmniej w 1 sez. Tanya Skagle jest typowym, żerujący na jego naiwności "pimpem". Lenore z kolei ma niewątpliwe atuty, ale jest typem zimnej suki, a takich nienawidzę najbardziej.
Oj, sorry, ale Tanya Skagle nie jest postacią dobrze napisaną i obdarzony dużym zwisem bohater by ją już dawno wypierdolił z interesu, gdyby oprócz tego, z czego słynie posiadał trochę więcej masy szarej w mózgu, bo przynajmniej w 1 sez. Tanya Skagle jest typowym, żerujący na jego naiwności "pimpem". Lenore z kolei ma niewątpliwe atuty, ale jest typem zimnej suki, a takich nienawidzę najbardziej.
Się zmienia z czasem wszystko W pierwszym sezonie pamiętam, że strasznie mnie wkurzała, ale potem się przyzwyczaiłem i do aktorki i do postaci (kiedy już w końcu się trochę ogarnia).
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach