Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-25, 13:42 Equilibrium
Equilibrium
reż. Kurt Wimmer (USA 2003)
W przyszłości, w miejscu o nazwie Libria, żyje społeczeństwo, które tłumi wszystkie emocje. Codziennie każdy z obywateli musi zażywać przepisaną przez rząd dawkę leku prozium, zabijającego uczucia. Każdy, kto uchyla się od tego obowiązku, każdy kto czuje, zostaje z miejsca likwidowany, jako jednostka niepożądana. John Preston dokonuje egzekucji nielicznych buntowników. Pewnego dnia, spotkanie z należącą do nich kobietą zmienia jego życie na zawsze. John rzuca służbę dla reżimu i odstawia truciznę. Od tej chwili cały swój talent poświęci ratowaniu ludzi i zniszczeniu społeczeństwa zła.
Nie jestem jakimś specjalnym fanem tego filmu ale muszę przyznać, że to kawałek całkiem niezłego kina S/F, tym co jeszcze nie widzieli spokojnie mogę polecić (większych rozczarowań być nie powinno). Na uwagę zasługuję niezła kreacja Bale'a.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-11-25, 14:15
Wyjątkowo przypadł mi do gustu ten film. Wprawdzie to nic nowego, bo pod względem fabuły to tylko popłuczyny po klasykach pokroju "Fahrenheit 451", ale jako film akcji osadzony w klimacie s-f bardzo mi się podoba i stoi sobie na półce obok 'Total Recall'.
Fakt widowiskowe, ale strasznie irracjonalne. Za to z drugą częścią wypowiedzi nie mogę się zgodzić, bo było coś więcej. Mianowicie bardzo jasne przesłanie - stworzenie uporządkowanego, niewolniczego, globalnego państwa jest nie możliwe (trochę inaczej jak u Orwela)! Co mi się bardzo podoba!
Mi tez się bardzo podobał, a Bale byl świetny, w takich filmach powinien grać. Ten film obok American Psycho to chyba jego najlepsze kreacje. A przesłanie, nieco infantylne, ale przynajmniej jest.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
A mnie wkurwiaja takie filmy. Wszystkie co fajne udupili, a skupili sie na banalach i oklepanych motywach. To plus mulowata, schematyczne koncowka daje kolejny przecietny film z USA. Ble!
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-25, 21:06
E tam, marudzisz, fajny film. Bale faktycznie nadaje się głównie na tego typu role, Equilibrium, American Psycho i Mechanik to dla mnie jego najlepsze momenty.
Film bardzo dobry, ale końcówka mnie trochę odpycha. Za mocny happy end
Spoiler:
Najbardziej mi się jednak rzuca w oczy scena, w której ginie koleś grany przez Seana Beana w opuszczonym kościele i słowa, które cytuje (coś o deptanych marzeniach)
A mnie wkurwiaja takie filmy. Wszystkie co fajne udupili, a skupili sie na banalach i oklepanych motywach. To plus mulowata, schematyczne koncowka daje kolejny przecietny film z USA. Ble!
no i właśnie, dlatego wszystko poza walkami jest do pominięcia, mi tam po tym filmie nic poza scenami w których bale macha łapami nie zapadło w pamięć, no bo przecież nie to "przesłanie" nadające się conajwyżej dla młodzieży gimnazjalnej
no i scena z psem też była fajna, a przynajmniej fajnie się zaczynała, a skończyła ubergejowsko
Tak odbiegając od tematu i ryzykując ostrzeżenie, ten koleś powyżej to na pewno nie jest prowokacja?
A w temacie, jeden z lepszych filmów SF jakie widziałem, Bale zagrał rewelacyjnie, sceny walk moim zdaniem biją na głowę te z Matrixa. Myślę że gdyby miał lepszą promocję mogło by być o nim tak samo głośno. Co do przesłania, to bez naciąganych do oporu ideologii matrixowskich, które nieco upraszczając głoszą dokładnie to samo, jest wyraziste i tyle. Ale lepiej ubrać pierdołowate wypociny w ładne piórka, bo wtedy lepiej się sprzedadzą. Żeby nie było że czepiam się trylogii panów Wachowskich to porównania jakie słyszałem dosyć często dotyczą właśnie tych dwóch produkcji.
A w temacie, jeden z lepszych filmów SF jakie widziałem
Po Tobie się takiej opinii w tym temacie nie spodziewałem.
Generalnie luźno opowiedziana historia trochę w klimacie "Nowego wspaniałego świata" z paroma motywami zerżniętymi z Dicka i Orwella. Niezłe sceny walki. Nie męczy buły. Fajny film, ale żeby to był jeden z lepszych filmów sci-fi to nie wiem, może w roku 2002 owszem.
ludzie non stop porównują ten film do Matrixa, problem w tym, że Matrix (dwójka ofkorz) powstał później, ale że nasz polski dystrybutor ma refleks szachisty, Equilibrium weszło z obsuwą...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach