Jeździec bez głowy / Sleepy Hollow
reż. Tim Burton (USA 1999)
"Jeździec bez głowy" to ekranizacja klasycznego dzieła W. Irvinga "The Legend of Sleepy Hollow". Do zamieszkałej przez Holendrów osady Sleepy Hollow przybywa nowojorski policjant Ichabod Crane. Ma on za zadanie wyjaśnić tajemnicę morderstw dokonywanych przez ukrywającego się w okolicznych lasach tytułowego jeźdźca bez głowy. Zdaniem Crane'a nie ma tu mowy o ingerencji sił nadprzyrodzonych. O dokonanie morderstw podejrzewany jest zamożny Baltus Von Tassel i jego sąsiedzi. W takiej sytuacji nikt z okolicznych mieszkańców nie zamierza pomóc w dochodzeniu, a jedyną życzliwą przybyszowi jest córka Baltusa, Katrina.
Największym atutem tego filmu jest wręcz mroczno-bajkowy klimat. Uważam, iż jest to póki co szczytowe osiągniie Burtona pod tym względem. Niestety jako całość film ma za dużo minusów. Przynajmniej ja miałem takie wrażenie, że przy końcówce (najgorszym z możliwych momentów) cała magia jakoś się ulotniła. Nie bardzo przepadam za Christiną Ricci i przez cały czas mocno mnie drażniła. Jak zwykle świetny Johnny Depp i Christopher Walken nie zdołali zwiększyć mojej końcowej oceny filmu. Dla mnie średnio.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-05-03, 15:58, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-03, 15:59
Ja to traktuję tylko w kategorii "mrocznej bajki" i jako taka ten film ma u mnie dość wysoką pozycję, widziałam kilka razy i za każdym razem oglądałam nawet z przyjemnością. Świetny Walken, świetna ta macocha czarownica, ja tam nie potrzebuję wiele więcej do szczęścia.
Dosłownie.
Ogólnie jak na takie "cuś" Jeździec bardzo mi się podobał. Oglądałam to na seansie w internacie z dziewczynami i ich krzyki na początku nieco mnie wkurzały, tym samym psując cały wizerunek filmu, ale później robiłam swoje i śmiałam się do rozpuku. CO do aktorów - Cristina Ricci nieźle odegrała swoją rolę. Ostatnio przypomina mi ona pannę ze "Zmierzchu" stylem gry, ale akurat tamta pannica robi to w o wiele gorszym stylu. A Johnny Deep? Jak to Deep - zachwyca ogół, a mnie jakoś nie. Zawsze zapadnie mi w pamięci jego rola w "Piratach" i to jest mój błąd. Ale cóż, może kiedyś jeszcze mnie zachwyci. Ogólnie film bardzo dobrze się ogląda człowiek nie czeka "Oby do końca", ale coraz bardziej pobudza ciekawość widza. To wielki plus dla tego typu filmów .
_________________ -Spójrzcie w niebo! To ptak!
-To samolot!
-To SUPERMAN!
A co do Jeźdźca to moim zdaniem ta sama półka co Braterstwo Wilków, i jak stwierdziła Eva mroczna bajka,co chyba najlepiej oddaje cały klimat tego filmu.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Wasze dość powściągliwe opinie o filmie generalnie pokrywają się z moimi. W ogóle, Burtona ciężko by było mi zaliczyć w poczet swoich ulubionych reżyserów. Dla mnie to jest przede wszystkim artysta - plastyk i to znajduje odbicie w mocno rozbudowanej stronie wizualnej jego filmów. Niestety, zazwyczaj (i "Sleepy Hollow" jest tu najlepszym przykładem) nie pociąga to za sobą równie rewelacyjnej, drobiazgowo rozbudowanej i zajmującej treści. Ta jest jakby jedynie dodatkiem. Bardzo lubię dwa filmy Burtona, "Big Fish" i "Eda Wooda", "Batman" ujdzie, na temat "Nożycorękiego" się nie wypowiadam, bo widzialem kawał czasu temu, a reszta? Z resztą jest właśnie tak, jak napisałem. Wyobraźni i talentu mu nie odmawiam, często się jednak na jego filmach zwyczajnie nudzę.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Nie przepadam za Burtonem, ale połączenie Depp/Walken rokowało, że będzie to film przynajmniej niezły. W sumie dobrze tu piszecie, że to taka mroczna baśń. Da się obejrzeć.
Dla mnie film zdecydowanie na plus. Fajne kino rozrywkowe z mroczniejszą atmosferą. Generalnie lubię Deppa i tutaj mnie nie zawiódł swoją specyficzną grą nie do podrobienia. Na plus kreacja upiora - naprawdę konkretna charakteryzacja.
Klimatyczny film w stylu Burtona, albo ktoś go lubi albo nie. Gdyby nie żałosna Planeta Małp to Tim byłby naprawdę równym reżyserem o bardzo specyficznym, jednolitym, stylu.
Trochę ten film mi się dłużył, w sumie nie wiem czemu, bo jest fajnie zakręcony i efektowny.
Klimat jest niesamowity - aż wibruje nieprzesadną, ale wyczuwaną i subtelnie dawkowaną grozą i makabrą. Do tego przytłumione (komputerowo) kolory, obfitość pary i bagiennych wyziewów, zamknięta, silnie skonsolidowana społeczność holenderskich imigrantów - intryga kryminalna i elementy supernaturalne
Świetnie wyważone, świetnie zagrane i świetnie zilustrowane - muzycznie.
Końcowa scena - feeria barw, przepiękne kostiumy i inwazja światła i nasyconych barw - idealny kontrast.
Oglądałem z 10 lat temu, teraz pamiętam tylko dwie rzeczy na które mocno zwróciłem uwagę: klimat i tajemniczość. Podobało mi się, ale z drugiej strony wymagań dużych wtedy raczej nie miałem.
A co do Jeźdźca to moim zdaniem ta sama półka co Braterstwo Wilków
Jeździec bajka czy nie bajka to klimta ma i go trzyma w miare cały czas
a Braterstwo Wilków no cóż boli tym bardziej ze fantasy/przygodowe i tak słabo reprezentowane to tu jeszce zmarnowany potencjał nie bede tu teraz wchodzil z szczegoly bo to nie ten tema
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach