Antychryst / Antichrist
reż. Lars von Trier (Dania, Francja, Niemcy, Polska, Szwecja, Włochy 2009)
Światowej sławy psychiatra i jego młoda żona, badająca historie czarownic w średniowieczu, wyjeżdżają do domu na odludziu, by zaszyć się przed światem i zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami. Zamiast ukojenia znajdą tam jednak niszczycielską moc sięgającą początków świata. Będą musieli stawić czoła potężnej i przerażającej sile, z której istnienia nie zdawali sobie sprawy.
Dwóch aktorów, piękne zdjęcia i pełno symboliki. Ujęcie z lisem przeważa nad ostateczną oceną obrazu. Nie wiem jakie będziecie mieli reakcje podczas seansu, ale ja od dzisiaj oglądam filmy tylko u siebie w domu.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-05-31, 17:28, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-29, 22:10
Arbuz napisał/a:
u. Nie wiem jakie będziecie mieli reakcje podczas seansu, ale ja od dzisiaj oglądam filmy tylko u siebie w domu.
Mówisz, że nie warto iść na to do kina? Pytam nie przypadkiem (myślałem, żeby rezerwować bilety na najbliższą niedzielę).
Ciekawi mnie też jak na ten obraz patrzy koneser gatunku? Napisz coś więcej o swoich odczuciach po seansie bo wszędzie tylko słyszę płacz i zrzędzenie, że to film obrazoburczy, że pornograficzny, że niesmaczny...
W sumie to samo mówiono w czasie premiery Egzorcysty w latach 70tych.
Warto obejrzeć, ale nie z ludźmi. W kato część wyszła, a inni głośno wyrażali swoje zgorszenie jakby nigdy gołej dupy na oczy nie widzieli.
"Krwawe momenty" są na poziomie, ale nie jest ich dużo, bo nie one są tu najważniejsze, a wszechobecna atmosfera grozy i to co reżyser chciał zawrzeć w tym filmie.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-30, 00:07
Arbuz napisał/a:
Warto obejrzeć, ale nie z ludźmi. W kato część wyszła, a inni głośno wyrażali swoje zgorszenie jakby nigdy gołej dupy na oczy nie widzieli.
No właśnie nie bardzo rozumiem po co tacy ludzie chodzą na tego typu filmy? Przecież sam tytuł sugeruje, że nie będzie to komedia romantyczna czy jakiś tam lekki, popołudniowy seans.
A może po prostu ludzie spodziewają się po von Trierze przede wszystkim wysmakowanego kina artystycznego i głównie z takim nastawieniem idą do kina? Potem się okazuje, że zonk i dosadność środków wyrazu użytych przez reżysera w tym obrazie ich przerasta.
Nie sądzę żeby to był typowy film dla gatunku. W końcu sam Von Trier powiedział, że podczas kręcenia przyjmuje punkt widzenia osoby, z którą się nie zgadza i to wcale nie kobieta jest w tym filmie uosobieniem zła wszelkiego.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-30, 01:02
Ok, ja się nie wypowiadam więcej póki tego nie zobaczę. Przyznam, że to co Arbuz napisał brzmi nawet zachęcająco. Pójdę pewnie na jakiś poranny seans i styka (mało ludzi w sali = mało bałwanów psujących odbiór).
Nie sądzę żeby to był typowy film dla gatunku. W końcu sam Von Trier powiedział, że podczas kręcenia przyjmuje punkt widzenia osoby, z którą się nie zgadza i to wcale nie kobieta jest w tym filmie uosobieniem zła wszelkiego.
Von Trier w każdym wywiadzie mówi coś innego, więc nie przywiązywałbym do tego dużej wagi. Obejrzyj film, potem porozmawiamy o tym jak to z tymi kobietami jest. Dla mnie głównym wątkiem jest gnostycka interpretacja świata, dialog z Tarkowskim i ukazanie natury jako Kościoła Szatana.
Ostatnio zmieniony przez BM 2009-05-30, 13:08, w całości zmieniany 1 raz
Film mocny,brutalny z drugiej jednak strony pełen jest symboliki,oraz polemiki z ogólnym pojęciem "zła". nie mam jednoznacznej opinii o tym filmie,choć na pewno jest oryginalny, fascynujący i pełen grozy,chwilami jednak było mi ciężko go strawić. może to zależy od dnia?
dołujący szczególnie,jeśli przyjąć punkt widzenia głównej bohaterki, która stwierdza,że kobieta jest tutaj najgorszym złem.. ale jak dla mnie najbardziej okrutna jest tutaj sama natura,nie człowiek.
Dla mnie - film średni, żeby nie pisać, że kiepski. Kto chce to odnajdzie symbolikę w piance cappuccino. Ja jej na siłę w tym filmie nie szukałam. Film który zrobiony jest tylko dlatego aby było o nim głośno, to dla mnie marny film. Kontrowersje wzbudza? Jakie? Co najwyżej takie, że jak na tego reżysera, jest to obraz słaby.
Jak wypijesz to się załamiesz tym jak bardzo chamskie mogą być czajniki
kaman, takie zabiegi jak gadające zwierzątka każdy studenciak umieszcza.. ok, jak komuś się to podoba i uważa to za przejaw geniuszu (pomijając już ginekologię tego akurat dzieła), to wolna droga.. Wyraziłam swoją opinię i tyle.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-23, 19:28
A to nie było metaforyczne zapytanie o przynależność do wiadomego kościoła lub jej brak przypadkiem? I ewentualny wpływ tego faktu na ocenę filmu? Nie jestem pewien bo nie widziałem Antychrysta do końca, a gadające zwierzęta kojarzą mi się jednoznacznie (być może jednak wyszukuję metafor tam gdzie ich nie ma)?
_________________ tell me what you don't like about yourself
Oj cytatu nie podam - nie jestem maniaczką tegoż reżysera, ale o uszy mi się obiło coś o zamiarze nakręcenia porno horroru i ów reżyser skwitował, że Antychryst jest najbliższy tego zamysłowi.. mi to wystarczy^^..
JA po prostu cierpię na znieczulicę i kruki, lisy, rżnięcie pod drzewkiem a do tego cała ginekologia na mnie wrażenia nie robią i bynajmniej nie podsyłają do głowy jakichkolwiek podtekstów sugerujących biblijne pochodzenie tego czy owego. Jak już pisałam, kto chce to znajdzie symbolikę wszędzie, ale mi jakoś nie potrzebne jest wymachiwanie penisem przed nosem by nagle mnie olśniło.
Wg mnie ten film to slajd z obrazkami rodem z niezgorszego filmu gore.. Wizualnie - ok, super, ale reszta? Aktorstwo? Nie... sztuczydło i drętwota - wybacz, że teraz trochę zmieniam temat, ale postrzegam film jako całość i być może gdyby nie aktorzy, to film byłby lepszy.. a może to kwestia reżysera? :>
ekhm, no.. przeciętniak i tyle.. jak większość 'skandalizujących' obrazów, które ruszają z foteli bojówki Radia Maryja oraz spragnionych 'artyzmu' (lepsze rzeczy produkują studenci)..
Pomijając już dosłowne znaczenie poszczególnych ujęć i wchodzenia w szczegóły, w skrócie ja zrozumiałem film tak:
Spoiler:
światem rządzi chaos, jego głównym wyznacznikiem są seks i przemoc (stąd w pełni uzasadnione sceny, które wg Ciebie miały służyć tylko szokowaniu), a chaos to porządek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach