I ta większość rozrywkowego kina jest po prostu chujowa i nie warta obejrzenia.
Ja nie mówię, że jest inaczej. Tylko, że Avatar jest na tym samym poziomie co Drużyna A powiedzmy, a po dupie bardziej obrywa bo zapowiadali go jako nie wiadomo co.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Avatar jest na tym samym poziomie co Drużyna A powiedzmy
Przesadzasz. Nie jestem fanem tego filmu, ale obiektywnie rzecz biorąc jest to kawał kina rozrywkowego na wysokim poziomie - rzadkość w dzisiejszych czasach. Bez tandetnego efekciarstwa i debilnego humoru, z przemyślanym światem przedstawionym, z fabułą prostą, ale logiczną i konsekwentną. Gdyby podobała mi się "pastelowa" stylistyka zaproponowana przez Camerona, a bohaterowie mieliby więcej życia, prawdopodobnie sam byłbym fanem tego filmu.
Uwielbiam ten film! Byłam na premierze (to było...jakoś w święta 2009)w IMAXie i było bombowo! W swoim gatunku i technologicznie - wymiata. Jedyną jego wadą wg mnie była długość - ale rozumiem, że Cameron podczas postprodukcji, po tylu latach pracy nad filmem, z ciężkim sercem musiał i tak pewnie powywalać mnóstwo rzeczy. Niesamowite wrażenia! Pamiętam jak dziś. Zostałam przeniesiona do innego świata i gdybym mogła podziękować Jamesowi osobiście - na pewno bym to zrobiła
Po co szukać w tym filmie głębszych przekazów i stawiać mu nie wiadomo jakie wymagania?
Ten film jest tylko do oglądania i kto nie czerpie z tego przyjemności, to raz widział i nie wróci do niego.
Ja podejrzewam, że też ciężko mi będzie wrócić, bo nie mam osobistego IMAXu, w którym efekt byłby wciąż cudowny, a psuć sobie wspomnień o ,,Avatarze" i oglądać na kijowym odbiorniku - nie zamierzam .
PEACE!
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Wiek: 30 Dołączył: 28 Cze 2010 Posty: 3683 Skąd: z Polski
Wysłany: 2011-02-18, 20:27
Wizualnie dobry, fabularnie - Disney. Nie wiem, mogliby go nawet puszczać w 8D, a i tak nic nie zastąpi emocji wynikających z pogłębionych psychologicznie portretów, wieloaspektowo przedstawionych problemów i takich tam. 3D to nie żadna rewolucja, a co najwyżej dodatek, w tym wypadku niestety mający wypełnić braki fabularne. Średnizna - jednym słowem.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
W swoim gatunku? Jak najbardziej. Spełnia wszystkie mojego wymagania co do filmu science - fiction.
Umówmy się, 10/10 nie jest zarezerwowane tylko dla obyczajów, dramatów i filmów gangsterskich. Każdy film w swojej kategorii ma u mnie szansę na dychę :-)
I nie zamierzam popełniać błędu Akademii Filmowej, która próbowała porównać go w jakikolwiek sposób do ,The hurt lockera' albo ,Bękartów wojny'.
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Ależ oczywiście, że nie jest zarezerwowane tylko dla poważnych filmów. Ale w swoim gatunku przegrywa o kilka długości z każdą częścią starej trylogii Star Wars (jeśli myśleć o filmach kosmicznych) i 150 innymi filmami (jeśli chodzi o kino czysto rozrywkowe). Ale nie będę się kłócił z Twoją oceną bo to nie o to chodzi
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
No co. Walka o przetrwanie cywilizacji i przewodni motyw romantyczny są tożsame, z tym, że Wall-e ma oryginalny scenariusz i nie nudzi się po 45 minutach.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Aaaa, to dlatego ja przez pierwszą godzinę zastanawiałam się, dlaczego ta Pocahontas i Ci Indianie tacy niebiescy Później się już przestałam zastanawiać, bo... zasnęłam
Obejrzałem drugi raz, tym razem w 2D i znów daje radę. Minus uczucie agorafobii przy skokach postaci gdzieś w dół czy wspinaniu się po górkach. W 3D krajobrazy Gór Alleluja dawały mi po błędniku. Żaden film 3D tak nie działał.
Fajnie się ponownie poczuć zdrajcą ludzkiej rasy przy kibicowaniu niebieskim ludkom. Moje dwie ulubione sceny, to jest ścinanie drzewa i finałowa bitwa uznaję za majstersztyk kina akcji, Cameron jak zwykle pokazał, co najlepsze. Szkoda, że na sequele się naczekam. Przynajmniej znając konsekwencję Camerona, będą, choćby miało mu to zająć z tysiąc lat.
Rozpatrywanie tego filmu wyłącznie pod kątem formy jest zwyczajną dziecinadą.
3D, 2D, czy 100D, film Camerona ma naprawdę niegłupi scenariusz i dużo świetnie rozłożonych emocji, które czynią go wartym obejrzenia wiele razy. 3D to raptem drogi dodatek.
3D, 2D, czy 100D, film Camerona ma naprawdę niegłupi scenariusz i dużo świetnie rozłożonych emocji, które czynią go wartym obejrzenia wiele razy. 3D to raptem drogi dodatek.
Raczej kiepski argument. Takich scenariuszy jest na pęczki, a emocji to ja tam nie odczuwałem żadnych (pozytywnych). Jak już bronicie tego filmu to lepiej właśnie pod kątem formy, a nie treści.
_________________ "Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy "This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach