Zupełni nie rozumiem Twojego oburzenia czy też "załamania" - nie lubię - nie ogladam. Ci, którzy nie lubią oglądać horrorów najzwyczajniej w świecie po nie nie sięgają, Ci co nie trawią komedii, trzymają się od niej na dystans.
Zupełni nie rozumiem Twojego oburzenia czy też "załamania" - nie lubię - nie ogladam. Ci, którzy nie lubią oglądać horrorów najzwyczajniej w świecie po nie nie sięgają
No dobra, ale to znaczy że nie powinnam sie wypowiadać? To trochę bez sensu żeby pod danym filmem wpisywali sie tylko Ci , którym sie dzieło podobało, a Ci którym nie, żeby szli do innych wątków
Ponadto,jak już pisałam , ja lubie horrory !!!
"Te filmy" to nie są horrory
Niee, jak najbardziej sięz Tobą zgadzam - ale próbujesz przekonać innych, że takie kino jest "bez sensu", co jest trochę nietrafione, bo to tak samo jakby oni chcieli przekonać Ciebie o tym, że taki gatunek jest bardzo ok. Tylko o to mi chodziło, wyluzuj
Nie, nie, nie próbuję nikogo przekonać... tzn.gdyby mi sie to udało to przyznałabym samej sobie jakąś nagrodę, ale raczej na to nie liczę. Chcę tylko, żebyście wiedzieli , że są i takie dziwolągi,które tego typu kino uważają za kompletnie niepotrzebny i zbędny element sztuki filmowej
Wiek: 31 Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 4333 Skąd: Z fali
Wysłany: 2008-11-21, 19:29
ribit napisał/a:
Należy do "serii" filmów o okrucieństwie dla zabawy, tak to widzę
Nie wiem jak można określić "Funny Games" filmem o okrucieństwie dla zabawy, comże i jeszcze ma jakiś sens (choć bardzo powierzchowne to potraktowanie wymowy filmu), ale porównywać do Hostel i Piły
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-22, 19:05
ribit napisał/a:
"Te filmy" to nie są horrory
Ja tam bym je jednak do horrorów zaliczyła. Tylko podzieliłabym horrory na te, które przerażają, bo nie wiesz, co się zaraz stanie, i te, które przerażają, bo wiesz, że stanie się coś strasznego. Oczywiście te pierwsze są dla ludzkiej psychiki bardziej przerażające (najlepszy typ to te w których straszliwa postać, której wszyscy się boją, nie pojawia się w ani jednej scenie ), ale te drugie też należy doceniać. Tak mi się wydaje.
te, które przerażają, bo wiesz, że stanie się coś strasznego.
Ale powiedz szczerze, przeraża Cię fakt, że za chwilę ktoś kogoś wybebeszy? Czy może raczej czujesz obrzydzenie, najwyżej współczucie dla ofiary i masz ochotę się odwrócić żeby tego nie widzieć?
Dla mnie horror to film, na którym naprawdę sie boję. Po obejrzeniu którego mam ochotę zapalic wszystkie światła w domu i omijać lustra w korytarzu...
Te filmy,które wymieniłam jako horrory, czyli Nosferatu i Dziecko Rosemary oglądałam w młodości , w dzieciństwie niemal i istotnie bałam sie makabrycznie, bałam sie zasnąć w ciemnościach, bałam sie zostawić uchylone drzwi w nocy i takie tam, więc można to zrzucić na zbyt młody wiek, ale już taki "Ring" widziałam kilka lat temu, w wieku dorosłym i też sie bałam. Tak samo Twin Peaks, ten pełnometrażowy, nie wiem czemu, ale się bałam. I to znaczy ze horror jest horrorem. Natomiast po Funny Gamesach czy Piłach co najwyżej cieszyłam się że już się skończyło i z ulgą przystępowałam do zwykłych czynności życiowych. o! Jeszcze jeden film, nie-stary, przy oglądaniu którego się bałam, to "Inni" z Nicole Kidman, bardzo ciekawe spojrzenie na temat duchów moim zdaniem, bałam sie w czasie oglądania, mój stary nawet wrzasnął w odpowiednim momencie, tak sie przeląkł znaczy ze dobry film był, Co prawda na koniec okazało się że film jest głównie wzruszający a nie straszny,ale mimo wszystko trzymał klimat grozy..
Wiek: 26 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2103 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-22, 23:53
Cytat:
Ale powiedz szczerze, przeraża Cię fakt, że za chwilę ktoś kogoś wybebeszy? Czy może raczej czujesz obrzydzenie, najwyżej współczucie dla ofiary i masz ochotę się odwrócić żeby tego nie widzieć?
Tak, przeraża mnie, bo wiem, że nie będę chciała tego oglądać. Współczucie - nie. Obrzydzenie - tak. Poza tym "Piła" chociażby na dość ciekawy główny wątek i oglądając to większość czasu spędziłam zastanawiając się, kto urządza całą grę i o co w ogóle chodzi.
Przecież ten film jest nie tylko słaby, ale i strasznie nudny. Miałem pecha i widziałem go w kinie. Stracone pieniądze. Jakby jeszcze wątek erotyczny był jakoś pociągnięty, a tu kupa.
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Jak dla mnie był strasznie chaotyczny, niedopracowany i momentami śmieszny, a przede wszystkim mocno przewidywalny, no może nie tak jak w Cube, gdzie można było domyśleć się po 15 minutach filmu jak się on skończy, ale wiele rzeczy było oczywistych. Z drugiej strony, idąc do kina spodziewałem się czegoś innego (wyprzedzając pytanie - slashera, ale bez otoczki amerykańskiego filmu o nastolatkach w collegu/na wycieczce/czycoś) i może to dlatego mam tak złe wrażenie po pierwszej projekcji i powinienem dać mu szanse jeszcze raz, ale jakoś nie mam ochoty...
_________________ There are two kinds of people in this world: Those with loaded guns and those who dig. So dig
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2008-11-25, 15:33
Thabel napisał/a:
Przecież ten film jest nie tylko słaby, ale i strasznie nudny. Miałem pecha i widziałem go w kinie. Stracone pieniądze. Jakby jeszcze wątek erotyczny był jakoś pociągnięty, a tu kupa.
Ale tą czarną z jedynki byś czochrał co? Bo ja bym pokrył
To niestety jest film z takiej serii,której nie trawię ("Piła", "Funny Games" etc).
"Funny games"? A nie było czasem "FG" zimną i wypraną z emocji i napięcia wersją filmów tego typu, obanażającą ich miernotę własnie? Jedna z "drobnych" różnic polegała na tym, że chłopcy - sadyści mieli pod ręką jakieś dziesięć głupich filmowych uzasadnień dla swoich działań, wymyślonych na poczekaniu i nieprawdziwych. No i jak by nie było, zwracali sie wprost do kamery z pytaniem, co by chciał szanowny widz za chwilę zobaczyć, albo cofali akcję przy pomocy pilota. Naprawdę nie widzisz różnic między takim "FG", a "Piłą", "Hostelem" itd?
Cytat:
Zawsze sie zastanawiam po co ktoś kręci "takie filmy"?? Po co oglądać bezsensowne cierpienie ludzkie, po co oglądać jak ktoś się nad kimś znęca okrutnie? Może mnie ktoś konstruktywnie oświeci?
To też jedno z głównych pytań zawartych w "FG", prawdopodobnie stojące za decyzją o wprowadzeniu remaku na rynek amerykański. Heneke próbował oswiecić, ale chyba nie został dobrze zrozumiany.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach