Jak dla mnie, to nostalgia za tym, co bezpowrotnie już przeminęło, za wspomnieniami; ponadto postać odgrywana przez Hauera wyraża żal z powodu ulotności życia i faktu, że bardzo mało jednostkowe życie znaczy wobec ogromu świata/życia, który nas przytłacza - tak można by odczytywać metaforę ze łzami w deszczu. Cała ta refleksja jest mocno ludzka, wyrażali ją już poeci od czasów starożytnych, a fakt, że wypowiada ją android - po śmierci którego biały gołąbek wzbija się w niebiosa - świadczy, że był on być może bardziej człowiekiem, niż niejeden człowiek, który takich refleksji nie odczuwa. No, ale najpewniej moja interpretacja jest płytka, powierzchowna i prymitywna, bo prosty ze mnie chłopek-roztropek, więc proszę, aby nikt się zbytnio nie sugerował.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4085 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-07-22, 20:28
trzeci człowiek napisał/a:
No właśnie zobacz, bo każdy pisze o tym monologu równie niekonkretnie, co Ty.
Każdy pewnie boi się wystawić swój subiektywny odbiór, tego czy innych rzeczy, na widok innych, problem jest pewnie taki, iż wiele osób szuka w innych potwierdzenia siebie. Jeśli piwo mnie ni zmorzy, i znajdę w sobie siłę, to dziś napiszę swój odbiór tego (właśnie ściągam by sobie przypomnieć en moment ). Ale nie przestrasz się jeśli zapodam swój odbiór w niezbyt czytelnej formie, albo rozbuduje różne możliwości odbioru ponad zdrowy rozsądek
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Zastanawia mnie tylko to, że wiele osób rozpływa się nad monologiem Rutger Hauera, ale czy tak naprawdę wiedzą o co w nim chodzi? Czy raczej tylko wyczuwają, że to coś mądrego i w ogóle wygląda wiekopomnie?
Dla mnie to cierpka refleksja nad wybiórczo przyznawanym prawem do życia.
Po trochę wyrzut, po trochę pełen zachwytu hołd składany samej możliwości "doświadczania" świata. Do tego ten przejmujący żal kogoś, kto odchodzi po przegranej walce, w najgorszym dla siebie momencie - po podjęciu ostatecznej decyzji i poświeceniu wszystkich i wszystkiego, podporządkowaniu całej swojej kurczącej się rzeczywistości jednemu celowi - przeżyciu.
Nigdy dotąd granica pomiędzy tym co organiczne i dane "z góry", a tym co nieorganiczne, ale ożywione - nie była tak płynna, a jednocześnie - tak bardzo rzucająca się w oczy.
Stworzono doskonałość, która ludziom jest obca, pozwolono jej się rozwijać - ale pozbawiono ją perspektywy trwania i błogiej nieświadomości końca, a to w połączeniu z inteligencją i świadomością (nawet jeśli bazuje ona na złudzeniu i zaimplementowanych wspomnieniach, jak to ma miejsce w przypadku Rachel) - musi prowadzić do buntu. Wszystkie pieczołowicie kolekcjonowane we wnętrzu wspomnienia, zdarzenia i towarzyszące im emocje - po prostu się rozmyją i przestaną istnieć - albo inaczej - znikną, jakby nigdy nie istniały.
I to chyba jest najbardziej ludzkie w tym wszystkim - niedowierzanie, że coś tak skomplikowanego i bogatego może się po prostu skończyć - bez odwołania i kontynuacji.
A kiedy podaje się to w tak pięknej formie, aż żal za serce ściska...
Poza tym - jak wyżej napisał Surfer - po przelaniu słów na "papier" czar pryska - zostają tylko posklejane do kupy wrażenia, podane w kiepskiej pod względem literackim formie
* milion poprawek tego posta tylko to potwierdza.
Tak samo jest z tym monologiem. Niech ktoś napisze KONKRETNIE o co w nim chodzi - tu jest problem, każdy boi się narazić na śmieszność, że być może źle go interpretuje itp.?
Problem wydaje mi się leży w tym, że o wszystko. Gdyby więc powiedzieć, że chodziło w nim o X, to ktoś równie skutecznie mógłby dowodzić, że chodziło o -X, X' albo nawet Y. Film ogarnia taką masę kwestii, ale jak dla mnie głównie o człowieczeństwie, a zarazem o nie-człowieczeństwie. Ulubiona scena? Przesłuchanie na początku (z żółwiem). Arcy i w ogóle 10 (nawet w porównaniu z książką). Szkoda, że Scott odszedł od zwyczaju kręcenia TAKICH filmów.
Dla mnie to cierpka refleksja nad wybiórczo przyznawanym prawem do życia.
Po trochę wyrzut, po trochę pełen zachwytu hołd składany samej możliwości "doświadczania" świata. Do tego ten przejmujący żal kogoś, kto odchodzi po przegranej walce, w najgorszym dla siebie momencie - po podjęciu ostatecznej decyzji i poświeceniu wszystkich i wszystkiego, podporządkowaniu całej swojej kurczącej się rzeczywistości jednemu celowi - przeżyciu.
Nigdy dotąd granica pomiędzy tym co organiczne i dane "z góry", a tym co nieorganiczne, ale ożywione - nie była tak płynna, a jednocześnie - tak bardzo rzucająca się w oczy.
Stworzono doskonałość, która ludziom jest obca, pozwolono jej się rozwijać - ale pozbawiono ją perspektywy trwania i błogiej nieświadomości końca, a to w połączeniu z inteligencją i świadomością (nawet jeśli bazuje ona na złudzeniu i zaimplementowanych wspomnieniach, jak to ma miejsce w przypadku Rachel) - musi prowadzić do buntu. Wszystkie pieczołowicie kolekcjonowane we wnętrzu wspomnienia, zdarzenia i towarzyszące im emocje - po prostu się rozmyją i przestaną istnieć - albo inaczej - znikną, jakby nigdy nie istniały.
I to chyba jest najbardziej ludzkie w tym wszystkim - niedowierzanie, że coś tak skomplikowanego i bogatego może się po prostu skończyć - bez odwołania i kontynuacji.
A kiedy podaje się to w tak pięknej formie, aż żal za serce ściska...
Poza tym - jak wyżej napisał Surfer - po przelaniu słów na "papier" czar pryska - zostają tylko posklejane do kupy wrażenia, podane w kiepskiej pod względem literackim formie
* milion poprawek tego posta tylko to potwierdza.
Dobrze napisane. I gratuluję odwagi, że zechciałaś napisać o tym filmie coś szczerze, bo to niezmiernie trudne. Każda próba opisu, nawet najlepsza, wydaje mi się, że jest skazana na niepowodzenie, bo ten film ma wszelkie cechy arcydzieła, znaczy opiera się na takich metaforach, dzięki którym znaczenia zmieniają się jak w kalejdoskopie. Ale dobrze piszesz, i trafnie.
Sama metafora "tears in rain" jest już sama w sobie tak pojemna i piękna, że aż nie powinno się jej omawiać (robię to niepotrzebnie, ale skoro ktoś pytał). Do tego dochodzi cały kontekst wynikający z fabuły. Co tu dużo mówić.
Od siebie tylko dodam, że oprócz motywów egzystencjalnych, również naukowych, związanych z problematyką sztucznej inteligencji, absolutnie nie można zapominać o fakcie, że Deckard ścigał Androidy.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3149 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-10-30, 22:51
Ten film jest po prostu niesamowity. Porusza kwestie najważniejsze i ostateczne dla każdego człowieka, kwestie życia, śmierci, miłości, tożsamości... Nie znam takiego drugiego filmu, który by był zrobiony z aż taką dbałością o szczegóły. Każdy kadr, ujęcie, scena to osobne dzieło sztuki. Szkoda pisać w ogóle, to trzeba po prostu zobaczyć. Bardzo głęboki i dopracowany do ostatniego szczegółu. Z całą pewnością arcydzieło.
_________________ I believe in nothing and I will cut off your Johnson.
Próżnia spada w przepaść
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: Piła
Wysłany: 2010-12-13, 10:03
Właśnie obejrzałem sobie wersję "Final Cut" HD. Mistrzostwo brzmienia na 5.1 i ta wszechobecna gra światłocienia jest porażająca. Ciężko mi będzie coś wydusić czego tu nie napisano więc podpinam się pod wypowiedzi chwalące to kultowe dzieło.
Rozpatrywanie tego filmu pod kątem jednej konkretnej puenty nie ma sensu bo przesłanek płynących z tego obrazu jest mnóstwo. Porywający, klimatyczny film - obowiązkowy dla każdego szanującego się kinomana (a dla reszty - "Transformers" ).
PS
Spoiler:
Czy ktoś z Was zastanawiał się co znaczył papierowy jednorożec zostawiony przez tego policjanta z laską pod koniec filmu? Przecież Rick Deckard mniej więcej w połowie filmu miał sen z biegnącym w lesie jednorożcem. Jeżeli by iść tropem tego co na początku mówił o wspomnieniach Rachael sam Rick (które były prawdopodobnie wszczepione od bratanicy Tyrella) wychodzi na to, że ów policjant znał jakieś cząstkowe sny, wspomnienia głównego bohatera, a co za tym idzie on również mógł być Replikantem.
Oczywiście jest to moja wątpliwość którą się dzielę licząc na zrozumienie jeżeli błędnie zinterpretowałem jakieś znaki
Spoiler:
To z drugiej strony czyni ten film wielkim - wielorakość interpretacji, wątków, niedopowiedzianych kwestii.
Na bank Olmos już wtedy robił odniesienia do Battlestar Galactica, a papierowy jednorożec to jako żywo Starbuck w swoim viperze Nie widzę innej możliwości.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Czy ktoś z Was zastanawiał się co znaczył papierowy jednorożec zostawiony przez tego policjanta z laską pod koniec filmu? Przecież Rick Deckard mniej więcej w połowie filmu miał sen z biegnącym w lesie jednorożcem. Jeżeli by iść tropem tego co na początku mówił o wspomnieniach Rachael sam Rick (które były prawdopodobnie wszczepione od bratanicy Tyrella) wychodzi na to, że ów policjant znał jakieś cząstkowe sny, wspomnienia głównego bohatera, a co za tym idzie on również mógł być Replikantem.
Oczywiście jest to moja wątpliwość którą się dzielę licząc na zrozumienie jeżeli błędnie zinterpretowałem jakieś znaki
Tak, zdaje się, że o to właśnie chodzi w wersji reżyserskiej. Sam reżyser po latach rozwiał zresztą wszelkie wątpliwości w którymś z wywiadów:
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: Piła
Wysłany: 2010-12-14, 01:44
Spoiler:
W takim razie wnioskuję, że są wersje w których ten papierowy jednorożec się nie pojawia? Muszę obejrzeć inne wersje żeby porównać dzielące je niuanse.
W takim razie wnioskuję, że są wersje w których ten papierowy jednorożec się nie pojawia? Muszę obejrzeć inne wersje żeby porównać dzielące je niuanse.
Są dwie wersje filmu - kinowa oraz reżyserska (nie trzy - final cut to ostateczna wersja reżyserska). Różni je zakończenie filmu oraz właśnie motyw
Spoiler:
jednorożca z origami. W wersji kinowej również występuje, ale nie ma sceny snu Deckarda. Po prostu w jednej wersji Deckard jest replikantem, a w drugiej - nie. A wszystko zależy od wprowadzenia jednej jedynej sceny. Genialne!
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4085 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-12-14, 14:07
Arcyznawca napisał/a:
Różni je zakończenie filmu oraz właśnie motyw
moment, to jest też w reżyserskiej. Z tego co pamięyam
Spoiler:
Dodano tylko sen z jednorożcem, ale jakieś przebłyski (wizje?), czy drugi krótszy sen był (już nie pamiętam). W każdym razie i w reżyserskiej zwykłej jest zaznaczone, że dekard jest andro, też przez jednorożca. Choć z tym snem co dodali w final jest to bardziej oczywiste
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
moment, to jest też w reżyserskiej. Z tego co pamięyam
Spoiler:
Dodano tylko sen z jednorożcem, ale jakieś przebłyski (wizje?), czy drugi krótszy sen był (już nie pamiętam). W każdym razie i w reżyserskiej zwykłej jest zaznaczone, że dekard jest andro, też przez jednorożca. Choć z tym snem co dodali w final jest to bardziej oczywiste
Chyba nie wyraziłem się dostatecznie jasno. Idzie mi o to, że - z tego, co pamiętam, a nie tak dawno odświeżałem - film nie tyle ma 3 wersje, co 2.
1) wersja kinowa
2) wersja reżyserka
2a) Final Cut - wersja reżyserska, z poprawionym obrazem i dźwiękiem oraz nieco zmienionym montażem; jednak NIE RÓŻNI SIĘ fabularnie od director's cut (chodzi mi o ww. motyw snu i zakończenie).
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4085 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-12-14, 18:27
Arcyznawca napisał/a:
jednak NIE RÓŻNI SIĘ fabularnie od director's cut (chodzi mi o ww. motyw snu i zakończenie).
Nie no jest dodana scenaz jednorożcem. Co chyba robi 2, a wcześniej była jedna.Wkażdym razie zgadzamy się, ot po prostu chciałem zaznaczyć, że w każdej reżyserskiej finał jest taki, że pewna osoba okazujesię CYLONEM
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
jednak NIE RÓŻNI SIĘ fabularnie od director's cut (chodzi mi o ww. motyw snu i zakończenie).
Nie no jest dodana scenaz jednorożcem. Co chyba robi 2, a wcześniej była jedna.Wkażdym razie zgadzamy się, ot po prostu chciałem zaznaczyć, że w każdej reżyserskiej finał jest taki, że pewna osoba okazujesię CYLONEM
Spoiler:
Zarówno w director's cut jak i final cut jest jedna scena z jednorożcem (sen? wizja na jawie?), tyle że się nieco różnią od siebie. Za Wikipedią:
Cytat:
The original full-length version of the unicorn dream has been restored. This is a much different version than the one that appeared in the Director's Cut, and has never been in any version seen by the public prior to this one. Deckard is shown to be awake; previously he was asleep or nearly asleep.
the unicorn dream sequence, originally introduced in the Director's Cut, has been extended. Deckard's daydream of a unicorn galloping through a forest in slow motion is a pivotal scene, clearly suggesting that Deckard, like Rachel, is a replicant.
Są dwie wersje filmu - kinowa oraz reżyserska (nie trzy - final cut to ostateczna wersja reżyserska). Różni je zakończenie filmu oraz właśnie motyw
Oficjalnych wersji jest conajmniej pięć:
- kinowa - z narracją
- kinowa na rynki zagraniczne (poza USA) - trochę brutalniejsza, są niektóre fragmenty znane też z final cuta
- reżyserska - z jednorożcem
- ostateczna rezyserska - tez z jednorożcem
- workprint
Wszystkie są zebrane w pięciopłytowym wydaniu DVD, które mam na półce.
Final Cut różni się od innych wersji kilkoma dodanymi scenami oraz poprawionymi niektórymi efektami i ogólnie odrestaurowanym obrazem.
A poza tym jeszcze kilka rozszerzonych wersji fanowskich (z których widziałem tylko Adigitalman's Extended Edition) dochodzących do 135-140 minut zmontowanych przy pomocy materiałów dostępnych na 5-płytowym wydaniu DVD.
Cytat:
Czy ktoś z Was zastanawiał się co znaczył papierowy jednorożec zostawiony przez tego policjanta z laską pod koniec filmu?
No dobra, ale chodziło o to, ile jest wersji tak naprawdę różniących się od siebie fabułą - są dwie. Fanowskich wariacji nie licząc.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
kupiłem sobie w jakieś Empikowej promocji - tak sobie chciałem tylko obejrzeć i wymiotło mnie !!! Widziałem go wcześniej chyba jeszcze na akademikowym seansie, a tu kolory, dźwięk itp. i monolog Hauera na koniec, Potęga. a'propus wersji - moja kończy się bez monologu Forda w aucie
a'propus wersji - moja kończy się bez monologu Forda w aucie
no to masz wersję reżyserską, imho jedynie słuszną
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach