Wallander
reż. Philip Martin, Niall MacCormick (Wielka Brytania 2008)
Produkcja: BBC, długość odcinka: 90 min.
Wallander - jeden z najdroższych seriali w historii BBC o walczącym z przestępcami i własnymi słabościami komisarzu Kurcie Wallanderze. W tytułową rolę wcielił się Kenneth Branagh.
KOLEJNOŚĆ ODCINKÓW:
1.Morderca bez twarzy
2.Mężczyzna, który się uśmiechał
3.Piąta kobieta
Przyznam szczerze, że tytuł szwedzkiego serialu kryminalnego „Wallander” przy pierwszym zetknięciu z nim, nic mi nie mówił. Lubię tego typu produkcje, jednak o tej wcześniej nie słyszałem. Skandynawski serial, którego pierwsze siedem odcinków dostępne jest na DVD, częściowo oparty został na prozie Henninga Mankella. Ten, urodzony w Sztokholmie popularny powieściopisarz, jest autorem scenariuszy do wielu filmów, włącznie z tym serialem telewizyjnym.
W swoim kraju jego dzieła odniosły wielki sukces. U nas, wyemitowania serialu, podjęła się jedna z komercyjnych stacji, jednak zainteresowanie było znikome. Początki „Wallander’a” datuje się na 2005 rok. Do dnia dzisiejszego powstało około dwadzieścia sześć odcinków, których długość to około półtorej godziny każdy. Popularność serialu sprawiła, że brytyjscy filmowcy postanowili stworzyć własną wersję „Wallandera”, która tak naprawdę pod względem atrakcyjności nie różni się niczym od tej szwedzkiej. Niedawno na polskim rynku pojawiło się trzypłytowe wydanie BBC, zawierające odcinki drugiej serii („Morderca bez twarzy”, „Mężczyzna, który się uśmiechał”, „Piąta kobieta”). Dzięki nim mamy okazję poznać głównych bohaterów i spróbować się wciągnąć w opowiedziane historie.
Akcja serialu rozgrywa się w małym prowincjonalnym szwedzkim miasteczku Ystad. Mogłoby się wydawać, że takie miejsce jest oznaką spokoju i przestępczości równej prawie zeru. Pozory jednak bardzo mylą. Rozwiązywaniem zagadek zajmuje się główny bohater serialu inspektor w średnim wieku, Kurt Wallander (Kenneth Branagh – „Walkiria”, „Harry Potter i Komnata Tajemnic”). Nie ma wielu przyjaciół, jest rozwiedziony, a większość czasu pochłania mu praca. Kurt razem z córką Lindą oraz młodym detektywem zwalcza przestępczość i poszukuje sprawców brutalnych morderstw.
Brytyjska wersja „Wallandera” została uhonorowana wieloma nagrodami, w tym prestiżową BAFTA, uznawaną za angielskiego odpowiednika amerykańskich Oskarów. Odtwórca głównej roli Kenneth Branagh w 2010 roku otrzymał główną nagrodę w kategorii „Najlepszy pierwszoplanowy aktor serialowy”, a rok wcześniej serial został uznany za najlepszy pośród tych dramatycznych. Autor Henning Mankell również może pochwalić się wieloma nagrodami, zwłaszcza w kategoriach związanych z tematyką literatury kryminalnej. Przyznaję się książek nie czytam, a film stał się moim oknem na świat. Wielu uzna to za herezję, bo słowo pisane jest niezastąpione i trudne w przeniesieniu na filmowe taśmy. Ewenementem jest, aby zekranizowanie czegokolwiek (książki, sztuki, komiksu, gry) okazało się lepsze od pierwowzoru.
I tak właśnie jest w przypadku obu wersji „Wallandera”. Serial specjalnie mnie nie zachwycił. Może to ten angielski styl kręcenia. Rażą w oczy skoki akcji. Najpierw jesteśmy świadkami dynamicznych zajść, wybuchów czy pościgów, aby po nich zostać nakarmionym długimi przestojami, głównie obracającymi wokół relacji rodzinnych Wallanderów. W moich odczuciach jest to bardziej przeciętny dramat obyczajowy, w który wplecione zostały kryminalne wątki. Nie jestem tym faktem zbytnio rozczarowany, chociaż nie ukrywam, że spodziewałem się czegoś innego.
Próbowałem odkryć w „Wallanderze” pozytywy, atuty tej produkcji. W mojej pamięci utkwiła głównie aktorska gra, która jest najmocniejszą stroną serialu. Z pewnością miłośnicy kryminalnych tematów dopatrzą się jeszcze innych walorów, o których ja nie wspomniałem.
_________________ Filmy nie dzielą się na te dobre i złe, są takie które się podobają lub nie.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-08-07, 21:33, w całości zmieniany 2 razy
Jeśli chodzi o telewizyjne adaptacje inspirowane powieściami Mankella to nie, najpierw była seria telewizyjnych filmów z lat 1994 - 2007 z Rolfem Lassgardem. Nie znam niestety żadnego, ale Lassgarrd ma ryj i prezencję Wallandera moich marzeń. Potem była wzmiankowana seria z Kristerem Hendriksonem, jak dla mnie, nieco za pięknym i młodym. Akurat Branagh jest niezłą syntezą poprzedników. Widziałem pierwszy odcinek 1 serii na podstawie "Fałszywego tropu" - warto dać szansę. Dobra adaptacja i fajne zdjęcia Antyhony`ego Dod Mantela - ostatnio stałego współpracownika Danny`ego Boyle`a.
Książki Mankella polecam też - kawał dobrego kryminału. Im grubsza, tym lepsza, serio.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach