Wg mnie film nie stał nawet blisko "Siedem", nawet zważając na fakt, że "Siedem" oglądałem bardzo dawno i miałem prawo się jeszcze bać. Zagadka była początkowo ciekawa, ale drażniły mnie niedokończone sceny.
Wszystko zbyt szybko, prosto się wyjaśniało. Nie mówię tutaj o samej całości zagadki, bo tą też rozwiązałem jakoś po 3/4 filmu, ale o tej Chince, księdzu czy dajmy na to głupiej scenie z wyjścia na mecz. Dużo można było przewidzieć - czasami deja vu?
Końcówka zawiodła mnie. Ale motyw z tym białym pokojem bardzo mi się spodobał.
Główny aktor pasuje do roli detektywa.
Jakbym miał polecać to śmiało, ale nie żadnemu koneserowi.
Dołączyła: 18 Lis 2008 Posty: 38 Skąd: Sala kinowa
Wysłany: 2009-10-06, 07:59
Słabizna, strata czasu, oprócz dobrej gry Quaida, nic godnego uwagi. Popłuczyny aspirująće do miana nastepcy Siedem, kompletnie bez sensu, ładu i składu. Zaorać takie filmy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach