Wiek: 35 Dołączył: 20 Lis 2008 Posty: 1357 Skąd: England
Wysłany: 2009-06-26, 19:55 Raport mniejszości
Raport mniejszości / Minority Report
reż. Steven Spielberg (USA 2002)
Waszyngton, rok 2054. Świat, w którym nie ma miejsca na zbrodnię - przyszłosc można przewidzieć i winnych ukarać, zanim popełnią przestępstwo. Dowodów dostarczają jasnowidze Agencji Prewencji Departamentu Sprawiedliwości. Nad sprawnym działaniem agencji czuwa detektyw John Anderton. Pewnego dnia jasnowidze przepowiadają, że za 36 godzin Anderton zabije człowieka, którego nawet nie zna... [opis filmweb]
Podobał mi się ten film i generalnie mam gdzieś czy jest to wierna czy nie wierna adaptacja prozy Dicka. Ogląda się świetnie, Spielberg po raz kolejny ukazał klasę i nie pozwala się nudzić przed ekranem. Bardzo dobre aktorstwo,szybka,dobrze skonstruowana akcja,zresztą ciężko było mi tam znaleźć jakieś minusy. Film rozrywkowy i jako taki sprawdzający się świetnie.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-06-26, 20:51, w całości zmieniany 4 razy
Wiek: 24 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 1890 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-26, 21:11
Faktycznie, trzeba przyznać, dobrze zrobiony film. Nawet jak oglądałam go za drugim i trzecim razem, była to fajna rozrywka. Nie nudziłam się, akcja toczy się szybko, są fajne momenty, fabuła jest zgrabnie połączona w całość.
_________________ Jeśli coś jest warte tego, żeby to zrobić,
To jest również warte tego, żeby to zrobić dobrze.
Wiek: 29 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 3883 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-30, 22:28
Film dosyć dobry, co ważne z klimatem całkiem przyzwoitego science fiction. Raczej taka nowa fala ale ma bardzo dobre momenty. W ujęciu całościowym żadnym arcydziełem gatunku bym tego nie nazwał ale zawsze jak leci w TV to obejrzę (kilka razy różne stacje już to emitowały).
Z drugiej strony zarzuciłbym mu zdecydowanie zbyt małą brutalność i taki raczej "familijny realizm". No ale to chyba jest generalna domena dzisiejszego kina sci-fi (robić film tak, żeby cała rodzinka bez uczucia zbytniej odrazy mogła go "pochłonąć"). A szkoda w sumie bo ta historia dawała potencjał był na coś znacznie solidniejszego.
Podobał mi się ten film i generalnie mam gdzieś czy jest to wierna czy nie wierna adaptacja prozy Dicka.
Oczywiście że nie wierna adaptacja. Dicka niemożna wiernie przenosić na ekran by by z tego wyszły popłuczyny. Do dzisiaj żadnej wiernej adaptacji nie zrealizowano i bardzo dobrze. Jeden z najlepszych filmów s-f.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-11-14, 23:27, w całości zmieniany 1 raz
Oglądałem to wcale nie tak dawno temu, a już prawie nic z tego nie pamiętam. Co prawda spotkałem się z tezą, że jeśli się o czymś zapomniało, to musiało to być bardzo ważne. Ale chyba w tym przypadku nie można tej tezy zastosować, bo impresje z tego filmu mam raczej złe. Sam motyw główny mi się nie podobał, do tego Tom Kruz
Wiek: 24 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 1890 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-06, 21:26
Arcyznawca napisał/a:
Sam motyw główny mi się nie podobał
Dla mnie właśnie motyw główny był jednym z atutów tego filmu (może jakoś niezbyt licznych, ale jednak obejrzałam to bez jakiegoś silnego poczucia straconego czasu). Podobnie jak było w Equilibrium - ja generalnie lubię takie oryginalne teorie na temat społeczeństwa przyszłości. Ogląda się je jak bajki (opcjonalnie anty-bajki) o świecie doskonałym.
_________________ Jeśli coś jest warte tego, żeby to zrobić,
To jest również warte tego, żeby to zrobić dobrze.
Traktuję ten film podobnie do "Surogatów" z Willisem, można obejrzeć, dobre na wieczór z zupełnie niezobowiązującym kinem, ale na półce z filmami bym sobie tego nie postawił. Typowy film do obejrzenia z rodziną w telewizji.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 891 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-03-07, 19:49
PitBullFarm napisał/a:
TOXIC napisał/a:
o, i tyle w temacie Nawet sobie dvd kupiłem.
Traktuję ten film podobnie do "Surogatów" z Willisem, można obejrzeć, dobre na wieczór z zupełnie niezobowiązującym kinem, ale na półce z filmami bym sobie tego nie postawił.
Owszem i na pewno za 15-20zł już bym tego nie kupił, ale skoro kosztowało to 1,5 funta? Czemu nie
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Owszem i na pewno za 15-20zł już bym tego nie kupił, ale skoro kosztowało to 1,5 funta? Czemu nie
Mieszkanie masz za duże? Książkę byś kupił.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach