Eden Lake
reż. James Watkins (Wielka Brytania 2008)
Jenny, nauczycielka w szkole podstawowej i jej chłopak Steve wyjeżdżają z Londynu na weekend. Steve robi Jenny niespodziankę i zabiera ją w piękne, odludne miejsce, nad jezioro. Teraz czeka tylko na odpowiedni moment, żeby wręczyć jej zaręczynowy pierścionek. Nad brzegiem jeziora rozbijają namiot, pływają, opalają się i cieszą spokojem. Wkrótce w pobliżu rozsiada się grupa hałaśliwych nastolatków z psem. Kiedy Steve w końcu zwraca im uwagę, zaczynają zachowywać się jeszcze głośniej, zaczepiają parę. W końcu odchodzą. Następnego dnia z plecaka giną kluczyki do samochodu Steve’a. Para biegnie do lasu szukać auta. Tymczasem małolaty w najlepsze urządzają sobie jazdę crossową w terenie. Za kierownica w okularach Steve’a siedzi przywódca bandy Brett. Zatrzymuje samochód. Dochodzi do przepychanki. Pojawia się nóż. Od przypadkowego ciosu Steve’a ginie ukochany rottweiler Bretta.
Żarty się skończyły. Sielski weekend zamienia się koszmar, w którym Jenny i Steve zaczynają walczyć o życie.
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5335 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-08, 04:11
Zakładając, że w skali dziesięciostopniowej "Egzorcysta" to 11, "[Rec]" to takie powiedzmy 7, a "Pora Mroku" to 0 (w porywach do -5) jak oceniłbyś ten film? W sumie pytam całkiem poważnie bo już jakiś czas temu miałem to obejrzeć ale jakoś tak mi się odechciało.
Koszmarnie mnie ten film wynudził. W zasadzie in plus jedynie końcówka (naprawdę dobra) i brak zombie/maniaka z piłą/mutantów i umieszczenie zamiast ww. złych dzieci.
_________________ Don't know what Dutch Rudder is?
Obejrzałem to dzieło zachęcony porównaniem do Funny Games. Owszem film bardzo funny i to w zasadzie wszystko. Do połowy mocno kulejąc jeszcze daje radę (aktorstwo naprawdę mocarne ) później kiedy
Spoiler:
pani zmieniła się w nocnego łowcę
jest żenujący i tyle. Porównywanie tego gniota do Funny Games bardzo przesadzone. Zastanawiam się co was tak w tym filmie ruszyło, widocznie nie mam serca, a może po prostu za dużo wymagam od takich filmów. Dobrze że jest krótki, w połowie można zacząć przewijać na podglądzie, niewiele stracicie. Mocne 2+/10.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta
Może człowiek ma jakieś lęki, o których nie wie? hehe Na mnie zrobił wrażenie i to duże. Cały film mocno mnie wciągnął i dla mnie końcówka była wręcz genialnie nakręcona, a to ona u mnie przede wszystkim przesądza, że wymieniam film jako ulubiony. W tym konkretnym przypadku właściwie nie całkiem końcówka, ale ta końcówka przed końcówką hehe walnąłbym spoilerem, ale bez sensu, skoro i tak do Ciebie film nie trafił. I mi to pasuje. Mam nadzieję, że "Zejście 2", wyreżyserowane przez Watkinsa, też zostanie tak kompletnie zlane. Jeszcze amerykańcom zachciałoby się zrobić remake...
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2009-05-06, 21:32
M. napisał/a:
Koszmarnie mnie ten film wynudził. W zasadzie in plus jedynie końcówka (naprawdę dobra) i brak zombie/maniaka z piłą/mutantów i umieszczenie zamiast ww. złych dzieci.
Mnie ten filmik nie wynudził, oglądało się nieźle, ale w gruncie rezczy, tak jak napisał Morph - od typowych horrorków a'la 'Texas Chainsaw Masscare' różni się tylko złymi dziećmi wstawionymi w miejsce kanibali/mutantów/chujwieczego. Takie 5,5/10.
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
od typowych horrorków a'la 'Texas Chainsaw Masscare' różni się tylko złymi dziećmi wstawionymi w miejsce kanibali/mutantów/chujwieczego.
Bingo proszę Pana. To jest coś, co wziął pod lupę Haneke w swoim zimnym i wypracowanym "Funny Games" - zmieniają się tylko szczegóły, albo aktorzy (zawsze mogą być fajniejsze laski, tudzież faceci). Jakich emocji oczekujemy po takich historiach? Zasada jest tak prosta, że aż wyczerpana. Po mnie spływa to, jak po kaczce, chyba że jakiś odważny reżyser w kolejnej odsłonie pokaże na żywca wycinaną wątrobę. W końcu!
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Widziałem. Inaczej bym się przecież nie wypowiadał. Aco, czy jest coś takiego, co by wskazywało na to, że nie? Jeśli jest jestem skłonny powtórzyć seans.
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
Chocby to, ze EL to nie jest slaszer jakich wiele. Powiedzialbym nawet, ze blizej mu do dramatu niz do slaszera i na pewno nie postawil obok gowien pokroju Teksanskiej masakry, Piatku 13-ego i ich klonow. Wladce much tez bys wrzucil do jednego wora ze slaszerami?
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Chocby to, ze EL to nie jest slaszer jakich wiele. Powiedzialbym nawet, ze blizej mu do dramatu niz do slaszera i na pewno nie postawil obok gowien pokroju Teksanskiej masakry, Piatku 13-ego i ich klonow.
No nie maco, zaintrygowałeś mnie tym "dramatem". A możesz pokrótce wskazać, skąd dramatyzm "EL" wynika? Zachęciłeś mnie na tyle, abym sobie film powtórzył, a nie chciałbym, żeby mi coś znowu umknęło. Nie było tak, że miejsce takiego czy innego zabójcy, tym razem zajęły dzieci z telefonem komórkowym?
Cytat:
Wladce much tez bys wrzucil do jednego wora ze slaszerami?
Chyba chodzi ci o "Włatce móch".
A dlaczego miałbym wrzucać ekranizację (jedną lepszą, drugą słabszą) wybitnej książki (z którą również miałem okazję się zetknąć) do worka ze slasherami? Dlatego, że tu i tam były dzieci? Te złe, nie do końca złe i te dobre?
_________________ Ja to najbardziej lubię filmy jak ojciec ma syna
A możesz pokrótce wskazać, skąd dramatyzm "EL" wynika?
PanSardela napisał/a:
Nie było tak, że miejsce takiego czy innego zabójcy, tym razem zajęły dzieci z telefonem komórkowym?
Te dzieci nie byly przeciez mordercami czyhajacymi na Bogu ducha winnych turystow. To zwykle dzieciaki, ktorym sie nudzilo. Po prostu brak odpowiedniej opieki rodzicielskiej doprowadzil do tragedii.
Spoiler:
Koncowka nie przesadza przeciez o tym, ze ci wszyscy mieszkancy to jacys psychole. Mogli po prostu na swoj sposob przezyc smierc ich ukochanych dzieci.
Moim zdaniem ten film pokazuje do czego moze doprowadzic bezstresowe wychowanie. Bo pewnie gowniarze nie dostali potem zadnej kary Zauwaz, ze nie ma tutaj bezsensownego epatowania przemoca, fabula nie opiera sie na kiczowatych scenach gore. Jest pokazana tragedia zakochanej pary dreczonej przez rozpuszczone bachory. Oczywiscie nieco podkolorowana, ale tutaj nie ma jakichs smiesznych psychopatow w maskach urzadzajacych sezonowe polowania na turystow.
PanSardela napisał/a:
A dlaczego miałbym wrzucać ekranizację (jedną lepszą, drugą słabszą) wybitnej książki (z którą również miałem okazję się zetknąć) do worka ze slasherami? Dlatego, że tu i tam były dzieci? Te złe, nie do końca złe i te dobre?
To takie pytanie z czapki, bo elementow wspolnych w EL i amerykanskimi slaszerkami nie widze. Dlatego spytalem czy wrzucasz do jednego wora kazdy film gdzie sie zabijaja (we "Wladcy much" tez byly dzieciaki i tez zabijaly, dlatego rzucilem tym tytulem, nic zobowiazujacego).
_________________ "Nie słucham tylko łomotu, a dobre brzmienie zawsze docenię."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach