The Thing trochę się zestarzał, chodzi mi głównie o śmieszną wręcz obecnie scenę
Absolutnie się nie zgodzę - efekty specjalne, osiągane tradycyjnymi środkami - o ile są dobrze wykonane - długo w oko nie kolą. A czego jak czego, ale dbałości o szczegóły w The Thing - ekipie odmówić nie można. Wszystko pięknie wpasowuje się w konwencję, a klimat jest taki, ze drobniutkich niedociągnięć nawet się nie dostrzega.
Ciężko porównywać "Coś" z serią filmów, z których każdy kręcony był w nieco inny sposób.
Za to w obydwóch przypadkach znajdziemy potwierdzenie togo co napisałam wyżej - tradycyjne efekty specjalne vs. komputerowe - z perspektywy czasu wynik może być tylko jeden.
Szkoda, że tak mało oryginalnych pomysłów w tej dziedzinie ostatnio się widzi.
Aliens wg mnie to już kompletnie inna liga. O ile jedynka to mocny thriller, może horror, tak z dwójki Cameron zrobił filmik Terminatorowaty, szkoda, że Arniego nie zaangażował. Komizm scen baby z karabinami na wysokim poziomie. Dlatego Cosia porównywałbym jedynie z jedynką.
Bo trójka choć wraca do klimatów jedynki, to raczej bawi niż straszy, o czwórce nie wspominając.
Oczywiście zgadzam się, że efekty osiągnięte takimi metodami dużo dłużej się starzeją, to jak stare gry dwuwymiarowe, piękne rysowane tła, a początki ery 3D. Albo pierwsze filmy Disneya, a pierwsze animacje 3D - kupa dekad różnicy i co wygląda teraz lepiej? Niemniej patrząc teraz na to, co widać w Obcym, a w Thing - to film Scotta wychodzi obronną ręką, zaś Carpentera trochę zalatuje (ale TYLKO trochę) tandetą. Trochę Cronenbergowsko to wygląda. Nie zrozumcie mnie źle - ja doceniam te efekty, naprawdę są świetne, ale musicie przyznać, że nie wyglądają jakoś szczególnie realistycznie. Głównie chodzi mi o obrazek ze spoilera, bo do reszty bym się w ogóle nie doczepił, ale gdy wyskoczyło mi to podczas seansu to zareagowałem mniej więcej tak: "ło ku...a". Złożyło się, że oglądałem to z kuzynem (13lat), który zareagował podobnie, ale potem jednak nie mógł usnąć i generalnie widziałem, że film go trochę przeraził.
Swoją drogą on jest ciekawym przypadkiem, bo lubi oglądać filmy ze mną, choć ja zawsze robię to z napisami, czasem angielskimi i choć ich nie czyta, lub urywkami, bo nie nadąża, a po angielsku nie rozumie wcale, to i tak chętnie siada do seansu. Odbiera tylko obraz, a nie treść.
O czym to... cóż, ale generalnie COŚ to naprawdę udany film.
Też mam już dosyć tych komputerowych fajerwerków, oglądałem Transformers i czułem się niesmacznie, kicz po prostu.
A jeszcze co nieco o AVP - beton, beton, beton... to dzięki takim filmom rośnie moja nienawiść do kultury masowej. To jest taki chłam, że głowa mała. A najgorsze, że jakieś dzieciaki się tym podniecają (lub widzowie mniej wymagający). Jakieś jebum, bum, tadam, świst, krew i harpuny - upadek kinematografii. Przez takie "dzieła" denerwuje mnie moja konsekwencja w działaniach, bo jak już coś postanowiłem obejrzeć, to robię to czasem cierpiąc okrutnie. Na szczęście (dla mnie) teraz staranniej selekcjonuję filmy do obejrzenia i na pewno nie znajdzie się tam żaden film z ALIEN czy PREDATOR w tytule. Kredyt zaufania wyczerpany i nie dam szansy na odbudowę.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-05, 22:29
W wywiadzie dla dziennika "The Independent" Ridley Scott zdradził, że realizowane przez niego prequele "Obcego" będą "naprawdę paskudnymi" filmami.
"To mroczna strona Księżyca. Opowiadamy o o bogach i inżynierach. Inżynierach kosmosu. I gdzie stworzono obcych jako formę biologicznej broni" - stwierdził Scott. Przypomnijmy, że akcja ma się rozgrywać 30 lat przed wydarzeniami z pierwszego "Obcego". W związku z tym na ekranie na pewno nie pojawi się bohaterka poprzednich części, Ripley.
Scott zamierza zrealizować oba filmy w technologii 3D.
Trudno, żeby były z Ripley. Natomiast odświeżenie cyklu wydaje mi się być zwyczajnym skokiem na kasę.
W tytule tematu nie powinno być przypadkiem "tetralogia"?
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-06, 14:43
Arcyznawca napisał/a:
W tytule tematu nie powinno być przypadkiem "tetralogia"?
To jest spolszczenie angielskiego terminu "Alien - Quadrilogy" (w takim wydaniu można to było kupić do niedawna tylko zagranicą, a obecnie już także w Polsce). http://www.empik.com/alie...,2363268,film-p
W sumie to może i faktycznie lepiej było zostawić oryginalny tytuł... olać.
Cytat:
"To mroczna strona Księżyca. Opowiadamy o o bogach i inżynierach. Inżynierach kosmosu. I gdzie stworzono obcych jako formę biologicznej broni" - stwierdził Scott. Przypomnijmy, że akcja ma się rozgrywać 30 lat przed wydarzeniami z pierwszego "Obcego". W związku z tym na ekranie na pewno nie pojawi się bohaterka poprzednich części, Ripley.
Powiem wam szczerze, że ten opis wygląda mi bardzo zachęcająco. Gdyby nie to pojebane 3D (które jak dotychczas zawsze oznaczało nacisk na tandetny trójwymiar i odpuszczenie na wszystkich innych frontach) to byłbym całkiem spokojny.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-09-06, 22:05
Krwawy Świt napisał/a:
Lepiej, żeby to robił Scott, niż jakiś konował.
Scott przecież już nie kręci dobrych filmów w sumie.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Aliens zaliczone po raz kolejny, nic się nie zmienia - to dalej jeden z najbardziej zajebistych filmów akcji, jakie nakręcono. Najbardziej się jednak zdziwiłem z mojego wzruszenia w scenie gdy Ripley próbuje ułożyć Newt do snu. Kawał prostej i nieściemnionej interakcji dziecko - dorosły.
A scenę później do pieca dokłada Carter Burke, typ którego kocham nienawidzić. Normalnie, spotkałbym, to tylko jedno pytanie miałbym do niego - wolisz pod ścianę, czy na latarnię?
Ja tam czekam z niecierpliwością urywki fabuły, które co rusz sie pojawiają w sieci dają nadzieje na naprawde ciekawe widowisko. Jeśli tylko Scott nie przekombinuje z akcją (jej nadmiarem) to powinno być więcej niż dobrze
Cóż, akcja odświeżania Alienów w HD zakończona. Jakoś specjalnie opinii o serii nie zmieniłem w związku z tym:
Alien - wiadomo, klasyka - jeden z tych rzadkich filmowych przypadków, kiedy wszystkie elementy się zgrały, tworząc perfekcyjną całość. Dodatkowo wersja blu ma zajebiście odrestaurowany obraz i dźwięk - jeden z najlepszych transferów z jakim się spotkałem jeżeli chodzi o filmy z tego okresu. Wygląda to , jakby było nakręcone dziś.
Aliens - jeżeli ktoś lubi testosteronowe napinki z lat '80, będzie się dobrze bawił. jeżeli nie - seans może się okazać lekkim zonkiem. ja zaliczam się do tej drugiej grupy, także oglądałem toto z uśmiechem politowania na twarzy, zwłaszcza w końcówce, która debilizmem zbliża się do poziomu filmow Baya. Nawet wizualnie ten film nie ma niczego specjalnego do zaoferowania (poza dyżurnym cameronowskim niebieskim filtremi oraz, przyznaję, zajebistymi designem i scenografią). A postać Hudsona to w moim rankingu jeden z najbardziej irytujących bohaterów filmowych ever.
Alien 3 - matko kochana, jaki ten film niedoceniony jest. Jak dla mnie obok Se7en najlepszy Fincher. Niesamowicie klimatyczny, z kapitalnymi pomysłami (reżyserskimi, wizualnymi, montażowymi) na 3/4 scen, z zajebistymi zdjęciami i muzyką... Wersja reżyserska dodatkowo zyskuje poprzez dodanie sporej ilości scen i ujęć dodatkowych, często całkowicie zmieniających wydźwięk. Najlepsiejsza zmiana to zdecydowanie podmianka psa na wołu w scenie narodzin, najgorsza - wywalenie [spoiler]scen narodzin alieniątka podczas skoku do pieca.
Alien 4 - wszyscy jadą, ja tam lubię. Kolejna wariacja na temat, tym razem Jaunet kręcił tak, jakby robił kolejną część tych swoich makabresek. Chociaż widać, że i tak mocno go hamowali, jednak porcja jego porytych pomysłów była wystarczająca, by spalić bezpieczniki w mózgach co mniej odpornych na awangardę fanów serii. Pozostali doceniają fajne poczucie humoru, najlepiej nakręcone w całej serii sceny akcji, obsadę kultowców (plus Winonę w charakterze wisienki na torcie) oraz bardzo plastyczną, barokową wręcz stronę wizualną (za zdjęcia odpowiadał kolo od Se7en, stale współpracujący z Jaunetem zresztą).
Teraz czekam na Prometeusza, pewnie i tak będzie kicha, ale cóż...
Teraz czekam na Prometeusza, pewnie i tak będzie kicha, ale cóż...
Ja tam mam wielkie nadzieje, trailer wygląda obiecująco. Fabuła (przecieki) też zapowiada się ciekawie. Oby było to godne nawiązanie do serii o Aliens. W końcu będziemy mogli poznać ich pochodzenie, no i Space Jockey Już nie mogę się doczekać, trzymam kciuki byleby tylko to nie był przekombinowany gniot pokroju AvP czy cuś w ten deseń.
Dla mnie - Alien 1 - świetny, Alien 2 - beznadziejny, Alien 3 - słaby, na Aliena 4 już brakło sił i nie obejrzałem. Natomiast jeśli chodzi o Prometeusza jestem umiarkowanym optymistą.
_________________ "Wielcy ludzie nie rodzą się wielkimi, tylko się nimi stają. " Mario Puzo
Alien2 (właść. Aliens) beznadziejny? skąd taka opinia? Moim zdaniem biorąc pod uwagę całą kwadrologię to jest to po jedynce najlepsza część, chociaż przyznam, że im bliżej końca tym gorzej. Właściwie to całą serię bym tak określiła jedynka najlepsza, czwórka najgorsza. No, ale każdy ma własny gust
Tak, beznadziejny Oczywiście dla mnie, kwestia gustu. Jedynka miała w sobie to coś, tą tajemnice, klimat, nastrój grozy. Kolejne części to już się stało takie zwykłe przewidywalne kino akcji robione na siłę. Chciałbym, aby teraz Prometeusz okazał się teraz takim odrodzeniem klimatów z czasów Obcego 1, i naiwnie łudzę się że tak będzie. Oczywiście, zapewne się zawiodę ale co tam - warto być optymistą
_________________ "Wielcy ludzie nie rodzą się wielkimi, tylko się nimi stają. " Mario Puzo
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach