Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5212 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-28, 15:45 30 dni mroku
30 dni mroku / 30 Days of Night
reż. David Slade (USA 2009)
Małe miasteczko na Alasce , co roku pogrąża się na 30 dni w mrokach nocy.
Tego roku ciemność skrywa przerażające niebezpieczeństwo. Większość mieszkańców Barrow na Alasce przeprowadza się na okres 30-dniowych ciemności na północ , gdzie panują bardziej przyjazne warunki pogodowe. Garstka pozostałych osób z przerażeniem odkrywa , że w odciętym od świata miasteczku nie są sami... Przed nieznanym zagrożeniem usiłuje bronić mieszkańców para szeryfów- Eben (Hartnett) i Stella (George). [opis dystrybutora]
Taki tam horror na popołudnie. Ogólnie to nic szczególnego w sumie ale w swojej konwencji jak najbardziej daje radę. Duży plus za przyzwoicie ukazane klimaty arktyczne. Film właśnie (z dwuletnim opóźnieniem w stosunku do premiery światowej) wszedł do Polskich kin. Jak ktoś nie ma innego pomysłu na seans to nawet można to dziabnąć. Dla ciekawych.
Wiek: 23 Dołączył: 11 Maj 2009 Posty: 10 Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-05-28, 21:02
Cześć (moj pierwszy komentarz ^^)
Na samym początku chciałbym troszke odejść od tematu, i powiedzieć "kurcze... żeby film dotarł do Polski musiały minąć 2 lata? Jak sądzicie warto na to iść do kina, skoro droga tego filmu byla aż tak długa ? :P (to bardziej takie retoryczne pytanie, dlaczego ? ...czytaj dalej :-) )
A wracajac do tematu:
...podzielam zdanie Pana powyżej, film średniak. A może po prostu coraz ciężej przestraszyć wspołczesnego kinomana? Czasy się zmieniają i zapotrzebowanie na dawke grozy również. Film opowiada o pewnym mieście na Alasce, gdzie noc trwa tytułowe 30 dni. W tym czasię miasteczko zostaje nawiedzone przez hmmm.. coś ala "wampirki" ^^ Może i pomysł na film nie najgorszy ale jakieś to takie przejedzone ... czasy draculi mamy juz chyba za soba heh ...nie wiem kwestia gustu :-) Moim zdaniem śmiało można sobie film odpuścić zwłaszcza że w aktualnym repertuarze znajduje się kilka naprawde dobrych pozycji. Może ktoś powie że zbyt krytycznie podszedłem do samego filmu, może i tak ale... przyznam sie film ogladalem ^^, "ale" i bez pojscia do kina możemy łatwo domyślić się fabuły filmu po tym co już napisałem. Wampiry napadają na miasto ...lalala... zabijają (posilaja) ludzmi , ludzie ragujac na te zajscie chowaja sie na poddaszach domow itd. Po uplywie 30 dni, na wampiry przychodzi czas. Może i jakiś romantyk dopatrzy się czegoś więcej jak chociażby "poświęcenia" dla drugiej osoby, które miało miejsce na samym końcu filmu (ale tu chyba nie chodzilo o streszczenie, a o wlasne zdanie i dorzucenie 3groszy). Jak wcześniej zaznaczyłem, nie pożałujecie jeżeli ten film sobie darujecie (o nawet jak ładnie się złożyło zdanie). No, chyba że już widzieliście wszystkie inne filmy które mamy aktualnie dostępne w repertuarach kin, to dla zabicia wolnego czasu... można sobie go obejrzeć chociażby dla pozbycia sie tych kilku złotych na bilety :-)
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-06-20, 03:05
Początek dobry, a potem coraz gorzej aż do żałosnego końca. Zaczyna się nieźle - śnieg, odludzie, zrobiłem se smaka na coś a'la 'The Thing', ale w momencie jak zobaczyłem te jebane wampiry to mi mina zrzedła. Nie dość, że stwory to oklepane to jeszcze przedstawione nędznie. Już bym wolał:
a) jakiegoś nieznanego wirusa
b) obcych (przynajmniej można wymyślić różnych)
c) jakiegoś zmutowanego wilka
d) wasze stare
e) karłowatego goryla albinosa z minigunem
Wszystko byłoby lepsze niż te wampiry
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Nie dość, że stwory to oklepane to jeszcze przedstawione nędznie.
A właśnie w Kinowej recenzji wychwalano ten nowy wizerunek wampira. Ja się z ta recenzją nie zgadzam, bo film był dla mnie debilny po całości, ale jak chcesz, to sobie zerknij, co napisano.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Wczoraj wieczorem odpaliłem, po godzinie usnąłem i dziś rano dokończyłem. Poziom troche ponadprzeciętny, ale niestety bardzo słaba końcówka. Takie super zastrzyki to do Hulka i innych fantastycznych filmów bardziej pasują. Napięcia i zaskoczenia zero, ale oglądało sie w miare dobrze. Grzmocących sie po kątach nastolatków nie było jak to w prawie każdym nowym horrorze z USA. Można zobaczyć acz nie trzeba.
A dla mnie się nawet podobał. Trzeba przyznać, że te wampiry były nawet śmieszne
Spoiler:
Dobili mnie akcją, kiedy ta blada umierała w rękach Ojca Założyciela. Potem myśl - "a co tam, zabijmy ich wszystkich, będzie niezła zabawa, a przy tym się nieco rozerwiemy", kilka chwil i buch - miasto w płomieniach.
Ponadto podobało mi się użycie dzieci
Spoiler:
jako śmiercionośnych zabawek przybyszów :stamtąd"
, co było wielkim plusem.
Jak zwykle zakończenie mi nie pasowało
Spoiler:
No gdzież tak siedzieć do wschodu Słońca z wampirem - gość chyba zdawał sobie sprawę z zaistniałej sytuacji, ale jednak jednak - "a co tam, posiedzimy sobie". Potem akcja trupopalenia w blasku promieni słonecznych w stylu "Wywiadu z Wampirem" i łzy w oczach bardziej wrażliwych fanów Josha Hartnett'a
, ale co mi tam, jakoś mnie wciągnął. Chyba z powodu braku jakichś "lepszych" horrorów w zbiorach. Ogólnie to idealny zapychacz wolnego czasu.
_________________ -Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
Moim zdaniem przestraszne gówno, od początku do końca. Łzawa bajeczka, no i jeszcze ta końcówka...(trochę ukradziona z książki "Wampir z mgieł" bazującej na jednym ze światów AD&D - Ravenloft) Wampiry - po jakiemu oni mówili? W tym artykule podlinkowanym powyżej stoi, że niby po rumuńsku czy węgiersku? Chociaż pewno po żadnemu, jak Wietnamczycy w Łowcy jeleni
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Miałem bardzo duże trudności z dotrwaniem do końca tego badziewia. W sumie film był fajny do czasu pojawienia się pierwszego wampira (jak się za niego zabierałem nie wiedziałem kompletnie o czym to jest), potem to już równia pochyła.
A ja wczoraj obejrzałem cześć drugą czyli 30 Days of Night: Dark Days i jedynka przy dwójce to arcydzieło horroru. W jedynce mieli przynajmniej ładną wizualnie krew na śniegu i początek trochę jakby w The Thing, czy Whiteout. Dwójka ma za to początkowy emodialog stylizowany na Zmierzch, zabawne rozlatujące się czaszki i to chyba tyle.
Kolejny dobry komiks z badziewną realizacją.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach