Ok, obejrzałem, przeżyłem. Tragedii nie było, ale nastawienie było odpowiednie. O fabule nie ma co mówić, więc przejdę do wrażeń 3D, bo o to w tym chodziło.
Otóż było ok. I tyle. Niektóre rzeczy były ok, niektóre wyglądały świetnie, inne wyglądały źle. Np. scena jak lecą koło tych "latających wysp" i laska mówi "you should see your faces". Na moim monitorze 22'' w rozdzielczości 720p (HD Ready) wyglądało to o niebo lepiej. W kinie widziałem to rozmazane. Również mogę narzekać na szybsze sceny - momentami mi oczy nie wyrabiały i nie bardzo wiedziałem co się dzieje. Te 3D lepiej się prezentuje w wolniejszych momentach. Film widziałem w Dolby Digital 3D. Najbliższy IMAX kilkaset kilometrów ode mnie.
Początek filmu to również bolące oczy - przeszło w sumie dopiero jak w końcu zaczęło się coś dziać. Przed tym, jak
Spoiler:
ludzie ruszyli niszczyć smerfy
było momentami bardzo nudno.
Czy mam nadzieję na więcej 3D? Nie. Nie jest to potrzebne w takiej formie.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-03, 20:14
tockar napisał/a:
Czy mam nadzieję na więcej 3D? Nie. Nie jest to potrzebne w takiej formie.
Wygląda na to, tak patrząc po ocenach tych, co to widzieli, że wcale jakiegoś hura-przełomu w 3D nie było i że wcale nie wchodzimy właśnie w epokę filmów trójwymiarowych. A nawet jeśli wchodzimy, to dużo wody w rzekach upłynie, zanim się ta epoka na dobre rozpędzi i rozwinie. Na razie jest raczej gorzej niż lepiej.
Wygląda na to, tak patrząc po ocenach tych, co to widzieli, że wcale jakiegoś hura-przełomu w 3D nie było i że wcale nie wchodzimy właśnie w epokę filmów trójwymiarowych. A nawet jeśli wchodzimy, to dużo wody w rzekach upłynie, zanim się ta epoka na dobre rozpędzi i rozwinie. Na razie jest raczej gorzej niż lepiej.
Cameron naprawdę nie pokazał niczego nowego po prostu miał sumy o których nikomu innemu wcześniej tworzącemu 3d się nie śniło. Może by tak ktoś jakieś filmy Sergia Leone w 3d wrzucił skoro już mamy na to fazę
Ostatnio zmieniony przez BM 2010-01-04, 09:25, w całości zmieniany 1 raz
Obejrzałam na lekkim kacu bo wybrałam się w do kina w Noworoczne popołudnie. Myślę że film trochę stracił na starcie bo nasze Cinema city ma podobno średnie 3D ( ale nie mam porównania bo to pierwszy film 3D na którym byłam). Ja się zgadzam z opinią BM, którą naskrobał po seansie. Dla mnie była to pięknie opowiedziana historia i faktycznie przypomina mi to Pocahontas Zachwycił mnie bajeczny świat, magiczny i taki barwny i różnorodny. Zakochałam się w tym lesie
A co do 3D to nie poraziło mnie to jakoś, chyba wolałabym to obejrzeć w normalnej wersji, choć pewnie krajobraz lasu nie byłby już taki magiczny
Oceniam 9/10 a może nawet więcej
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Wiek: 24 Dołączyła: 03 Sty 2010 Posty: 57 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-04, 19:22
Muszę przyznać, że film bardzo mi się podobał. Chciałam widowiska i dostałam widowisko. Wciągnął mnie na tyle, że nad niedociągnięciami w scenariuszu zaczęłam rozmyślać dopiero w drodze do domu a nie już na sali kinowej jak to czasem bywa.
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-04, 22:48
sephrenia, on nie tylko "przypomina" Pocahontas. To jest Pocahontas kropka w kropkę, tylko realia zmienili. Różnica podobna jak między "Romeo i Julią" Luhrmann'a z 1996, a oryginałem Szekspira.
Ale cieszę się, że nie tylko ja pozytywnie oceniam fabułę i świat przedstawiony. Myślałam, że wszyscy równo będą zwracać uwagę wyłącznie na efekty.
Ale cieszę się, że nie tylko ja pozytywnie oceniam fabułę i świat przedstawiony. Myślałam, że wszyscy równo będą zwracać uwagę wyłącznie na efekty
Może dlatego dobrze oceniam ten film. bo idąc do kina nie czytałam żadnych recenzji i niczym się nie sugerowałam, nie wiedziałam nawet jaka jest fabuła bo nie oglądałam trailerów i jakoś wszystkie reklamy mnie ominęły - także byłam totalnie zaskoczona i być może dzięki temu nie doznałam żadnego rozczarowania. W sumie najbardziej wkurzało mnie to że nie mogłam się przyzwyczaić do tych nie wygodnych okularów i odbioru w 3D, ale to kwestia 5 minut a później już jest OK poza tym lubię takie bajki a i Pocahontas oglądałam z kilkanaście razy. Świetny był ten pomysł z tych ich warkoczem, dzięki któremu mogli mieć wieź z tymi stworzeniami - ten motyw podobał mi się najbardziej.
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2095 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-06, 12:19
sephrenia napisał/a:
poza tym lubię takie bajki a i Pocahontas oglądałam z kilkanaście razy. Świetny był ten pomysł z tych ich warkoczem, dzięki któremu mogli mieć wieź z tymi stworzeniami - ten motyw podobał mi się najbardziej.
Warkocz to jedno, ale mi się podobało jak
Spoiler:
cały las zaczął się wspólnie bronić przed najazdem, Na'vi wspólnie ze zwierzętami, które na co dzień zabijali i które na co dzień zabijały ich.
cały las zaczął się wspólnie bronić przed najazdem, Na'vi wspólnie ze zwierzętami, które na co dzień zabijali i które na co dzień zabijały ich.
Ten zwrot akcji jak dla mnie był kompletnie nie do przewidzenia bo
Spoiler:
jak zobaczyłam że coś się zbliża to myślałam że to jakieś inne plemiona Na'vi śpieszą im na pomoc a tu takie zaskoczenie
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-08, 14:10
Jeżeli przyjmiemy, że (co zresztą znajduje potwierdzanie w fabule) cała ta Pandora to jedna wielka sieć, tworząca superplanetarny komputer, to atakujący ją ludzie w krytycznym momencie musieli zostać uznani za śmiertelnie zagrażający jej wirus. A to "błaganie" świętego drzewa o pomoc, to po prostu uruchomienie antywirusowego oprogramowania. Łańcuch zdarzeń został zainicjowany, a potem wszystko już poszło z górki - cały system zaczął wypluwać wirusa ze swojego "organizmu".
Zresztą jeżeli przyjąć, że mieszkańcy Pandory są prymitywnymi dzikusami to jednak nie sposób nie zauważyć, że sama możliwość wgrywania się (a ściślej swojej świadomości) do ogólnoplanetarnej sieci po śmierci daje im praktycznie status bezcielesnej nieśmiertelności. Ergo - tak naprawdę to ludzie są tu dzikusami, a społeczeństwo Pandory jest ultraekologicznym, praktycznie nieśmiertelnym, postnowoczesnym społeczeństwem, żyjącym w pełnej symbiozie z naturą (czyli coś do czego człowiek zawsze dążył).
_________________ tell me what you don't like about yourself
BM Ty to masz mózg też tak to odebrałam, że to ludzie zachowują się tutaj jak prymitywy i to cała próba cywilizowania Na'vi była bez sensu bo w gruncie rzeczy właśnie np na poziomie symbiozy z naturą byli wysoko rozwiniętą nacją
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Po prostu ludzie w tym filmie to idioci. Trzy miesiące opracowywali plan, ziom im opowiada jak wygląda struktura i jak zbudowana jest "baza" w drzewie, że kręgi i tak dalej, a ostatecznie i tak rozpieprzają drzewo w drobny mak pociskami burzącymi.
Nie wiem jak tam efekty 3D, obejrzalem ten film w zwyklej wersji. totalna chala jesli chodzi o historie. fabula dla 5-latka, zli ludzie, dobre stworki. ta ckliwosc, milosc i wogole. odpadlem. straszna dluzyzna, do tego przedstawienie ludzi w ten spsosob jaki uprzejmy byl wyluszczyc poprzednik. 1/10. gdyby spakowali efekty w 10 minut to moze warto by bylo pojsc do kina
kolejny raz potwierdza sie ze publika malo mysli, a wiezy wszechobecnej reklamie, nowatorskim rozwiazaniom, w mysl zasady: kino ambitne to sobie sciagne i obejrze w domu, do kina ide na efekty, za to zaplace.
on nie tylko "przypomina" Pocahontas. To jest Pocahontas kropka w kropkę, tylko realia zmienili. Różnica podobna jak między "Romeo i Julią" Luhrmann'a z 1996, a oryginałem Szekspira.
Dokładnie.
Jak mnie bawi, kiedy zapatrzeni w Avatara próbują wmawiać wszem i wobec, że to jedynie taki schemat wcale nie przypominający tylko bajki o Indiance, tylko taka wiecie no, uniwersalna, często już maglowana historia.
No błagam... Jest nawet nowoczesna Babcia Wierzba.Ten... jak mu tam... co początkowo zaleca się do Neytiri jest kropka w kropkę jak czerwonoskóry adorator Pocahontas (tyle, że niebieski), nawet fryzurę na identyczną. Te ich piórka, koraliki, religia, hierarchia... Jake Sully aka Smith zakochany w córce wodza. Ślepy by zauważył.
Natomiast jeśli o całokształt chodzi, to mnie się ta nowoczesna Pocahontas całkiem podobała. Dostałam to czego się spodziewałam. Niezłą rozrywkę.
Nie bardzo rozumiem zarzucanie że Avatar jest plagiatem Pocahontas. Po pierwsze podobno scenariusz Avatara powstał już w 1995r także bardzo możliwe że przed Pocahontas. A poza tym przecież twórcy Pocahontas opierali się na jakichś przekazach historycznych bo postać Pocahontas miała swój pierwowzór w historii. Także o co chodzi?Jakby się tak wszystkiego czepiać to każdy film z serii np. o Titanicu można nazwać plagiatem.
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Wiek: 30 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4088 Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-01-11, 19:24
W sumie jeśli to plagiat Disneya, to bardzo dobrze. Disney sam zarabiał ostro na plagiatach (Lion King np), więc wcale mi ich nie żal.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
A na kanwie jej historii powstał nie tylko film animowany Disney'a, ale również kostiumowy z 2005 z Colinem Farrelem w roli Johna Smitha ("Podróż do Nowego Świata"). I co, też plagiat? Równie dobrze można powiedzieć, że "Avatar" wzoruje się na historii prawdziwej (a nie na Disney'u), tylko zmienia czasy i lokalizację fabuły.
Z tego co wiem to twórcy bajki o Pocahontas bardzo luźno się opierali na prawdziwej historii Indianki. Natomiast w Avatarze jest mnóstwo podobieństw, niemal kropka w kropkę identycznych szczegółów jak w tej właśnie disneyowskiej wersji, chociażby ta nieszczęsna Babcia Wierzba. Diabeł jak wiadomo tkwi w szczegółach. Mogą np nakręcić jeszcze milion filmów o Titanicu i żaden nie będzie plagiatem dopóki ktoś nie umieści na statku ubogiego rysownika i bogatej damy u progu bankructwa. Nie każe rysownikowi uratować damę przed skokiem w zimną, morską toń, następnie rozkocha ich w sobie po to by za chwilę uśmiercić biedaka w tejże toni, po katastrofie, gdy jego wybranka będzie podśpiewywać na dryfujących drzwiach.
I jeszcze raz zaznaczam... ja nie stwierdzam, że to plagiat, ja pytam, co sądzicie.
Jaka babcia wierzba? ja tam w Avatarze Babci Wierzby nie widziałam Nie mam zamiaru się tutaj sprzeczać o takie pierdoły - ja osobiście nie uważam żeby to był plagiat, a Pocahontas widziałam kilkanaście razy. Nie znam dokładnie przekazów historycznych także nie wiem ile Cameron zapożyczył od Disnejowskiej wersji a ile czerpał z historii . Jeśli posiadasz takową wiedzę to się z nami podziel, ja bym chętnie poczytała
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach