Wiek: 25 Dołączył: 09 Mar 2009 Posty: 419 Skąd: Piła
Wysłany: 2010-03-17, 15:45 Wilkołak
Wilkołak / The Wolfman
reż. Joe Johnston (USA 2010)
Lawrence Talbot (Benicio Del Toro) po długim pobycie w Stanach Zjednoczonych wraca do swojego rodzinnego domu w wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii. Pewnego dnia zostaje ugryziony przez wilkołaka i zaczyna się zmieniać w potwora. [opis dystrybutora]
Nie potrafię w swojej głowie znaleźć żadnej pozytywnej opinii na temat tego filmu. Fabuła jest mizerna aczkolwiek zasiadając w kinie nie na nią się nastawiałem. Oczekiwałem odrobiny strachu. Zawiodłem się. Jedyne co straszyło w tym filmie to nagłe skoki dźwięku. Nie wiem dlaczego Hopkins dał się namówić na zagranie w tak nędznym filmie. Benicio Del Toro również nie przekonuje tutaj tą swoją wieczną "smutną minką". Nie polecam tego filmu nikomu no chyba, że fanatykom wilkołaków.
...rzucę sobie nawet
_________________ lubię dobre
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-03-26, 00:45, w całości zmieniany 3 razy
Dawno już nie miałam okazji oglądać tak bezpłciowego filmu.
Zero jakiegokolwiek klimatu.
Niby jest wszystko, co być powinno: doborowa obsada, niezłe plenery, jako taka fabuła...
Del Toro gra jakby za karę, Hopkins stara się sobie udowodnić, że jeszcze nie czas na emeryturę, Weaving zachowuje się jak statysta... Najbardziej to się chyba Blunt wysiliła.
Muzyka nijaka, zdjęcia takie sobie, charakteryzacja przeciętna.
Napięcie żadne.
Film do dupy
Jakim cudem z dobrego materiału można wyprodukować taką wydmuszkę.
Ooooo rany, ale dziadoski film. Dawno się tak nie wynudziłem. Pomysł był dobry, ale za bardzo śmierdzi mi tu tandetą. Hopkins?? To jest żart. Zaczyna sie robić z niego Nicolas Cage, któremu zaraz kończy się kontrakt na wszystkie filmy, dożywotnio. Dreszczyku - brak, soundtarck - słuchałem, lipa straszna, klimat ogółem - wcale go nie czuję. Może miała to być stylizacja na horrory z dawnych lat, ale jakoś to do mnie nie trafiło.
Dołączył: 18 Lis 2008 Posty: 1026 Skąd: Korova Milky Bar
Wysłany: 2011-01-12, 13:09
Strasznie biedny film. Ledwie wytrzymałem do końca. Ani to specjalnie efektowne, ani klimatyczne, aktorzy graja jakby byli grali tui za karę. W sumie chyba tylko butelka whiskey i..."współglądaczka" sprawiły, że dotrwałem do końca.
_________________ "Then that Cobain pussy had to come around and ruin it all."
Mnie się podobało. Porządny horror gotycki jak cię mogę. Akcja nieśpieszna, ale w takich filmach nigdy nie leci na łeb na szyję, historia przewidywalna, ale za to wykonanie fajne. Właściwie z tej przewidywalności miałem całkiem niezłą zabawę, tak samo jak z juchy i rąbanki. Podoba mi się też podejście do tytułowej postaci - z wilkołakami nie ma tu żartów, trzeba spieprzać w krzaczory i modlić się, by nie wywąchały.
A, i jeszcze fajne jest zrobienie tego filmu zupełnie na poważnie z kijem w dupie, bez żadnych patentów typu "no to zdekonstruujemy i obśmiejemy motyw wilkołaka, mrugając przy tym oczkami do widza, jakimi to samoświadomymi twórcami jesteśmy". Wprawdzie cenię sobie dobrą zgrywę, ale tutaj bardzo by nie pasowała, dlatego szacunek dla twórców za wyczucie.
To ja się podepnę i też powiem że mi się podobał. Po pierwsze ma fabułę. Jakość jakością, ale przynajmniej nie jest to bezsensowna bieganina po lesie. Do tego film nieźle balansuje na krawędzi kiczu czerpiąc momentami sporo z tej starej gotyckiej, horrorowej konwencji.
No i wilkołak przypomina bardziej Chewbaccę niż wilka, ale dla mnie to też plus dopóki wilkołak nie okazuje się być półnagim indianinem biegającym po lesie.
Postać Abberline'a też niezła, choć mogło go być trochę więcej. A i sceny w szpitalu psychiatrycznym zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Ah, zapomniałbym o Gene Simmons z KISS, który nagrał wycie wilkołaka
Nie wiem jak można tego nie lubić.
Całkiem niezły i klimatyczny horror nawiązujący do klasyki. Oglądało mi się dobrze, o żadnym rozczarowaniu mowy nie ma, a DVD zajęło na półce miejsce między Draculą Coppoli, a Frankensteinem Branagha.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach