Pluję na twój grób / I Spit on Your Grave
reż. Meir Zarchi (USA 1978)
Jennifer Hill jest pisarką. Swoją nową powieść zamierza napisać z daleka od zgiełku wielkiego miasta, więc wyjeżdża z Nowego Jorku. Gdy przybywa na miejsce, wprowadza się do chatki nad jeziorem, usytuowanej kilka kilometrów od niewielkiego miasteczka. Pewnego dnia czterech miejscowych zwyrodnialców postanawia zabawić się jej kosztem. Zostaje wielokrotnie brutalnie zgwałcona i cudem unika śmierci z rąk oprawców. Gdy udaje jej się wyjść z szoku, zamiast zgłosić całe zajście na policji, zaczyna obmyślać plan krwawej zemsty. Nie zamierza pozostawić przy życiu żadnego z mężczyzn...
Kiedyś to był mocny film. Dziś raczej dla tych, którym nie przeszkadza surowość np. takiego Cannibal Holocaust. Fabuła dość prostolinijna, praktycznie brak wątków psychologicznych, co znacznie umniejsza filmowi, a potem jest już typowy amerykański thriller/horror z lat 70-tych. Jednak z dwóch powodów dzieło Zarchiego zasługuje na założenie o nim tematu: po pierwsze, znikoma ilość filmów całkowicie poświęconych zgwałconym kobietom, po drugie - najlepszy tytuł wszech czasów.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-08-08, 09:46, w całości zmieniany 1 raz
I chyba najlepsza nazwa wszech czasów. Choć pewnie bywały jeszcze dziwniejsze
Ale nie mówię że to marny film. Może być dobry.
Cannibal Holocaust także nie widziałem, ale widziałem Porno Holocaust - jeśli już przy wszelkiego rodzaju holokaustach mowa - który nie przypadł mi do gust, mimo że to podobno jakaś klasyka. Ale ja to nie wiem, bo się nie znam, zarobiony jestem panie.
Klasyk kina rape & revenge. Dobry i mocny. Pokazuje zezwierzęcenie człowieka w dosadny sposób oraz metamorfozę ofiary w oprawcę. Mocna scena gwałtu, dobre sceny gore. Jak dla mnie bomba i jeden z lepszych filmów w gatunku.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2010-01-14, 00:20
Bardzo fajny film. Brutalny, dosadny i...reklaksujący. Pomimo całego tego okrucieństwa i poważne wątku w nim poruszonego ogląda się go bardzo przyjemnie. Lubię takie kino. Dajcie jakieś pdoobne tytuły. Kiedyś w pewnym magazynie o metalu była rubryka o taich filmidłach.
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Thriller - en grym film - szwedzki film ze świetną rolą Christiny Lindberg. Tarantino mocno się na nim wzorował kręcąc swoje filmy.
Last House on the Left - oryginał Cravena, a nie gówniany remake
Night Train Murders - włoski r/r dziejący się prawie całkowicie w pociągu, świetne kino
Chaos - niskobudżetowy remake LHotL z 2005. Mocna scena gwałtu i pesymistyczne zakończenie.
MS. 45 - nie horror, ale bardzo dobry, mizoandryczny film
Lady Snowblood - powiew z Japonii. Gdyby nie on, Tarantino nie nakręciłby swojego KillBilla.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach