FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
2012
Autor Wiadomość
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-25, 18:44   2012

2012
reż. Roland Emmerich (Kanada, USA 2009)

Jackson Curtis podczas rodzinnej wycieczki do najsłynniejszego parku narodowego w USA, Yellowstone, wpada na trop najpilniej strzeżonej tajemnicy państwowej. Tajemnicy dotyczącej przyszłości świata. A właściwie jej braku. Okazuje się bowiem, że już w 2009 roku rządy największych państw świata zaczęły przygotowywać się do nieuchronnej katastrofy. Powołano wówczas Instytut Zachowania Rodzaju Ludzkiego, którego zadaniem miało być ocalenie najbardziej wartościowych jednostek. Było bowiem jasne, że nie uda się uratować wszystkich. Jackson rozpoczyna szaleńczy wyścig z czasem. Musi spróbować na własną rękę zapewnić bezpieczeństwo rodzinie. Tymczasem, zgodnie ze starożytną przepowiednią Majów, nadchodzi Dzień Zagłady - 21 grudnia 2012 roku. Komu uda się przeżyć koniec świata? (opis: Melvin Purvis, Filmweb)

No co, obejrzałam. I żyję. Spodziewałam się totalnego szitu, którego w ogóle nie da się obejrzeć do końca. A tymczasem dostałam - owszem - niezbyt skomplikowany fabularnie film o końcu świata, ale przynajmniej z kilkoma dobrymi akcentami aktorskimi (Woody Harrelson jako nawiedzony prorok końca świata głoszący prawdę o tajnych akcjach rządowych w swojej pirackiej rozgłośni radiowej wprost z rozlatującej się przyczepy ukrytej w Parku Yellowstone - ten gościu zawsze dostaje jakieś pokręcone role :fingerok: ), z naprawdę świetnymi efektami specjalnymi i nawet jakimś tam morałem (aczkolwiek głębia tego morału porównywalna jest do przesłania "Wall-e'go"...). A za to bez Nicolasa Cage'a i bez jakichś rażących naiwności w fabule. Przynajmniej obrywa się nie tylko Stanom Zjednoczonym, a ważną rolę odgrywają - co znamienne - Chińczycy i Rosjanie ("Dawaj, Sasza, dawaj!"). Nie wdawałabym się natomiast w dywagacje, czy scenariusz przedstawiony w filmie jest prawdopodobny, czy też nie. W końcu i tak chodzi tylko o to, żeby był widowiskowy i robiący wrażenie. I jest. Szczególnie scena pt. "To niesamowite. Tybet powinien być jeszcze za 1500 mil. A tymczasem wygląda na to, że dolatujemy. Azja się przesunęła!" :klaszcze:

Osobiście uważam, że da się to spokojnie obejrzeć, byleby się nie nastawiać na nie wiadomo jakie fajerwerki jeśli chodzi o jakość fabuły czy gry aktorskiej (poza Harrelsonem niestety perełek w obsadzie nie stwierdzono...). Oglądajcie to jak niezłe widowisko i garść imponujących efektów specjalnych. Z takim podejściem jest szansa, że się specjalnie na tym tytule nie przejedziecie. Ja od siebie daję uczciwe 6,5/10 za 2,5 godziny rozrywki. :fingerok:
 
 
 
Eva 
mama muminka



Wiek: 26
Dołączyła: 17 Lis 2008
Posty: 2103
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-25, 18:51   

Swojskie klimaty i wschodnioeuropejskie akcenty ("Shut up everybody!... Engine.. Start.." :klaszcze: ):

 
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 37
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1968
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2009-12-26, 10:06   

Fabuła tego filmu jest zerowa, o czym już kiedyś pisałem, ale na taki film nie idzie się po fabułę i psychologiczne rozterki bohaterów. Jest głośno, jest kolorowo, w dobrym kinie efekty urywają łeb. Po to poszedłem i dokładnie to dostałem, kto spodziewa się czegoś więcej niech odpuści od razu, reszta niech zasuwa do dobrego kina z wieeelkim ekranem, jest na co popatrzeć. :fingerok:
_________________
"Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
 
 
 
K. 
koneser



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 973
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2010-01-09, 22:35   

Film mocno naiwny i ma sporo absurdalnych momentów ("Ucieczka z Kalifornii" tego najlepszym przykładem) - tak w sam raz dla masowego widza ;) Oczywiście czarny prezydent i czarny naukowiec, mesjasz narodów, bo jakżeby inaczej.
 
 
farida 
bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 03 Sty 2010
Posty: 57
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-09, 22:52   

Lubię filmy katastroficzne a ten był niezły. Fajne efekty specjalne, jedyne co mi naprawdę przeszkadzało to końcówka :zalamka
 
 
K. 
koneser



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 973
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2010-01-09, 23:49   

farida napisał/a:
Fajne efekty specjalne,

Mi się ich styl nie podobał. W kilku momentach były mocno nierealistyczne, gorsze niż w grze komputerowej. Nie oglądałem w kinie, więc może to przez to odniosłem takie wrażenie...
 
 
tockar 
kinomaniak



Wiek: 27
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 235
Skąd: 127.0.0.1
Wysłany: 2010-01-10, 17:28   

Bardzo głupi film, z wyjątkowo przeciągniętymi "scenami napięć", które doprowadzały mnie do szału.
Spoiler:
facet wpadł do dziury, goni go "ognisty deszcz" z tego co pamiętam, ci chcą odlecieć, a ten w tej dziurze. I przybliżenie na dziurę pod kątem 5 stopni. I nic. I nic. I nic. I ja na głos: "wyłaź w końcu, kurwa!". I wylazł w końcu. I tak parę razy w filmie. Najbardziej pod tym względem końcówka wkurza
 
 
farida 
bywalec



Wiek: 24
Dołączyła: 03 Sty 2010
Posty: 57
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-10, 20:44   

K. napisał/a:
W kilku momentach były mocno nierealistyczne

Ja bym powiedziała, że w ogóle były mało realistyczne, ale to nie zmienia faktu, że mi się podobały. A filmu też nie widziałam w kinie.
 
 
K. 
koneser



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 973
Skąd: Westpommern
Wysłany: 2010-01-10, 22:22   

Spoiler:
Tia, albo te głupie gadki typu "Tato, dlaczego nienawidzisz Gordona?" w momencie kiedy trzeba spierdalać, albo "Zapomniałam kapelusika" jak zawalił się dom... Głupota.
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 31
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 4333
Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-11, 11:57   

Nie wiem nawet co o tym filmie napisać. Był tak okrutnie zły, że trzeba by krytykować każdy jego element.
_________________
36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff


"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2956
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-01-24, 01:47   

Dla mnie osobiście - najsłabsza kinowa pozycja roku (Zmierzchy pomijam bom się nie wybrała i nie zamierzam).

Naciągana i dziurawa jak rzeszoto fabuła, której prawdopodobieństwo pokrywa się mniej więcej z szansą na wygraną w LOTTO (3 razy pod rząd, korzystając z tej samej kolektury).
Główny bohater -
Spoiler:
dla którego zmiana pieluchy wydaje się być zadaniem ponad siły, w ciągu kilkunastu godzin: mężnieje, nabiera boskiego polotu, zostaje obdarzony przez istotę wyższą nieograniczonym przydziałem szczęścia, ratuje świat, zdobywa kolejne sprawności harcerskie, zostaje nawiedzony przez ducha Kimi'ego Matiasa Räikkönena... Ostatecznie awansuje wręcz do rangi Mesjasza narodów (tych akurat wiele nie było); nie zmieniając wyrazu twarzy podczas żadnej z wcześniej wymienionych czynności ...


Gdzie tu napięcie ? Los powyższego w ogóle mnie nie wzrusza. Sytuacja beznadziejna dla 99% populacji. Brak jakiejkolwiek nadziei...

Jedyne pozytywy to
Spoiler:
"życiowi" rosyjscy bokserzy, zdolni hinduscy naukowcy i przystojni piloci na których można zawiesić oko.


Nie polecam.
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
 
 
Simpson 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączył: 01 Kwi 2009
Posty: 2118
Skąd: Kielce
Wysłany: 2010-03-15, 15:38   

Tak jak Eva potraktowałem ten film jako widowisko z fajnymi efektami specjalnymi. Nie obchodzi mnie więc, że w gruncie rzeczy to głupi film pozbawiony realizmu, dobrej gry aktorskiej, naiwny i pełen pompatycznych "wzruszających" przemów, które są nieodłączna cechą tego typu filmów. W "Dniu niepodległości" było dokładnie to samo, oba te filmy są do siebie bardzo podobne. Ale oba oglada sie wybornie, dużo się dzieje, efekty robią wrażenie, mozna się przy okazji posmiac z rzeczy, ktore pewnie nie miały być śmieszne w zamysle twórców :-) No i jest Harrelson, nawet Cusack nie jest taki denerwujący jak na ogół w innych filmach. Szkoda że nie poszedłem na to do kina pod wpływem jakichs psychodelicznych środków, myślę że by mnie wgniotło w fotel :-)
_________________
Czy kobieta to człowiek?
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2956
Skąd: ,,
Wysłany: 2010-03-15, 21:10   

Simpson napisał/a:
W "Dniu niepodległości" było dokładnie to samo
Tam było przynajmniej miejscami zabawnie, obsada była o niebo lepsza, a i sama historia - znacznie bardziej pociągająca.

Simpson napisał/a:
nawet Cusack nie jest taki denerwujący jak na ogół w innych filmach.
oh please :suicide:
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
 
 
BM 
hurtowy filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 5335
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-16, 01:51   

Eva napisał/a:
2012

Jedno słowo - KAŁ

ocena - 3/10
_________________
tell me what you don't like about yourself
 
 
logan_slupsk 
świeżak



Wiek: 32
Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 3
Skąd: POLSKA
Wysłany: 2010-03-21, 19:48   

Jeśli chodzi o zjawiska pogodowe to brakowało tylko tego, żeby główni bohaterowie spi******li przed zimnem. :suicide:
Spoiler:
Scena w której furgonetka dostaje wielkim odłamkiem wulkanicznym w tył i jedzie dalej nawet nie podskakując - bezcenna :tomato:

Nie będę podawał innych przykładów bo szkoda życia. :zalamka
 
 
olek1239871 
świeżak



Wiek: 22
Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 10
Skąd: Białystok
Wysłany: 2010-08-02, 02:10   

Dla mnie film zupełnie nie udany. Fabuła mnie wogóle nie wciagneła, koniec - nie ma co gadać, jedyne co było w tym filmie w miare dobre to efekty specjalne (miejscami nierealistyczne, o czym pisaliście juz wcześniej).
_________________
.... life goes on ....
 
 
 
DA 
filmożerca



Dołączyła: 27 Lis 2009
Posty: 1652
Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2011-07-22, 22:10   

Tak durnego filmu już dawno nie widziałam, to już wolę najmarniejszy horror, przynajmniej można się posmiać. Efekty specjalne? Przecież było widać jak na dloni, że one są bardzo, bardzo specjalne. Jeśli ktoś lubi się podniecać katastrofami, niech zamiast kina, włączy sobie jakieś wiadomości z kraju i ze świata - włos się jeży na głowie, co ta natura wyprawia i to bez komputerów.
_________________
"Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
 
 
TOXIC 
filmożerca



Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 1026
Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-07-25, 12:23   

Cienki jak dupa węża. Nie jestem z tych co napinają się i tupia nóżkami oglądając "Armageddon" z Willisem, ale to było juz ponad moje siły. Kilka scen ujdzie, ale to wszystko co było fajne w tym filmie. 4/10
_________________
"Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
 
 
gentleman 
bywalec



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 159
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-07-26, 13:49   

Owszem, w swoim gatunku film znacząco się wybija, aczkolwiek nigdy nie rozumiałem po co ktoś kręci filmy katastroficzne. Serio, kogo to jara?
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-07-26, 16:22   

Wybija? Chyba ilością głupot na centymetr kwadratowy taśmy filmowej. Choć z wulkanem pod Yellowstone akurat nieźle wykombinowano. Natomiast cuda z neutrinami i przesuwaniem południków (?) to już porządny facepalm, aż czoło boli.

A w ogóle to szkoda mi Gordona. Porządny gość, wszystko robił jak trzeba, ratował tyłek bohaterom nie raz i co go spotkało? Bez sensu.

gentleman napisał/a:
Serio, kogo to jara?


Mnie, mnie! Lubię czasem popatrzeć, jak cały świat idzie w drzazgi, szkoda że ostatnio mało dobrych filmów katastroficznych, takich z wiarygodną katastrofą i fajnymi bohaterami, bez topienia wszystkiego w sentymentalnym pitu pitu.
 
 
gentleman 
bywalec



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 159
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-07-27, 18:27   

John Bigboote napisał/a:
Wybija? Chyba ilością głupot na centymetr kwadratowy taśmy filmowej
efektami specjalnymi, elementami humorystycznymi.
John Bigboote napisał/a:
Mnie, mnie! Lubię czasem popatrzeć, jak cały świat idzie w drzazgi, szkoda że ostatnio mało dobrych filmów katastroficznych, takich z wiarygodną katastrofą i fajnymi bohaterami, bez topienia wszystkiego w sentymentalnym pitu pitu.
ale właśnie sentymentalne pitu-pitu jest praktycznie nierozłącznym elementem filmów katastroficznych, właściwie mam wrażenie, że w wielu koniec świata w skali makro lub mikro jest tylko tłem wątku liryczno-miłosnego. kłócił się jednak w tym temacie nie będę.
 
 
Nuz 
filmożerca



Wiek: 28
Dołączyła: 24 Sty 2010
Posty: 2956
Skąd: ,,
Wysłany: 2011-07-27, 19:05   

gentleman napisał/a:
efektami specjalnymi, elementami humorystycznymi

raczysz żartować...
_________________

We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
 
 
gentleman 
bywalec



Dołączył: 21 Gru 2008
Posty: 159
Skąd: Kraków
Wysłany: 2011-07-27, 19:22   

gentleman napisał/a:
kłócił się jednak w tym temacie nie będę
 
 
John Bigboote 
koneser



Wiek: 29
Dołączył: 12 Lip 2010
Posty: 680
Skąd: Uć
Wysłany: 2011-07-27, 19:44   

Nuz napisał/a:
raczysz żartować...


Nie no, porządnych efektów 2012 nie ma co odmawiać, tylko że za ten budżet to raczej standard. Humoru też trochę jest, w "Pojutrze" bohaterowie nie byli na przykład ścigani przez wielkiego pączka.

gentleman napisał/a:
ale właśnie sentymentalne pitu-pitu jest praktycznie nierozłącznym elementem filmów katastroficznych, właściwie mam wrażenie, że w wielu koniec świata w skali makro lub mikro jest tylko tłem wątku liryczno-miłosnego.


Heteroseksualny romans czy wartości rodzinne muszą być akurat w każdym hollywoodzkim filmie i z tym się godzę, tylko nie lubię, jak przeznacza się na to więcej miejsca, niż potrzeba - lepiej coś rozwalić. Dlatego taki "Armageddon" wolę od "Dnia zagłady" a "Wulkan" od "Góry Dantego". Dla "2012" nie ma niestety konkurenta, a szkoda.
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u