Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-31, 15:18 Iron Man
Iron Man
reż. Jon Favreau (USA 2008)
"Iron Man" to historia miliardera, przemysłowca i genialnego wynalazcy Tony’ego Starka (Robert Downey Jr.), szefa Stark Industries, głównego dostawcy broni dla rządu USA. Beztroski styl życia Tony’ego zmienia się na zawsze, kiedy po testach przeprowadzanych z nową bronią, jego konwój zostaje zaatakowany, a on sam porwany przez rebeliantów. Ranny od pocisku, który utkwił w pobliżu serca, Tony zostaje zmuszony do skonstruowania potężnej broni dla Razy (Faran Tahir), tajemniczego przywódcy rebeliantów. Nie zważając jednak na żądania porywaczy, Tony wykorzystuje swój intelekt i geniusz, aby skonstruować zbroję, która utrzyma go przy życiu i pomoże w ucieczce. Po powrocie do Ameryki, Tony stara się dojść do ładu ze swoją przeszłością i przysięga, że jego firma Stark Industries będzie się teraz rozwijać w zupełnie nowym kierunku. Mimo oporu Obadiaha Stane (Jeff Bridges), swojej prawej ręki i jednego z szefów firmy, który przejął nad nią rządy podczas jego nieobecności, Tony spędza całe dnie i noce w warsztacie, pracując nad konstrukcją zaawansowanej technologicznie zbroi, która zapewni mu nadludzką siłę i ochroni przed atakami. [opis dystrybutora]
Zauważyłem, że jeszcze nie ma u nas tematu o tym filmie (pewnie umknął w natłoku innych wątków). A trzeba przyznać, że jest to bardzo udana ekranizacja. Może nie tak "szałowa" jak Star Trek czy Transformers ale moim zdaniem znacznie bardziej godna uwagi. Mamy tu świetny komiksowy klimat, mamy też wyrazistą obsadę, zabawne dialogi i nie nużącą fabułę. Mamy też dobre efekty specjalne, które nie wpisują się w tak popularny dziś trend gigantomanii na tym polu, przez co też nie przysłaniają widzowi całej interesującej reszty. Jak na adaptację komiksu naprawdę nie potrzeba mi wiele więcej. Zdecydowanie polecam.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Mi się absolutnie nie podobał. Banalny, kiepski aktorsko i realizacyjnie, cukierkowy i patetyczny. Już ostatni Hulk był o niebo ciekawszy, jeśli oczywiście mowa o ekranizacjach komiksów. Najbliższe skojarzenie jakie miałem po seansie to Batman i Robin, a to nie świadczy najlepiej o tym filmie.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-31, 15:26
A ja właśnie poszedłem na to z negatywnym nastawieniem i po wyjściu z kina byłem bardzo zadowolony. Porównanie do Batmana i Robina moim zdaniem jest jednak krzywdzące.
Thabel napisał/a:
Banalny, kiepski aktorsko i realizacyjnie, cukierkowy i patetyczny.
Banalny - ok ale to przecież ekranizacja komiksu. Kiepski aktorsko i realizacyjnie? Nie sądzę. Cukierkowy i patetyczny? Ciężko powiedzieć - kwestia gustu.
Thabel napisał/a:
Już ostatni Hulk był o niebo ciekawszy, jeśli oczywiście mowa o ekranizacjach komiksów.
Naprawdę ciężko mi się z tym zgodzić.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Niestety (stety) muszę sie zgodzić z Thabelem. W ogóle nie podobała mi się ta ekranizacja. Wiem, że po ekranizacji komiksu nie należy się spodziwać pogłębionej psychologii postaci a'la Ingmar Bergman, ale twórcy mogli sie chociaż odrobinę przyłożyć. Dobrym przykładem są tu chociażby postaci zaludniające plan burtonowskiego "Batmana", słynny już Joker z "Dark Knighta" czy zabawne dziwolągi z "Hellboya 2".
Tutaj kompletnie nic, żadnego punktu zaczepienia plus płaska jak deska fabuła dla pokazania osiągnięć techniki komputerowej. Szkoda tylko znakomitych aktorów, którzy zechcieli w tym filmie zagrać. Naprawdę im się dziwię. Jak dla mnie, w tym filmie leży dokładnie wszystko poza efektami specjalnymi.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Ja osobiście komiksu nie czytałem, znam bardziej iron mana z filmów animowanych, ale jak na ekranizacje komiksu mocne 6/10. Najsłabszym punktem była oczywiście fabuła, chociaż do momentu spieprzenia z jaskini arabusów było bardzo dobrze, później już niestety było gorzej. Oczywiście świetne efekty i muzyka
_________________ Coś się kończy, coś się zaczyna. Coś się spierdoli...
Lekki, miły i przyjemny film Sporo humoru, wartka akcja, sama zbroja imponująca . Nie czytałam komiksu wiec nie wiem jak ma się ekranizacja do pierwowzoru - ale jako film, w oderwaniu od wszystkiego innego - oceniam Iron Mana bardzo pozytywnie.
Nie każdy film musi być od razu arcydziełem gatunku - ten jest w sam raz na nudne zimowe wieczory.
Jedna z niewielu naprawdę fajnych ekranizacji komiksu. Nie przepadam za tym słowem, ale oddaje ono dokładnie to, co sądzę o tym filmie. Zarozumiały, bucowaty główny bohater rzucający na lewo i prawo sarkastyczne uwagi i w zasadzie jestem sprzedany, a do tego dorzucili całkiem przyzwoitą, jak na komiks, fabułę. Pamiętać należy, że jednym z głównych adwersarzy Iron Mana, jest niejaki Mandaryn, który kolekcjonuje pedalską biżuterię i bardzo się cieszę, że w filmie miejsca nie znalazł.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach