Robin z Sherwood / Robin of Sherwood
Wielka Brytania 1984
Robin of Loxley, który nie chce poddać się woli normandzkich tyranów, zostaje wybrany przez mistycznego władcę lasów, Herna, by pomóc uciskanemu ludowi. Robin z kilkoma towarzyszami podejmuje walkę ze złem i tyranią. To najbardziej magiczny i tajemniczy film o Robin Hoodzie, utrzymany w klimacie średniowiecznego mistycyzmu i czarnej magii. Doskonała muzyka, za którą w 1985 roku zespół Clannad otrzymał nagrodę BAFTA.
W przedszkolu byłem Robin Hoodem.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-12, 21:34, w całości zmieniany 3 razy
Bardzo fajna była pierwsza część z Michaelem Praedem, później z tym Connery już mniej, ale i tak był to jeden z moich ulubionych seriali dzieciństwa ..
Bardzo fajna była pierwsza część z Michaelem Praedem, później z tym Connery już mniej, ale i tak był to jeden z moich ulubionych seriali dzieciństwa ..
_________________ Are we living just for pleasure, or for reasons yet unknown?
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-02, 21:18
W UK (jak zresztą na całym świecie) do dziś są ponoć działające fankluby tego serialu. To chyba jedyny taki serial o czasach średniowiecza z tak silnie zaakcentowanymi wątkami metafizycznymi. Świat legend, pogańskich wierzeń, mrocznych kultów - super sprawa. Pamiętam, że jak oglądałem to niedawno odniosłem wrażenie że jednak trochę się zestarzał. Mimo wszystko kult pozostał, nie ma dwóch zdań.
Kiedy oglądałem to pierwszy raz nie bardzo rozumiałem o co tam chodzi, ale miałem wtedy lat może z 10-11, nie pamiętam kiedy to szło u nas, w każdym razie po latach oglądało mi się to dużo lepiej, serial jak na w sumie dosyć bajkową opowieść mroczny i z całkiem ciekawie wplecionymi wątkami okultystycznymi, może kiedyś sprawię sobie na dvd, poza tym chyba było 2 robinów o ile pamiętam, czarny na początku i biały później, tylko do dzisiaj nie wiem skąd się ten biały wziął, reinkarnacja?
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-02, 22:45
Spoiler:
O ile pamiętam to pod koniec I serii "czarny" Robin umierał/znikał/odchodził, generalnie jego losy nie były wyjaśnione, ale wyglądało na to, że umarł i potem na początku II serii pojawiał się "jasny" Robin, który przejmował jego miejsce i rolę w drużynie (Lady Marian zdaje się też przejął, choć się niby opierała...).
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-03, 14:31
Nie słuchaj, odcinki z białym Robinem też są ok. Jest sporo wątków okultystycznych i klimat serii jak najbardziej pozostał. Różnica jest tylko w aktorze odgrywającym główną postać (ten czarny jest uznany za bardziej kultowego - ot cała tajemnica).
_________________ tell me what you don't like about yourself
O ile pamiętam to pod koniec I serii "czarny" Robin umierał/znikał/odchodził, generalnie jego losy nie były wyjaśnione, ale wyglądało na to, że umarł i potem na początku II serii pojawiał się "jasny" Robin, który przejmował jego miejsce i rolę w drużynie (Lady Marian zdaje się też przejął, choć się niby opierała...).
Spoiler:
Robin zginął z rąk żołnierzy szeryfa. Zastrzelili go z kusz i porąbali ciało na kawałki. Było to w ostatnim odcinku II serii
"Biały" Robin pojawił się w serialu, ponieważ Michał Pread dostał rolę w przedstawieniu na Broadwayu, a potem wkręcił się do "Dynastii", hehe. Część odcinków z III serii jest niezła, bo były napisane jeszcze pod "starego" Robina. Ale ogólnie ta seria jest już trochę słabsza. Serial dla mnie to vberkvlt, pamiętam, że oglądałem to jeszcze pod koniec lat 80., chociaż niewiele pamiętałem i musiałem oczywiście odświeżyć (co też uczyniłem kilkakrotnie). Wiadomo, że są w nim pewne niedociągnięcia, ale trzeba na nie chyba patrzyć przez palce - serial miał bardzo niski budżet, wielu aktorów to amatorzy, ogólnie pełen spontan i odlot. Muzyka rządzi - wiadomo.
Ogólnie rozpierdalał mnie zawsze klimat tego serialu - las, mrok, gówno niedźwiedzia. To chyba jedyny film o średniowieczu, gdzie ludzie włażą tylko na parę metrów do lasu i już dygają, rozglądają się niepewnie na boki i podskakują na każdy trzask.
Herne the Hunter, jedna z najlepszych serialowych postaci wszech czasów, mistyczny półbóg lasu, będący jakąś tam inkarnacją keltyckiego boga Cernunnosa (chociaż wyraźnie zaadaptowany przez Anglosasów, którzy przecież wyparli Keltów z ich ziem...), Robin jako Wybraniec i obrońca ludu przed normańskimi najeźdźcami. Trochę plebejski i antymonarchistyczny jest ten serial, ale z anglo-saskiego punktu widzenia tak właśnie było - ich kultura została zaorana, podobnie jak elita, zastąpiona obcym elementem normańskim i francuszczyzną. Podobało mi się też przedstawienie Ryszarda Lwie Serce, wprowadzenie saraceńskiego szermierza do drużyny Robina, baron de Belleme - naprawdę niepokojący, a także czarne charaktery - Szeryf i Guy z Gisbourne, a w ostatnich odcinkach szalony kapłan wyznający Wilka Fenrira - Gulnar. Co mi się natomiast nie podobało, to bardzo negatywne przedstawienie templariuszy i pewno jeszcze coś by się znalazło, ale nie chcę się na siłę czepiać.
Ponoć było dużo fabuły na IV serię napisane, ale nie mieli już kasy na kontynuację, zwłaszcza że serial spotkał się z dużą krytyką w Anglii. W ostatnich latach chodziły słuchy o reaktywacji, bowiem cała ekipa spotykała się corocznie na konwentach fanowskich. Warunkiem było, że mają zagrać dokładnie ci sami ludzie. Niestety, zmarli John Abineri oraz Robert Addie i chyba guzik z tego będzie.
Reasumując, Robin z Lasu Sherwood to najlepsza adaptacja filmowa legendy o Robin Hoodzie, legendy zresztą późnej. I choć serial luźno do niej nawiązuje - to chwała mu za to, za wprowadzenie wszystkich tych mistycznych, okultystycznych i pogańskich wątków.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Mój ulubiony serial, do którego regularnie wracam, kiedyś w TV, teraz na DVD. Jego klimatu nic nie przebije i na zawsze pozostanie dla mnie jedyną słuszną wersją Robin Hooda. Dodatkowo warto pamiętac o rewelacyjnej ścieżce dźwiękowej Clannadu.
Hehe kiedy ja to oglądałem. Ciekawy jestem jak bym ten serial teraz odebrał - z przebłysków kojarzę że było mu raczej bliżej do Herculesa i Xeny niż do Gry o Tron ale może się mylę...
_________________ wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, ponieważ to dawka czyni truciznę
Ten serial na śniadanie wciąga zarówno tandetne heroic fantasy z lat 90., jak i mocno przereklamowaną Grę o Tron.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Ha widzę że w czuły punkt uderzyłem no każdy ma coś z dzieciństwa co mu się dobrze kojarzy - ja na przykład lubiłem taka czeska bajkę o Rumburaku ... tytułu nie pamiętam.
Ale tak czy siak, wymusiłeś na mnie abym co najmniej kilka odcinków sobie przypomniał.
A żebyś wiedział niemniej to nie tylko moje zdanie, serial chyba niebezpodstawnie uznawany jest powszechnie za kultowy, cieszy się niezmienną popularnością, zbiera wysokie noty. Rekomenduję odświeżenie.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Musze zwrócić honor - to nie jest film xenopodobny.
Porównując zaś do GoT to powiem tak: drużyna Robina mogłaby co najwyżej wypucować Lannisterom zbroje
A tak na poważnie:
Plusy:
- klimat, klimat i jeszcze raz klimat
- dialogi Gisburn vs szeryf
- muzyka
- w miarę spójna fabuła
Minusy:
- drętwy Robin
- momentami nudziłem się
- dużo scen adresowanych raczej do młodszej publiki
jak to drętwy? Tzn. który Robin? Bo o ile Jason Connery może nie porwał mnie swą rolą, to Michał Praed rozdaje karty bezapelacyjnie. Nijak nie uważam go za drętwego. To najlepszy Robin Hood jaki kiedykolwiek został wykreowany na ekranie. Praed po prostu JEST Robin Hoodem. I to Lannisterowie mogliby co najwyżej nosić za nim kołczan
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach