Plan 9 z kosmosu / Plan 9 from Outer Space
reż. Ed Wood (USA 1959)
Spokój małego miasteczka zakłócają coraz to częstsze naloty UFO. Obcy nie ingerują jednak w życie mieszkańców bezpośrednio - wskrzeszają zmarłych, aby w postaci kontrolowanych przez fale elektromagnetyczne zombiech rozprawili się z ziemianami. Z zagrożeniem musi poradzić sobie garstka policjantów, pilot oraz jego zastraszona przez umarłych żona. Będą mieli okazję poznać odpowiedź na pytanie - dlaczego istotom pozaziemskim tak bardzo zależy na zniszczeniu nas?
Przez jednych uznawany za najgorszy film jaki kiedykolwiek powstał, dla innych obraz kultowy. Cokolwiek by o nim nie mysleć, to jest to klasyk kina SF i w pełni zasługuje na temat w tym dziale. Właściwie prawie wszystko jest tu beznadziejne - aktorstwo (w jednej z ról Bela Lugosi, który akurat beznadziejny nigdy nie był), dialogi, realizacja, efekty specjalne... Jednak ta tandeta ma swój urok. Zresztą sama fabuła filmu jest całkiem ciekawa. Mi się właściwie podobał i na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę. Od dawna noszę się też z zamiarem obejrzenia innych filmów Wooda. Lubię tandetne sf :-) Myślę że każdy fan gatunku powinien z ciekawości obejrzeć Plan 9.
_________________ stoję ponad tym wszystkim z aroganckim uśmiechem na twarzy!
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-09-13, 08:14, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 24 Dołączyła: 03 Sty 2010 Posty: 57 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-24, 09:03
"Plan 9 z kosmosu" z filmów Ed Wooda, które widziałam podobał mi się chyba najmniej. Nie zmienia to faktu, że cały ta tandeta ma swój urok a mi styl Wooda przypadł do gustu.
Widziałam jeszcze "Glen i Glenda", który jest po prostu dobrym choć specyficznym filmem i "Narzeczoną potwora" który jako całość jest średni, ale ma kilka rewelacyjnych momentów.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach