Matrix / The Matrix (USA, Australia 1999)
Matrix Reaktywacja / The Matrix Reloaded (USA 2003)
Matrix Rewolucje / The Matrix Revolutions (USA 2003)
Thomas Anderson wiedzie podwójne życie - na co dzień pracuje w koncernie Meta Cortechs jako programista, prywatnie jest genialnym hackerem, działającym pod nickiem Neo. Pewnego dnia nawiązuje z nim kontakt tajemniczy Morfeusz - człowiek, który obiecuje mu odkryć prawdę o rzeczywistości, w jakiej żyją.
Pierwsza część tej trylogii była jak cios z buta w ryj. Cyberpunkowy klimat, anarchistyczny wydźwięk i wciągający scenariusz. Wszystko doprawione świetnymi efektami specjalnymi, scenami walk i gwiazdorska obsadą. Przyznam, że mi się bardzo podobało.
Niestety potem wyszła druga część, mocno spłycona, pozbawiona polotu, denna. Choć jakby nie przymierzać jej do poprzedniczki, oceny byłyby na pewno wyższe. Trójka była bardzo nierówna, świetne sceny przeplatały się z absurdami pokroju latającego Neo, a półgodzinne umieranie Trinity wywoływało u wielu ironiczne uśmieszki i wywoływało niepoprawne politycznie komentarze.
Tak czy inaczej ten twór Wachowskich na stałe wszedł do historii kina i kanonu filmów sci-fi. Po latach odświeżyłem sobie całą trylogię i mimo tego że jeszcze bardziej raził mnie patos, pseudomistycyzm i nieudane nawiązania do różnych mitologii, to przyznam, że jest to świetne kino rozrywkowe, a świat stworzony przez filmowców jest jednym z ciekawszych tworów ludzkiego intelektu jakie powstały
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-12, 18:37
Thabel napisał/a:
mimo tego że jeszcze bardziej raził mnie [...]pseudomistycyzm i nieudane nawiązania do różnych mitologii,
Nie oglądałem całej serii bo na dwójce przysypiałem i już nie pamietam, a trójkę włączyłem i wyłączyłem. Po co się denerwować? Po pierwsze, gdyby nie elementy "mistyczne" (gnostyckie itd) to byłoby to kompletne badziewie z kilkoma fajnymi efektami i scenami i masą absurdu. Cała siła jedynki polegała na tym, że pewne motywy przeniesiono we "współczesny" świat, prościej w dzisiejszych czasach człowiekowi przełknąć zniewolenie przez maszyny, niż wizję duchowego zniewolenia. Ponieważ dalszych części nie oglądałem, to trudno mi mówić na temat elementów w nich występujących. Nie widzę tandety mitologicznej ani pseudomistycyzmu w części pierwszej.
Przykład takich hitów jak Matrix czy Gwiezdne Wojny pokazuje, że da się połączyć elementy duchowe z wysoką techniką przynajmniej na celuloidzie. A także obok dosyć licznych nawróceń na Islam (np w Skandynawii) pokazuje, że ludzie odczuwają brak prawdziwej i witalnej duchowości. Szkoda tylko, że nie idzie za tym badanie źródeł tych motywów i praktyka, a jedynie wynoszenie na piedestał samych dzieł filmowych czy nawet robienie z nich religii. Z tego co pamiętam w USA zaczęto robić z "filozofii jedi" religię. To już jest czystej krwi kretyństwo. Zamiast zwrócić się do źródeł z których Lucas czerpał inspirację mamy jeszcze bardziej rozwodnioną newageową papkę.
EDIT: I z tego wszystkiego bym zapomniał. Ktoś to kiedyś wytknął, że Matrix jest w dużym stopniu zerżnięty z komiksu The Invisibles. Coś w tym jest, choć całości nie przeczytałem. Mamy grupę "przebudzonych" walczącą z tyranią itd itp. Właśnie sobie pomyślałem, że trzeba trzymać Hollywood z dala od Invisibles szczególnie po tym jak w przyszłym roku zabiją Watchmen.
Nie oglądałem całej serii bo na dwójce przysypiałem
Ja obejrzazlem cala serie, z tym ze przysypialem na jedynce. Z tego co pamietam:
1. Kilka fajnych pomyslow (fajnych bo zerznietych z najciekawszych dziel cyberpunkowych), ale fabularnie to dno straszliwe, do tego podane w taki sposob, ze ciezko nie smiac sie z debilizmow scenariusza. Film warty obejrzenia jedynie dla efektow specjalnych. Rewolucyjnych i przelomowych. To jedyna nowatorska rzecz jaka wprowadzil ten film.
Tak sie zastanawiam co w tym filmie bylo takiego, ze spodobal sie tylu ludziom, ktorzy na dodatek doszukuja sie w nim jakiejs rzekomej glebi? Chyba tylko brak znajomosci filmow/gier/komiksow/ksiazek, w ktorych podobne tematy byly przerabiane.
2. To jest jedyna dobra czesc, bo Matrix przestal udawac ze jest czyms wiecej niz jednorazowym filmem akcji. Dopisalbym "jakich wiele", ale tego nie zrobie, bo efekty specjalne sa niesamowite i wyrozniaja ten film na tle rownie glupkowatej reszty.
3. A tego nie pamietam za bardzo. Tylko debilna koncowke i stado czarnuchow.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-12, 19:55
Pan Zdzisław napisał/a:
Tak sie zastanawiam co w tym filmie bylo takiego, ze spodobal sie tylu ludziom, ktorzy na dodatek doszukuja sie w nim jakiejs rzekomej glebi?
Wiesz. Większość ludzi nic nie wie o czymkolwiek, dlatego pewnie z pewnymi motywami styka się po raz pierwszy, a może niektórych cieszy , że pewne idee docierają dalej? Podany przeze mnie przykład pokazuje jednak, że za takim zainteresowaniem nic ciekawego nie idzie. Przypominam też fakt, że "głębie" (dno? ) z tych motywów zaczęli robić w 2 i 3. W jedynce wyszło im trochę przypadkiem bo ponoć w jednym z pierwszych wywiadów sami byli zdziwieni, że ludzie się czegoś w tym doszukują. A przecież jest to dosyć namacalne: fałszywa rzeczywistość-więzienie, droga do wyzwolenia - prawdy, zdrada, śmierć-odrodzenie kwestia "uśpienia" większości ludzi i tak dalej. Zahacza więc o mnóstwo różnych motywów wspólnych dla wielu religii lub wyróżniające niektóre z nich.
Cytat:
Chyba tylko brak znajomosci filmow/gier/komiksow/ksiazek, w ktorych podobne tematy byly przerabiane.
Podobne tak. Wszystko już było. Tutaj po prostu z tych elementów udało się zrobić spójną i ciekawą konstrukcję. Jakoś nie widzę, byś krytykował Tarantino za to, że jego filmy są badziewne bo jakby ktoś oglądał więcej filmów to by zauważył, że 90% motywów z jego filmów jest zajebanych z innych produkcji. Oczywiście, złożoną z finezją i podlane Tarantinowym sosem, ale zajebanych więc trudno je nazwać oryginalnymi. Ale z tą nieznajomością trochę racji jest, o czym wspomniałem, główny motyw ostro zajebany z The Invisibles. Trudno mi jednak znaleźć o wiele więcej dzieł z których tak bezczelnie zerżnęli bo przecież twórcy którzy operowali podobnymi motywami co Matrix też skądś czerpali te motywy, a czerpali je z, nazwijmy to, tradycji duchowych.
Pan Zdzisław napisał/a:
efekty specjalne sa niesamowite i wyrozniaja ten film na tle rownie glupkowatej reszty.
Jakbym oglądał filmy dla efektów to może bym się zgodził, a tak to efektów za bardzo podczas projekcji nie dostrzegam i są one dla mnie nieistotnym elementem filmu, no chyba, że są tak tandetne, że topią oczy i mózg. Choć oczywiście gdy wyszedł Matrix to robiły one duże wrażenie, nawet na mnie w owym czasie. A swoją drogą pewna rada dla osób chodzących na filmy dla efektów. Jedzcie kwasy, meskalinę i stosujcie inne tzw halucynogeny to każdy film będzie miał super efekty*
* a nawet nie musicie chodzić na filmy**, zwykła ściana będzie miała lepsze efekty niż Hollywood przez najbliższe sto lat.
** co więcej powiem, że nawet lepiej nie chodzić na nie do kina, zaoszczędzone na bilecie pieniądze mogą przecież iść na większą ilość danego środka i jeszcze lepsze efekty
Nie chodziło mi o to że ten mistycyzm był do bani, tylko o to że to był pseuomistycyzm, naciągany i niedopracowany, podobnie jak łączenie mitologi wczesnoirańskiej z judaizmem - po prostu głupie i efekciarskie.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
A swoją drogą pewna rada dla osób chodzących na filmy dla efektów. Jedzcie kwasy, meskalinę i stosujcie inne tzw halucynogeny to każdy film będzie miał super efekty*
* a nawet nie musicie chodzić na filmy**, zwykła ściana będzie miała lepsze efekty niż Hollywood przez najbliższe sto lat.
Jakoś nie widzę, byś krytykował Tarantino za to, że jego filmy są badziewne bo jakby ktoś oglądał więcej filmów to by zauważył, że 90% motywów z jego filmów jest zajebanych z innych produkcji.
Tylko, ze ja sie nie przypierdalam do samego zrzynania, bo tak jak napisales wszystko juz bylo. Chodzilo mi raczej o sposob przedstawienia zerznietych elementow, swoista ich profanacje. Mi on calkowicie nie lezy. Bo nie da sie tego dobrze zrobic w glupkowatym filmie dla mas. U Wachowskich jest inaczej, bo biora na warsztat wartosciowe dziela i splycaja je na potrzeby Hollywood. Mnie to irytuje.
Ciezko sie przypierdalac o to samo do Tarantino, bo jego filmy sa zamierzonym kiczem, czerpiacym garsciami z innych produkcji, najczesciej duzo bardziej kiczowatych. Tyle, ze Tarantino robi to z klasa.
edit:
Ostatni Surfer Kali Jugi napisał/a:
Jakbym oglądał filmy dla efektów to może bym się zgodził,
A Transporter to ogladales pewnie dla fabuly?
Wiem o co Ci chodzi. Tez nie ogladam filmow dla efektow, ale jezeli mam kaprys obejrzec sobie jakiegos gniota z efektami zamiast fabuly, to przeciez nie bede sie zachwycal gra aktorska Wtedy moge napisac wszystko co chce, ale musze obiektywnie przyznac, ze efekty robia wrazenie.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-12-12, 21:09
Pan Zdzisław napisał/a:
A Transporter to ogladales pewnie dla fabuly?
Z nudów.Myślałem, że będzie więcej śmiesznych motywów. Zresztą już praktycznie nie pamiętam o co w nim chodziło. Chyba lepiej było poświęcić ten czas na wpatrywanie się w ścianę, że o innych formach rozrywki nie wspomnę.
stig_helmer napisał/a:
Święte słowa.Polecam ekstrakt z szałwii wieszcza.
Taaaa. Pomijając fakt świętego charakteru rośliny (bo sam wrzuciłem do spisu substancji -efektów Meskalinę) ze względu na przeżycia z nią związane byłoby to raczej chybione. Podobnie jak żarcie DXM w dużych dawkach.
Thabel napisał/a:
po prostu głupie i efekciarskie.
Może i tak. Tak dawno Matrixa nie widziałem, że wykluczyć się nie da, że teraz by na mnie zrobił inne wrażenie.
Jedynka to przede wszystkim dobry film akcji jak dla mnie. Oczywiście dostrzegam te różne nawiązania do - jak to określono - "tradycji duchowych", ale zostały one dość mocno spłycone na potrzeby Hollywoodu, którym wiadomo, kto rządzi, no i w kogo interesie nie byłoby, żeby ludzie nagle uznali, że są uśpionymi niewolnikami. Widziałem to w kinie i efekty robiły naprawdę duże wrażenie, a w momencie, gdy pocisk "wleciał" centralnie w kamerę to aż podskoczyłem, haha! Dwójka była dużo, dużo gorsza - za dużo SYJONU i czarnuszków, no i w ogóle to już zupełne bzdury. Trójkę zacząłem kiedyś oglądać w TV, ale wymiękłem i wyłączyłem.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Jestem chyba jedyną znaną mi osobą która najbardziej lubi 2kę
ja też dwójkę lubię najbardziej.
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
jedynka to pozycja obowiązkowa dla każdego fana SF. Niestety sequele zrobione bez jakiegoś sensownego pomysłu tylko psują wizerunek oryginału. Dwójka przeładowana akcją była typowym przerostem formy nad treścią, a trójka strasznie rozczarowała jako zakończenie - spodziewałem się czegoś o wiele ciekawszego i tylko bitwa wypadła dobrze, ale filmu to nie ratuje.
niby jak to ocenić całościowo - jedynka rewelacyjna - 2 i 3 -
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-08-04, 20:15
Nuz napisał/a:
niby jak to ocenić całościowo - jedynka rewelacyjna - 2 i 3 -
Trzeba było głosować za moim pomysłem
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Pierwsza część podobała mi się - bardzo udane kino, chociaż nawiązania do różnych religii itp. w sumie spłycone dość mocno, i użyte, jak się okazało w dalszych częściach, jedynie po to by było cool. Z wad - Kijanu oraz zjebane zakończenie.
Części dwa i trzy to ścierwo ze świetnymi efektami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach