Ojciec wraz z synem podróżują przez postapokaliptyczną Amerykę. Nie mając do obrony przed stojącymi ponad prawem bandytami nic prócz pistoletu, noszą podniszczone ubrania i zadowalając się resztkami jedzenia, zmierzają na wybrzeże nie wiedząc, co czeka ich u kresu podróży. [Filmweb]
Niby w końcu po latach posuchy mamy jakiś w miarę przyzwoity postapokaliptyczny dramat z USA, ale znowu jak to w USA bywa, film został nieco zmiękczony i ugrzeczniony, coby nie było zbyt przygnębiająco i realistycznie.
Z jednej strony The Road posiada niezły klimat. Można się wczuć w przedstawiony świat. Zwłaszcza, że teraz mamy mrozy i można sobie otworzyć okno podczas seansu i trochę się pogłodzić dla zwiększenia wrażeń . Natomiast z drugiej strony jak zwykle irytuje wymuszona polityczna poprawność, czyli brak prymitywnych murzyńskich gangów-kanibali. No chyba, że twórcy postanowili delikatnie zasugerować, że murzaje w obliczu zbliżającej się nieuchronnie zagłady potrafią co najwyżej pozjadać się nawzajem, a niedobitki przyłączyć do lepiej zorganizowanych białych. Chociaż bardziej prawdopodobna jest teza, że większość murzynów zjedli wstrętni rasiści i to oni obecnie wiodą prym w zjadaniu reszty ludzi.
Kolejna sprawa to postać chłopca. Wybitnie mało przekonująca postać. Nawet jeżeli chłopak cierpi na jakąś tolerancyjną zarazę, paskudne choróbsko, które nie pozwala mu skrzywdzić nawet muchy i nakazuje nieść pomoc każdemu napotkanemu śmieciowi, to w obliczu świata w jakim się urodził jego zachowanie jest zwyczajnie pozbawione naturalnego instynktu przetrwania, nielogiczne, czy po prostu głupie. Chłopak powinien być nieufny, stroniący od ludzi, a nie garnąć się do każdego. Zwłaszcza, że od urodzenia prawdopodobnie nie widział innych ludzi poza swoim ojcem i matką.
Sama końcówka to też typowy, zjebany Hollywood i rozczarowanie (mówiąc w skrócie).
Spoiler:
W książce zakończenie było trochę bardziej dramatyczne, bo chłopaka znaleziono dopiero po 3 dniach, a w filmie to wygląda tak jakby mały przeszedł 100 metrów i od razu znalazł ocalenie.
No ale co najmniej przez godzinę dobrze się bawiłem, więc nie skreśle filmu z powodu marnych 5 minut.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-04-03, 23:19, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-11, 16:25
Rozumiem,że widziałeś pełną wersję, bo np w sieci do bodaj wczoraj była tylko niepełna 87 minutowa.
Druga sprawa to, że ponoć film i tak nieco ocenzurowano, dlatego prawdziwie pełną wersją ma być dopiero Director's Cut który nie wiadomo kiedy wyjdzie.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-04-03, 23:19, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-11, 16:36
Cytat:
jak to w USA bywa, film został nieco zmiękczony i ugrzeczniony, coby nie było zbyt przygnębiająco i realistycznie.
Miejmy nadzieję, że na Directors Cut będzie to:
Cytat:
Why the Roasted Headless Baby Scene was Cut from "The Road"
Posted: November 30th, 2009 by WorstPreviews.com Staff
Why the Roasted Headless Baby Scene was Cut from The RoadSubmit Comment
Viggo Mortensen's "The Road," based on the best-selling, Pulitzer Prize-winning novel by "No Country by Old Men" author Cormac McCarthy, hit theaters this weekend in limited release. And even though lots of gruesome moments made it into the movie, there is one scene that director John Hillcoat (The Proposition) couldn't end up using in the final cut.
The scene in the book describes Mortensen's character discovering a headless baby roasting on a spit, left by a fleeing bunch of cannibals. Hillcoat knew he wanted to keep the baby scene and even insisted on it in the beginning of the filming process.
"That was something I was fighting for. I said 'We cannot shy away from it.'" But after convincing everyone and shooting the scene, he changed his mind. "I ended up fighting, saying 'We have to get rid of this scene.'"
The problem is that the scene was described to highlight the depth of human depravity, but did not get the same point across in the movie.
"We didn't film it like a big close-up, sizzling baby, we tried to do it in a restrained way," Hillcoat continued. "When you hear about it, it's chilling. It's like the best horror movies are not when the monsters are upfront. In your head it had a different, real impact. When you see it (onscreen), it was so literal and too much."
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-11, 16:42
Ostatni Surfer napisał/a:
Druga sprawa to, że ponoć film i tak nieco ocenzurowano, dlatego prawdziwie pełną wersją ma być dopiero Director's Cut który nie wiadomo kiedy wyjdzie.
No właśnie - podobno z kinowej wersji wycięto nakręconą wcześniej scenę, w której...
Spoiler:
...piecze się noworodka na ruszcie.
Prawda to?
Co do samego fenomenu "The Road" i pewnej atmosfery kultu jaka została już wytworzona wokół tego tytułu, to wcale się nie dziwie. Ludzie na całym świecie ciągle czekają aż ktoś gdzieś nakręci dobre, brutalne i klimatyczne sci-fi w stylu Fallout'a. Czy ten tytuł chociaż częściowo spełni to zapotrzebowanie? Szczerze mówiąc mocno w to wątpię ale póki nie obejrzę to nie będę ferował opinii (tradycyjnie już jednak nastawiam się na mniejsze lub większe rozczarowanie).
A w polskich kinach film pojawi się w połowie lutego (co oznacza pokazy przedpremierowe w pierwszym tygodniu w/w miesiąca). Może jednak nie warto sobie psuć wrażenie piracką pikselozą i poczekać te dwa, trzy tygodnie?
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-11, 16:46
BM napisał/a:
Może jednak nie warto sobie psuć wrażenie piracką pikselozą?
DVDScreener i pikseloza? Nażarłeś się szaleju?
A poza tym, ja na przykład nie znoszę kin. Za dużo w nich ludzi i trzeba mniejszy lub większy kawałek do kina podjechać.
Cytat:
No właśnie - podobno z kinowej wersji wycięto nakręconą wcześniej scenę, w której...
W rzeczy samej. Wrzuciłem powody tej decyzji powyżej.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-11, 16:58
Ostatni Surfer napisał/a:
DVDScreener i pikseloza? Nażarłeś się szaleju?
Nosz kurw... przecież widziałem sampla z tego screenera. Może nie ma tragedii zupełnej ale na ciemniejszych plamach kwadraty się pojawiają (co ma znaczenie bo film jest ogólnie raczej ciemny). Da się obejrzeć ale jest to jakość raczej z gat. lekko zjechanego VHSa.
Ostatni Surfer napisał/a:
A poza tym, ja na przykład nie znoszę kin. Za dużo w nich ludzi i trzeba mniejszy lub większy kawałek do kina podjechać.
Dlatego właśnie na takie filmy chodzę rano, w środku tygodnia. Pusta sala, pełen komfort.
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-11, 17:04
BM napisał/a:
Rotten Tomatoes
Rotten Tomatoes jest do bani, jakby to napisał pewnie Zdzisław zobacz ile tam murzajów funkcjonuje jako "krytycy". Zresztą Avatar tam ma 89%, wiele świetnych filmów zjechano, po co w ogóle na takie strony patrzeć? Lepiej już śledzić recenzje jakiegoś jednego ulubionego krytyka, bo nawet jak coś zjedzie to wiadomo za co i może to wręcz posłużyć za zachętę.
BM napisał/a:
Nosz kurw... przecież widziałem sampla z tego screenera.
Przykro mi, że masz chujowy monitor albo sprawdzałeś sampla do złej wersji. Są dwie wersje w różnej jakości (jedna 1gb+ druga ok 700 mb), oczywiście chodzi mio pełne, bo niepełna też kursowała o ile dobrze pamiętam w dwóch.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Ludzie na całym świecie ciągle czekają aż ktoś w gdzieś nakręci dobre, brutalne i klimatyczne sci-fi w stylu Fallout'a. Czy ten tytuł chociaż częściowo spełni to zapotrzebowanie? Szczerze mówiąc mocno w to wątpię
Uważam dokładnie na odwrót. Wymienione przeze mnie mankamenty tak naprawdę mało komu przeszkadzają i wydaje mi się, że przeważająca liczba opinii o The Road będzie pozytywna. Czy słusznie? Chyba tak, w końcu The Road na tle podobnych gatunkowo produkcji z ostatnich lat wyróżnia się na plus. Oczywiście nie jest to jakieś epokowe dzieło czy film wybitny. Po prostu odbiega trochę od wyeksploatowanych standardów i zawiera wystarczającą ilość tanich chwytów, żeby porwać tłumy.
BM napisał/a:
A w polskich kinach film pojawi się w połowie lutego (co oznacza pokazy przedpremierowe w pierwszym tygodniu tego miesiąca). Może jednak nie warto sobie psuć wrażenie piracką pikselozą?
Jeżeli magia kina naprawdę tak na Ciebie działa, to sprawa jest prosta.
Ostatni Surfer napisał/a:
Rotten Tomatoes jest do bani, jakby to napisał pewnie Zdzisław zobacz ile tam murzajów funkcjonuje jako "krytycy". Zresztą Avatar tam ma 89%, wiele świetnych filmów zjechano, po co w ogóle na takie strony patrzeć? Lepiej już śledzić recenzje jakiegoś jednego ulubionego krytyka, bo nawet jak coś zjedzie to wiadomo za co i może to wręcz posłużyć za zachętę.
Wszystko to naturalnie prawda . Dodam tylko, że 74% to przecież całkiem wysoka ocena.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-11, 22:46
Pan Zdzisław napisał/a:
Uważam dokładnie na odwrót. Wymienione przeze mnie mankamenty tak naprawdę mało komu przeszkadzają i wydaje mi się, że przeważająca liczba opinii o The Road będzie pozytywna. Czy słusznie? Chyba tak, w końcu The Road na tle podobnych gatunkowo produkcji z ostatnich lat wyróżnia się na plus. Oczywiście nie jest to jakieś epokowe dzieło czy film wybitny. Po prostu odbiega trochę od wyeksploatowanych standardów i zawiera wystarczającą ilość tanich chwytów, żeby porwać tłumy.
Ciekawe... biorąc poprawkę na Twoje zwyczajowe czepianie się wszystkiego co choć w minimalnym stopniu chujowe i dosyć zawyżony próg oceny jeśli chodzi o produkcje z tej półki, można by pomyśleć, że mamy do czynienia z naprawdę niezłym filmem.
Ostatni Surfer napisał/a:
W rzeczy samej. Wrzuciłem powody tej decyzji powyżej.
Fajnie jakby w wersji reżyserskiej zrobiono taki totalny hardkor bez producenckiej cenzury (z wszystkimi wyciętymi scenami, itd.), ale jak znam życie skończy się na dorzuceniu kilkunastu minut bez których film mógłby się spokojnie obejść + jakieś bonusowe gówienka z planu i tyle.
Ostatni Surfer napisał/a:
Przykro mi, że masz chujowy monitor albo sprawdzałeś sampla do złej wersji. Są dwie wersje w różnej jakości (jedna 1gb+ druga ok 700 mb), oczywiście chodzi mio pełne, bo niepełna też kursowała o ile dobrze pamiętam w dwóch.
Nie, nie, nie. Jakość tej kopii, o której obaj myślimy jest po prostu średnia. Może nie fatalna, może i faktycznie spokojnie da się obejrzeć, co nie zmienia faktu, że jest średnia.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-16, 16:57
No i obejrzałem.
Ogólne odczucia raczej pozytywne ale nie da się nie odnieść wrażenia, że pewien potencjał został jednak zmarnowany. Przede wszystkim zabrakło mi większej ilości brutalnych akcji. Także to co mówił Zdzisław. Gdzie się podziały gangi murzynów, latynosów - wtf? Przestępcy są tu w miażdżącej większości biali. Trochę razi ta polityczna poprawność. Pytanie także co z wojskiem? Przecież musieli chyba ocaleć jacyś żołnierze, komandosi. A tu nic - dupa, totalna anarchia i niewiadoma. Z drugiej strony to, że jest tak wiele niedopowiedzeń w związku z tym apokaliptycznym kataklizmem paradoksalnie pozwala bardziej wczuć się w klimat filmu. Oto stajemy przed aktem dokonanym i musimy sami się w tym odnaleźć. W sumie wolę już to niż takie nachalne, zawsze napomknięte niby przypadkiem wyjaśnianie żeby widz czuł się fajnie. Nie czytałem książki ale myślę, że na bazie takiej historii mógł powstać w ramach gatunku film kultowy. Zamiast tego dostajemy film dobry, może nawet wyróżniający się, ale do kultu to mu jednak sporo brakuje. Z chęcią bym też poznał dalsze losy małego miłośnika głodnych i zagubionych.
Spoiler:
Np. ta rodzinka co go znalazła na plaży adoptuje go na dobre, życia się toczy, chodzą sobie po świecie, organizując normalne życie, cały świat też powoli zaczyna się adaptować do zaistniałych warunków, początkowa anarchia ustępuje zorganizowanej na przemocy i sprycie rzeczywistości. Brutalnej ale jednak jakoś tam uregulowanej. Powstają osady, handel, farmy z ludzkim mięsem, jakieś ośrodki odrodzenia ludzkości, takie złomowo trochę.
Podsumowując - fajnie jakby zrobili dobrą kontynuację, no ale coś mi się zdaje, że sprawa nie potoczy się w tym kierunku.
Zastanawiam się nawet czy nie pójść na to do kina bo te postapokaliptyczne widoki muszą robić na dużym ekranie spore wrażenie. Tym bardziej, że największy plus filmu to właśnie przejmujące uczucie chłodu, pustki i bezludzia.
Tak czy siak polecam - całkiem przyzwoite sci-fi z klimatem.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Też właśnie skończyłem. Całkiem niezły obraz. Nie oznacza to ze pozbawiony wad, jednak całkiem znośny. Mam wrażenie, że to jakiś wstęp do dłuższej historii, ale to tylko takie moje odczucie. Za szybko się moim zdaniem skończył. Nie było jakiegoś wielkiego rozwinięcia akcji, całość mimo motywu wędrówki jest raczej kameralna. Widać, że ludzie stojący za tym filmem, mocno przyłożyli się do szczegółowego przedstawienia świata, nie zapomnieli o brudzie, pustce, wszechogarniającej rozpaczy i beznadziei. Dobry motyw z niedopowiedzeniem przyczyn tego co się stało, jakieś przebłyski, urwane wspomnienia, bardzo OK, zwłaszcza że tak naprawdę niczego nie wyjaśniają, potęgują tylko uczucie niepewności. Film jest jednak za mało brutalny jak na "czasy" jakie pokazuje, a już akcje z pomocą potrzebującym i w ogóle z tym dzieciakiem były momentami żenujące. Jako całość film nie robi złego wrażenia, kawałek solidnego kina, może nawet jeszcze raz obejrzę, dla samego klimatu. No i lekcja samobójstwa .
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Książka niszczyła wzdłuż i wszerz, filmu jeszcze nie widziałem. Tak czy srak, według mnie jest to bardzo trudna rzecz do przełożenia na ekran w stylu hollywoodzkim (a wydaje mi się, że tak to właśnie zrobiono). Siłą pierwowzoru była przede wszystkim zajebiście chłodna atmosfera, którą wytwarzała bardzo oszczędna, lakoniczna forma - nie wiem więc jak można byłoby zrobić z tego dobry, mainstreamowy film, dlatego węszę faila. Innymi słowy nie widzę sensu tej ekranizacji w takiej formie, w jakiej widać to w trailerze. Ktoś czytał i może mi powiedzieć czy się mylę?
Obejrzałem wczoraj, bardzo przeciętne, idą, rozkładaja obóz, idą, rozkładają obóz..., bardzo liryczny obrazek, zaledwie 2-3 momenty żwawszej akcji, klimatu jak na lekarstwo, zabrakło mi jakiegoś nastroju zagrożenia, ciężkiej atmosfery. Można obejrzec, ale za rok nikt nie będzie o tym filmie pamiętał
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-17, 17:56
Macie wszyscy jeden problem. Co prawda książki nie czytałem, jeszcze, ale chciałem zauważyć, że to nie świat przedstawiony jest bohaterem i nie historia upadku czy efekty tegoż upadku. Gdyby jak mniemam w książce,czy w założeniach filmu, było skoncentrowanie się na świecie i pokazanie go, to zarzuty byłyby jak najbardziej na miejscu.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-18, 11:25
Podobno ta druga wersja TOXIC, którą wszyscy widzieliście (bo innej póki co widzieć nie mogliście) różni się jednak od finalnej, kinowej. Tak czy siak idę do kina i jak wrócę, to zdam pełną relację w tym temacie.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-18, 23:59
Pan Zdzisław napisał/a:
Czym się różni?
Nie wiem ale dziś złapałem takiego newsa. Też trochę nie chce mi się w to wierzyć ale jednak takie wieści po kinomańskich kręgach krążą, zatem niewykluczone, że coś jest na rzeczy. Jak obejrzę wersję kinową to będę mógł dokładnie powiedzieć czym się różni i czy w ogóle się różni.
Wracając jeszcze do filmu - coś jest w tym co Surfer powiedział. Trochę czepiamy się otoczki, a to przecież jest głównie opowieść o podróży ojca z synem i ich wzajemnych relacjach. Post apokalipsa jest tu jedynie tłem tej historii.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-19, 01:50
Pan Zdzisław napisał/a:
Surfer, napisz coś więcej o swoich odczuciach.
Jutro pewnie temat rozwinę bo ie właśnie spać. W sumie przydałoby się go obejrzeć jeszcze raz, czy przeczytać książkę ale najwyżej potem zrewiduję swe odczucia do drugiej projekcji i do filmu względem - książki.
BM napisał/a:
Nie wiem ale dziś złapałem takiego newsa
Może dystrybutorzy głupi nie są i wojna marketingowa w internecie trwa.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Trochę czepiamy się otoczki, a to przecież jest głównie opowieść o podróży ojca z synem i ich wzajemnych relacjach. Post apokalipsa jest tu jedynie tłem tej historii.
Jak dla mnie, takie podejście też nie czyni filmu atrakcyjniejszym
Wiek: 32 Dołączył: 21 Mar 2010 Posty: 3 Skąd: POLSKA
Wysłany: 2010-03-21, 19:27
Ja mam pytanie co do końcówki filmu. Jeżeli ktoś wie to proszę o odpowiedź bo mnie to nurtuje.
Spoiler:
Dlaczego ta rodzina, która uratowała chłopca, szła za nimi od dłuższego czasu? Z końcowego dialogu i fabuły wynika, że ich śledzili. Mieli psa, więc to pewnie oni kręcili się koło schronu z jedzeniem i wystraszyli głównego bohatera. Wygląda tak jakby nie chcieli pomóc ojcu chłopca, tylko czekali aż umrze. Może ktoś kto czytał książkę napisze jak to było lub macie jakieś własne domysły. Mnie osobiście zirytowało to, że opuścili ten bunkier bo pies zaszczekał, a gdy się na końcu dowiedziałem, że to ta rodzina tam była to od razu wpadło mi pytanie, dlaczego nie zagadali do nich wtedy i nie posiedzieli razem w bunkrze?
Osobiście spodziewałem się, że
Spoiler:
chłopak wykorzysta ostatni nabój i się zabije, ale to by pewnie było zbyt ostre jak na film made USA.
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4064 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-03-21, 23:04
Spoiler:
logan_slupsk napisał/a:
Dlaczego ta rodzina, która uratowała chłopca, szła za nimi od dłuższego czasu? Z końcowego dialogu i fabuły wynika, że ich śledzili. Mieli psa, więc to pewnie oni kręcili się koło schronu z jedzeniem i wystraszyli głównego bohatera. Wygląda tak jakby nie chcieli pomóc ojcu chłopca, tylko czekali aż umrze.
Mieli to samo co główny bohater. Szukali podobnych sobie "dobrych" ludzi, ale nie byli pewni czy za takimi podążają.
logan_slupsk napisał/a:
chłopak wykorzysta ostatni nabój i się zabije, ale to by pewnie było zbyt ostre jak na film made USA.
Chyba zmieniłoby to drastycznie zamierzoną wymowę filmu i pewnie książki.
Pan Zdzisław napisał/a:
Surfer, napisz coś więcej o swoich odczuciach.
Zapomniałem
W sumie nie chce mi się analizować, bo wyjdzie jak z Knightriders, że widzę coś czego inni nie widzą czyli coś na zasadzie (domniemany cytat z braci wachowskich)"Mistyka w Matrixie? Chcieliśmy pokazać dobre walki kung-fu"
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Sto lat czekałem na takie dzieło. Książki nie czytałem, ale już zakupiłem i czeka w kolejce. Dla mnie 10/10 mimo kilku wad (ale na tle tegorocznych produkcji i tak wypada ponadprzeciętnie). Jeszcze z dzieciństwa trzyma się mnie fascynacja takimi klimatami po Falloucie, a że nigdy nie szukałem takich filmów i włączyłem Road spodziewając się raczej kaszanki to film mnie po prostu zmiażdżył. Może i podchodzę trochę bezkrytycznie, ale dajcie przykład lepszego filmu osadzonego w świecie post-apokaliptycznym (bez Mad Maxów poproszę ), a obejrzę i zweryfikuję. Jak na razie najlepszy w swoim gatunku
Pan Zdzisław napisał/a:
Kolejna sprawa to postać chłopca. Wybitnie mało przekonująca postać. Nawet jeżeli chłopak cierpi na jakąś tolerancyjną zarazę, paskudne choróbsko, które nie pozwala mu skrzywdzić nawet muchy i nakazuje nieść pomoc każdemu napotkanemu śmieciowi, to w obliczu świata w jakim się urodził jego zachowanie jest zwyczajnie pozbawione naturalnego instynktu przetrwania, nielogiczne, czy po prostu głupie. Chłopak powinien być nieufny, stroniący od ludzi, a nie garnąć się do każdego. Zwłaszcza, że od urodzenia prawdopodobnie nie widział innych ludzi poza swoim ojcem i matką.
Świetnie to ująłeś, że tak powiem Co nie zmienia faktu, że na tle całości jakoś mnie ten chłopiec nie irytował.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Wspaniały film - jeden z najlepszych, jakie widziałem ostatnio. Nie znam książki, ale będę musiał koniecznie poznać. Wersja, którą oglądałem, ma 109 minut. Ponury klimat, dobre zdjęcia i muzyka Nicka Cave. Viggo Mortensen dobrze zagrał, do tego małego też nie mam zarzutów. Może i trochę się wlecze, bo łażą, grzebią się w resztkach cywilizacji, palą ognisko, rozbijają obóz - i tak dalej, ale ja właśnie lubię takie oszczędne kino. Świetnie ukazano relacje międzyludzkie w postapokaliptycznym świecie, mianowicie że człowiek człowiekowi wilkiem. Samotność, przemoc, nieufność, strach. No i relacje ojca z synem też dobrze oddane, zresztą o to chyba w tym filmie chodzi. Te pourywane retrospekcje też okazały się być udanym zabiegiem. Jak najbardziej polecam. A że nie ma murzyńskich gangów i wojska próbującego wprowadzić porządek? Jakoś mi to nie przeszkadza. Zresztą to, że w filmie nie zostało to ukazane, nie znaczy automatycznie, że nie miało miejsca.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach