FF - Forum Filmowe

Poprzedni temat «» Następny temat
Antychryst
Autor Wiadomość
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 26
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-14, 13:12   

Aha, czyli filozofia Mamonia - podoba mi sie to co już było ;)
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-10-14, 13:17   

A w jakim jeszcze filmie to było?
 
 
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 26
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-14, 13:32   

Pamięć mam dobą, tyle że krótką i po głowie kręcą mi się tylko Entropia i Kaligula - filmy które widziałam wieki temu.
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-10-14, 13:50   

Gdzie Ty tam widzisz podobieństwa do tego co napisałem odnośnie "Antychrysta"?
 
 
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 26
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-14, 14:06   

Wymieniłam owe filmy, bo je widziałam, ale niestety to było dawno temu. Nie zmuszaj mnie do ponownego ich obejrzenia i zweryfikowania swojej opinii, bo nie mam ochoty na takie 'ambitne' kino :>

Chociaż może do tego co tam napisałeś, tak po głębszym zastanowieniu, bardziej pasowałby Mad Max - bodajże dwójka :]
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-10-14, 14:13   

Możesz uzasadnić?
 
 
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 26
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-14, 14:17   

Cytat:
światem rządzi chaos, jego głównym wyznacznikiem są seks i przemoc


Było w Mad Max? Było. Inna kategoria filmu, mniej psychologii rodem z czasopisma dla kobiet, ale owe czynniki były :]
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-10-14, 14:30   

W filmie Larsa von Triera miałem na myśli chaos jako prawo, które rządzi całym wszechświatem, Ty dałaś przykład anarchii.
 
 
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 26
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-14, 14:41   

Anarchia.. być może.. na tej samej zasadzie działała jednak bohaterka Antychrysta przeciwstawiając się prawu, moralności, etyce i takich tam.
 
 
Arbuz 
filmożerca



Dołączył: 22 Lis 2008
Posty: 1074
Skąd: K-rz G.
Wysłany: 2009-10-14, 14:51   

Bardziej bunt, niż anarchia, choć ja uważam, że determinowało ją coś innego (vide scena, przed samymi napisami końcowymi).
 
 
diana6echo 
kinomaniak



Wiek: 26
Dołączyła: 23 Wrz 2009
Posty: 360
Skąd: Varsovia
Wysłany: 2009-10-14, 14:56   

Punkt wiedzenia zależy od punktu siedzenia - w obecnej chwili, z bagażem obejrzanych filmów i zdarzeń, które wpłynęły na moją psyche, oceniam ten film dość nisko. Może kiedyś to się zmieni, ale na razie pozwolę sobie zostać przy swoim zdaniu :)
 
 
Aske 
filmożerca



Wiek: 37
Dołączył: 20 Lis 2008
Posty: 1968
Skąd: Wielka Brytania
Wysłany: 2010-03-07, 16:28   

Podobał mi się ten film, zwłaszcza sposób pokazania natury jako niezniszczalnej i nieuległej. Kapitalne, majestatyczne i pełne patosu ujęcia lasów, przeplatane z brutalnością czy dziwactwem zachowania się zwierząt w tym filmie były po prostu strzałem w 10. Z jednej strony ten film to taki hołd złożony przyrodzie, nie wiem czy królestwu szatana jak określiła to główna bohaterka, ale na pewno mechanizmowi którego nigdy nie pojmiemy do końca. Film jest brudny, można momentami wyobrazić sobie smród rozkładu i zgnilizny jaki otacza bohaterów, wszystko pokazane plastycznie i bardzo wyraziście. Co do "głębszej" warstwy tego filmu to metafory użyte w nim są proste jak budowa cepa, jak dla mnie to taka filozofia dla zwykłego przeciętnego widza, zrozumiała i nie wymagająca wielkiego wysiłku umysłowego. Cały ten film jest generalnie dosyć prosty w odbiorze, nie jest też jakoś zbytnio szokujący, prosta historia opowiedziana w ponury, perwersyjny sposób.Całość do tego ocieka dość obrzydliwymi scenami erotycznymi, nie ma tam piękna i mistycznych uniesień, jest wyzuty z uczuć seks, który służy jedynie zaspokojeniu, uprawiany czasem w dość dziwacznych miejscach.
Willem Defoe naprawdę świetny, szacunek dla niego, że zdecydował się zagrać tą dosyć odważna przecież rolę, i zrobił to świetnie, zresztą jeśli chodzi o grę aktorską to jego partnerce też nie sposób niczego odmówić.
8/10, za całość :fingerok: . Nie nazwał bym tego filmu horrorem, to jak dla mnie mroczny dramat psychologiczny osadzony w dziwacznej momentami nieco mistycznej atmosferze.
_________________
"Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3759
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-12, 01:20   

Wizualnie film bardzo dobry, tak jak napisał Aske, bardzo plastyczny. Szczególnie sugestywne i niepokojące są ujęcia lasu i zwierząt oraz seksu i przemocy. Co do fabuły, to film broni się jako opowieść o małżeństwie, które straciło dziecko i próbuje się z tym pogodzić, ale siada im to na psychikę. No, ale to przecież nie jedyna warstwa w tym filmie. Podobny jest on do Valhalla Rising, ale tam symbolika była dla mnie bardziej czytelna, jako że interesuję się dawnymi podaniami i mitami Skandynawów. W tym przypadku trzeba by sięgnąć pewno po Słownik symboliki chrześcijańskiej, żeby pewne motywy wyjaśnić. Las i ogólnie dzika, nieokiełznana przyroda były w średniowieczu faktycznie postrzegane jako siedlisko zła i władztwo Szatana. Człowiek, który się tam zapuszcza, może zostać opętany i spaczony, jak np. Kurtz w Jądrze ciemności, a to dlatego, że z zasady jest słaby, ułomny i podatny na chaos/zło (znowu chrześcijaństwo).
Spoiler:
Podobnie Żona, która miała pisać pracę o czarownicach, a sama przedzierzgnęła się w wiedźmę. Widać tu również dualizm: kobieta-podatna na emocje, niestabilna, mężczyzna-racjonalny i logiczny aż do bólu. Nieprzypadkowo chyba jest terapeutą. Może chodzić o to, że kobieta jest wiedźmą, poprzez wyuzdany seks i przemoc poddaje się chaosowi-Antychrystowi, odrzuca wszelkie normy moralne i etyczne. Mąż zabija ją — nie inaczej jak kilka wieków temu postępowano z czarownicami (wyłamującymi się ze schematu kobiety). Ale o co chodzi w Epilogu? :hmm:
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
mr Orange 
filmożerca



Dołączył: 07 Mar 2009
Posty: 1740
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-08-12, 02:16   

Arcyznawca napisał/a:
Ale o co chodzi w Epilogu? :hmm:


Utniesz jedną głowę wyrasta nowych 1000 :)
_________________
"Thing. Motherfucker looks just like The Thing." - Freddy
"This snakeskin jacket is a symbol of my individuality and my belief in personal freedom." - Sailor
 
 
Ostatni Surfer 
ostatni surfer kali jugi



Wiek: 31
Dołączył: 18 Lis 2008
Posty: 4333
Skąd: Z fali
Wysłany: 2010-08-12, 11:46   

Jakoś Antychrysta omijałem, czekając na to, aż emocje opadną i opinie innych nie będą miały wpływu na moją.
Arcyznawca napisał/a:
Wizualnie film bardzo dobry, tak jak napisał Aske, bardzo plastyczny.

Obadaj wczesne filmy Von Triera. Na przykład świetne Element of Crime.
_________________
36. Many have arisen, being wise. They have said "Seek out the glittering Image in the place ever golden, and unite yourselves with It."
37. Many have arisen, being foolish. They have said, "Stoop down unto the darkly splendid world, and be wedded to that Blind Creature of the Slime."
38. I who am beyond Wisdom and Folly, arise and say unto you: achieve both weddings! Unite yourselves with both!
41. But since one is naturally attracted to the Angel, another to the Demon, let the first strengthen the lower link, the last attach more firmly to the higher.- Aleister Crowley, Liber Tzaddi
"Conscious faith is freedom. Emotional faith is slavery. Mechanical faith is foolishness."G.I.Gurdjieff


"Gdy rządzi się prosto i spokojnie, ludzie stają się prostoduszni i lojalni. Gdy rządzi się przez nakazy i zakazy, ludzie stają się sprytni i podstępni."
" Im więcej zakazów i nakazów tym ludziom żyje się marniej."
"Im więcej praw i zasad się ustanawia, tym więcej będzie złodziei i rozbojów"
-Księga Dao i De
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3678
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-08-12, 22:35   

Arcyznawca napisał/a:
Podobny jest on do Valhalla Rising, ale tam symbolika była dla mnie bardziej czytelna, jako że interesuję się dawnymi podaniami i mitami Skandynawów.


Chyba raczej Valhalla Rising jest podobne do Antychrysta, a nie na odwrót.
Też miałem takie odczucie, tylko że o ile Antychryst ma przesłanie uniwersalne, tak Valhalla jest kierowana (nie wiem do kogo ale może) do ludzi interesujących się skandynawską mitologią, która mnie guzik obchodzi. Antychryst - świetny, mocno depresyjny, niepokojący, wizualnie dopieszczony film. Polecam.
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3759
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-12, 23:07   

jazu napisał/a:
Chyba raczej Valhalla Rising jest podobne do Antychrysta, a nie na odwrót.

Oba filmy wyszły w 2009 roku, Antychryst w maju, Valhalla we wrześniu. Nie widzę sensu w czepianiu się.
jazu napisał/a:
ile Antychryst ma przesłanie uniwersalne

no nie tyle uniwersalne co związane z symboliką chrześcijańską. Rzecz jasna jest ona dużo mniej hermetyczna jak wiedza na temat mitologii skandynawskiej, ale dla Hindusa, muzułmanina czy innego Bantu niekoniecznie musi być ona czytelna i zrozumiała.
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
TheTrueUsurper 
bywalec



Dołączył: 13 Sie 2010
Posty: 117
Skąd: Null
Wysłany: 2010-08-13, 17:52   

Dużo dobrych pomysłów, ale gorzej z realizacją.
Niektóre sceny były dla mnie przeciągnięte (np. wizualizacja w pociągu), w prologu muzyka mnie dobiła. Denerwujące były powracające ewidentne symbole. Gadający lis - bez komentarza. Całość była też dość przewidywalna i kolejne sceny b. ewidentnie wynikały z poprzednich.
Von Trier chyba za bardzo chciał się popodniecać samym sobą, a za mało zainteresował się widzem.
Wplecenie b. realistycznych scen seksu było wg mnie najlepszym pomysłem reżysera. W dobie internetowej pornografii nie ma co się patyczkować i naturalistyczne zbliżenia należy wykorzystywać tam, gdzie są potrzebne. W tym aspekcie poszedł do przodu i podejrzewam, że za to ten film będzie za parę lat najbardziej ceniony.

Spoiler:
Kastracja głównego bohatera i zamontowanie mu kółka przez żonę mocno mnie rozbawiły. Rozumiem, że to miało być symboliczne itp., ale wyszło jakby Dario Argento włamał się na plan.


Także film mocno mnie zdenerwował - nie dlatego że był słaby, ale dlatego że mógł być bardzo mocny, był dobry pomysł i doświadczeni twórcy, ale reżyser za bardzo się postarał i wyszło niespójnie.
A strona wizualna filmu oczywiście na niesamowicie wysokim poziomie.
_________________
"For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3759
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-13, 18:15   

Spoiler:
TheTrueUsurper napisał/a:
Kastracja głównego bohatera i zamontowanie mu kółka przez żonę mocno mnie rozbawiły.

Motyw z osełką niszczy :lolokopter: ale okładanie polanem po jajach i stymulowanie członka aż do ejakulacji krwią spowodowało, że aż mnie zabolało w pewnym miejscu.. :(
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
TheTrueUsurper 
bywalec



Dołączył: 13 Sie 2010
Posty: 117
Skąd: Null
Wysłany: 2010-08-13, 18:18   

Nie było to miłe. Niewątpliwie :)
Ale przez cały film pozostałem - że tak powiem - "na zewnątrz" akcji, także stąd taka reakcja na wydarzenia (w zamyśle reżysera) ekstremalne.
_________________
"For all the works of cultured man
Must fare and fade and fall."
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3678
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-08-13, 20:02   

Arcyznawca napisał/a:
Nie widzę sensu w czepianiu się.


A ja widzę, bo trzeba pisać zgodnie z prawdą. ;)

TheTrueUsurper napisał/a:
no nie tyle uniwersalne co związane z symboliką chrześcijańską. Rzecz jasna jest ona dużo mniej hermetyczna jak wiedza na temat mitologii skandynawskiej, ale dla Hindusa, muzułmanina czy innego Bantu niekoniecznie musi być ona czytelna i zrozumiała.


Już widzę masz wszystko poukładane do szuflad i myślisz, że na film należy patrzeć tak, a nie inaczej. A prawda jest taka, że ten film niekoniecznie trzeba odczytywać przez pryzmat polemiki z religią chrześcijańską. Myślę, że powiedzenie człowiekowi, próbującemu doszukać się w swojej własnej egzystencji jakiegoś sensu i znaczenia, że świat go otaczający jest niekoniecznie rządzony przez jakąś "boską" siłę i że on sam przyszedł na niego po to, aby przez jakiś czas w nim pocierpieć, po to tylko aby następnie umrzeć (a jeśli uda mu się szczęśliwie rozmnożyć to jego dzieci co najwyżej powtórzą ów cykl), ma całkiem uniwersalny wydźwięk, niezależnie od upodobań religijnych. Różnica między "Antychrystem" a "Valhallą" jest mniej więcej taka sama, jak między naturą, a mitem.
A Valhalla to kupa (przynajmniej dla mnie, ale ja mam w nosie skandynawskie mitologie, ale jeśli tylko takie "manie w nosie" jakiejś części, wycinka kultury, wystarcza, aby filmu nie zrozumieć, to chyba nie najlepiej o nim świadczy, prawda?). :)
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
 
 
 
Arcyznawca 
senator z Baltimore



Dołączył: 02 Mar 2010
Posty: 3759
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-08-17, 11:21   

jazu napisał/a:
Już widzę masz wszystko poukładane do szuflad i myślisz, że na film należy patrzeć tak, a nie inaczej.

Oczywiście :)
jazu napisał/a:
A prawda jest taka, że ten film niekoniecznie trzeba odczytywać przez pryzmat polemiki z religią chrześcijańską.

Nie wiem, jaka jest prawda, ale wiem, że "is out there"; co do "Antychrysta", to nawiązania do mitologii chrześcijańskiej są chyba aż nazbyt oczywiste. Sam tytuł, gadki o naturze jako kościele szatana, książka o czarownicach i jeszcze pewno wiele innych niuansów (zamykanie wejścia do nory głazem chociażby).
jazu napisał/a:
Myślę, że powiedzenie człowiekowi, próbującemu doszukać się w swojej własnej egzystencji jakiegoś sensu i znaczenia, że świat go otaczający jest niekoniecznie rządzony przez jakąś "boską" siłę i że on sam przyszedł na niego po to, aby przez jakiś czas w nim pocierpieć, po to tylko aby następnie umrzeć (a jeśli uda mu się szczęśliwie rozmnożyć to jego dzieci co najwyżej powtórzą ów cykl), ma całkiem uniwersalny wydźwięk, niezależnie od upodobań religijnych.

Nie wiem, czy ma uniwersalny wydźwięk. Tzn. ma o tyle o ile, że chrześcijaństwo jest również uniwersalną religią i siłą rzeczy europejska kultura jest pełna mniej lub bardziej świadomych nawiązań do tejże. Nawet jeśli przesłanie "Antychrysta" jest z założenia negacją boskiego pierwiastka we wszechświecie, rozważaniami nad domniemanym bezsensem życia i cierpienia, to i tak jest to jakaś forma polemiki z chrześcijaństwem (czy nawet szerzej — judeochrześcijaństwem).
jazu napisał/a:
A Valhalla to kupa (przynajmniej dla mnie, ale ja mam w nosie skandynawskie mitologie, ale jeśli tylko takie "manie w nosie" jakiejś części, wycinka kultury, wystarcza, aby filmu nie zrozumieć, to chyba nie najlepiej o nim świadczy, prawda?).

Twoje prawo, dla mnie "Valhalla..." jest dużo lepszym filmem od "Antychrysta" po prostu. A to, że jakieś dzieło jest hermetyczne nie oznacza automatycznie, że źle to o nim świadczy — wręcz przeciwnie.

Dla większości "Antychryst" to głupi film o gadających lisach. Dla jeszcze większej większości "Valhalla" to film o paru facetach w łódce, którzy chodzą po lesie i giną. A większość lubi Transformersy i inne Avatary. To dobrze świadczy o Transformersach i Avatarach?
_________________
"Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
 
 
jaz 
filmożerca



Wiek: 30
Dołączył: 28 Cze 2010
Posty: 3678
Skąd: z Polski
Wysłany: 2010-08-17, 22:58   

Arcyznawca napisał/a:
Tzn. ma o tyle o ile, że chrześcijaństwo jest również uniwersalną religią i siłą rzeczy europejska kultura jest pełna mniej lub bardziej świadomych nawiązań do tejże.


Ma o ile ludzie ludzie podlegają tym samym prawom biologicznym, co cała przyroda.

Arcyznawca napisał/a:
negacją boskiego pierwiastka we wszechświecie, rozważaniami nad domniemanym bezsensem życia i cierpienia, to i tak jest to jakaś forma polemiki z chrześcijaństwem (czy nawet szerzej — judeochrześcijaństwem).


Nie wiem po co ci te "polemiki" (że w filmie są obecne, to jasne, ale sądzę, że nie wpływają jakoś ograniczająco na uniwersalną wymowę filmu). Negacja nie tylko "boskiego pierwiastka", ale również wszelkiego sensu - jeśli chcielibyśmy sformułować to w kategoriach świeckich, bardziej uniwersalnych (?). Zwróć uwagę, że już w pierwszej scenie zostały zrównane dwa momenty, moment poczęcia i śmierci - to, co jest pomiędzy jest w myśl "Antychrysta" bez znaczenia. Osobiście, uważam , że da się odczytać "Antychrysta" zgodnie z linią tej słynnej już depresji Von Triera. Z tego filmu wprost zieje rozpacz i jakkolwiek mi się spodobał (choć to nie jest film do "podobania się"), raczej nieprędko do niego wrócę. Aha, i niezupełnie rozumiem po co Von Trier wepchnął do tego filmu tą całą sprawę czarownic. Jak ktoś wie, niech mnie oświeci. (EDIT: Już wiem o co chodziło - chwila zastanowienia i już. Genialny jednak ze mnie interpretator.)

Arcyznawca napisał/a:
Twoje prawo, dla mnie "Valhalla..." jest dużo lepszym filmem od "Antychrysta" po prostu. A to, że jakieś dzieło jest hermetyczne nie oznacza automatycznie, że źle to o nim świadczy — wręcz przeciwnie.

Dla większości "Antychryst" to głupi film o gadających lisach. Dla jeszcze większej większości "Valhalla" to film o paru facetach w łódce, którzy chodzą po lesie i giną. A większość lubi Transformersy i inne Avatary. To dobrze świadczy o Transformersach i Avatarach?


Nie chodzi o to, co kto lubi, bo to całkiem inna sprawa. Zawsze wydawało mi się, że hermetyczność filmu jest gorsza niż jej brak. A już na pewno jest czymś, co odkłada się w ocenach. Nie mam i pewnie ludzie również rzadko mają czas się zagłębiać w różne głupoty po to tylko, aby zrozumieć półtoragodzinny film, w którym paru gości pływa łódką, łazi po polanie i w którym pada jakieś 20 drętwych dialogów. Ale dobra, Twoja sprawa - lub sobie "Valhallę" jak chcesz. Ja swoją opinię wyraziłem już i tak pewnie za mocno. Skończyłem wątek "Valhalli" i obiecuję się już więcej nie czepiać. :)
_________________
Miód pszczeli z własnej pasieki
 
 
 
rodion19 
świeżak



Dołączył: 11 Lip 2009
Posty: 29
Skąd: Sankt Petersburg
Wysłany: 2010-08-19, 00:27   

Nie podobał mi się. Podczas oglądania co po niektórych scen czułem się jak masochista i niesmak w ustach po końcowych napisach. Nie wiem, być może za mało filmów obejrzałem, (zazwyczaj staram się omijać tego typu prowokatorów) ale mną ten film wstrząsnął. Szkoda, że tylko obrazem, a nie treścią, bo z treści szczerze mówiąc mało zrozumiałem i nic nie było dla mnie takie oczywiste jak dla niektórych. Nasunęło mi się skojarzenie ze Źródłem Aronofksy'iego, prze-kom-bi-no-wa-ne.
_________________
http://filmowy.blox.pl/html
 
 
karkman 
świeżak



Wiek: 19
Dołączyła: 01 Wrz 2010
Posty: 15
Skąd: New Jersej
Wysłany: 2010-09-03, 17:09   

Film dosłownie wali na glebę i bije po mordzie, ale nie od razu, refleksja przychodzi długo po seansie i trzeba się trochę pogłowić. Historia zdaje się być prosta, ilość wątków niewielka, ale razem składają się one na bardzo głęboki i spójny przekaz. Zajebista gnoza.
_________________
a może to co za dwuznaczność wyszukana i pojemna utknął ha ha
 
 
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group SiteMap
Template NoseBleed2 v 0.2 modified by Nasedo & BM, downloaded from theme4u website

forum filmowe FORUM FILMOWE forum filmowe

e-mail: admin@forum-filmowe.pl
[ kontakt, współpraca, wymiana bannerów, zapytania, uwagi, reklama ]

Page Ranking Tool stat4u