Wiek: 29 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 3883 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-28, 14:45 American Psycho
American Psycho
reż. Mary Harron (Kanada, USA 2000)
Patrick jest bogatym maklerem. Jego życie towarzyskie jest ograniczone do minimum, codzienne obowiązki zabierają mu większość czasu. Jest narcyzem. Przesadnie dba o swój wygląd, używa takich kosmetyków jak chociażby maseczka z peelingiem. Jego życie nabiera sensu po pierwszym morderstwie. Zabija od tak, dla przyjemności i zabicia czasu. Czy ujdzie mu to na sucho?
Jak dla mnie rewelacyjny thriller, no i chyba życiowa rola Bale'a. Klasyka, zdecydowanie polecam.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 14:54, w całości zmieniany 2 razy
Zyciowa rola Bale'a to chyba jednak imperium slonca:) .American psycho to jednak niezly film...I chyba juz klasyk.Co ciekawe,mimo ze film na podstawie książki( ktorej nie czytalem) to postac Patricka w dużej mierze inspirowana byla postacia z nie najlepszego(niestety) filmu Mario Bavy ktory byl wyswietlany w stanach jako Hatchet for the Honeymoon.
Wiek: 29 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 3883 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-28, 15:16
stig_helmer napisał/a:
Zyciowa rola Bale'a to chyba jednak imperium slonca
To ja już go wolałem w "Mechaniku", do którego to ponoć schudł 20 kilo (choć sam film w sumie przeszedł bez większego echa). Zdecydowanie jednak jak myślę Bale - to widzę przed oczami gościa z American Psycho.
_________________ Nie mamy Pańskiego płaszcza... i co Pan nam zrobi?
Mhm tez niezly film i jedna z bardziej znośnych rzeczy w tej drugiej fali postmodernizmu(czu jak tam nazwą kiedys odcinanie kuponów od Lyncha...).Lubie tego reżysera. Jego ''9 sesja'' to jeden z niewielu udanych filmów grozy po 2000.
Wiek: 24 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 1890 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-28, 22:34
Perdita Durango napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=NItgZfkCYWA
American Psycho - super. Dla mnie wzór thriller'a na miarę konsumpcyjnego społeczeństwa Ameryki XXI w. - nigdy nie wiesz, co chodzi po głowie temu, z pozoru normalnemu, dobrze zarabiającemu i szczęśliwemu człowiekowi.
Aż taki dobry? To mnie zdziwiliście, bo "czytałem" książke... i tak czytam, czytam, a że była niskich lotów, tozacząłem kartkować tylko w poszukiwaniu momentów kiedy są opisane sceny seksu/tortur.
Aż taki dobry? To mnie zdziwiliście, bo "czytałem" książke... i tak czytam, czytam, a że była niskich lotów, tozacząłem kartkować tylko w poszukiwaniu momentów kiedy są opisane sceny seksu/tortur.
Nie no fabuła jest bardzo ''komiksowa'' ale film jest przyzwoicie zrobiony a postac głównego bohatera jest na tyle ''charyzmatyczna'' że to już klasyk...
Wiek: 20 Dołączył: 29 Mar 2009 Posty: 1 Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-03-29, 18:52
Bardzo dobry film na podstawie bardzo dobrej książki.Mocny i zrobiony z poczuciem humoru(np.scena w której Bale tańczy z siekierą za plecami Paula ).Dla mnie jeden z najlepszych filmów jakie widziałem o seryjnych zabójcach.
Wiek: 29 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 3883 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-03-29, 21:56
Moim zdaniem pokazanie książki na ekranie w bardziej dosadny sposób zaowocowałoby dyskfalifikacją filmu z masowej dystrybucji i zepchnięciem do (jakby nie patrzeć) niszy pt. horror.
_________________ Nie mamy Pańskiego płaszcza... i co Pan nam zrobi?
Nie sądzę, żeby to była akurat taka nisza. Niemniej jednak na pewno nie trafił by do aż takiej dystrybucji. Nie mówiąc już o tym, że na pewno nie wszędzie by w ogóle do tej dystrybucji trafił, byłyby podobne cyrki jak z grą Manhunt. Zresztą wystarczy to co się działo przed wypuszczeniem powieści, cyrk pierwszorzędny.
_________________ Don't know what Dutch Rudder is?
Wiek: 35 Dołączył: 20 Lis 2008 Posty: 1357 Skąd: England
Wysłany: 2009-04-12, 01:14
Odświeżyłem po latach. Od początku miałem wrażenie że oglądam film z lat 60, może to przez scenografię może przez grę aktorską. Jak na film o iluzji "bycia twardzielem" czy jako studium jakiejś choroby psychicznej ogląda się to całkiem nieźle. Bardzo podobała mi się wypowiedź Bale'a o muzyce Genesis od płyty Duke, generalnie przez cały film bardzo ładnie opowiada o sprawach muzycznych Wydaje mi się że kompletna nierealność niektórych scen (min. wizytówki, strzelanina z policją) to celowy zabieg reżyserski, cały ten film ogląda się jak przez mgłę, tak jakby reżyser od początku uświadamiał widza że to tylko urojenia popadającego w depresję maklera z Wall Street. Straszny? Nie sądzę, bardziej niż thriller przypomina mi to jakąś dziwaczną bajkę.
_________________ "Don't be so dark." Juggernaut Onan Gupta "W tym co zostało z włości, w dziedzictwie po Waszmościach, brakuje nam mądrości...kochamy się w mądrościach!" J. Kaczmarski
Czy ten fragment o urojeniach nie powinien podchodzić pod spoiler? Dopiero w końcowej scenie okazuje się że Allen najprawdopodobniej żyje i faktycznie jest w Londynie a to wszystko było chorymi wymysłami. Chociaż, czy aby na pewno?... Gość który twierdzi że z nim rozmawiał przecież sam myli głownego bohatera z kimś innym.
Rewelacja, świetny i kultowy już film, który widziałem wiele razy, a niektóre sceny to tłukłem wręcz do znudzenia, tak że całe kwestie znam na pamięć Te gadki o muzyce ("lubisz Huey Lewis & The News?"), o ubraniach, o pielęgnacji ciała. Świetne sceny morderstw, czy ta z wizytówkami ale i np. ta, gdy dzwoni do adwokata. Genialny Bale, ale też bdb Defoe. Co do końcówki
Spoiler:
cóż, nie jest to takie jednoznaczne, że wszystko rozgrywało się tylko w jego umyśle, chociaż taką interpretację sugerują nam twórcy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach