FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Contagion - Epidemia strachu
Autor Wiadomość
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 681
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-12-19, 22:04   Contagion - Epidemia strachu

Contagion - Epidemia strachu / Contagion
reż. Steven Soderbergh (USA, Zjednoczone Emiraty Arabskie 2011)

Contagion to film o śmiertelnym wirusie, przenoszonym drogą powietrzną, który zabija zaatakowane osoby w ciągu kilku dni. Epidemia rozwija się szybko, a lekarze i naukowcy na całym świecie próbują znaleźć lekarstwo i opanować panikę, która rozprzestrzenia się jeszcze szybciej niż sam śmiertelny wirus. Zwykli ludzie walczą o przetrwanie w coraz bardziej podzielonym społeczeństwie. [opis - filmweb]

Spodziewałem się epickiego filmu o zwalczaniu światowej epidemii groźnego wirusa, dostałem coś o wiele lepszego. Miłośnicy klimatów "Epidemii" raczej się zawiodą, nie ma tu tajnych eksperymentów i ścigania się helikopterami. Jak w opisie, film faktycznie koncentruje się na ukazaniu zbiorowego wysiłku naukowców i lekarzy ze stosownych organizacji w celu wyizolowania wirusa, powstrzymania jego rozprzestrzeniania się i znalezienia szczepionki. Poczynania wszelkiej maści ekspertów przedstawione są rzetelnie i na pewno nie obyło się bez solidnych konsultacji ekipy filmowej z odpowiednimi instytucjami. Lubię w filmach naukę przedstawioną w niekiczowaty sposób i w "Contagion" tak właśnie jest.

Konsekwencjami epidemii są naturalnie masowe groby, zamieszki, szaber i uzbrojone patrole Gwardii Narodowej wymuszające szeroko zakrojoną kwarantannę. Obserwowane są z perspektywy gościa, który usiłuje uchronić córkę przed kontaktem z zarażonymi ludźmi. Nie jest to żaden heros czy szukający zwady wirażka, ale zwykły koleś, który pragnie tylko przeczekać, aż się to wszystko skończy. W tej roli Matt Damon, aktor bardzo mało wyrazisty, myślę, że celowo został tak obsadzony. Jemu i innym postaciom można właśnie zarzucić niewielką malowniczość, ale nie sądzę by to było wadą filmu. Uważam, że jest tak właśnie miało być.

Nie liczy się tu kto w sytuacji przypadkowego zagrożenia będzie sypał sarkastycznymi odzywkami czy widowiskowo odstrzeliwał szabrowników. To jest film o ludziach, którzy próbują zmierzyć się z obojętnym światem i zrobić jakąkolwiek różnicę. Nie dla poklasku czy ciężkich orderów, ale dlatego, że tak trzeba. Ich gesty zostaną często zapomniane już w kolejnej scenie a pamięć spocznie gdzieś w masowym grobie. Czy ma to jakikolwiek sens, trzeba już samemu sobie odpowiedzieć. Ten chłodny i precyzyjny film podszedł mi miedzy innymi dlatego, że jego twórcy nie próbowali udawać mądrzejszych, niż są. Tak sobie jednak myślę, że jeśli kiedyś przyjdzie epidemia czy niewiadomoco, to przetrwanie ludzkości może jednak zależeć od tego, czy znajdzie się wystarczająca liczba ludzi, którym będzie się chciało zrobić jakąkolwiek różnicę.
Ostatnio zmieniony przez BM 2011-12-21, 12:18, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-03, 15:34   

Film faktycznie niezły (nawet kilka scen mocniej zapada w pamięć) ale to dosyć specyficzne sci-fi. Fabuła snuje się dosyć leniwie, całość oglądamy jakby z ludzkiej mikro-perspektywy. Fajerwerków brak (i dobrze), film skupia się bardziej na rzeczach pobocznych. Mimo, że tak naprawdę o rozwoju wydarzeń zadecydował pewien heroiczny wyczyn, to jest on ukazany w bardzo realistyczny (nawet trochę przygnębiający sposób).

Zachwytów specjalnych nie ma ale oglądało się w sumie nieźle.

Ocena: 7/10
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1652
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-01-18, 21:16   

Film jest nudny, no, powiedzmy - nudnawy, bo jakoś dało się go oglądać, ale bez żadnych wiekszych uniesień. Naprawdę wszyscy mi tam byli obojętni. Ożywiałam się tylko na widok Law - bloggera.
Ja rozumiem, że reżyser pokusił się o film katastroficzny na tzw. odwyrtkę, czyli nie od frontu, a od tyłu, od kulis. Tym razem ofiary epidemii mają nam być obojętne, bardziej mamy związać się z ludźmi, którzy rozpracowują epidemią naukowo i logistycznie. Laboratoria, lekarze, służby państwowe etc. Oczywiście, wszystko dzieje się w Ameryce, trochę w Londynie. Chiny, za karę, że grają na nosie USA zostały ustawione jako ostatnie w kolejce do zdobyczy amerykańskich służb anty epidemiologicznych. Ale za to znalazły się pierwsze w zarażaniu i przenoszeniu choroby.
Największą wadą tego filmu jest jego schematyczność, przewidywalność i poprawność polityczna. Wszyscy, no prawie wszyscy, opróćz ciemnej masy tłumu i bloggera (internet jest zły!) są szlachetni, a najwiekszym cichym bohaterem jest oczywiście kto? No wiadomo -
Spoiler:
lekarz Murzyn, który oddaje swoją szczepionkę białemu chłopcu z ubogiej rodziny.
Popłakałam się jak diabli. :( :)

Szkoda, że nie pokazano jak firmy farmaceutyczne manipulują ludźmi informacjami o epidemii, żeby zarobić krocie na sprzedaży szczepionek.Tak jak to miało miejsce ostatnio przy "świńskiej grypie", która ponoć zaatakowała z całą mocą. Nawet sami politycy, polscy byli na pierwszej linii frontu (śp. Kochanowski na przykład) szczepili się i siali propagandę, grożąc minister zdrowia sprawą karną, że nie podjęła dceyzji o zakupie szczepionek przez państwo polskie.

Tak jak wspomniałam, najbardziej ożywczy jest wątek Law'a - cynicznego bloggera manipulatora ( nie wiem czemu, ale zaraz przypomniały mi się wszelkie wpisy internetowe na usługach Korwina Mikke). Zobaczcie, jaki mu krzywy ząb zmajstrowali - i znowu schemat wiadomo jak blogger oszołom, to musi być dziwoląg. Ale właśnie, gdy on sie pojawia na ekranie, zaczyna być jakoś dziwnie normalniej. :)

Intencje twórców są jak najbardziej szlachetne. Nie bójmy się zarazy, bardziej groźny jest strach przed nią i panika, bo na zarazę dobrzy ludzie wynajdą szczepionkę, a na strach, panikę lekarstwa nie ma, a rozprzestrzenia się jeszcze szybciej niż wirus. No fajnie, tylko czemu tak drętwo ukazano to co jest tak oczywiste?


A jak wam się podobał wątek poszukiwania ogniska epidemii? Ta powszechność monitoringu? Niezłe to było. Nawet męża nie można dyskretnie zdradzić
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 681
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-01-19, 22:12   

Rozumiem, dlaczego film się może nie podobać. Mrowie postaci, na kilku zaledwie film się dłużej zatrzymuje, niektóre wątki są "puszczone" bez wyraźnego wyjaśnienia.

DA napisał/a:
Chiny, za karę, że grają na nosie USA zostały ustawione jako ostatnie w kolejce do zdobyczy amerykańskich służb anty epidemiologicznych. Ale za to znalazły się pierwsze w zarażaniu i przenoszeniu choroby.


Czytam (a raczej próbuję czytać) thriller o kolejnym groźnym wirusie, którego akcja zaczyna się w Chinach. Popkultura chyba długo jeszcze nie wybaczy SARS temu krajowi.

DA napisał/a:
najwiekszym cichym bohaterem jest oczywiście kto? No wiadomo -


Największym cichym bohaterem w tym filmie jest oczywiście Dr. Erin Mears. Cheever z kolei zalicza dobry moment, kiedy zachowuje się nieprofesjonalnie
Spoiler:
informując żonę o blokadzie miasta, żeby się pakowała i przyjeżdżała do niego.
Nie mógłbym go za to potępić, bo pewnie bym się zachował tak samo. Ale to jest dobre pytanie - jak daleko można się posunąć w profesjonalizmie? Kiedy to już staje się nieludzkie?

DA napisał/a:
Szkoda, że nie pokazano jak firmy farmaceutyczne manipulują ludźmi informacjami o epidemii, żeby zarobić krocie na sprzedaży szczepionek.Tak jak to miało miejsce ostatnio przy "świńskiej grypie", która ponoć zaatakowała z całą mocą.


WHO ogłosiła pandemię (nie epidemię). Że wirus nie był może zbyt śmiertelny, to nie ma nic do rzeczy. Ważny był zasięg występowania, a ten był cholernie szeroki.

Jak chcesz coś o złej BigPharmie, proszę bardzo, jeśli jeszcze nie widziałaś:

http://www.forum-filmowe.pl/topics16/2312.htm

DA napisał/a:
Nawet sami politycy, polscy byli na pierwszej linii frontu (śp. Kochanowski na przykład) szczepili się i siali propagandę, grożąc minister zdrowia sprawą karną, że nie podjęła dceyzji o zakupie szczepionek przez państwo polskie.


Tak sobie myślę, że działanie byłej minister zdrowia można ocenić na zasadzie "więcej szczęścia, niż rozumu".

DA napisał/a:
Tak jak wspomniałam, najbardziej ożywczy jest wątek Law'a - cynicznego bloggera manipulatora ( nie wiem czemu, ale zaraz przypomniały mi się wszelkie wpisy internetowe na usługach Korwina Mikke).


Może dlatego, że Law w tym filmie to oszołom podobnej klasy. No ale bez kitu, nie wkurzało cię, jaki to był cyniczny chujek? Bardzo się zdziwiłem, że FDA
Spoiler:
nie dobrała mu się do tyłka. Ech, gdzie te czasy, jak puścili z torbami Wilhelma Reicha za sprzedaż dział orgonowych.


Co do motywu "internet" jest zły", to przecież nie całkiem tak. Skrytykowane zostało uleganie internetowym szarlatanom, oferującym ludziom nadzieję bez żadnej merytorycznej podstawy. Liczy się tylko wątpliwej jakości sława krzykacza - populisty, kręcącego swój interesik na epidemii, na tym, że ludzie siedzą wystraszeni w swoich domach i nie wiedzą, co robić, a ratunku znikąd, bo działających szczepionek nie robi się w jeden weekend. Prawdziwa nauka tak po prostu nie działa.

Internet w czasach zarazy przydaje się, przecież bez swojego Blackberry córka Matta Damona by zwariowała. Jak zresztą zauważyłaś, technologia (nie tylko internet) też jest ważnym motywem w filmie. Przypomniał mi się początek "Przez ciemne zwierciadło" z 2006 roku, w którym trasa bohatera z domu do jakiegoś marketu pokazana została w całości na nagraniach z różnych monitoringów. Film miał się rozgrywać w niedalekiej przyszłości.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1652
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-01-20, 19:34   

John Bigboote napisał/a:
nie wkurzało cię, jaki to był cyniczny chujek?

Wkurzało, ale bardziej bawiło, bo bardziej wkurzają mnie głupcy, którzy wierzą takim cynicznym chujkom. To była krwista postać, nie była pozytywna, ale z jajem. I law ją fajnie zagrał.

Wiem, że internet ma swoje dobre i złe strony.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
  
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1652
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-01-20, 19:39   

John Bigboote napisał/a:
Czytam (a raczej próbuję czytać) thriller o kolejnym groźnym wirusie, którego akcja zaczyna się w Chinach. Popkultura chyba długo jeszcze nie wybaczy SARS temu krajowi.


TY to widzisz w ten sposób, a ja na pół żartem pół serio, doszukuję się rekompensaty za to, że USA boi się utraty,na rzecz Chin, tronu miłościwie nam panującego. oczywiście mogę nie mieć racji, ale lubię sobie czasem tak odleciec. :)
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 681
Skąd: Uć
Wysłany: 2012-01-20, 23:18   

DA napisał/a:
Wkurzało, ale bardziej bawiło, bo bardziej wkurzają mnie głupcy, którzy wierzą takim cynicznym chujkom. To była krwista postać, nie była pozytywna, ale z jajem. I law ją fajnie zagrał.


Law w ogóle jest świetny, a tu rzeczywiście miał chyba najciekawszą postać do zagrania. Natomiast co do głupców, to nie jestem już pewien. Czy ta redaktorka
Spoiler:
wcześniej odrzucająca artykuł Alana, którą ten potem spotyka schorowaną na schodach do mieszkania rzeczywiście jest głupia? Alan odmawia jej "Forsycji", twierdzi, że już nie ma, ale mam wrażenie, że kłamał. Wydaje się bardziej wstrząśnięty, niż usatysfakcjonowany.
Jakby oberwał własnym przekrętem prosto w gębę.


DA napisał/a:
TY to widzisz w ten sposób, a ja na pół żartem pół serio, doszukuję się rekompensaty za to, że USA boi się utraty,na rzecz Chin, tronu miłościwie nam panującego. oczywiście mogę nie mieć racji, ale lubię sobie czasem tak odleciec.


Losy remaku "Czerwonego Świtu" wskazują, że amerykański przemysł filmowy zamiast konfrontacji wybiera podlizywanie się our new overlords.
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1652
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2012-01-21, 07:21   

Co do spojlera o redaktorce - jakoś nie zapamiętałam tego epizodu (widać byłam w kolejnej fali jakiegoś odlotu) - niektórzy głupi, niektórzy naiwni, czasem ciężka choroba może być usprawiedliwieniem.

John Bigboote napisał/a:
Jakby oberwał własnym przekrętem prosto w gębę.

W związku z powyższym, nie pamiętam jego miny w tym momencie, ale tak, ja go odbierałam jako oszołoma podnieconego chwilą swego triumfu w internecie - pamiętasz jak ciągle się chwalił ile ma odwiedzin na blogu - bez empatii i wyobraźni, który kompletnie nie zdawał sobie sprawy ile może krzywdy wyrządzić ludziom dając im nadzieję bez pokrycia.
Ciekawa jestem, jaką by mieli minę wyznawcy Korwina Mikke, gdyby ten został prezydentem, czy premierem. Wybacz, ale ja ciągle mam te skojarzenia. :)

I jeszcze wracając:
John Bigboote napisał/a:
Tak sobie myślę, że działanie byłej minister zdrowia można ocenić na zasadzie "więcej szczęścia, niż rozumu".


A ja nie, uważam, że to było rozsądne podejście. Zachorowań nie było znowu tak dużo, a poza tym, pamiętasz w filmie ten strach naukowców o skutki uboczne szczepionki? Ja bym taks szybko nie kupiła. Z nowym czymś nie przetestowanym przez lata na ludziach, nigdy nic nie wiadomo. I w ogóle - ludzie czasem zachowują się tak jakby szczepionka miała zapewnić im nieśmiertelnośc, nie umrą na to to umrą na coś innego i może w jeszcze gorszych mękach, ale to tylko tak nawiasem.
A propos nowych leków - świetny epizod w "Rzeźni" Polańskiego - najlepsze źródło zarobku dla prawników. :)


John Bigboote napisał/a:
Przypomniał mi się początek "Przez ciemne zwierciadło" z 2006 roku, w którym trasa bohatera z domu do jakiegoś marketu pokazana została w całości na nagraniach z różnych monitoringów

Brrr. Tak jak z internetem, dobrze to film pokazuje - wszystko ma swoje i dobre i złe strony.
W końcu doszli do źródła epidemii, ale Damon stracił wiarę w miłość. I tak jak na monitoringu przesłanym na forum przez Father Tuckera - może złapią ktoregos z tych oprychów, ale mama jednego z nich dowie sie, że synek zamiast zakuwać w szkole, kuje mordy koleżkom z podwórka.

Cytat:
Losy remaku "Czerwonego Świtu" wskazują, że amerykański przemysł filmowy zamiast konfrontacji wybiera podlizywanie się our new overlords.

Wierzę ci na słowo, filmu nie znam, może faktycznie przeceniłam tym razem amerykańców. :)

A! Zapomnieliśmy o najważniejszym! O tym, o co tak nieustępliwie walczy Rysio z "Klanu" - pamietajcie "MYJCIE RĄCZKI", najlepiej nie tylko przed jedzeniem - to wam może uratować życie! I to nie są kpiny.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
Jarod 
jaśnie oświecony



Wiek: 26
Dołączył: 25 Paź 2009
Posty: 1919
Skąd: Borne Sulinowo
Wysłany: 2012-04-29, 16:43   

Taki trochę Traffic, tylko o epidemii - bardziej publicystyka pod przykrywką fikcyjnej fabuły niż historia. Ogólnie podobało mi się, nawet momentami bardzo; rzadki w dzisiejszych czasach przypadek, kiedy twórca filmowy działający za hollywoodzkie fundusze i z gwiazdami pierwszej wielkości robi film, który stara się nie traktować widza niczym debila i traktuje poważnie temat, nie zaniżając go do blockbusterowych wymogów. Podobała mi się również sugestywność Contagion - nie ma bata, by człowiek po seansie nie poszedł umyć rąk czy nie zastanowił się nad dotykaniem twarzy.

Wady? Momentami jednak pobieżność i jednostronność pewnych motywów. Ot,choćby postać Lawa, pomimo tego, że wiarygodna (internet to wspaniałe miejsce dla wszelkiej maści paranoików) jest jednak tak przerysowana w swoich działaniach, że aż zęby bolą. Podobnie irytują hollywoodyzm wypunktowane przez Donię, chociaż mnie jednak bardziej rozwaliła scena z kurtką Winslet.
_________________
Power is power
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 31
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 4334
Skąd: Z fali

Wysłany: 2012-04-30, 14:18   

Jarod napisał/a:
Podobała mi się również sugestywność Contagion - nie ma bata, by człowiek po seansie nie poszedł umyć rąk czy nie zastanowił się nad dotykaniem twarzy.

:nigga:
_________________
36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff


"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u