Wiek: 29 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 3883 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-25, 13:57 Cube
Cube
reż. Vincenzo Natali (Kanada 1997)
Sześcioro nie znających się zwykłych ludzi budzi się pewnego dnia nie w swoich domach, lecz w surrealistycznym więzieniu ? zdającym się nie mieć wyjścia labiryncie połączonych ze sobą sześciennych pomieszczeń wyposażonych w śmiertelnie groźne pułapki. Gliniarz. Zawodowy złodziej. Genialna studentka matematyki. Psycholog. Mężczyzna chory na autyzm. Dość przypadkowy, nawet przewrotny zbiór osób. Żadna z nich nie wie, jak i dlaczego została uwięziona, wkrótce jednak okaże się, że każde z sześciorga uwięzionych posiada umiejętności, które mogą dopomóc im w ucieczce.
Znakomity przykład na to, że nie tylko efekty specjalne decydują o jakości dobrego kina SF. Zdecydowanie polecam. Po sukcesie filmu zaczęto dokręcać kontynuacje ale moim zdaniem pierwowzów zdecydowanie najlepszy.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 11:06, w całości zmieniany 3 razy
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 891 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-11-25, 19:08
Jedynka była nawet znośna, choć tak naprawdę to taki sympatyczny sezonowy filmik, o którym pamięć przetrwała ze względu na nieszablonowy pomysł. Widziałem też dwójkę, ale była marna. Cube Zero nie widziałem i chyba nie chcę widzieć.
Wiek: 24 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 1890 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-25, 21:46
Widziałam tylko pierwszą część i bardzo mi się podobała, fajny klimat. Innych części chyba nie chce mi się oglądać, wolę nie psuć sobie pierwszego, dobrego wrażenia.
_________________ Jeśli coś jest warte tego, żeby to zrobić,
To jest również warte tego, żeby to zrobić dobrze.
Pierwsza część była nawet odkrywcza z względu na pomysł ale dwie kolejne nic nowego i ciekawego nie wnosiły oprócz tego że miały dobre efekty specjalne i sceny gore
Jedynka jest świetna z dwóch powodów - nowatorski pomysł i wykonanie. Po drugie - nie było tak dobrego filmu nakręconego w tak minimalistyczny sposób. Dla mnie zdecydowanie jeden z najlepszych filmów jakie widziałem. I tak samo go lubię teraz jak go lubiłem mając lat 13 czy 14.
_________________ Don't know what Dutch Rudder is?
Jedynka jest świetna z dwóch powodów - nowatorski pomysł i wykonanie. Po drugie - nie było tak dobrego filmu nakręconego w tak minimalistyczny sposób.
dokładnie, taki też był powód klęski kolejnych części - jazda pod ten sam pomysł, tyle żeby więcej zabić i w inne sposoby, czyli żenada jaka cechuje np. wspaniałą serię Piła
Oglądałem jedynkę, dwójkę i zero, czyli zdaje się wszystkie części?
Byłem w niemałym szoku po seansie pierwszej części. Pomysł jest świetny, realizacja nie najgorsza, ale jest to pomysł zdecydowanie na jeden film, a nie na filmy trzy. Kolejne odsłony niepokojąco obniżają poziom i są zdecydowanie na siłę. No i jakoś zakończenie mi się nie spodobało, zbyt odjechane. Nie chodzi mi nawet o zakończenie jako takie, ale sceny końcowe kiepskie po prostu.
Film świetny. Fajnie przechodzi od gore w pierwszej połowie do psychologicznych rozgrywek w drugiej. Nie podobało mi się jedynie aktorstwo - Cube wbrew pozorom jest głównie filmem gadanym, a do takowych KONIECZNE jest zatrudnienie obsady, która potrafiłaby tchnąć jakieś życie w bohaterów, zainteresować widzów swoim losem. Tej ekipie IMO ta sztuka się nie udała. I dlatego jedynie 8/10. A kontynuacji nie widziałem i nie chcę widzieć, dziękuje bardzo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach