Jest też wątek komputera GERTY, który okazuje się mieć w sobie więcej człowieczeństwa niż z definicji bezduszna korporacja... Tutaj jednak zgrzyta moment przejścia GERTY'iego na stronę Sama... (zdrady korporacji) Niby z jakiej racji jest to w ogóle możliwe - maszyna od początku zachowywała się bezdusznie, a nagle czuje litość?
Moim zdaniem teoretycznie ludzkie zachowanie GERTY wynika z błędu/zamiaru jej programisty. Była zaprogramowana w sposób aby stawiać polecenia wydawane przez Sama na równi bądź nawet wyżej w porównaniu do tych, które otrzymywała od korporacji z ziemi. To że informowała o tym co się dzieje na księżycu Lunar corp. nie świadczy o jej "zdradzie" tylko o tym, że tak została zaprogramowana. Nie informowanie o tych bezpośrednich transmisjach górnika miało służyć ogólnie pojętemu bezpieczeństwu całej misji (przy okazji oczywiście zachowaniu stanu "niewiedzy" kolejnych klonów). W nieprzewidzianej przez dowodzących na ziemi sytuacji GERTY postępowała zgodnie z prawami Asimova (za wikipedią):
1. Robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy.
2. Robot musi być posłuszny rozkazom człowieka, chyba że stoją one w sprzeczności z Pierwszym Prawem.
3. Robot musi chronić sam siebie, jeśli tylko nie stoi to w sprzeczności z Pierwszym lub Drugim Prawem.
Następnie w opowiadaniu Roboty i Imperium (Robots and Empire) Asimov dodał prawo zerowe, które stało się nadrzędne wobec trzech pozostałych:
0. Robot nie może skrzywdzić ludzkości, lub poprzez zaniechanie działania doprowadzić do uszczerbku dla ludzkości.
Jednym słowem to nie litość maszyny ale linijki kodu jej oprogramowania, stworzone wedle prawideł kodeksu etycznego ludzi, doprowadziły do jak to ująłeś "przejścia GERTY'iego na stronę Sama..." Bardzo sympatycznym momentem filmu jest odczepienie żółtego post-it'a z napisem kick me z tyłu obudowy głównego modułu GERTY :]
_________________ Steve: I don't know why someone hasn't taken a rifle and blown your head off.
The Motorcycle Boy: Even the most primitive of societies have an innate respect for the insane.
Wiek: 39 Dołączył: 13 Paź 2009 Posty: 25 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-10-27, 21:08
dziarski napisał/a:
Jednym słowem to nie litość maszyny ale linijki kodu jej oprogramowania, stworzone wedle prawideł kodeksu etycznego ludzi, doprowadziły do jak to ująłeś "przejścia GERTY'iego na stronę Sama..."
Pomijając sławetne prawa robotyki Asimova, dziś już wiemy więcej na temat sztucznej inteligencji niż w tamtych czasach. Nie da się jej zaprogramować "linijkami kodu". A tym bardziej moralności, z którą nawet człowiek ma problemy. Nie w ten sposób funkcjonują sieci neuronowe, a w tej chwili wydaje się, że tylko poprzez sieci neuronowe będziemy w stanie stworzyć AI.
Drobny "zgrzyt" motywu z GERTY'im polega na tym, że w jednym momencie przeistacza się on ze zwykłego bezdusznego automatu / "blaszaka" , w maszynę okazującą empatię... Do tego stopnia, że łamiącą wyraźny "program"/rozkazy z korporacji. Czyli w pierwszej części filmu bezduszny blaszak wywołuje w widzu litość do Sama... (szczególnie denerwowały mnie dziecinne emotikony), a w drugiej części GERTY to już inny stan świadomości, współczucie, troska - kompletne przeciwieństwo... Nie mógł się tak zachowywać od początku?
Czyli w pierwszej części filmu bezduszny blaszak wywołuje w widzu litość do Sama... (szczególnie denerwowały mnie dziecinne emotikony), a w drugiej części GERTY to już inny stan świadomości, współczucie, troska - kompletne przeciwieństwo... Nie mógł się tak zachowywać od początku?
Moim zdaniem GERTY nie reprezentuje AI. To maszyna zaprogramowana w ten sposób aby pomagała Samowi i korporacji. Gdyby była AI prawdopodobnie nie podjęłaby decyzji o swoim resecie po akcji pomocy klonom. Nie wiem o co Ci chodzi z tą różnicą zachowania? W pierwszej części filmu również pomaga Samowi... Tyle tylko, że po incydencie kontaktuje się dodatkowo z korporacją.
_________________ Steve: I don't know why someone hasn't taken a rifle and blown your head off.
The Motorcycle Boy: Even the most primitive of societies have an innate respect for the insane.
właśnie jestem po projekcji i śmiało stwierdzam że film to kawał klimatycznego sf, wrażenia bardzo pozytywne, polecam wszystkim nawet nie przepadającym za tego typu kinem
Film świetny z nutą filozoficznych rozważań na temat ludzkiej egzystencji, no i piękny wizualnie.. i ta muzyka ( Clint nigdy nie zawodzi ). Jednak chyba nie do końca rozumiem oco chodzi...
Spoiler:
Co się stało z PRAWDZIWYM samem? No i czemu tamten klon był taki schorowany (czyzby jego żywotność sie kończyła?)?
Wiek: 39 Dołączył: 13 Paź 2009 Posty: 25 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-10, 16:00
Spoiler:
Gdy klon Sama dzwonił na Ziemię do córki i chciał porozmawiać z Matką, to córka zawołała ojca. Mógł nim być oryginalny Sam... bądź też już inna osoba. Tego nie wiadomo...
Oryginał nie musiał przecież wiedzieć, że został sklonowany
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-14, 23:40
Spoiler:
Jestem przekonany, że to był pierwszy, "oryginalny" Sam. Wykonał swoją misję perfekcyjnie, wrócił na Ziemię, a korporacja doszła do wniosku, że lepiej powielić dobry wzorzec, niż ryzykować kolejnych niepewnych kandydatów. Całkiem możliwe, że zrobili to bez wiedzy samego zainteresowanego. W końcu rzecz działa się na księżycowym zadupiu, po cichu - co daje idealne możliwości do tuszowania sprawy i siania dezinformacji.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Bardzo dobry, choć przewidywalny, film. Gerty fenomenalny, jego emotki rządziły.
Spoiler:
Moim zdaniem korporacja zabezpieczyła się na dwa sposoby. Raz, trzyletnia misja dobiega końca, Sam pakuje się "do snu na 3 dni" i zostaje przemielony (a przynajmniej tak wywnioskowałem ze sceny). Dwa, wyraźnie było widać na scenach z logów wszystkich Samów, że wszyscy (który dotarli do końca swojej misji) chorowali, więc mieli termin ważności. Również podzielam opinię BMa że pierwszy Sam wrócił na Ziemię i żył spokojnie.
Bardzo mi się podobał, myślę ze wrócę do tego filmu jeszcze nie raz. Największy plus za klimat, myślę że twórcom udało się uchwycić coś czego w kosmicznej fantastyce ostatnich lat bardzo brakowało. Ten film dosłownie pochłonąłem, ciężko mi się przyczepić do czegokolwiek, może i są tam jakieś wady ale ja nie zauważyłem. Baza, Gerty, główny bohater, wszystko dopracowane praktycznie do perfekcji, czekałem na taki film bardzo długo i to co otrzymałem zadowoliło moją żądzę dobrej SF bardzo porządnie.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-05, 22:32
Fuck szkoda, że nie mam już filmu pod ręką bo chciałem jeszcze raz zobaczyć końcówkę. Byłem nieprzytomny jak film oglądałem i do tego za cicho. Jak dla mnie końcówka była raczej "pozytywna" co mi mocno zepsuło wrażenie po filmie. "Negatywna" lub zupełnie otwarte zakończenie byłoby moim zdaniem o wiele lepsze.
Poza tym film dobry, klimatyczny, raczej przewidywalny, ale to nie wszystko. Miejmy nadzieję, że twórca dostanie kasę na zrobienie kolejnego filmu.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Właściwie nie wiem co mógłbym dodać. Na pewno jest to jeden z najlepszych filmów SF ostatnich lat. Udowodnił, że można opowiedzieć doskonałą historię nie używając do tego nadmiaru efektów specjalnych, wymyślnych technik 3d i temu podobnych pierdół. Cameron i jego Pocahontas in Space mogą twórcy Moon lizać buty.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Mnie się nie podobał. Przede wszystkim był bardzo nudny, dość szybko można się domyślić, o co chodzi, także fabuła niezbyt mnie niestety wciągnęła. Nie była przy tym ani odkrywcza, ani na tyle ciekawa, by zrekompensować przewidywalność i prostotę. I jeszcze zakończenie sztampowe. Dobrymi stronami Moon są za to muzyka i zdjęcia, zwłaszcza gdy astronauta chodzi po powierzchni Księżyca - kosmos, gwiazdy itd. To jednak za mało, aby ocenić film pozytywnie. Był potencjał, tylko coś nie wyszło.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-07-22, 15:30
Arcyznawca napisał/a:
dość szybko można się domyślić, o co chodzi
To akurat racja
Arcyznawca napisał/a:
Mnie się nie podobał. Przede wszystkim był bardzo nudny
Było trochę dłużyzn,ale mimo wszystko klimatyczny to film, więc coś za coś.
Jako ciekawostka warto wspomnieć (chyba nikt o tym nie wspomniał), że Duncan Jones to syn Davida Bowie.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-23, 05:32
Arcyznawca napisał/a:
Mnie się nie podobał. Przede wszystkim był bardzo nudny, dość szybko można się domyślić, o co chodzi, także fabuła niezbyt mnie niestety wciągnęła.
Oj bredzisz Pan i to srogo.
Arcyznawca napisał/a:
To jednak za mało, aby ocenić film pozytywnie.
To jest sci-fi. Klimat i zdjęcia mają znaczenie zasadnicze. Na tej samej zasadzie mógłbyś wiercić dziurę w brzuchu Odysei Kosmicznej (co zresztą zdaje się uczyniłeś w odp. temacie). Też w sumie nuda i dłużyzny, nie?
_________________ tell me what you don't like about yourself
Czułem, że wypowiedź w tym temacie odbiegająca od linii wyznaczonej przez Partię spotka się z atakiem, zarzutami o brednie i pomidorem/niggą. Tylko zastanawia mnie, dlaczego tak długo to trwało?
BM napisał/a:
To jest sci-fi. Klimat i zdjęcia mają znaczenie zasadnicze.
No, mają. Ale klimatu, który mnie odpowiada, było tu zdecydowanie za mało - w sensie astronauta łażący na tle kosmosu i muzyka leci - to rozumiem. Gdyby ten film przez godzinę tak wyglądał, to by zapunktował w moich oczach. Za to było za dużo płakania o człowieczeństwie i żonie. Ja wiem, samotność, ble ble ble. Wyświechtane ten motywy jest zupełnie i już niejednokrotnie go poruszano. Połączenie Blade Runnera z Odyseją i pewno jeszcze paroma innymi rzeczami. Jak dla mnie w tym filmie nie ma nic nowego, niczym nie zaskoczył, nawet nie jest zbyt twórczym przetworzeniem tego, co już było. Zwyczajnie nie rozumiem tej podniety i zachwytów nad tym przeciętnym w sumie filmem z bardzo amerykańskim zakończeniem.
BM napisał/a:
Na tej samej zasadzie mógłbyś wiercić dziurę w brzuchu Odysei Kosmicznej (co zresztą zdaje się uczyniłeś w odp. temacie). Też w sumie nuda i dłużyzny, nie?
W sumie tak ale po 1 to było 40 lat temu, po 2 można nudzić w pozytywnym tego słowa znaczeniu (vide Odyseja), a po 3 to jednak gdzie Rzym, a gdzie Krym? Odyseja to jeden z lepszych filmów sajens fikszyn, klasyka i Moon niestety nie ma doń podskoku.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-25, 21:39
Właśnie nadrobiłam zaległości i muszę przyznać, że nawet na mnie - osobie raczej nie należącej do fanów kina science-fiction - "Moon" zrobił spore wrażenie. Genialne zdjęcia, muzyka i klimat. Ciekawie zobrazowane życie samotnego "strażnika" spędzającego czas na klejeniu modeli i gadaniu do kwiatów. Fabuła rozkręca się dość ospale, ale mi tam to osobiście nie przeszkadzało, był przynajmniej czas nasycić się atmosferą. A kiedy już główny wątek się rozwinie - robi się coraz ciekawiej.
Spoiler:
Mnie osobiście motyw z klonami na początku zaskoczył. Potem zastanawiałam się, jak rozwiążą problem tego, że naturalna kolej rzeczy (budzimy kolejnego kiedy wcześniejszy się przekręci) została zakłócona. Potem doszedł problem wcześniejszych wcieleń, tego, kto był "oryginalnym" Samem (ja myślę, że to ten tata Eve słyszany w telefonie) i co z tym wszystkim dalej zrobić. To, że pierwszy Sam umrze było całkowicie przewidywalne, charakteryzatorzy nie zostawili widzowi zbyt wiele pola do domysłu. Sam I już od momentu bójki ze swoim następcą wyglądał jak żywy trup, widać było po prostu, że kończy mu się przewidziany przez korporację 3-letni okres żywotności.
Obudzenie kolejnego klona i ucieczka Sama II na Ziemię (tym bardziej z pomocą GERTY'ego) wydawała mi się trochę naciągana, ale tłumaczę to sobie tym, że
a) GERTY był zaprogramowany przede wszystkim na wspieranie Sama, dopiero w drugiej kolejności na wykonywanie poleceń korporacji. Po prostu programiści nie przewidzieli, że Sam II odkryje Sama I i zapragnie dowiedzieć się o co w tym wszystkim naprawdę chodzi.
b) musiał być jakiś happy end, tutaj w postaci powrotu Sama II na Ziemię i wywołania światowego skandalu wokół działań Lunar Industries. Nieważne tak naprawdę, co się stało z Samem II, ważne, że świat się dowiedział, opinia publiczna została uświadomiona i dzięki temu przywrócona została zachwiana równowaga.
Naprawdę warto poznać ten film, niezależnie od tego, czy ktoś lubi kino sf, czy nie. Tego typu filmy jak dla mnie są bardziej dramatami niż science-fiction.
b) musiał być jakiś happy end, tutaj w postaci powrotu Sama II na Ziemię i wywołania światowego skandalu wokół działań Lunar Industries. Nieważne tak naprawdę, co się stało z Samem II, ważne, że świat się dowiedział, opinia publiczna została uświadomiona i dzięki temu przywrócona została zachwiana równowaga.
Hmm, a dlaczego musiał? W wielu filmach nie ma happy endu, np. w takim Blade Runner. Moim zdaniem dużo lepiej by było dla tego obrazu, gdyby Sam II został rozwalony przez ekipę "ratunkową". A tak to świat się dowiedział i wszystko skończyło się wesołym oberkiem. Mnie osobiście to mierzi
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-07-26, 00:33
Spoiler:
Arcyznawca napisał/a:
Hmm, a dlaczego musiał?
Nie wiem, to tylko moje tłumaczenie sobie, dlaczego akcja została rozwinięta tak, a nie inaczej. Bo twórcy uznali, że powinien być tam przynajmniej częściowy happy end.
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-07-26, 00:35
Spoiler:
Arcyznawca napisał/a:
Eva napisał/a:
b) musiał być jakiś happy end, tutaj w postaci powrotu Sama II na Ziemię i wywołania światowego skandalu wokół działań Lunar Industries. Nieważne tak naprawdę, co się stało z Samem II, ważne, że świat się dowiedział, opinia publiczna została uświadomiona i dzięki temu przywrócona została zachwiana równowaga.
Hmm, a dlaczego musiał? W wielu filmach nie ma happy endu, np. w takim Blade Runner. Moim zdaniem dużo lepiej by było dla tego obrazu, gdyby Sam II został rozwalony przez ekipę "ratunkową". A tak to świat się dowiedział i wszystko skończyło się wesołym oberkiem. Mnie osobiście to mierzi
No właśnie. W sumie najlepszym chyba rozwiązaniem było pozostawić niedopowiedzenie. Leci i nie wiadomo, co się stanie. Każdy sobie może dopowiedzieć co chce. Np klon wpada do domu i morduje swój oryginał
Spoiler:
Cytat:
Bo twórcy uznali, że powinien być tam przynajmniej częściowy happy end.
Dobrze, że podobnie nie uznali twórcy "The Thing", bo nie było klasyki kina i jednego z najlepszych zakończeń wszech czasów.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach