Dochodzenie / Surveillance
reż.: Jennifer Chambers Lynch (USA 2008)
Agent FBI tropi seryjnego mordercę z pomocą jego trzech niedoszłych ofiar. Każda z tych osób ma do opowiedzenia zupełnie odmienną historię.
Film córki słynnego tatusia, Davida Lyncha (który jest w tym wypadku również producentem wykonawczym filmu). Mieszane mam odczucia, bo z jednej strony atmosfera jak z filmów Lyncha, film o zaburzonej chronologii i dość nietypowej narracji, bardzo dobre zdjęcia, aktorstwo i to, co się zowie "klimatem", ale z drugiej strony sam nie wiem co z filmu wynika. Czy to, że stosunki władzy implikują przemoc? Jesli tak, to dość typowe dla thrillerów i mocno wyeksploatowane. Bo chyba o wartości filmu nie ma świadczyć to, że zaskakuje widza (zawsze mnie zastanawiało to, co przewija się w wielu wypowiedziach, że "zaskoczenie" = dobry film, "brak zaskoczenia" = film słaby). Taki sobie, ale mocno atmosferyczny thriller i całkiem niezły.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-05-06, 00:17, w całości zmieniany 1 raz
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-22, 12:34
No właśnie, trudno napisać coś więcej, że film trzyma w napięciu, ma lynchowski klimat, niektóre sceny jakby pozyczone wprost od tatusia - po prostu film na wieczór, który ma się chęć spędzić rozrywkowo. Gęsta atmosfera, która momentalnie rozwiewa się po napisach końcowych, pozostawiając pustkę, po kiego licha to wszystko? I dziś taki niezobowiązujący wieczór możecie przeżyć, użytkownicy CYFRY +! z godz. 22.55 na kanale HBO HD rozpoczyna się emisja "Dochodzenia" Miłej zabawy!
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Nic nie wynika, może jedynie to, że zeznania z jakichś powodów zawsze będą się różnić. Oglądało się fajnie i nic poza tym.
Dokładnie tak. Mnie się nawet podobał, mroczny, gęsta atmosfera i w sumie chamówy i przemocy dużo. Ci gliniarze byli strasznymi skurwysynami, tak swoją drogą - też mieli zabawy Bill Pullman zrobił na mnie duże wrażenie, nie widziałem wielu filmów z nim, ale to dobry aktor.
Spoiler:
już od pewnego momentu czułem, że agenci FBI to nie agenci, tylko prawdziwi mordercy, którzy zacierają ślady. Ta scena mordu na samym początku, gdzie mało co widać, to chyba moment, gdy dopadają prawdziwych federalnych?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach