Nieznajomi / The Strangers
reż. Bryan Bertino (USA 2008)
Szampan, świece, płatki róż... Dla Kristen (Liv Tyler) i Jamesa (ScottSpeedman) miała to być magiczna noc, podczas której mieli uczcić wyjątkową okazję. Wyszli z wesela przyjaciół i pojechali do położonego w pięknym, ustronnym miejscu letniego domu rodziców Jamesa.
Kiedy o czwartej nad ranem usłyszeli pukanie do drzwi i złowieszczy głos zadający absurdalne pytanie: Jest Tamara ?- nie mieli pojęcia, co ich czeka....
Jak dla mnie film ten był raczej cienki. Oklepany schemat z mordercami w domu. Zero przedstawienia tytułowych nieznajomych od strony ich psychiki. Kilka "strasznych" momentów zbudowanych na schemacie "chwila ciszy a nagle bum!" było jedynymi pozytywnymi momentami tego filmu.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2009-04-13, 13:42, w całości zmieniany 4 razy
A mi się bardzo podobał. Oczywiście były typowo głupie zachowania ofiar z amerykańskich horrorów, jak ta sytuacja, gdy James siedząc w aucie, widzi przed maską gościa z workiem na głowie, panikuje, zamiast go rozjechać.
Mimo wszystko sadyzm psychiczny i zamiłowanie do maltretowania ofiar poprzez wzbudzanie w nich strachu rekompensuje te niedociągnięcia.
Do tego "urocza rodzinka" ala Firefly'owie z "The Devil's Rejects".
Mnie się film podobał, jakkolwiek nie nazwałabym go horrorem Za dużo w tym realu, jednak wole kiedy w horrorze dziej ais jakieś bardziej "niespotykane" rzeczy - to niestety mogło się przydarzyć wszędzie i każdemu To film o tym co się zdarzy jak spotkasz na swojej drodze psycholi. Ale domki na weekend za miastem wybieram bliżej ludzi
I to mój pierwszy post wiec witam wszystkich na forum:)
mnie też sie podobał. rodzinka urocza,niczym z lat 50,chwilami dość absurdalny,ale z drugiej strony też dobrze rozplanowany - mordercze zamiary wynikały tylko z zamiłowania do sadyzmu. Nie była to żadna kara,zemsta,ani inne oklepane moralnie uzasadnione powody. Czysty sadyzm,także psychiczny. I to zakończenie,zawsze powoduje,że sie uśmiecham.
A ja mam do tego horroru ogromną słabość i będzie mnie przerażał mimo swojej banalności boooo....
Oglądałam go w ubiegłoroczne halułin i jak tylko skończyłam ktoś zapukał do drzwi. Myśląc, że to dzieciaki po cukierki założyłam maskę jakiegoś zombie i otwieram z kretyńskim tekstem, a tu jakaś babka. Późny wieczór, nie widzę twarzy i zaczyna się rozmowa
- czy tu mieszka Aszlej?
- eeeeee nie.
- na pewno?
- na pewno, ja tu mieszkam.
- aha [chwila ciszy] a Aszlej? [cisza] a czy w tamtym domu ktoś mieszka? [ tu tajemnicza pani pokazuje palcem na rozświetlony lampami i grającym tv dom sąsiadki ]
- [z głupia mina kiwam głową, że tak ]
Pani mi dziękuje, wsiada do samochodu i odjeżdża. Cała noc czekałam na morderców drżąc ze strachu
Wiem, że w sumie nie na temat, ale musiałam to komuś opowiedzieć
Wiek: 25 Dołączyła: 17 Lis 2008 Posty: 2093 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-12-20, 16:11
Szklista napisał/a:
Oglądałam go w ubiegłoroczne halułin i jak tylko skończyłam ktoś zapukał do drzwi. Myśląc, że to dzieciaki po cukierki założyłam maskę jakiegoś zombie i otwieram z kretyńskim tekstem, a tu jakaś babka. Późny wieczór, nie widzę twarzy i zaczyna się rozmowa
- czy tu mieszka Aszlej?
- eeeeee nie.
- na pewno?
- na pewno, ja tu mieszkam.
- aha [chwila ciszy] a Aszlej? [cisza] a czy w tamtym domu ktoś mieszka? [ tu tajemnicza pani pokazuje palcem na rozświetlony lampami i grającym tv dom sąsiadki ]
- [z głupia mina kiwam głową, że tak ]
Pani mi dziękuje, wsiada do samochodu i odjeżdża. Cała noc czekałam na morderców drżąc ze strachu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach