Jestem numerem cztery / I Am Number Four
reż. D.J. Caruso (USA 2011)
Numery Jeden, Dwa i Trzy już nie żyją. Kim jest Numer Cztery? John Smith to z pozoru zwyczajny nastolatek, który jednak musi ukrywać swoją prawdziwą tożsamość przed śmiertelnie niebezpiecznymi wrogami. Wraz z opiekunem Henrim próbuje wieść normalne życie w cichej miejscowości, ale pierwsza miłość, niesamowite nowe moce i tajemnicza więź z tymi, którzy dzielą jego los, wkrótce wywracają świat chłopaka do góry nogami.
Radzę nie zrażać się powyższym opisem, bo choć "I Am Number Four" to nie żaden kamień milowy w historii kina, ogląda się to całkiem przyjemnie i bez większych zgrzytów. Obsada na poziomie; efektów w sumie niewiele jak na SF, ale te które są, prezentują się poprawnie - a i fabuła nie razi obezwładniającą głupotą, co należy poczytywać za duży plus, biorąc pod uwagę osobę głównego producenta
Jak dla mnie solidne 7/10 - pod warunkiem, że nie nastawiamy się na obejrzenie czegoś pokroju "Moon", czy "Odysei Kosmicznej 2001". Bliżej jest do miksu romansidła i "E.T" dla nastolatków
Czuję się jak perwers ostatni bo pamiętam Alexa Pettyfer'a w jego dziecięcych rolach - zdecydowanie dzieciństwo ma już za sobą
A dla panów - dziewczyna z "Glee".
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-07-25, 22:27, w całości zmieniany 5 razy
Potwierdzam, że nie jest to takie gówno jak na pierwszy rzut oka wygląda. Film jest na podstawie książki więc fabuła trzyma jakiś tam poziom i nie jest to akcyjniak nastawiony TYLKO na efekty specjalne. Myślę, że trafny określeniem tego filmu będzie "Zmierzch na chłopców" bo kojarzył mi się trochę z (nie najgorszą) pierwszą częścią niesławnej sagi. Polecać to raczej nie polecam (chyba, że małolatom 10-14 bo im może się bardzo spodobać), ale jak już na to traficie to bez bólu da się przetrwać, a następne części to pewnie sam obejrzę.
5/10
EDIT:
Dla fanów (czyli dla mnie) - Timothy Olyphant
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2011-06-27, 17:53
Typowe amerykańskie kino młodzieżowe gdzie piękni, seksowni aktorzy odgrywają przewidywalny scenariusz. Efekty specjalne oczywiście dają radę bo to film "w ładnym opakowaniu", który miał zarobić sporo pieniędzy ale się nie udało bo budżet wynosił 60 mln dolarów, a zarobki to ok. 19,5 mln dolarów.
Pomidor dla mnie bo to o czym pisałem wyżej to wpływ z pierwszego tygodnia.... Obecnie to około 150 mln (przy 60 mln budżecie) ...
Ja chyba obniżę ocenę do 6/10 bo widzę film w gronie kilku filmów nieco lepszych
Dalej twierdzę, że jak na film dla młodzieży to nie jest tak źle. Lepsze to niż Power Rangers dla przykładu
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach