Może i podchodzę trochę bezkrytycznie, ale dajcie przykład lepszego filmu osadzonego w świecie post-apokaliptycznym (bez Mad Maxów poproszę ), a obejrzę i zweryfikuję.
"Czas wilka" obejrzyj, skoro "The Road" tak Ci się spodobało.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Książka niszczyła wzdłuż i wszerz, filmu jeszcze nie widziałem. Tak czy srak, według mnie jest to bardzo trudna rzecz do przełożenia na ekran w stylu hollywoodzkim (a wydaje mi się, że tak to właśnie zrobiono). Siłą pierwowzoru była przede wszystkim zajebiście chłodna atmosfera, którą wytwarzała bardzo oszczędna, lakoniczna forma - nie wiem więc jak można byłoby zrobić z tego dobry, mainstreamowy film, dlatego węszę faila. Innymi słowy nie widzę sensu tej ekranizacji w takiej formie, w jakiej widać to w trailerze. Ktoś czytał i może mi powiedzieć czy się mylę?
Ja jeszcze nie czytałem, ale myślę, że na pewno warto. Cormac Mc Carthy jest uznawany za jednego z ważniejszych pisarzy amerykańskich i bezpośredniego następcę Williama Faulknera. Przy okazji - na podstawie jego powieści nakręcono także inny film, mianowicie "To nie jest kraj dla starych ludzi". Skoro książki są ponoć jeszcze lepsze od adaptacji filmowych, to przeczytanie ich wydaje się być koniecznością.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 39 Dołączył: 13 Paź 2009 Posty: 25 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-04-13, 22:52
Nie wiem czy może jestem zbyt wybredny... ale ten film określiłbym jako dobry, może fragmentami b. dobry, ale na pewno nie wspaniały, czy wybitny... Na szczęście WRESZCIE powstał jakiś film, który nie kończy się politycznie poprawnym i pretensjonalnym happy end'em.
Książki nie czytałem ale może ktoś mi wytłumaczy, jak doszło do całkowitego wyginięcia zwierząt, tak że tylko insekty zostały? Czy jest to wytłumaczone w książce? Ludzie zjedli wszystkie zwierzęta lub może same wymarły z głodu (brak roślinności?)? Na 100% nie zabiło ich promieniowanie bo w tym samym tempie zabiło by i ludzi... a przecież ludzie żyli dużo dużo dłużej... Na filmie roślinność jest pokazana... co stało na przeszkodzie aby nadal hodować zwierzęta? Promieniowanie? Raczej nie... bo ono nie działa wybiórczo, tak że tylko np. krowy by padły...
Książki nie czytałem ale może ktoś mi wytłumaczy, jak doszło do całkowitego wyginięcia zwierząt, tak że tylko insekty zostały? Czy jest to wytłumaczone w książce? Ludzie zjedli wszystkie zwierzęta lub może same wymarły z głodu (brak roślinności?)? Na 100% nie zabiło ich promieniowanie bo w tym samym tempie zabiło by i ludzi... a przecież ludzie żyli dużo dużo dłużej... Na filmie roślinność jest pokazana... co stało na przeszkodzie aby nadal hodować zwierzęta? Promieniowanie? Raczej nie... bo ono nie działa wybiórczo, tak że tylko np. krowy by padły...
Mimo, że książki nie czytałem jestem wręcz pewny, że to nie jest wyjaśnione.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2010-04-21, 19:51
Film oglądałem już pewien czas temu. Wspominam go całkiem dobrze choć zdecydowanie wolał bym wersję o wiele bardziej surową (hardcorową).
Spoiler:
Samo zakończenie popsuło mi nawet troszkę efekt całkowity filmu.
Jednak pomimo tego, że w 100% zadowolony nie byłem to zdecydowanie polecam ten film. Pomysł może nie jest innowacyjny ale jest to taki oddech od strzelanin, pościgów... itp.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3669 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-06-29, 17:41
Film jest prawie wiernym odzwierciedleniem książki (prawie, gdyż w książce wróbla chyba nie było?), która sama w sobie stanowi prawie gotowy scenariusz na film. Udana ekranizacja, ot i wszystko.
sanctrum napisał/a:
Książki nie czytałem ale może ktoś mi wytłumaczy, jak doszło do całkowitego wyginięcia zwierząt, tak że tylko insekty zostały?
Raczej nawet insekty nie zostały. Zależy co pod tym rozumiesz. Nie zostało wytłumaczone, choć osobiście podejrzewałbym erupcję gigantycznego wulkanu albo zimę nuklearną.
Film widziałem niestety w niepełnej wersji i nie cały. Czytałem za to książkę i muszę przyznać, że jest dobra, ale osobiście nie aż tak, aby dostać za nią Pulitzera (a go dostała). Są momenty które denerwują, są niezrozumiałe i mało logiczne decyzje. Tak przynajmniej ja to widzę.
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3669 Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-07-22, 17:59
novis napisał/a:
muszę przyznać, że jest dobra, ale osobiście nie aż tak, aby dostać za nią Pulitzera
Zgadzam się
novis napisał/a:
Są momenty które denerwują, są niezrozumiałe i mało logiczne decyzje. Tak przynajmniej ja to widzę.
Ja to widzę z kolei inaczej. Nie wykryłem ani momentów denerwujących, ani braku logiki. Po prostu - to nie jest rodzaj literatury, jaki lubię najbardziej. Książka bardzo bazuje na klimacie osaczenia, końca świata i ogólnej beznadziei. Wśród tego ojciec i syn, mimo wszystko nadziei i powodów do życia poszukujący. I tak przez jakieś 300 stron. Nie można odmówić McCarthy'emu talentu - jego proza często zalatuje nie byle jaką poezją. Jednak, wolę coś innego. Dla mnie książką genialną jest np. "Hańba" Coetzee, swoją drogą również sfilmowana, co więcej, fatalnie sfilmowana, ale to nie jest książka, którą można przenieść z taką łatwością na ekran, jak w przypadku "Drogi", a już na pewno nie jest to zadanie dla niedoświadczonego reżysera, jakim jest Steve Jacobs.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach