jako dziecko była ładniejsza i bardziej strawialna dla mnie film jest świetny,role obu panów też niczego sobie,choć za nimi nie przepadam i nie do końca jestem pewna,czy posiadają talent aktorski. dunst zagrała za to ciekawie,lubie tą postać. a co do książki,hm.. lubie ją i kolejne części, które potem połączono w dziwnej hybrydzie - "królowej potępionych" z Akashą. Jakoś owych wątków moralizatorskich specjalnie nie dostrzegłam albo nie brałam osobiście,w każdym razie nie przeszkadzały mi,choć fakt faktem,czytałam ją jakiś czas temu.
Poza tym uważam że to i tak najlepsza z kreacji Cruis'a, ciężko mi pokazać film gdzie zagrał lepiej
Zgadzam się! jak dla mnie Cruis'a zagrał rewelacyjnie, choć delikatnie mówiąc nie przepadam za tym panem. Najbardziej wyrazista postać, rola zapadająca w pamięci, poza tym świetna charakteryzacja
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5240 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-09-24, 09:56
Aske napisał/a:
Poza tym uważam że to i tak najlepsza z kreacji Cruis'a, ciężko mi pokazać film gdzie zagrał lepiej
Bez przesady. To jest znakomity aktor (po dziś dzień - mimo, że mu odwaliło z tą scjentologią). Jest mnóstwo filmów, w których zagrał na równie wysokim poziomie. Żeby dużo nie szukać: Top Gun, Rain Man, Urodzony 4 lipca, Firma, a nawet sporo innych tytułów (które często sam ciągnął swą rolą w górę bo ogólnie były średnie). Nawet jak go widziałem w Walkirii ostatnio to wypadł rewelacyjnie.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Jeden z niewielu filmów lepszych od piekielnie nudnej książki. Czytując panią Rice mam wrażenie że zabawia się w wieszcza nastolatek Coelho a przynajmniej próbuje mu dorównać "geniuszem" .
Dokładnie. Ma strasznie toporny styl i kuleje w opisach. Flaki z olejem. Przy nich film to prawdziwe arcydzieło.
Tom C. jeszcze z czasów kiedy nie wkurzał tak setnie. Świetna rola.
Niesamowita stylizacja - scenograf i kostiumolog odwalili kawał świetnej roboty.
Dołączyła: 27 Lis 2009 Posty: 1609 Skąd: stąd i zowąd
Wysłany: 2010-01-30, 21:27
Do jak najbardziej zasłuzonych "ochów" i "achów" dla filmu i odtwórców głównych ról (z wielką przyjemnością czytałam pochwały dla Cruise'a dla jego całokształtu) - dołączam się i powiem, że film warto zobaczyć dla wielu scen (tak jak ktoś pisał - magicznych, ekscytujących, niepokojących - co nam się do licha tu podoba!), także dla tej ostatniej zamykającej film,
Spoiler:
gdy Cruise, już po "rozmowie" z dziennikarzem (dlaczego nikt nie pochwalil Slatera?), pędzi samochodem i do "Symphaty for the devil" strzepuje sobie nonszalancko koronkę przy rękawie.
Kocham tę scenę. Taki drobiazg, a jak cieszy!
_________________ "Ludzie biorą mnie za intelektualistę. Chyba dlatego, że noszę okulary" /Woody Allen/
http://babkafilmowa.blogspot.com/
Ostatnio zmieniony przez Arbuz 2010-01-31, 13:43, w całości zmieniany 1 raz
Czytałem książkę Anny Ryż i nie podobała mi się wcale. Jakoś nie przepadam za homoerotycznymi klimatami, a ponoć w następnych częściach jest tego dużo więcej. Film jest cienki - podobał mi się, gdy byłem nastolatkiem, podniecałem się wampirami i oglądałem go pasjami, potem odświeżyłem i już miałem o wiele gorsze wrażenia. Brad Pitt ok, bo to w ogóle dobry aktor, ale Tom Kruz działa mi bardzo na nerwy, podobnie jak Banderas. I w ogóle za bardzo jest to wszystko homo i emo. Z tematyki wampirycznej żaden film nie dorównuje "Nosferatu" Herzoga.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Film nie jest cienki - cienkie i to bardzo są wypociny Pani Rice - te papierowe. Bynajmniej nie mam na myśli słynnej "homoerotycznej atmosfery", tylko język - prosty jak budowa cepa.
Używasz dziwnych spolszczeń (kruz ?) tam gdzie ich być nie powinno - określ się - robisz to z lenistwa , czy z lekceważenia.
Brad Pitt ok, bo to w ogóle dobry aktor, ale Tom Kruz działa mi bardzo na nerwy, podobnie jak Banderas.
Choć Brada Pitta uwielbiam to muszę przyznać że akurat w tym filmie Tom Cruise duuuużo lepiej zagrał. Może to kwestia tego że jego postać jest po prostu bardziej interesująca. Tom Cruise przeważnie działa na nerwy ale akurat w w tym filmie - nie
_________________ If you were me could you defend
The given rights to all the men
Lets fuck the world with all its trend
They say its all about to end
They say its all about to end
They say they say
Ja nie wiem, co takiego wybitnego w tym filmie? Temat samotności wampira, znużenia monotonią mijających wieków, braku i potrzebie miłości czy zrozumienia to już był chociażby u wspomnianego Herzoga, moim zdaniem w o wiele lepszym wydaniu. A to chyba o to chodzi w "Wywiadzie...". No i o trudną, homoerotyczną przyjaźń dwóch mężczyzn, co mi wybitnie nie odpowiada. Ten klan wampirów z Paryża z homoBanderasem na czele też jakoś mnie nie porwał. A że są peruki, koszule z falbankami i Guns N'Roses - to akurat minus, haha.
_________________ "Barbarism is the natural state of mankind. Civilization is unnatural. It is a whim of circumstance. And barbarism must always ultimately triumph." Robert E. Howard
Kto mówi że od razu wybitny ci on - dobrze zrobiony, dobrze zagrany, dobrze udźwiękowiony z dobrą charakteryzacją i klimatycznymi, utrzymanymi w konwencji kostiumami.
Atmosfera totalnego zepsucia i hedonistycznego zachwytu nad rozrywkowymi stronami "życia" - można popatrzeć.
Co do Banderasa - zgoda -przegiął strunę - ale już w samym Lestacie tej "homoerotyki" nie znajduję za grosz - on ma w gdzieś wszystko i każdego z osobna a obserwowanie czyjegoś cierpienia sprawia mu po prostu przyjemność. A jasełki robi sobie z każdego.
Guns N'Roses nie trawię ale akurat ten cover udał im się przednio.
Z tematyki wampirycznej żaden film nie dorównuje "Nosferatu" Herzoga.
No ja tutaj będę się kłócić, bo jednak Schreck z pierwotnej wersji Murnau'a jest też genialny, straszny i przede wszystkim - BRZYDKI = przerażający, czyli ani kobieta,ani nikt nie ma z nim fantazji seksualnych.
A wracając do samego ,,Wywiadu.."
Kilka powodów, aby obejrzeć ten film:
* Brad Pitt
* Antonio Banderas
* Tom Cruise w długich, blond włosach * Klimat, ciekawa narracja...
* Brad Pitt...
* Scena w teatrze - z nagą kobietą ( tu coś kuszącego dla Panów) * Nie ma Roberta Pattinsona i Filipa Bobka
* Brad Pitt
Jak widzicie powodów jest naprawdę dużo, zatem tych co nie widzieli - zachęcam
_________________ ** człowiek człowiekowi wilkiem,a kiwi kiwi kiwi **
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach