Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-23, 13:50 Avatar
Avatar
reż. James Cameron (USA, UK 2009)
Długo oczekiwany film Jamesa Camerona zrealizowany z wielkim rozmachem porównywalnym do Titanica. Szacowany budżet na poziomie 237 milionów dolarów daje mu trzecie miejsce pod tym względem w historii kina. Avatar został wykonany w dwóch technikach: tradycyjnej 2D i zupełnie nowej technice 3D. Zdjęcia do filmu zostały wykonane w 2007 roku, natomiast na postprodukcję przeznaczono dwa lata. Avatar opowiada historię sparaliżowanego byłego komandosa, który dostaje szansę odzyskania zdrowego ciała. Musi jednak wziąć udział w specjalnym programie militarnym o nazwie Avatar. W rolach głównych między innymi Sam Worthington, Sigourney Weaver, Michelle Rodriguez. Media na całym świecie ogłaszają, że Avatar będzie przełomem kina na miarę wprowadzenia w latach 20. dźwięku. Sam Cameron uważa, że będzie to film lepszy od samego Titanica. [opis dystrybutora]
Jeszcze nie byłem w kinie i powiem szczerze - im bliżej premiery, tym mniej czekam na ten film. Dochodzą mnie też (ciągle niezweryfikowane) głosy, że to jeden ze słabszych fabularnie filmów Camerona. Być może efekty faktycznie zabiją, być może to nowa era kina 3D ale ja jakoś tak zawsze wolałem po prostu dobrą historię. Zatem jeżeli jej tu nie będzie to na pewno nie dam mu więcej niż 7/10. A jak będzie - wkrótce się przekonamy. Muszę jednak powiedzieć, że strasznie mnie też męczy nachalna promocja tego filmu. Mam wrażenie, że niedługo otworzę lodówkę i wyskoczy z niej reklama Avatara. Przy takiej giga reklamowej machinie towarzyszącej premierze zawsze mam lekki odruch wymiotny.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-23, 18:16
No ja właśnie się zastanawiam czy iść na wersję 3D czy tradycyjną. Ponoć ten film należy oglądać w 3D bo na tym polu szykuje się jakiś tam mega przełom. A ja po prostu chciałbym dostać kawałek solodnego sci-fi (z naciskiem na fabułę).
Tylko tyle i aż tyle...
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-24, 02:00
Najbardziej mnie śmieszy jak widzę jaką popularnością na torrentach się cieszą kaszaniaste kinówki z tym filmem. Przecież TS (czytaj do bólu zjechane 2D) jest zaprzeczeniem idei Avatara, który jest reklamowany jako rewolucja w kina 3D.
Ja się nawet zastanawiam czy jest sens iść do kina na wersję inna niż 3D (bo pewnie nie zobaczy się w ten sposób połowy rzeczy, które stanowią o ew. wartości tego obrazu)?
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 19 Dołączyła: 24 Kwi 2009 Posty: 33 Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-12-24, 11:56
Też bym się chętnie wybrała na Avatara w 3D, ale w Lublinie nawet nie ma IMAXu, a do CC jakoś nie mam ochoty się fatygować. Chyba będę musiała poczekać na DVD, bo do mojego kina też jakoś mi się nie spieszy. Niestety to nie będzie już wtedy takie miłe oglądanie, bo to nie 3D, no a przełom podobno miał się szykować w tej dziedzinie
Cytat:
Przecież TS (czytaj do bólu zjechane 2D) jest zaprzeczeniem idei Avatara
Dużo ludzi ściąga TS'y i to nie tylko Avatara, dla mnie to totalnie bez sensu, bo jak można oglądać coś o tak marnej jakości, która psuje każdy po kolei film.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-25, 01:41
Zachęcająca recenzja z filmweb.pl:
Łukasz Muszyński napisał/a:
Trzymetrowy błękitny kot przekrada się przez porośniętą olbrzymimi drzewami dżunglę, którą rozświetlają wielobarwne promienie. Zielona magma roślinności zdaje się wchłaniać bohatera wraz z kryjącymi się w chaszczach, niespotykanymi w albumach zoologicznych stworzeniami. Cięcie. Jake Sully (Sam Worthington) otwiera oczy po tym, jak stracił kontakt ze swoim zdalnie dowodzonym awatarem - stworzonym sztucznie w laboratorium kosmitą z księżyca Pandora. Mężczyzna, a wraz z nim widz, czuje, że wyrwano go z hipnotyzującego snu. Snu, który po ponad dekadzie milczenia wydobył z zakamarków wyobraźni James Cameron.
Bez owijania w bawełnę: w dziedzinie posługiwania się technologią 3D oraz animacją komputerową "Avatar" stanowi milowy krok naprzód. Są w tym filmie momenty, gdy zupełnie traci się dystans do wygenerowanego przez procesory świata i wtapia się w jego atmosferę. Ekranowa rzeczywistość tętni własnym życiem – bogactwo szczegółów i precyzja wykonania zapierają chwilami dech w piersiach. Cameron jest bodajże pierwszym filmowcem, który udowodnił, że trójwymiarowe efekty nie muszą być jarmarczną rozrywką. W "Avatarze" są one integralnym elementem wizjonerskiej układanki, pozwalającym nie tylko obserwować poczynania postaci, ale niemalże w nich uczestniczyć. Z dziełem Camerona powinno się jednak obcować wyłącznie w kinie: bez specjalnych okularów i olbrzymiego ekranu nie ma żadnych szans na pełne zanurzenie się w galaktycznym oceanie cudów.
Tym bardziej, że treść filmu nie jest już tak oryginalna jak jego forma. Jeśli widzieliście zwiastuny oraz wrzucane bez umiaru do sieci klipy, fabuła "Avatara" jest Wam dobrze znana. Sparaliżowany komandos trafia na księżyc Pandora, gdzie w zastępstwie zmarłego brata ma wziąć udział w nowatorskim eksperymencie naukowym. Dzięki niemu ziemska korporacja może zdobyć kontrolę nad złożami niezwykle cennej substancji (20 milionów dolarów za kilogram!). W nowym ciele Jake odkrywa tajemnice Pandory oraz nawiązuje kontakt z jej rdzennymi mieszkańcami, Na'vi. Za sprawą uczucia do tamtejszej księżniczki bohater zmienia fronty i decyduje się walczyć w obronie księżyca.
Reżyser łączy tutaj proekologiczne przesłanie z atakiem przeciwko bezwzględnemu kapitalizmowi oraz aluzjami dotyczącymi polityki zagranicznej USA. W obrazach prześladowań Na'vi nietrudno dopatrzyć się analogii z sytuacją Irakijczyków, których kraj okupują wojska amerykańskie. Okrucieństwo filmowych żołnierzy dowodzonych przez sadystycznego pułkownika Quaritcha (Stephen Lang) zostało skonfrontowane z uduchowieniem czczących matkę ziemię kosmitów. O ile część dialogów, w których wysławia się potęgę przyrody, najchętniej zagłuszyłbym dźwiękami typu bip-biiip, o tyle do kluczowego wątku romansowego nie mam większych zastrzeżeń. Cameron poprowadził go o wiele lżej i sprawniej niż w cierpiącym na ohydne wymioty lukru "Titanicu".
"Avatar" został poskładany z puzzli, które znamy z wcześniejszych filmów twórcy "Prawdziwych kłamstw". Na ekranie nie mogło zabraknąć twardych niewiast, tępych mundurowych oraz fantazyjnych egzemplarzy broni palnej. Dziury logiczne zdarzają się tu i ówdzie, ale Cameron odwraca od nich uwagę za pomocą mocarnych sekwencji batalistycznych. Od pierwszej sceny widać na ekranie każdego dolara wydanego na realizację. Oszałamiający przepych inscenizacyjny czasem wydaje się być nieco przytłaczający (szczególnie w scenach finałowej bitwy), ale nigdy nie razi mechanicznym dociskaniem śruby. W warsztacie Camerona każda nakrętka jest przecież małym dziełem sztuki.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-25, 09:25
^ i w zasadzie tyle, jeśli chodzi o dylemat "iść do kina 3D, zwykłego, czy może oglądać w domu". Jeśli już oglądać to tylko w IMAXie. Inaczej to chyba nie będzie miało sensu, bo się 2/3 wrażenia gdzieś zgubi po drodze.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-25, 17:10
Dziś premiera w polskich kinach. Jeżeli ktoś się skusi na taki gorący termin, to niech z łaski swojej skreśli później kilka zdań wrażeń z seansu (nie zapominając o dodaniu tego na jakiej wersji filmu był, bo z tego co zdążyłem się zorientować to w Polsce dystrybuowane są trzy - 2D, 3D cyfrowa i 3D analogowa dla kin Imax).
Podobno najlepiej iść na to cudo do Imax'a ale ja chyba obejrzę go w Złotych Tarasach.
_________________ tell me what you don't like about yourself
No tak, przełom.. szkoda, że telewizorki dzisiejsze nie są przysposobione do takowych filmów i na grzyba ci ta technologia, skoro w domu będzie płasko .
Przełomem było Fina Fantazy jak ktoś zapomniał o cyfrowych stworkach i ludziach, z czego ludka ciężej jest zrobić, a stworka, cóż.. wolna wola i nikt nie przychrzani się do biologii (z takimi gałami jakie mają tubylcy z Avatara to to powinno być na stadium rozwoju psyche orangutanów albo plemion paleolitycznych).
Każdy widział Beowulfa na zwykłym ekranie i co? I chała. Gówno warte są takie efekty bez fabuły. Jaracie się marnymi pierwszymi filmami dźwiękowymi albo kolorowymi? Raczej nie.
No tak, przełom.. szkoda, że telewizorki dzisiejsze nie są przysposobione do takowych filmów i na grzyba ci ta technologia, skoro w domu będzie płasko .
Ja tam odnoszę wrażenie, że właśnie dlatego robią film w takiej technologii, żeby tylko i wyłącznie dobrze wyglądało to w kinie. Swego rodzaju odpowiedź na piractwo filmowe.
diana6echo napisał/a:
i nikt nie przychrzani się do biologii (z takimi gałami jakie mają tubylcy z Avatara to to powinno być na stadium rozwoju psyche orangutanów albo plemion paleolitycznych).
przecież to film s-f.
diana6echo napisał/a:
Gówno warte są takie efekty bez fabuły.
Co ty powiesz. Nie będę się znowu powoływał na ostatnie ścierwo McG.
Co do Avatara. Wybieram się na to w pierwszą niedzielę roku 2010 i nastawiam się tylko i wyłącznie na te całe 3D i tą całą "rewolucję". Trailer filmu obejrzałem i już wiem, że fabuła będzie ciekawa co najwyżej dla siedmioletniego Amerykanina, więc tutaj już stawiam krzyżyk. Jadę obejrzeć technologię.
Każdy by chciał. Ale Cameron robi tylko to po to aby się popisać technologią i aby zarobić. Nie mam nic do tego, ale peanów nie będę wypisywać skoro twórca ma w poważaniu fabułę i woli zalewać móżdżki kolorowymi obrazkami.
SF nie SF. Dlatego jest i Odyseja Kosmiczna i są Starship Troopers
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2009-12-27, 20:23
Ja tam olewam ten film. Dla efektów to ja do kina chodziłem jak byłem mały. Potem odkryłem "halucynogeny" i konwencjonalne efekty na mnie już nie robią wrażenia
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Wiek: 39 Dołączył: 13 Paź 2009 Posty: 25 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-27, 20:26
Właśnie wróciłem z kina. Fabularnie ten film to w 100% bajka dla dzieci, a właściwie dosłownie Pocahontas w scenerii SF :-)
Kto lubi lekkie bajki ten będzie zadowolony... Śmiało z dzieciakami można się wybrać.
Natomiast film robi wrażenie "organoleptyczne"... Świat w nim przedstawiony jest dosłownie i w przenośni BAJECZNY. Dla każdego do wyboru do koloru, co tylko chce. Efekty wgniatają! Oglądanie filmu w 2D to zbrodnia...
Przez pierwsze 5 minut ciężko co prawda przyzwyczaić się do 3D, ale później już jest OK. Po wyjściu z kina długo można dyskutować nad scenami z wykreowego świata, tak aby w rzeczywistości choć na chwilę się tam przenieść...
Kino to magia. A w tym wypadku magia działa w 100%
Ja tam olewam ten film. Dla efektów to ja do kina chodziłem jak byłem mały. Potem odkryłem "halucynogeny" i konwencjonalne efekty na mnie już nie robią wrażenia
Właściwie to przez cały film zastanawiałem się jakbym go odebrał pod wpływem narkotyków.
3D robi wrażenie, może tylko przez pierwszą godzinę-pół, ale robi. W Avatarze są sceny, gdzie faktycznie wydaje się jakbyśmy byli w tym filmie. Mnie osobiście bardzo podobała się możliwość rozglądania się po całym kokpicie helikoptera. CGI ładne, ale to jeszcze nie to, co bym chciał zobaczyć. Pierwsze półtorej godziny mija dosyć szybko, potem film męczy oczy (zarówno głupotą i jak i technologią 3D). No i tyle dobrego. Jeżeli chodzi o fabułę, to zamiast wciskania mi przemielonego w dziesiątkach innych amerykańskich produkcji, pozbawionego jakiejkolwiek oryginalności patetycznego gówna wolałbym po prostu obejrzeć jeszcze raz Terminatora 2 w 3D albo Aliens 3D. Avatar nie jest nowym filmem. To po prostu zlepek scenariuszy innych produkcji sprzedawanych jako coś nowego. Sanctrum trafnie go określił jako Pocahontas, a konkretnie Avatar to Pocahontas 3D w kosmosie.
Aktorów nie ma się co czepiać. Zagrali co mieli zagrać i poszli do domu. W rolach dzikusów-prymitywów-obcych całkiem słusznie obsadzono murzynów.
BM napisał/a:
Najbardziej mnie śmieszy jak widzę jaką popularnością na torrentach się cieszą kaszaniaste kinówki z tym filmem.
Się śmiej, ale po nałożeniu tych ciemnych okularów 3D obraz traci część kolorów i wygląda jak lepszej jakości TS. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.
Podsumowując, dzieciaki do 13-tego roku życia powinny mieć mega-ubaw i z pewnością obejrzą Avatara niejeden raz. Co do reszty, to nie wiem. Większość pewnie też oszaleje ze szczęścia i film spełni swoje zadanie, czyli zarobi kupę kasy. Jeżeli ktoś liczy na jakieś ambitne, czy chociażby oryginalne SF, to niech przestanie. Aha, film widziałem w kinie typu IMAX i chętnie poznam wrażenia kogoś kto widział Avatar również w innej wersji 3D.
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Na filmwebie albo coś się pochrzaniło albo nie wiem co, ale Avek od wczoraj jest na 9 miejscu Ok, ranking popularności i wpisanie do annałów historii jako najbardziej wypasiony fabularny bubel ever :>
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-28, 19:12
Pan Zdzisław napisał/a:
Mnie osobiście bardzo podobała się możliwość rozglądania się po całym kokpicie helikoptera.
Ooo, tym to mnie zaciekawiłeś. Ja to w sumie nigdy nie byłem na żadnym filmie 3D. Zawsze uważałem, że to zabawa dla dzieci, albo taki cyrk troszkę. No ale te filmy też od niedawna dopiero posiadają jakąś normalną fabułę. Właściwie Avatar i niusy o nim tą modę na "poważniejsze" traktowanie produkcji 3D nakręcił. Być może za 10 lat normą będzie, że każdy grubszy tytuł (nawet niekoniecznie jakiś bajkowo - widowiskowy) będzie wchodził do kin w wersji dwu i trój wymiarowej. Osobiście mam nadzieję, że kino 2D nigdy nie umrze gdyż jestem wielkim fanem oglądania filmów w domowym zaciszu (kino, kinem ale ja czasem po prostu lubię w trakcie seansu odpłynąć, a to o dziwo zdecydowanie częściej przydarzało mi się w trakcie obcowania z jakością DVD, a większość "3D" działa się po prostu w mojej wyobraźni).
Pan Zdzisław napisał/a:
No i tyle dobrego. Jeżeli chodzi o fabułę, to zamiast wciskania mi przemielonego w dziesiątkach innych amerykańskich produkcji, pozbawionego jakiejkolwiek oryginalności patetycznego gówna wolałbym po prostu obejrzeć jeszcze raz Terminatora 2 w 3D albo Aliens 3D. Avatar nie jest nowym filmem. To po prostu zlepek scenariuszy innych produkcji sprzedawanych jako coś nowego. Sanctrum trafnie go określił jako Pocahontas, a konkretnie Avatar to Pocahontas 3D w kosmosie.
Jakoś mnie to specjalnie nie dziwi. Cóż mogę powiedzieć? Szkoda.
Pan Zdzisław napisał/a:
Aktorów nie ma się co czepiać. Zagrali co mieli zagrać i poszli do domu. W rolach dzikusów-prymitywów-obcych całkiem słusznie obsadzono murzynów.
Pan Zdzisław napisał/a:
Aha, film widziałem w kinie typu IMAX i chętnie poznam wrażenia kogoś kto widział Avatar również w innej wersji 3D.
Ja niby mam rezerwację (i to chyba nawet na jutro) do nieimaxowego 3D więc będę mógł coś powiedzieć w temacie, ale nie ukrywam, że im bliżej seansu tym mniejszą mam na niego ochotę.
diana6echo napisał/a:
Na filmwebie albo coś się pochrzaniło albo nie wiem co, ale Avek od wczoraj jest na 9 miejscu Ok, ranking popularności i wpisanie do annałów historii jako najbardziej wypasiony fabularny bubel ever :>
A mnie to zupełnie nie dziwi.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Wiek: 39 Dołączył: 13 Paź 2009 Posty: 25 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-28, 22:21
Pan Zdzisław napisał/a:
Aha, film widziałem w kinie typu IMAX i chętnie poznam wrażenia kogoś kto widział Avatar również w innej wersji 3D.
Nic dziwnego, że po pół godznie oczy Ci się zmęczyły... To własnie jest IMAX. Ta technologia męczy oczy właśnie po mniej więcej takim czasie...
Gdzieś nawet na sieci czytałem czemu się tak dzieje...
Dolby Digital 3D nie męczy oczu Stąd też polecam oglądanie filmu w tej technologii - nawet obraz nie jest zbyt ciemny... No i druga sprawa... ten film nie był robiony dla kin IMAX. Technicy IMAX musieli go najpierw przerobić...
BM napisał/a:
ale nie ukrywam, że im bliżej seansu tym mniejszą mam na niego ochotę.
Przygotuj się na kolejną bajkę dla dzieci i z takim nastawieniem idź na film...
Bajki dla dzieci przecież wszyscy lubią
P.S. A film na prawdę warto zobaczyć... Choćby aby wiedzieć o czym się mówi...
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-12-28, 22:51, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-28, 22:47
sanctrum napisał/a:
Dolby Digital 3D nie męczy oczu Stąd też polecam oglądanie filmu w tej technologii - nawet obraz nie jest zbyt ciemny... No i druga sprawa... ten film nie był robiony dla kin IMAX. Technicy IMAX musieli go najpierw przerobić...
Dolby Digital 3D - a właśnie mam rezerwację na tego typu wersję. Wygląda na to, że nieświadomie wstrzeliłem się w najlepszą opcję.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach