Zdzisławie to było w zupełnie innej epoce kina science fiction (która już raczej nie wróci niestety). Porównywanie nie ma sensu.
Wiem, ale ja nie porównuję. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że jeżeli film jest dobry, to kiepska (co w przypadku dobrego ripa nie jest odpowiednim słowem) kopia tego nie zmieni. Analogicznie jeżeli film jest chujowy, to obejrzenie go w świetnych warunkach również nie zmieni tego, że przestanie taki być. Dlatego irytuje mnie mówienie, że gówniany film trzeba obejrzeć w kinie, żeby wydawał się mniej gówniany. Szczerze mówiąc żałuję, że poszedłem do kina na Mrocznego Rycerza do kina zamiast obejrzeć na kompie, bo warunki panujące w kinie zupełnie mi nie odpowiadały. I chociaż był to pierwszy film od lat, który obejrzałem w kinie i mi się podobał, to jednak wrażenie zostało zepsute przez moim zdaniem przeciętną jakość obrazu i zbyt głośny dźwięk.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Tym bardziej nie rozumiem, po co wydawać kasę na to
Bo jeżeli idzie sie do kina, siedzi mniej wiecej po środku sali i człowiek który obsługuje dźwięk sie na tym zna jest to piorunujące wrażenie (przynajmniej dla mnie). Osobiście rzadko bywam w kinie, a jeżeli już mam ochotę to właśnie wybieram produkcje typu T4. Pan Zdzisław opłakuje tutaj poprostu skrzywdzoną duszę dzieciństwa jakim jest umieszczenie w tytule najzwyklejszej nabijaczki kasy frazy z tego, że okresu jego życia. Niestety prawda jest taka, że gdyby wyszła produkcja przypominająca T2 lub T1 wszyscy by ją wyśmiali i producent został by w skarpetach. "Postęp" proszę panów.
_________________ Coś się kończy, coś się zaczyna. Coś się spierdoli...
Pan Zdzisław opłakuje tutaj poprostu skrzywdzoną duszę dzieciństwa jakim jest umieszczenie w tytule najzwyklejszej nabijaczki kasy frazy z tego, że okresu jego życia.
Tak mogło być w przypadku tego nieszczęsnego serialu o Terminatorze. Teraz to Pan Zdzisław bardziej opłakuje poziom współczesnego kina akcji/sci-fi/PG-13.
Dr. Sean napisał/a:
Niestety prawda jest taka, że gdyby wyszła produkcja przypominająca T2 lub T1 wszyscy by ją wyśmiali i producent został by w skarpetach.
No ale przecież wyszła właśnie taka produkcja. I to kolejny raz. Nawet aktorzy sypia tekstami z pierwszych dwóch części jak z rękawa. I tez została wyśmiana. No i póki co, wyniki finansowe "czwórki" nie są oszałamiające. Więc ta Twoja prawda nie jest wcale taka prawdziwa.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-04, 01:50
Pan Zdzisław napisał/a:
Tak mogło być w przypadku tego nieszczęsnego serialu o Terminatorze.
No fakt - ten serial to lekkie dno (a może i całkiem spore?) ale z drugiej strony jak się zapomni, że to o terminatorze i ogląda na zasadzie serialu S/F oderwanego od pierwowzoru to można jeden sezon strawić. Wkurza to bazowanie na kulcie i teksty w stylu "nie zgadzamy się z wizją T3 więc proponujemy, lepszą serialową wersję alternatywną" (litości).
Pan Zdzisław napisał/a:
No ale przecież wyszła właśnie taka produkcja. I to kolejny raz. Nawet aktorzy sypia tekstami z pierwszych dwóch części jak z rękawa.
Tak, gdzie (chyba nie masz na myśli T4)?
A tak w ogóle (apropo posuchy na froncie dobrego, filmowego science fiction) to ostatni w miarę świeży film S/F jaki mnie poruszył nazywał się "Dante 01" (smutne ale prawdziwe). Link do tematu jakby ktoś chciał sobie przypomnieć: http://www.forum-filmowe.pl/topics8/26.htm
Z niecierpliwością czekam też na brytyjski "Moon" i kilka innych wielkich zapowiedzi, być może coś się w końcu ruszy w tym zapomnianym przez Boga gatunku, bo jak nie teraz to kiedy?
_________________ tell me what you don't like about yourself
A tak w ogóle (apropo posuchy na froncie dobrego, filmowego science fiction) to ostatni w miarę świeży film S/F jaki mnie poruszył nazywał się "Dante 01" (smutne ale prawdziwe).
Posucha to jest tylko na froncie akcja/sci-fi. Ciężko w tym odłamie znaleźć coś mało żenującego. Za to wciąż można znaleźć inne ciekawe sci-fi. Polecam Primer i Los Cronocrimenes. Dante 01 mnie wynudzil, nie dalem rady obejrzeć do końca.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Jestem na świeżo po "czwórce". Cóż, daleką drogę przebyły te Terminatory od czasów Arniego biegającego nago po parkingach i zabierającego kurtki ćpunom. W ostatnim, pierwszą rzeczą jaka mnie "uderzyła" była nie broń, nie efekty, ale ... wallenrodyzm lejący się z ekranu (Marcus, co prawda nie sądzę żeby reżyser i producenci czytali polskiego wieszcza, ale wrażenia że to żywcem przeniesiony w XXI wiek bohater dzieła Słowackiego nie mogłem się pozbyć), maksymalnie wymieszany z poprawnością polityczną (kakaowe dziecię, niebezpiecznie przypominające to z "Dnia w którym zatrzymała się ziemia") i doprawiony potężną dawką patriotyzmu i poświęcenia (Connor, Connor+Marcus). Do tego wszystko w klimatach falloutowo-madmaxowo-warhammerrowskich. Mimo że to mieszanka wywołująca u mnie potężną zgagę, dało się jednak ten film obejrzeć. Zwłaszcza że wyskok Arnolda pod koniec był całkiem niezłym okiem puszczonym w stronę widza i być może znaczącym że nie należy tego filmu traktować jako aż tak ogromnej profanacji popełnionej na 2 pierwszych częściach, a po prostu jako kolejną "wariację na temat". Dam mu 6+/10, bo ani jakoś szczególnie się nie wyróżniał wśród nowych produkcji SF, ani jakoś szczególnie nie raził, ot takie nowe kino, odgrzewające stare tytuły dla młodzieży.
nie należy tego filmu traktować jako aż tak ogromnej profanacji popełnionej na 2 pierwszych częściach, a po prostu jako kolejną "wariację na temat"
I tak go właśnie traktuję, jako zupełnie osobny film. Wczoraj oglądałem i jestem zawiedziony ogólnie. Za dużo zapożyczeń z innych filmów i naiwności, za mało apokaliptycznego klimatu. Dobre efekty specjalne to decydowanie za mało, a i one były czasem bez sensu (wielki robot jakby żywcem wyjęty z Transformersów - żenada). Generalnie przez pól filmu śmiałem się z jego głupoty. Podobała mi się natomiast postać terminatora-człowieka. To nawet mialo jako taki sens. Podsumowując film jest taki ani w te ani wewte, więc daję 5/10, co wcale nie znaczy że jest zły, tylko po prostu mocno przeciętny. Ale tak czy siak warto obejrzeć.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-04, 07:29
Oglądałem przez ostatni dzień sporo komercyjnych filmów i o prawie każdym mógłbym na siłę coś dobrego powiedzieć, a o niektórych nawet kilka ciepłych słów, o tyle o tym za bardzo nic dobrego napisać nie potrafię. Może dlatego, że jednak liczyłem na jakieś przebłyski, a takowych nie dostałem.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-01-04, 08:10
Simpson napisał/a:
Podsumowując film jest taki ani w te ani wewte, więc daję 5/10, co wcale nie znaczy że jest zły, tylko po prostu mocno przeciętny. Ale tak czy siak warto obejrzeć.
Dobre podsumowanie
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-12, 16:45
Autor Terminatora ma pomysł na 5 i 6 film z Arnoldem
Teraz, kiedy prawa do "Terminatora" zostały już sprzedane, można spokojnie zacząć spekulować na temat tego, jak te prawa wykorzystać. Jest niemal pewne, że piąty film kinowy powstanie. Kwestią otwartą jest, o czym będzie on opowiadał.
tu pojawia się William Wisher, współautor "Terminatora" i "Terminatora 2: Dnia sądu". Otóż opracował on fabułę dylogii, która kontynuowałaby opowieść z wykorzystaniem wątków ze wszystkich czterech dotychczasowych filmów kinowych. Wisher ma już 24-stronicowy konspekt scenariusza "Terminatora 5" i 4-stronicowy zarys "Terminatora 6".
Akcja filmów rozgrywałaby się przede wszystkim w scenerii postapokaliptycznej. Wisher chce jednak powrócić do tematu podróży w czasie, który był kluczowy w pierwszych dwóch filmach. W jego planach Sara Connor i Kyle Reese będą mieli okazję spotkać się raz jeszcze. Na bohaterów czeka kilku bardzo niebezpiecznych przeciwników. Co jednak najważniejsze, Wisher zaplanował rolę dla Arnolda Schwarzeneggera. Ma ona być równie zaskakująca jak przemiana jego bohatera z czarnego charakteru z jedynki w dobrego bohatera dwójki.
Oczywiście na chwilę obecną są to tylko i wyłącznie pomysły Wishera, które nie zostały zakupione przez właściciela praw do "Terminatora" – fundusz Pacificor.
źródło: filmweb.pl
Guzik z tego wyjdzie jak sądzę.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-02-28, 07:35
Aż mnie ochota naszła na seans Co prawda oglądałem w ostatnim kwartale zeszłego roku, ale najwyższy czas sobie 'przypomnieć' Oglądanie T1 i T2 czy trylogii Alien jest dla mnie jak wracanie do klasycznych albumów, które nigy mi się nie znudzą
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
wallenrodyzm lejący się z ekranu (Marcus, co prawda nie sądzę żeby reżyser i producenci czytali polskiego wieszcza, ale wrażenia że to żywcem przeniesiony w XXI wiek bohater dzieła Słowackiego nie mogłem się pozbyć)
Co tu się rozpisywać. I-II to dla mnie kult, do którego często wracam. Podpisuję się pod tym, co napisał na samym początku Tockar - dla mnie jedynka jest również ulubioną częścią. Dwójkę świetnie się ogląda, ale to już trochę inny klimat. Natomiast wizja świata w przyszłości jest naprawdę posępna i robi wrażenie.
Na III i "Ocalenie" nie chce mi się nawet tracić czasu. Nie trzeba być obdarzonym nie wiadomo jakim szóstym zmysłem, by domyślać się, że to badziewie.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-12, 01:49
Widać kto w szkole siedział w oślej ławeczce, a kto był pupilem pani polonistki.
Moja ewolucja Terminatorowa wygląda mniej więcej tak:
Kiedyś byłem mały i głupi i wolałem II od I (może dlatego, że chyba w takiej właśnie kolejności zapoznałem się z tą serią). Potem byłem większy i głupi i w miarę podobała mi się IV. Trójka nie podobała mi się nigdy więc nie będę o niej wspominał. Teraz jestem mądrzejszy (ale prawdopodobnie za jakiś czas też dojdę do wniosku że byłem wówczas głupi) i przedstawia się to tak - T1: 10/10, T2: 9/10, T3: 4/10, T4: 5/10.
Prawdą jest jednak, że T4 to film efekciarski co w dobrym kinie czy na zawodowym nośniku i ekranie znacznie podnosi jego wizualną wartość. Klimatu jednak nie posiada zbyt wiele i po chwilowym pomizianiu ocząt zgniłą zielenią, mechami, scenami akcji i wizją apokalipsy, z czasem ten efekt ulatuje, a w głowie zostaje jedynie poczucie tandetnej miałkości i pustka.
_________________ tell me what you don't like about yourself
T2 - był kiedyś moim ulubionym filmem, do tej pory obejrzałem ok.40 razy jednak straszna wtórność w stosunku do T1 sprawia, że ocena musi być niższa - 9/10
T3 - ma świetne zakonczenie będące idealnym zamknięciem (wtedy jeszcze) trylogii - innego zakonczenia być nie mogło i na tym seria powinna się zakończyć. Film słabszy od poprzednich ale wciąż dobry i chętnie do niego wracam- 8/10
TS - pełen dziur logicznych i fabularnych absurdów niepotrzebny sequel który mam na półce głównie ze względu na niesamowity sentyment do serii, + kilka fajnych scen. Naciągane 5/10
Całe szczęscie, że finansowa porażka TS przynajmniej na jakiś czas zapobiegnie dalszemu deptaniu tej serii.
Niech ktoś wreszcie położy Johna C. trupem, posprząta "time-table" terminatorów (a przynajmniej wymyśli jakiś zgrabny wybieg, który pozwoli spleść je w logiczną całość) i pociśnie dalej postacią Marcusa.
Swoją drogą - kiepsko z Bale'm, skoro jego postać tak podle dołuje w zestawieniu z maszyną graną przez dużo mniej doświadczonego aktora
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
T2 - był kiedyś moim ulubionym filmem, do tej pory obejrzałem ok.40 razy jednak straszna wtórność w stosunku do T1 sprawia, że ocena musi być niższa - 9/10
T3 - ma świetne zakonczenie będące idealnym zamknięciem (wtedy jeszcze) trylogii - innego zakonczenia być nie mogło i na tym seria powinna się zakończyć. Film słabszy od poprzednich ale wciąż dobry i chętnie do niego wracam- 8/10
TS - pełen dziur logicznych i fabularnych absurdów niepotrzebny sequel który mam na półce głównie ze względu na niesamowity sentyment do serii, + kilka fajnych scen. Naciągane 5/10
.
Ha! Podpisuję sie pod tym w 99,9%. Idealne podsumowanie wszystkich czterech części.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach