Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-24, 19:53 Children of Men
Children of Men / Ludzkie dzieci
reż. Alfonso Cuarón (USA, UK, Kan, Jap 2006)
Rzecz dzieje się na Ziemi w roku 2027. Trwanie gatunku ludzkiego wydaje się być mrzonką, bo z niewiadomych przyczyn kobiety stały się bezpłodne. Od prawie 19 lat nie przyszło na świat ani jedno dziecko, a ludzkiej rasie grozi wymarcie. Jednak niespodziewanie jednej kobiecie udaje się zajść w ciążę. [filmweb]
Ciekawy pomysł na film sci-fi ale ogólnie efekt raczej średni. Tragedii zupełnej nie ma, spokojnie można go obejrzeć do końca ale to co zostaje po seansie to raczej niedosyt. Drażni też poprawność polityczna i brak uzasadnionych scen przemocy (szkoda, na pewno nadało by to jakiegoś ostrzejszego smaku). Mimo wszystko nie uważam tego seansu za nieudany. Takie tam 6/10 - dla ciekawych.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-09-25, 07:28
Mógł być świetny, a wyszedł jak wyszedł. Film ma duże plusy w postaci ciekawej pracy kamery czy braku zbędnego efekciarstwa, ale i tak wszystko spierdolili wymiotną dawką politycznej poprawności, a już
Spoiler:
ostatnia nadzieja ludzkości w postaci jakiegoś czarnego czupiradła
jest już ponad moje siły.
Spoiler:
szkoda, że nie ma happy endu w postaci wymarcia gatunku ludzkiego
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Nudny. Do końca nie wytrzymałem. Wątków s-f właściwie w ogóle niema, efektów też nie. Rzeczywiście, za dużo murzynów i mesjanizmu. Pomyśleć by można że Maryja urodzi drugiego Jezusa.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-11-14, 23:26, w całości zmieniany 1 raz
Właśnie obejrzałam i zgadzam się z BM że po seansie pozostaje niedosyt. Ależ się wkurzyłam gdy ujrzałam napisy końcowe doprawdy dziwny pomysł na zakończenie filmu. Zmarnowany potencjał, pomysł fajny ale czegoś brakuje, jakiś taki bez wyrazu... nie licząc zakończenia to film całkiem dobry 7/10
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Film można obejrzeć choćby dla fenomenalnej sceny walk ulicznych, którą podobno nakręcono za jednym zamachem. Natomiast fabularnie film jest żenujący. Polityczna poprawność wyziera zarówno z głównej linii fabularnej, jak i z wątków przewijających się gdzieś w tle. Autorzy filmu nie mogli sobie odpuścić zademonstrowania sprawiedliwości dziejowej w postaci niemieckiej staruszki utyskującej, w swoim ojczystym języku rzecz jasna, na fakt, iż została zamknięta w klatce z "czarnuchem". Do tego wspomniana "nadzieja ludzkości" i mnóstwo innych idiotycznych zagrywek ze strony scenarzystów.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Zgadzam się z założycielem tematu - zmarnowany spory potencjał.
Pomysł na historię - wyjątkowo interesujący, a co więcej - wiarygodny (problemy z rozmnażaniem się stają się jedną z dominujących chorób cywilizacyjnych na świecie). Wykonanie raczej takie sobie. Polityczna poprawność dosłownie wylała się ze scenariusza i zatopiła każdy aspekt filmu, który mógłby stać się interesujący dla myślącego widza. Film ratują niezłe kreacja aktorskie i nakręcone z rozmachem sceny rozgrywające się w plenerach - ale wszystko to ginie w natłoku nachalnej propagandy.
Można obejrzeć.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach