Wysłany: 2009-07-19, 13:41 The Blair Witch Project
The Blair Witch Project
reż. Daniel Myrick , Eduardo Sánchez (USA 1999)
Jeden z najbardziej kontrowersyjnych filmów. Trójka studentów szkoły filmowej wyposażonych w kamery wideo i podstawowy ekwipunek turystyczny, wyrusza na wyprawę w okolice Burkittesville, żeby nakręcić dokumentalny film inspirowany lokalną legendą o Wiedźmie z Blair. Legenda głosi, że od dwóch wieków w okolicznych lasach wiedźmy torturowały i zabijały dzieci. To co miało być prostym zadaniem zmieniło się w koszmar. Studentów już nigdy nie odnaleziono.
Wokół wiedźmy było za dużo szitu dokoła, szumu i głupiej otoczki, aby się tym filmem podniecać. I choć cała ta amatorka była genialnym posunięciem i z komercyjnego punktu widzenia był to strzał w dziesiątkę, to sprowadza ona film do kategorii "na jeden seans". Po którymś razie, jest po prostu nudny. Ale potrafi nastraszyć. Ja pierwszy raz oglądałem go na jakieś grubo zadymionej imprezie. Co prawda w grupie, ale towarzystwo mocno się wczuło hehe Po wszystkim wracałem sam z buta do domu przez taki lasek w środku nocy. To były ciężkie chwile w moim życiu hehe Prawdziwy sprawdzian racjonalności.
Ale tak podsumowując, to gówniany film. A dwójka jeszcze bardziej.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-19, 15:14
Arbuz napisał/a:
Ale tak podsumowując, to gówniany film. A dwójka jeszcze bardziej.
Nie zgodzę się. Jedynkę koło 2 w nocy, w całkowitej ciemności i samemu na hacjendzie oglądało się przednio. Ciary i klimat jak najbardziej odpowiednie. Dwójka to faktycznie gówno. Jedynie co robi, to żeruje na dobrej, poprzedniej odsłonie (w przeciwnym razie pies z kulawą nogą by się tym wynalazkiem nie zainteresował).
Moim zdaniem to całkiem ciekawy film,oryginalna koncepcja "amatorskiego filmu",buduje fajny klimat,pokazuje dobrze do czego zdolna jest ludzka psychika. rozbraja też zakończeniem.Bez rewelacji,ale nie jest to też totalny gniot,moim zdaniem.
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-19, 22:17
BM napisał/a:
Dwójka to faktycznie gówno. Jedynie co robi, to żeruje na dobrej, poprzedniej odsłonie (w przeciwnym razie pies z kulawą nogą by się tym wynalazkiem nie zainteresował).
Jedno, co było dobre w dwójce, to to, że otwarcie przyznaje się do żerowania na części pierwszej. W samym scenariuszu. Usprawiedliwiają się już w pierwszych 5 minutach.
Pierwsza część mi się podobała, to fakt, oglądałam w kinie i robiło wrażenie. Dwójka... cóż, w dwójce podobała mi się ta mała wiccanka, bo widziałam ten film akurat w okresie wzmożonego zainteresowania brytyjskimi ruchami neopogańskimi.
Film co miał naprawdę genialną kampanię reklamową i należy chylić czoła przed ludźmi odpowiedzialnymi za te wszystkie bajery w stylu "to zdarzyło się naprawdę"itd. Natomiast sam film cienki. Łażą po lesie przez dwie godziny i nic z tego nie wynika. W "Cannibal Holocaust" przynajmniej obcinali głowy.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-21, 01:12
Widać nigdy nie zgubiliście się w przepastnym lesie. Polecam mocno zalesiony tereny zachodniej Polski, tak po zmroku. Jak ktoś lubi łazić po lasach to inaczej patrzy na takie rzeczy.
strummer napisał/a:
Film co miał naprawdę genialną kampanię reklamową i należy chylić czoła przed ludźmi odpowiedzialnymi za te wszystkie bajery w stylu "to zdarzyło się naprawdę"itd.
A to akurat jest prawda. Z drugiej strony jest to film niskobudżetowy więc nie wiem czy to przypadkiem nie taka bardziej spontaniczna niż planowana kampania (efekt kuli śniegowej - coś jak w przypadku fenomenu Chuck'a Norris'a).
Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: P-ń
Wysłany: 2009-07-21, 14:26
Eva napisał/a:
Ile on kosztował, 10 tys. dolarów?
Zdjęcia do filmu trwały jedynie 8 dni. Budżet „The Blair Witch Project” wyniósł 22 tys. dolarów. Jednak sam film przyniósł zysk w wysokości 240 mln dolarów ...
Moja opinia na temat filmu jak najbardziej pozytywna choć nie da się ukryć, że trzeci czy czwarty raz to już nie to samo. Jednak pierwszy raz - MIAŻDŻĄcY >!!!
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4326 Skąd: Z fali
Wysłany: 2009-07-21, 15:54
Film dobry i klimatyczny. Ponoć jednak jest to ostra zrzyna("zerżniętego" filmu)jednak nie widziałem,a nawet fabuł za bardzo nie porównywałem, więc powstrzymam się póki co od kategorycznych stwierdzeń. Film jest też świetnym przykładem dobrego (głównie internetowego) marketingu. Pomysleć, że jeszcze (a przynajmniej do niedawna) istnieją ludzie którzy myślą, że BWP jest prawdziwy
Co do dwójki,to był to chyba jeden z tych przypadków gdy studio filmowe bierze scenariusz do innego filmu i każe ludziom go przerobić na sequel hitu by jeszcze trochę z marki wydoić. Przy tworzeniu 2-ki, z tego co pamiętam, twórcy 1-ki nie brali udziału.
_________________ 36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff
"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
Dobry film. Zdarzyło mi się oglądać parę razy (w tym raz w kinie) i za każdym razem robił mniejsze lub większe wrażenie, ale zawsze robił. Sama sytuacja na tyle prosta i naturalna (zagubienie się w lesie), że aż straszna. Fantastyczny przykład dobrego filmowego marketingu i chyba też jakieś gatunkowe wydarzenie, bo ile razy blairwitchowy pomysł na 'reality horror' i kręcenie roztrzęsioną kamerą z ręki był później wykorzystywany.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Dobry film. Zdarzyło mi się oglądać parę razy (w tym raz w kinie) i za każdym razem robił mniejsze lub większe wrażenie, ale zawsze robił. Sama sytuacja na tyle prosta i naturalna (zagubienie się w lesie), że aż straszna. Fantastyczny przykład dobrego filmowego marketingu i chyba też jakieś gatunkowe wydarzenie, bo ile razy blairwitchowy pomysł na 'reality horror' i kręcenie roztrzęsioną kamerą z ręki był później wykorzystywany.
Prawdziwym, dającym kopa w mordę "reality horrorem" jest np. "Man Bites Dog", który nie potrzebował super kampanii reklamowej, bo jako film bronił się sam. A "Blair Witch"? No umówmy się - bez otoczki byłby niczym.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-21, 23:21
strummer napisał/a:
Prawdziwym, dającym kopa w mordę "reality horrorem" jest np. "Man Bites Dog"
A to horror jest? Chyba nie do końca.
strummer napisał/a:
A "Blair Witch"? No umówmy się - bez otoczki byłby niczym.
Niekoniecznie. Poza tym dobra otoczka nie jest zła (a w tym przypadku była wykreowana perfekcyjnie - tak na granicy między filmem, a zjawiskiem zwanym urban legend). Mi w każdym bądź razie zupełnie to nie przeszkadzało (a nawet rzekłbym podkręcało klimat). Oczywiście dziś patrzy się na to inaczej (bo wszyscy wszystko wiedzą i nie ma efektu zaskoczenia) ale gdy sprawa była świeża i nie tak oczywista jak teraz, to jednak perspektywa była zupełnie inna. I nie dziwie się, że (jak czytałem) całkiem spore grupy Amerykanów pielgrzymowały do miejsc związanych z rzekomą działalnością filmowej czarownicy.
Zresztą sam film jest bardzo dobrze skonstruowany i prezentuje świetną Hitchcock'owską szkołę, która uczy, że wcale nie trzeba litrów krwi i przerażających zombie by wzbudzić prawdziwą grozę. Albowiem jak mówił sam mistrz najbardziej przerażające dla widza są lekko uchylone drzwi w ciemnym pokoju i to co może się za nimi czaić. Potwierdzenie tej tezy znajdujemy Blair na każdym kroku.
Prawdziwym, dającym kopa w mordę "reality horrorem" jest np. "Man Bites Dog"
Chyba tylko "reality", bo na pewno nie horrorem. Nawet nie thrillerem.
strummer napisał/a:
A "Blair Witch"? No umówmy się - bez otoczki byłby niczym.
Mam odwrotne zdanie. Bez tej dziecinnej szopki jaka odbyła się dziesięć lat temu, ten film może byłby kultowy, a tak to się kojarzy z niepojętą głupotą obywateli USA.
BM napisał/a:
Oczywiście dziś patrzy się na to inaczej (bo wszyscy wszystko wiedzą i nie ma efektu zaskoczenia) ale gdy sprawa była świeża i nie tak oczywista jak teraz, to jednak perspektywa była zupełnie inna.
Na prawdę nie mogę uwierzyć, że napisałeś to poważnie.
BM napisał/a:
I nie dziwie się, że (jak czytałem) całkiem spore grupy Amerykanów pielgrzymowały do miejsc związanych z rzekomą działalnością filmowej czarownicy.
Prawdziwym, dającym kopa w mordę "reality horrorem" jest np. "Man Bites Dog"
A to horror jest? Chyba nie do końca.
Miałem na myśli głównie to co działo się na ekranie w "Człowiek pogryzł psa",a nie gatunek filmowy. W sumie cięzko okreslić co to za film. Niemniej jeżeli chodzi o pseudodokumenty to oddziałowuje na widza znacznie mocniej niż "Blair Witch" i powoduje ciarki większe niż niejeden horror.
BM napisał/a:
Zresztą sam film jest bardzo dobrze skonstruowany i prezentuje świetną Hitchcock'owską szkołę, która uczy, że wcale nie trzeba litrów krwi i przerażających zombie by wzbudzić prawdziwą grozę. Albowiem jak mówił sam mistrz najbardziej przerażające dla widza są lekko uchylone drzwi w ciemnym pokoju i to co może się za nimi czaić. Potwierdzenie tej tezy znajdujemy Blair na każdym kroku.
Taki film jak "Blair Witch Project" mógłby zrobić każdy. Nawet ja. Gdzie jest ta dobra konstrukcja? Parę osób biega po lesie i kompletnie nic z tego nie wynika.
U Hitchcocka to całe budowanie napięcia do czegoś prowadziło, w przeciwieństwie do "BWP". BTW zakończenie to chyba zerżnęli właśnie z "Człowiek pogryzł psa".
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-07-22, 00:13
strummer napisał/a:
Taki film jak "Blair Witch Project" mógłby zrobić każdy. Nawet ja.
Niby tak. Problem w tym, że my o tym dywagujemy, a oni to zrobili naprawdę (ot i ta drobna różnica).
Arbuz napisał/a:
Że dawałeś chociaż cień wiary w te bzdury. Chyba, że źle zrozumiałem.
Oczywiście, że byłem sceptyczny i nie dawałem wiary ale smaczek tego, że gdzieś tam naprawdę była kiedyś taka legenda czy historia jak najbardziej dało się odczuć. Teraz gdy powstały setki analiz i każdy rozebrał to na części pierwsze aura niedopowiedzenia czy tajemnicy jednak prysła w zupełności.
Taki film jak "Blair Witch Project" mógłby zrobić każdy. Nawet ja.
Niby tak. Problem w tym, że my o tym dywagujemy, a oni to zrobili naprawdę (ot i ta drobna różnica).
No fakt. "Cfaniaczki" wykorzystały to, że mainstreamowi widzowie nie znali "Man Bites Dog" i "Cannibal Holocaust" i dali im ugrzecznioną, łatwą do strawienia wersję, którą wypromowali na przerażającą i szokującą opowieść grozy. :]
Gdyby cała ta machina marketingowa odnosiła się tylko do wymyślonej legendy to jeszcze spoko. Ale promocja opierała się na informacji, że troje młodych ludzi zaginęło, a tylko odnaleziono ich kamerę z zarejestrowanym filmem. Oczywiście ten film będzie puszczany w kinach. Przecież to było idiotyczne. No proszę was, chupacabra ich zjadła.
rawdziwym, dającym kopa w mordę "reality horrorem" jest np. "Man Bites Dog", który nie potrzebował super kampanii reklamowej, bo jako film bronił się sam.
W pełni się zgadzam,takie bler łicz może co najwyżej doskoczyć mu do kostek,zarówno "reality" jak i "horrorem".
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-07-24, 22:52
No co? ładna dziewczyna, taka subtelna i delikatna. Lepiej? Trochę za drobna jak na mój gust, ale fajna. Przynajmniej jak to oglądałem to mi się podobała.
Przyznam, że zrobiłem to specjalnie, bo chciałem zobaczyć jak administracja zareaguje...z nudów
W temacie - jedynka, nawet fajny pomysł. oglądało się nawet nawet, choć ja widziałem to an długo po premierze i (o dziwo) przed seansem nie widziałem co to - jakoś zupełnie przegapiłem kampanie promocyjną. Dwójka - syf, ale obejrzałem do końca bez marudzenia. Inna sprawa, że bylo to kilka lat temu, teraz pewnie bym po prostu wyłączył
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach