Taxidermia
reż. György Pálfi (Węgry, Austria, Francja 2006)
Nie zawaham się powiedzieć - obraz wybitny, chociaż jednocześnie liczba odbiorców takiego kina jest znikoma. Generalnie jest to studium psychologiczne (?) trzech mężczyzn - pomiatanego żołnierza seksoholika o niecodziennych zdolnościach, mistrza świata w jedzeniu na czas i wreszcie przedstawiciela tytułowego zawodu, marzącego o nieosiągalnym. Surrealizm tego filmu osiąga czasami wręcz absurdalny poziom, co mi akurat pasuje. Całości dopełnia świetna muzyka artysty na pewno znanego szerokiemu gronu jako Amon Tobin. Zdecydowanie polecam.
Opis na filmwebie, aczkolwiek nie polecam czytania gdyż w sumie trochę psuje przyjemność oglądania.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-12, 22:35, w całości zmieniany 4 razy
generalnie bardzo dobry obraz, ostatni epizod z wypychaczem zwierząt uważam za najlepszy, a tekst "dzikie czy domowe? - Nie wiem, chyba domowe" autentycznie mnie powalił, moim zdaniem najlepsza scena w filmie.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
generalnie bardzo dobry obraz, ostatni epizod z wypychaczem zwierząt uważam za najlepszy, a tekst "dzikie czy domowe? - Nie wiem, chyba domowe" autentycznie mnie powalił, moim zdaniem najlepsza scena w filmie.
No tak.ostatni epizod ratuje ten film i winduje jego ''wartosc'' w moich oczach.Jednak mimo wszystko mamy doczynienia z totalnym przerostem formy (czy moze checia szokowania?) nad trescia.Ostatni epizod i monolog goscia w galeri jak by usprawiedliwia tą cała parade dziwnosci.
Ale generalnie nie polecam chyba ze przypalic se do tego:P.
Najlepsza scena to jak koles odbiera od ''wypychacza'' breloczek:] ciekawe, gdzie można taki załatwić? Poza tym, stymuluje trochę do przemyślenia stężenia patologii na tym cholernym świecie, jak nie żreć jak świnia to ruchać świnie:/
Wysłany: 2009-10-22, 15:10 Taxidermia - kino wyjątkowe
Polecam obejrzeć ten film, ale bez nastawienia na obcowanie z skandalem, szokującymi scenami, czy dziwactwami. Oczywiście to wszystko się w tym filmie znajduje, ale nie jest to cel sam w sobie. Trzeba się trochę zastanowić, co się z tym kryje. Jak dla mnie nie jest to przerost formy nad treścią, ale kino oryginalne, wyzywające i skłaniające do myślenia (jakkolwiek banalnie to brzmi). Jeśli komuś film nie podobał się zbytnio to szczerze polecam debiut HUKKLE. Nie ma tu kontrowersji, ale wspaniale opowiedziana historia w nowatorski sposób. A czy widział już ktoś najnowszy film Palfiego?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach