Myślę, że zakończenie w wersji kinowej jest otwarte... a w wersji reżyserskiej zostanie bardziej otworzone.
Dobrze napisane i zrobione. Poziomy snu i - dosłownie - szybkości akcji to rewelacyjny pomysł. Myślę, że Nolan udowodnił kolejny raz swoją klasę, jak na razie ani jednego złego filmu na koncie.
Faktycznie dużo wybuchów, strzelania, pojedynków, akcji rodem z gry komputerowej, ale wynika to z fabuł, nie wciskają takich akcji na siłę i bez konsekwencji.
_________________ "For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
Incepcja mogłaby być wielkim filmem, ale niestety nie wychodzi poza ramy blockbustera. Pierwszym problemem jest to, że Nolan obiecywał film o snach - a te sny coś mało oniryczne są. Tak jak w przypadku TDK - zapowiedzi sugerowały superrealizm, a po kontakcie z produktem wyjściowym człowiek skonfudowany drapał się po głowie. Zabawne, że ten problem można było rozwiązać w prosty sposób - wszak jest to film o ekipie, która za pomocą przenośnego generatora matrixa - będącego nakładką na sny - próbuje włamywać się do podświadomości i wykradać określone dane. System obronny obiektu wizualizuje się pod postaci agresorów, gdyż projekt ma militarne korzenie i był wykorzystywany jako zaawansowana symulacja walk. Gdyby nadać tej technologii jakąś wymyślną nazwę i w ten sposób promowa film, ludzie mówiliby "o, ale fajny cyberpunk" zamiast "ale kiepski, pozbawiony wyobraźni film o snach".
Dalej: odnoszę wrażenie, że Incepcja nie jest do końca tym filmem, jakim miała być na początku. W ogóle cały film na kilometr jedzie mi hollywoodzkim kompromisem i próbą pogodzenia własnych pomysłów z wymogami producentów. A scenariusz IMO na pewno został gruntownie przerobiony i stuningowany w dół pod percepcję typowego popcornożercy. Ale o tym więcej później.
Bardzo podobało mi się, że te ingerencje w sen rządzą się określonymi regułami i po danej akcji zawsze następuje określona reakcja - lubię, kiedy w sf nie "można wszystkiego", a technologia ma swoje ograniczenia, których twórca się trzyma. nie obyło się co prawda bez kilku byków - generalnie im niższy level, tym bardziej scenariusz zaczyna trzeszczeć.
Spoiler:
Może mi ktoś wyjaśnić np. to, dlaczego po ubiciu Mal i Fischera na levelu trzecim pani Cobb trafiła do limbo PRZED mężem? Przecież podobno była ona projekcją jego podświadomości, więc powinna trafić tam za nim, a Fischer przez czas zwłoki mógłby zbudować sobie własny kawałek snu.
A propo limbo - z filmu wynika, że jest to sen, w którym "współśniący" nie zdążył wcześniej ingerować - czyli na zdrowy rozum, normalna przestrzeń senna. I znowu proszę o wyjaśnienie dwóch kwestii: jakim cudem w podświadomości Fischera siedzi limbo zabudowane przez Cobba? I w jaki sposób właściwie Mel i Cobb sprawili, że ich limbo trwało, ile trwało? Czas limbo multiplikował się poprzez kolejne poziomy snów, więc na pierwszym levelu biegłby "normalnie". Wątpię, aby wchodzili wgłąb levelami - bo przecież śnili sami, a ktoś musiałby dopilnować wykonania i synchronizacji kicków. W ogóle, pierwszą kwestię można potraktować jako dowód skrajania scenariusza - w innej wersji mogłoby się w tamtym momencie okazać, że np. mal nie jest projekcją, ale włamuje się do podświadomości Doma i próbuje wyciągnąć go ze świata snów.
Zresztą scenariusz całościowo jest lekko skopany. Najciekawsze wątki są ledwo napoczęte ("old souls", wspólna kreacja świata w limbo) albo spłycone i potraktowane nie tyle po łebkach, ile tłuczone widzowi łopatą do głowy. postać Ariadne np, chociaż niesamowicie sympatyczna (sam się dziwię, że to piszę), jest wstawiona jako scenariuszowy wytrych umożliwiający wygodne wykładanie wszystkiego widzowi kawą na ławę. Jak na Nolana narracja jest również dość prostacka ("przebitki" na dzieci, mal, itp; scena pierwsza i ostatnia), chociaż generalnie prostota konceptu i scenariusza jest dość sprytnie maskowana. Sceny akcji ok, Nolan w końcu się nauczył, jak się takowe kręci - ewentualnie wynajął kogoś, kto umie. W ogóle po niektórych opiniach spodziewałem się akcji niemal non stop, a tu jednak scenek strzelanin i wybuchów nie ma aż tak dużo. Muzyka, niestety, po seansie wręcz straciła w moich oczach - ale może dlatego, że moje kochane kino jest zaopatrzone w gorsze głośniki niż u mnie na chacie (sic!) i podczas co głośniejszego "bum, bum, bum" straszne chrypiało. Do obsady zastrzeżeń nie mam, Ellen Page w końcu wygląda jak człowiek, a Murphy tradycyjnie u Nolana występuje z workiem po ziemniakach na głowie. Miecie najbardziej Levitt - wróżę temu chłopakowi wielką karierę, rozważnie wybiera projekty (poza tym nieszczęsnym G.I.Joe) i posiada talent oraz charyzmę.
Cóż, film mi się podobał, ale uważam go za najgorsze dokonanie Nolana i nie podzielam ogólnego entuzjazmu. nie czuje jakieś przemożnej potrzeby powtórnego seansu w najbliższym czasie i obejrzę całość powtórnie, kiedy wyjdzie porządna wersja 720p.
8/10
Jak dla mnie Incepcja, to za dużo Hollywood, a za mało Nolana. Znakomite efekty i sam pomysł. Fabularnie bez rewelacji, za to z przebłyskami w niektórych miejscach. Ogólnie spore rozczarowanie, mimo że to i tak chyba najlepsze kino sci-fi/akcji od ładnych paru lat.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
In the immortal words of John J. Adams: Film podobał mi się. Ale nie mogło być inaczej: Ellen Page, spluwy, wielki skok na podświadomość, więcej spluw, skoro mamy trzy warstwy snów, to zejdźmy jeszcze niżej, a co, wow, pociąg, Gordon - Levitt kradnie całusa Ellen Page, OMG, też tak chcę, o cholera, Hummer z płozami, ja cie sunę, trzy równoległe punkty kulminacyjne, a dalej rozumiem, o co chodzi, zaraz, czy ktoś tu się zapożyczał u Borgesa i Dicka, spoko, jak rżnąć, to z najlepszych a wszystko da się poprawić dodając Ellen Page, ciężarówkę spluw i stylowo ubranych bohaterów zapiętych po szyje. Do ideału zabrakło mi tylko jakiegoś fajnego śmigłowca.
Nie chce mi się tu za bardzo rozkminiać o co cho, rysować grafów i spierać o sensowność równoległych "kicków" (czytałem o tym internetowego flejma i był meganudny)."Incepcja" to dla mnie podręcznikowy akcyjniak z tematem o godzeniu się z odejściem ukochanej osoby. Już za same nawiązania do Bonda Nolanowi należy się ołtarzyk. Fajnie, że są tacy goście, którym za kręcenie świetnych Batmanów duża wytwórnia sponsoruje takie coś.
Inne fajne motywy:
Spoiler:
Napadający na podświadomość Roberta Fischera Cobb robi mu tak naprawdę przysługę. Pomaga mu pogodzić się z odejściem bliskiej osoby, jednocześnie w trakcie "skoku" sam musi sobie poradzić z podobnym problemem. Ostatecznie udaje się je wszystkie rozwiązać. Chyba.
Jarod napisał/a:
Sceny akcji ok, Nolan w końcu się nauczył, jak się takowe kręci - ewentualnie wynajął kogoś, kto umie.
Ekhem, w "Mrocznym Rycerzu" to kręcił sam, poświęcając im od cholery uwagi, rozumując (słusznie) że są nie mniej ważne, niż sceny nieakcyjne. Nie uważam ich za nieudane, a za stunt z ciężarówką to wystawiłbym Nolanowi drugi ołtarzyk. Nie sądzę, by przy "Incepcji zdecydował się na zastępstwo. Choć tak po prawdzie, to akurat w "Incepcji"nieco przeszkadzała mi trzęsawka kamery. Na szczęście nie było tego wiele.
Jarod napisał/a:
Ellen Page w końcu wygląda jak człowiek
ŻE CO? Wcześniej była kalafiorem?
Jarod napisał/a:
Miecie najbardziej Levitt - wróżę temu chłopakowi wielką karierę, rozważnie wybiera projekty (poza tym nieszczęsnym G.I.Joe)
No bez przesady, kto by nie chciał zagrać Cobra Commandera? Ale prawda, lubię gościa, bo jest zdolny i na pewno to jeszcze nie raz pokaże.
Przypominam też, że bardzo fajnie miótł w w "Incepcji" Tom Hardy, kolejna zdolna bestia. Ma robić za nowego Mad Maxa, będzie na co czekać.
Cóż, film mi się podobał, ale uważam go za najgorsze dokonanie Nolana i nie podzielam ogólnego entuzjazmu.
Moim zdaniem to zbyt surowa i krzywdząca ocena tego filmu. Incepcja podobała mi się dużo bardziej niż taki np. Batman Baggins. Chociaż rzecz jasna Nolan ma lepsze dokonania na koncie.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-08-17, 15:17
Insomnia nie była zła, choć może i rzeczywiście to najgorszy film Nolana, a przynajmniej o to miano może rywalizować z Batman Baggins
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
rzeczywiście to najgorszy film Nolana, a przynajmniej o to miano może rywalizować z Batman Baggins
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Filmy Nolana dzielę na dwie kategorie: produkcje w pełni autorskie, ewentualnie z niewielką domieszką Holly (Foollowing, Memento, Prestiż) oraz Batmany, dzięki którym facet wyrobił sobie markę wśród producentów, doskonalił warsztat oraz zarabiał kasę. Po drodze przypałętała się jaszcze Insomnia, która jest filmem dobrym, ale nie potrafię przyporządkować jej do żadnej z w/w kategorii. Po BB Nolan nakręcił Prestiż, gdzie pokazał, jak idealnie można połączyć wymagania producentów z własnymi, autorskimi pomysłami. Na Incepcję czekałem, gdyż liczyłem na Prestiż na dopingu, w pełni wolną rękę dla Nolana oraz dickowskie schizy na ekranie. Dostałem, cóż tu kryć, film pretendujący do miana "kultowego", w którym poza warsztatową biegłością nie ma praktycznie NIC. kurde, nawet z Batmanów Nolan potrafił wycisnąć rzeczy niebanalne. Incepcja, cóż jest świetnym blockbusterem i tyle. Może to fanowskie rozżalenie przeze mnie przemawia, ale jestem na Nolana bardzo, bardzo zły. A następny jego autorski projekt zobaczymy pewnie dopiero za 5-6 lat...
Czytam i oczom nie wierzę - co niektórzy spodziewali się chyba mixu Prostej historii Lyncha z cholera wie czym jeszcze ... jeden z lepszych filmów ostatnich lat jest objeżdżany przez wydziwiaczy którym nie dogodzisz.
Może mi daleko do eksperta, ale są chyba jakieś granice przyzwoitości kwękacie mości Panowie jakbyście rodzili w bólach miast film oglądać i dobrze się bawić
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Alez ja nie objeżdżam... Film, jak już wspomniałem, podobał mi się. Ale sorry, w stosunku do Nolana mam olbrzymie wymagania i irytuje mnie, kiedy facet rozmienia się na drobne :-)
Ale sorry, w stosunku do Nolana mam olbrzymie wymagania i irytuje mnie, kiedy facet rozmienia się na drobne :-)
ah... gdyby wszyscy rozmieniali się na drobne w takim stylu to iście było by wreszcie na co do kin chodzić.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Filmy Nolana dzielę na dwie kategorie: produkcje w pełni autorskie, ewentualnie z niewielką domieszką Holly (Foollowing, Memento
Following to chyba umieściłeś w tym nawiasie przez przypadek. Co do Memento, to siłą tego filmu było to, że nie było w nim czuć ani grama Holly, a mimo to Nolan się z nim przebił. To właśnie dzięki Memento dostał swoją szansę w Hollywood, czego efektem była miałka Insomnia. Batmany mu wyszły, TDK nawet bardzo dobrze. Względem Incepcji miałem inne oczekiwania, stąd zawód, ale nie oceniam tego filmu źle, po prostu naiwnie spodziewałem się innego kina.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3678 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-08-17, 23:57
Ja spodziewam się blockbustera, więc pewnie mi się spodoba. Może już teraz, przed obejrzeniem, napiszę, że mi się podobał, to już później nie będę musiał.
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-08-18, 02:06
Nuz napisał/a:
:eee?:
Insomni kobieto! Inception nie widziałem i chyba zastosuję klasyczną taktykę, oleję aż temat przycichnie patrz District 9, Avatar, Antichrist, Pasja.
A co do Insomni to porównując z Memento, Following itd. To o czym my tu mówimy? Zostaje, jak to nazwał Arcyznawca, Batman Baggins, jako najgorsze dzieła Nolana. Chociaż Inception jeszcze nie widziałem.
Nuz napisał/a:
jeden z lepszych filmów ostatnich lat jest objeżdżany przez wydziwiaczy którym nie dogodzisz.
4 pewnie z "dobrych" filmów Nolana. Bo przecież pewnie nie lepszy niż Following, Memento czy Prestiż. Więc czy rzeczywiście aż tak dobry?
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Veto - "Insomnia" b. mi podeszła, był to zresztą pierwszy film Nolana, który widziałem.
Facet wysoko stawia poprzeczkę, stąd 1szy Batman, który był całkiem niezłym prologiem do Mrocznego Rycerza wypada tak sobie na tle Prestiżu czy Memento. Ale na tle wielu filmów o superbohaterach, choćby dwóch poprzednich Batmanów, jest dobrą produkcją.
Zresztą to mi się właśnie w B.B. spodobało - obawiałem się, że po Batman & Robin człowiek-nietoperz już za wysoko nie polata.
_________________ "For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
Wiem facet Taki film - przecie oglądałam - na pewno nie porównałabym go z Batmanem - początkiem który JEST najsłabszym filmem w dorobku Nolana...
Ostatni Surfer napisał/a:
aż tak dobry?
kwestia podejścia - moim zdanie aż tak Memento to już przeszłość dość odległa i najlepszy film Nolana jaki widziałam. A pisząc powyższe miałam na myśli filmy w ogóle
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Faceci w dobrych garniturach, ale nie "zrobieni", to rzadki acz przyjemny widok nawet u mnie w pracy popieram
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
To w ogóle ciekawe, że prawie wszyscy są w "Incepcji" poubierani jakby się zerwali z jakiejś ważnej konferencji jeszcze przed częścią "nieoficjalną".
Jarod napisał/a:
poubierani są super i to mi się BARDZO podobało. Sam taki styl pół - oficjalny preferuję...
Nuz napisał/a:
Faceci w dobrych garniturach, ale nie "zrobieni", to rzadki acz przyjemny widok nawet u mnie w pracy popieram
Znowu niedbała elegancja...ja to nawet nie zwróciłem uwagi na to, jak kto w tym filmie był ubrany. Nie potrafiłbym odtworzyć ani jednego fragmentu stroju któregokolwiek spośród bohaterów "Incepcji". Podobnie jak Oktawian August, nie przywiązuję większej wagi do ubrań, sam chodzę w byle czym i noszę ubrania, które mają po parę lat. Zaznaczam, że nie są to garnitury i rozchełstane koszuliny
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Znowu niedbała elegancja...ja to nawet nie zwróciłem uwagi na to, jak kto w tym filmie był ubrany.
po 3 latach pracy kwestie mundurkowe będziesz miał w małym paluszku i będziesz bardziej "spostrzegawczy"
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Wielkie oczekiwania, bo taki reżyser, taka tematyka, miałem wrażenie, że to się nie może nie udać a tymczasem...
Jeśli tak ma wyglądac film o snach to dziękuję, postoję. Incepcję się fajnie ogląda, ale tylko wtedy jeśli podchodzimy do tego jak do kolejnego akcyjniaka, z tym że z nieco bardziej zamieszaną fabułą. Jednak potencjał tematyki snów jest ledwo liźnięty najlepiej to wypada w scenie treningowej, która zaostrza apetyt na coś co nie nastąpi. Fabularnie film nawet nie stał na tej samej półce co świetne Memento i Prestiż tego samego reżysera i sprawia wrażenie jakby nieudolnie próbował udawać wielce inteligente kino, aktorsko...obsada jest fajna, ale co z tego, skoro nie ma poza głownym bohaterem nawet jednej postaci której los by widza obchodził. Do tego szereg scen, który najzwyczajniej w świecie zanudzają na śmierć jak choćby
Spoiler:
strzelanina w śnieżnej scenerii, czy przesuwanie ciał do windy
. No i sugerowanego na końcu twista spodziewałem się od piątej minuty filmu. Do tego dochodzi dodawanie nowych zasad rządzących przedstawionym światem jakby na poczekaniu, gdy akurat są potrzebne oraz przekombinowanie z motywem, który mógł być fajny
Spoiler:
(sen w śnie), z tym, że w formie jaką zaserwowano już w pierwszych 10 minutach filmu zamiast zostawić to sobie jako atrakcję na koniec, w tej sytuacji nie zostawało nic innego jak w dalszej częsci przemnożyć to x3 o to już wyszło mizernie.
Najsłabszy film Nolana jak dotąd i największe rozczarowanie roku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach