Dołączyła: 19 Lis 2008 Posty: 79 Skąd: The Universe
Wysłany: 2008-11-23, 22:55 Kula
Kula / Sphere
reż. Barry Levinson (USA 1998)
Grupa uczonych bada wrak statku kosmicznego, który od 300 lat leży na dnie oceanu. Psycholog Johnson (Dustin Hoffman), biochemik Halperin (Sharon Stone) i matematyk Adams (Samuel L. Jackson) dostają się na pokład. Odkrywają tam wielką kulę o dziwnych właściwościach. Tymczasem łączność z powierzchnią urywa się. Naukowcy muszą wydostać się z wraku, zanim skończy im się tlen.
Jeden z tych nielicznych filmów sf, który nie jest prostą sensacja, ale ma sens i głębie. Dla wielu wielbicieli gatunku może być nudny, niezrozumiały i bezsensowny. Ale dla tych, który lubią myśleć podczas oglądania filmu, nie lubią dosłowności i nie boją się uczucia jakie pozostawia brak typowego amerykańskiego happy-endu, będzie to kawał dobrego kina.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-10-14, 20:29, w całości zmieniany 9 razy
Fajnie piszczeli bohaterowie podczas przebywania w tej komorze dekompresyjnej (czy jakiejś tam), niestety jak zwykle, niewiele zapamiętałam Ale ogólnie, nie zasnęłam tylko oglądałam z zainteresowaniem, więc ok
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-24, 00:12
Jak dla mnie kawał dobrego kina S/F. W sumie mam wrażenie, że film nie od razu i nie do końca doceniony (może ta "zmyłkowa" rola Sharon Stone powoduje to, że nie każdy fan gatunku brał go na serio - co dziwi bo jej kreacja jest bez zarzutu). W ogóle pierwsze co rzuca się w oczy patrząc na plakat to nazwiska... i tu niespodzianka bo głównym atutem filmu wcale nie jest plejada gwiazd tylko fabuła i klimat. Jak ktoś jeszcze nie widział to polecam bo warto.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-11-25, 14:33
Jak najbardziej warto. Film jest naprawdę ciekawy i intrygujący. Jeśli ktoś spodziewa się filmu akcji lub pseudo-horroru to oczywiście może poczuć sie rozczarowany, ale jeśli ktoś filmy s-f, przy których trzeba trochę pomyśleć to jak najbardziej polecam.
No tak, osoba Sharon Stone może odrzucać, bo niby od kiedy to ona grała kiedykolwiek w jakimś dobrym filmie? a jednak..
Nie przepadam za Dustinem Hoffmanem, ale tutaj jego postać była rewelacyjna.
W ogóle koniec mnie rozwalił swoją prostotą i mimo, że wolę gdy
okazało się że to niebył statek kosmitów tylko ludzików z przyszłości. Te wątki z spełnianiem życzeń i wielką ośmiornicą to kompletne głupoty. Zepsuły film kompletnie.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-11-14, 23:25, w całości zmieniany 1 raz
Świetny film z absolutnie nieprzemyślanym zakończeniem.
Gdyby utrzymać klimat, który towarzyszy widzowi przez 2/3 czasu trwania akcji i darować sobie naciąganą pseudofilozofię godną Coelho, wkradającą się w momencie, który powinien być dla nas najbardziej emocjonujący - powstałoby arcydzieło gatunku.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach