Johnny Mnemonic
reż. Robert Longo (USA, Kanada, 1995)
Jest rok 2021. Johnny jest kurierem przewożącym w swoim mózgu dane komputerowe. Jest to człowiek pozbawiony wspomnień i przeszłości. Żyje w świecie zdominowanym przez technikę i zawładniętym przez śmiertelną chorobę NAS. By uniknąć niebezpieczeństw działania choroby, postanawia usunąć ze swej głowy elektroniczną wstawkę. Przed tym jednak otrzymuje ostatnie zlecenie, a japońska mafia czyha na jego życie.
[opis dystrybutora]
Przerażające jak bardzo ten film się zestarzał (szczególnie dobrze widać to na tle innych produkcji z lat 90tych) - a mam na myśli nie tylko pomysł, ale i jego "wykonanie".
Dodajmy do tego absurdy związane z pakowaniem do pamięci o pojemności 80GB informacji ważącej ponad 300GB, przeciętne aktorstwo, nijaką muzykę i bardzo mdłe, nieprzemyślane kostiumy i scenografię (jak na cyberpunk - bieda z nędzą).
Główny bohater mało porywający, to i jego losy śledzi się z umiarkowanym zainteresowaniem.
Film nabyłam kilka dni temu potęgą 3,99 PLN - stwierdzam, że za więcej nie byłoby warto Produkcja w swoim czasie zrobiła spektakularną klapę.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2011-05-29, 23:19, w całości zmieniany 2 razy
Ten film się nie zestarzał - zawsze był gównem. Widziałem go raz, w podstawówce i więcej nie chcę.
Tej pamięci bym się nie czepiał, w końcu to sci-fi. Jej ilość była podana tylko po to, żeby robić wrażenie w swoim czasie (w oryginale było to chyba 600MB).
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-05-29, 16:06
Racja. Ten film zawsze był chujowy. Nawet w czasie kiedy się ukazał nie zrobił na mnie żadnego wrażenia, a byłem wtedy znacznie mniej wybredny niż teraz. Nie chce mi się nawet do tego wracać żeby sprawdzić czy coś straciłem.
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Chyba koleżance chodziło o to, że on miał dysk 80GB a udało mu się, jak się popocił i powykrzywiał wgrać tam 300GB.
dokładnie o to
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Mi się podobał. Całkiem fajne patrzydło, poza tym lubię Keanu Reevesa. Film oglądałem dawno więc wiele nie pamiętam i może przy powtórce już by mi się nie podobał.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Nie wiem czy zniesiesz taką jego dawkę ale zawsze lepiej zobaczyć, niż nie.
Z drugiej strony z tej półki to sięgnęłabym raczej po Hakerów.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Eeee, nie taki zły ten film. Może momentami głupawy i naiwny, a kicz wylewa się strumieniami z ekranu, ale jakoś obejrzalem bez większego zgrzytu. Nawet drętwy Reese zagrał fajnie w kilku scenach wywołując pewien komiczny (być może niezamierzony) efekt. Film w miarę OK, ale wracać faktycznie nie ma do czego. Takie 5,5/10.
Widziałem i zapomniałem. Pozostała jedynie mglista impresja, że byłem mocno rozczarowany. Innymi słowy, film był, jak się zdaje, mocno chujowy. Nie mam najmniejszego zamiaru robić drugiego doń podejścia.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Obejrzę sobie, bo nie wiem czy oglądałem kiedykolwiek, mimo popularnosci tego tytułu. Uwielbiam kicz w SF, więc pewnie mi sie spodoba
No film nie jest raczej ambitny, ale kicz zawsze mi się podobał w SF tak jak koledze. Mam do niego sentyment tak jak do Running Man czy Sędzia Dredd chociaż ostatnio jak leciał w TV ten pierwszy to się przeraziłem. Jak włączyłem to Arnold właśnie katrupił jakiegoś gostka z żarówką na głowie - chyba jednego z zabójców tego podziemnego toru śmierci co go tam wysłali. Jezu, jak te efekty nędznie wyglądały. Dla mnie Johnnny Mnemonic 6/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach