Pojutrze / Day After Tomorrow
reż. Roland Emmerich (USA 2004)
Klimatolog Jack Hall (Dennis Quaid) jest przekonany, że na skutek globalnego ocieplenia Ziemi grozi nowa epoka lodowcowa, która nadejdzie po wielkiej, globalnej burzy... O nadciągającej katastrofie, stara się przekonać Biały Dom. W tym samym czasie jego siedemnastoletni syn Sam (Jake Gyllenhaal) bierze udział w olimpiadzie szkolnej w Nowym Jorku. Nagle temperatura gwałtownie spada, a Manhattan zostaje zalany przez gigantyczną powódź. Sam chroni się w gmachu biblioteki publicznej, skąd udaje mu się dodzwonić do ojca. Jack ma czas, by przekazać mu jedno ostrzeżenie: pod żadnym pozorem nie wychodź na zewnątrz....
Jak na Emmericha - zaskakująco poprawne filmidło z elementami klasycznymi dla kina katastroficznego. Przyzwoita obsada, całkiem zgrabnie zawiązana akcja i dozowane napięcie; do tego wcale widowiskowe efekty specjalne.
Oczywiście finezji w tym za grosz, ale w porównaniu z niedawnym 2012, film wypada na poziomie powyżej zera - co samo w sobie jest nie lada sukcesem.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-12-03, 23:47, w całości zmieniany 2 razy
Byłem na tym w kinie i pamiętam, że z jednej strony całkiem przyjemnie się oglądało, ale z drugiej bylem zażenowany jego głupotą i tym całym global-warming-gównem. Ale co do tego, że lepsze od 2012 - pełna zgoda.
Nieee.... ,,Pojutrze" to było moje rozczarowanie. Oprócz bardzo efektownych kataklizmów... To reszta wywołała tylko serię sarkastycznych uśmiechów na mojej twarzy ( a wątek Jake Gyllenhaala to już przebił wszystko). To jest taki film do robienia pieniędzy.
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach