Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-20, 18:25 Blade Runner
Łowca androidów / Blade Runner
reż. Ridley Scott (USA 1982)
"Blade Runner" opowiada o historii jednego z Łowców Androidów, Ricka Deckarda. Replikanci, bo tak nazwano tych androidów, byli używani do niebezpiecznych badań i kolonizacji innych planet. Po krwawym buncie zespołu androidów na pozaziemskiej kolonii, Replikanci nie mogli przebywać legalnie na Ziemii. Są oni owładnięci panicznym strachem przed nieuchronną śmiercią i za wszelką cenę starają się dotrzeć do ich konstruktorów - jedynych ludzi mogących przedłużyc ich życie. Replikanci zostali bowiem zabezpieczeni przed długotrwałym życiem ze względu na rozwijające się w nich uczucia. Specjalny oddział policji - tytułowi "Łowcy Androidów" - są detektywami, którzy mają za zadanie odnaleźć i wyeliminować zbiegłych androidów. Akcja rozgrywa sie w Los Angeles w 2019 roku gdy jeden z najlepszych Łowców zostaje ranny podczas wykonywania testu Voigta-Kampffa na jednym z androidow i właśnie Deckard przejmuje jego zadanie - wyeliminowanie zbiegłych androidów typu Nexus-6.
Jeżeli miałbym szukać króla gatunku S/F ten film na pewno znalazł by się wśród pewnych kandydatów do tronu. Niesamowity klimat, muzyka po prostu rozkłada na łopatki (idealna rzecz na nocny seans). Filozoficzno - industrialna wizja przyszłości, w której maszyny także chcą być ludźmi. Kto nie widział, a uważa się za wielbiciela kina S/F niech po prostu schowa się w szafie i nie wychodzi przez min. tydzień. Są już dostępne wersje reżyserskie i inne rarytasy dla fanów takiej klasyki. Łykać obowiązkowo!
Widziałam to kilkakrotnie kiedy byłam małym chłopcem znaczy małą panną oczywiście. Niestety jedyne co mi utwiło to że tam ciągle padał deszcz i że jakiś facet trzymał oczy w słoikach. Dużo później dowiedziałam się że to kult, że tak powiem, filozoficzny, musze obejrzeć raz jeszcze w dorosłym, żeby nie powiedzieć , starczym wieku , głupio tak nie znać czegoś tak kultowego...
Kapitalny film. Fakt, ciągle pada w nim deszcz a i słońce chyba już przestało istnieć, ale to drobiazgi. Bez dwóch zdań jeden z najlepszych filmów SF i jeden z najlepszych w ogóle.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-24, 00:44
Doszukiwanie się jakichkolwiek wad w tym filmie to jawna prowokacja. Jeżeli na sali jest ktoś kto uważa, Łowcę androidów za dzieło niedoskonałe to w ramach pokuty powinien jednym tchem obejrzeć wszystkie odcinki Z Archiwum X, a potem stanąć na jednej nodze i wyrecytować z pamięci "Odę do rosołu z węgorza".
mam rozumieć, że towarzystwo nie oglądało jeszcze nowej, reżyserskiej wersji Blade Runnera, CERTIFIED BY RIDLEY SCOTT, która ma zupełnie inną fabułę? :D
ja też nie, ale mam już w HD. może nawet dzisiaj odpalę :D
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Kapitalny film. Fakt, ciągle pada w nim deszcz a i słońce chyba już przestało istnieć, ale to drobiazgi. Bez dwóch zdań jeden z najlepszych filmów SF i jeden z najlepszych w ogóle.
Naturalnie. Choć przyznaję, że będąc dzieciakiem nie lubiłem tego filmu. Dopiero kilka lat temu odkryłem jego doskonałość i niesamowity klimat.
(...)nowej, reżyserskiej wersji Blade Runnera, CERTIFIED BY RIDLEY SCOTT, która ma zupełnie inną fabułę?
A cóż to za wynalazek? Możesz powiedzieć coś więcej na ten temat (jakieś szersze źródło na temat tej wersji lub coś takiego)?
Podczas burzliwego procesu produkcji producent ingerował w montaż filmu, co doprowadziło do wypuszczenia dwóch nowych, zgodniejszych z wizją reżysera wersji - Wersji Reżyserskiej (Director's Cut) z 1992 oraz "Final Cut" na pięciopłytowej oraz dwupłytowej edycji DVD z 2007 roku, która zadebiutowała także w kinach zbierając na nowo entuzjastyczne recenzje, także wśród krytyków którzy nieprzychylnie odnieśli się do pierwszej wersji filmu.
Mam ten Final Cut w wersji HD, muszę go wreszcie obejrzeć i się wypowiem.
_________________ Potwierdzam, iż u nas w Bergen-Belsen nie było nigdy komór gazowych.
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Sty 2009 Posty: 218 Skąd: Toronto
Wysłany: 2009-01-22, 21:44
Hm, ja znam wersję reżyserką, która była pozbawiona narracji Forda. I piknie to wyszło, pozwala na więcej interpretacji. Chcecie powiedzieć, że jest jeszcze jeszcze coś nowego w Final Cut??? Kurka wodna, dodaję do kolejki...
Takie tam niuanse. Do wychwycenia w zasadzie tylko przez fanow tego filmu, ktorzy ogladali go wielokrotnie. W pelnej EK masz 5 DVD ze wszystkimi publikowanymi i niepublikowanymi wersjami BR plus pojedyncze sceny, ktorych nie bylo nigdzie indziej. No i bardzo ciekawe wywiady i screen testy z aktorkami, ktore ostatecznie sie nie zalapaly do filmu. Generalnie biblia dla fanow Blade Runnera. Jest nawet wywiad z corka Dicka.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Wiek: 23 Dołączyła: 11 Mar 2009 Posty: 38 Skąd: Cieszyn / Kraków
Wysłany: 2009-03-11, 14:20
Po pierwsze:
- wersja oryginalna różni się od każdej kolejnej zakończeniem. Wielki Happy End i totalny kicz, ale ma w tym jakąś swoją wielkość. Właśnie w tej części, jako jedynej, deszcz przestaje padać.
Po drugie:
- ta narracja Forda to średnio do końca prawda, ciężko to wychwycić w ogóle kiedy mówi naprawdę, a kiedy jest narratorem
Po trzecie:
- Blade Runner to nie jest do końca science - fiction, a nawet baaardzo mało sci-fi, gdyz z tego gatunku ma jedynie ikonografię. To jest przede wszystkim thiller, kino akcji. Wręcz wyrosłe na kinie noir - tzw neo noir nowszych czasów! Dlatego sci-fi pojawiaj się w opisach jedynie z faktu ikonograficznego
- Blade Runner to nie jest do końca science - fiction, a nawet baaardzo mało sci-fi, gdyz z tego gatunku ma jedynie ikonografię. To jest przede wszystkim thiller, kino akcji. Wręcz wyrosłe na kinie noir - tzw neo noir nowszych czasów! Dlatego sci-fi pojawiaj się w opisach jedynie z faktu ikonograficznego
Nie mogę się zgodzić. Blade Runner to też spora dawka refleksji na temat kondycji człowieka w ponowoczesnym świecie. Motyw androida, rozważania na temat tego, kiedy kończy się maszyna a zaczyna człowiek - owszem, przystrojone są w kostium kina noir, ale odnoszą się do bardzo futurystycznych wizji.
No i nie zapominajmy o tym, że film dał początek całemu nurtowi zwanemu "cyberpunkiem", który z thlillerem i kinem noir niewiele ma wspólnego.
Jeden z moich ukochanych filmów,absolutny kult i klasyk pod każdym względem.Co można napisać ? właśćiwie to nic bo cokolwiek sie napisze o tym filmie zabrzmi trywialnie.Dla mnie film genialny pod każdym względem (muzyka,zdjęcia,fabuła itd).Szkoda,że kiedy wydano u nas ostateczną wersje reżyserską żaden z fanów w naszym kraju niemiał okazji obejrzeć tego filmu w kinie jak naprzykład amerykanie czy brytyjczycy. Myśle teraz nad zakupieniem edycji 5 dvd plus dodatki do tego.Jest ktoś posiadaczem ?
_________________ All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die."
Jeden z "filmów życia", który miejsce na liście ma zagwarantowane dożywotnio.
Na jego temat napisano już wszystko, wątpię wiec bym dodała coś niesamowicie twórczego.
Jedno pytanie przychodzi mi do głowy - Jakim sposobem ten film tak długo był ignorowany przez widzów i krytykę ?
Przy okazji - ma ktoś może kolekcjonerskie wydanie z wszystkimi wydanymi wersjami filmu ? Zastanawiam się nad kupnem i mam dylemat. Zostać li przy wersji reżyserskiej z jednorożcem, czy warto zainwestować w zbiorówkę ? Widziałam wersję kinową i reżyserską - niby mała zmiana, niewielka modyfikacja - a jaka różnica !
Natomiast co do "reszty" - mam pewne wątpliwości...
Super klasyk, kurwo, suuuupeeer klasyk. Aczkolwiek przeraża mnie mnogość istniejących wersji, oglądałem jedną, a wypadałoby wszystkie. Sam film chyba nie ma większych minusów, zaskakujące jest to, jak dobrze próbę czasu wytrzymały efekty specjalne. No, może za wyjątkiem samochodów, ale cała reszta? Cyfrowo stworzone miasto, tak z poziomu ulicy, jak z lotu ptaka, nie wyglądałoby tak przygnębiająco jak wykorzystane makiety i dekoracje, ten "autentyczny" brud robi doskonałe wrażenie. Prawdziwa perełka.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Moje uwielbienie do tego filmu przerasta zdrowy poziom. Jak zwykle się dzielę zbiorami, tak tego wydania nikomu nie pożyczam. Nie wiem co dodać ponad to, co zostało wymienione wyżej. Duszny klimat, muzyka wywołująca ciarki, efekty (które zwykłam olewać) tu zachwycają i peszą swoją doskonałością i idealnym wpisaniem w każdą scenę. Jest Blade Runner i dłuuuugo, dłuuugo nic.
Geniusz absolutny. Dużo bardziej mi się podobał od opowiadania Filipa Fiuta, któremu ponoć film nie bardzo przypadł do gustu. Chociaż w sumie film i książka to 2 osobne dzieła i może nie ma sensu ich porównywać. Co tu będę się rozpisywał - wszystko już zostało powiedziane. Final Cut nie różni się zakończeniem od wersji reżyserskiej, która dość mocno zmieniła wymowę filmu i jest moim zdaniem dużo lepsza, niż kinowa. Najlepszy, obok "The Duellists" film Ridleya Scotta. I jeden z lepszych w ogóle.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Dużo bardziej mi się podobał od opowiadania Filipa Fiuta, któremu ponoć film nie bardzo przypadł do gustu.
Chodziło chyba o którąś wczesną wersję scenariusza, bo fragmentem filmu, który zobaczył był zachwycony.
Ano faktycznie, teraz też znalazłem list Filipa, w którym podnieca się wzmiankowanym kawałkiem (jak kogoś interesuje, to jest tutaj. Dobrze sobie czasem zweryfikować obiegowe opinie. Cóż, nawet najmędrszy z Arcyznawców nie wszystko wie
I znowu - genialny film, który nie wytrzymuje starcia z książką, na której jest podstawie. Adaptacja jest luźna, główny wątek zaczerpnięty, ale mnóstwo zmian i kompletnie inne zakończenie. Ze względu na brak elektronicznych owiec tytuł musiał zostać zmieniony, bo nie miałby kompletnie sensu. Motyw z tymi zwierzakami w książce to naprawdę rewelacyjny pomysł. Mniej jest w książce akcji, jest skrócona do granic możliwości, w filmie sceny walki z cyborgami zapierają dech w piersi.
Sama realizacja filmu jest po prostu boska i można go oglądać wiele razy bez znudzenia.
Zastanawia mnie tylko to, że wiele osób rozpływa się nad monologiem Rutger Hauera, ale czy tak naprawdę wiedzą o co w nim chodzi? Czy raczej tylko wyczuwają, że to coś mądrego i w ogóle wygląda wiekopomnie?
genialny film, który nie wytrzymuje starcia z książką, na której jest podstawie.
Dawno już czytałem opowiadanie, ale moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-07-22, 20:06
Arcyznawca napisał/a:
Dawno już czytałem opowiadanie, ale moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie
Powieść obywatelu, powieść.
Osobiście z tego co pamiętam (znowu wieki temu czytałem gdy wszystko prawie co było dostępne Dicka na polskim rynku przewałkowałem), książka wiele się różniła i w inny sposób do mnie trafiała, stąd też za bardzo filmu z książką nigdy nie porównywałem za bardzo.
trzeci człowiek napisał/a:
Zastanawia mnie tylko to, że wiele osób rozpływa się nad monologiem Rutger Hauera, ale czy tak naprawdę wiedzą o co w nim chodzi? Czy raczej tylko wyczuwają, że to coś mądrego i w ogóle wygląda wiekopomnie?
Pewnie większość idzie za "autorytetami", albo ujmuje ich Rutger w tym momencie. Osobiście oglądając film będąc bardzo młodym człowiekiem wyczuwałem coś, będąc starszym widzę to pewnie bardziej "właściwie", a zaznajomiony z pewnymi tradycjami duchowymi widzę "trzecie dno". Pewnie każdy to odbiera inaczej. Czy się to nam podoba czy nie, każdy z nas patrzy przez pewien subiektywny filtr, który wzbogacają doświadczenia duchowe.
Nic co napisałem nie będę bronił, bo jestem po piwach.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
No właśnie zobacz, bo każdy pisze o tym monologu równie niekonkretnie, co Ty.
Kiedyś kumpel po seansie Odysei, wiedząc, że ja to oglądałem, pytał mnie o co chodzi i nie potrafiłem mu wtedy wyjaśnić, bo w sumie sam nie wiedziałem. Czułem, że to coś wielkiego i na tej podstawie miałem opinię, że to zajebisty film, ale gdy przyszło konkretnie wytłumaczyć - wymiękałem. Tak samo jest z tym monologiem. Niech ktoś napisze KONKRETNIE o co w nim chodzi - tu jest problem, każdy boi się narazić na śmieszność, że być może źle go interpretuje itp.? Dobra, zresztą nieważne, grunt, że scena robi wrażenie i Scott osiągnął to, na czym mu zależało.
I tak samo mam z filmami I.Bergmana, wiem że to coś wielkiego, ale o czym tak naprawdę są to nie podejmuję wyzwania. Albo Zwierciadło Tarkowskiego, zdecydowanie kino mało rozrywkowe.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach