Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-25, 13:49 Predator
Predator
reż. John McTiernan (USA 1987)
W południowoamerykańskiej dżungli spadł helikopter z amerykańskim ministrem. Zadanie odszukania go i uwolnienia z rąk partyzantów otrzymuje niewielki oddział, którym dowodzi major Dutch Schaeffer. Dołącza do nich również agent CIA, Dillon. W dżungli okazuje się, że minister to blef, tak naprawdę CIA chce odnaleźć zaginionych doradców wojskowych, którzy przygotowywali operację contras. Atak na obóz partyzancki dokonany z zaskoczenia w brawurowym stylu nie przynosi uwolnienia poszukiwanych, lecz ujawnia straszne, odarte ze skóry zwłoki. Okrucieństwo tej śmierci przeraża i szokuje nawet tak doświadczonych komandosów. Z wolna dżungla wokół nich zaczyna przypominać klatkę bez drzwi. Oto zaczyna ich atakować "drapieżca" z kosmosu.
Ten filmik to absolutna klasyka. Moim zdaniem zdecydowanie najlepszy ze wszystkich, w którym występuje tytułowa postać obcego. No i Arnold w szczytowej formie... po prostu kult.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-11-25, 18:39
Pan Zdzisław napisał/a:
Kino akcji/sci-fi najwyzszej klasy. Stawiam na rowni z Aliens i dwoma Terminatorami (trojki nie uznaje).
Podpisuje sie pod tym obiema rekami. Dla mnie to mega-kult i tyle. Kapitalna muzyka, klimat, zajebiście dopasowani aktorzy, odpowiednio stopniowane napięcie... Osobiście uważam, że ten film jest bardziej 'straszny' niż 95% tych niby-horrorów. Pamiętam, że będąc jeszcze w podstawówce trafiłem przypadkiem w bytomskim, nieistniejącym już kinie "Bałtyk" na plakat informujący, że tamtego dnia kończyła sie jakaś licencja na wyświetlanie 'Predatora' w polskich kinach i za marne grosze był jeden seans, na który oczywiście sie wybrałem (na sali było jeszcze 6 osób z czego jedna spała, a druga czytała książkę). Wcześniej znałem ten film tylko z marnych kopii na vhs i jak zobaczyłem to w kinie to prawie posrałem sie ze szczęścia. Jeden z filmów, które oglądam co jakiś czas i pewnie nigdy mi sie nie znudzą.
O wlasnie, muzyka! Alan Silvestri w najwyzszej formie, soundtrack do Predatora rozdaje.
TOXIC napisał/a:
Wcześniej znałem ten film tylko z marnych kopii na vhs
Te tlumaczenia na VHS tez byly urocze. Pierwszy raz ogladalem to jako szczyl i niektore kwestie byly totalnie niezrozumiale, mimo tego ze byly przetlumaczone Pierwsze poprawne tlumaczenie tego filmu to widzialem dopiero jak na TVP puscili
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-11-25, 19:05
Pan Zdzisław napisał/a:
Te tlumaczenia na VHS tez byly urocze. Pierwszy raz ogladalem to jako szczyl i niektore kwestie byly totalnie niezrozumiale, mimo tego ze byly przetlumaczone Pierwsze poprawne tlumaczenie tego filmu to widzialem dopiero jak na TVP puscili
Chyba trochę wcześniej na vhs wydał to Imperial w sensownej wersji z ludzkim tłumaczeniem.
No niczego sobie. Przyznam szczerze ,że początkowa scena, rozmowy obu napakowanych jak worki trocin panów ,dzisiaj mnie niezmiernie śmieszy .Ale jako szczeniak oglądałem to z błyskiem w oku. Tak ogólnie za całokształt 8.5 /10 . I oby nikt nie zakładał tematów o kolejnych częściach
Pierwsza część to jeden z filmów mojego dzieciństwa. Stawiam na równi z Obcym 1-2 czy też Terminatorem 1-2. Moc, potęga i stal. Postać Predatora niszczy, ale też postaci z drużyny Arnolda były spoko, nawet czarnuszkowie byli jacyś tacy bardziej do rzeczy, niż w dzisiejszych czasach. Dobry klimat i idealnie budowane napięcie
Spoiler:
scena, w której giną wspomniani wyżej czarni żołnierze, tudzież Indianin, czy pojedynek Arnolda z Predatorem (AvP )
Dwójka już dużo, dużo słabsza. Podobało mi się jednak zakończenie
Spoiler:
gdy oddział Predatorów przybył po swojego zabitego współbrata, a dowódca zabrał protagoniście sprzęt zdobyty na adwersarzu, dając w zamian pistolet skałkowy mogliby o tym film zrobić
Wiek: 39 Dołączył: 13 Paź 2009 Posty: 25 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-21, 23:59
Pan Zdzisław napisał/a:
Gorsze od AvP na pewno nie będzie, bo to byłby wyczyn, któremu nawet Rodriguez by nie podołał.
E tam... zapominasz o "cudzie" jakim był AvP - Requiem , po którym jak widać dno spadło jeszcze "głębiej". Niestety więc można "wspiąć się na wyczyny", o którym nam się nie śniło... nawet po seansie filmu klasy B.
Dwa świetne filmy SF, do obu wracam tak samo chętnie i cenię je tak samo wysoko (9/10). Niestety od 20 lat które mineły od premiery P2 nie powstało w tej tematyce nic ciekawego, może Rodriguezowi się uda, choć wątpię.
Ostatnio sobie nawet DVD sprawiłam - obok Alienów stoi
Wszystko już zostało powiedziane - klasyka.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach