Raz dwa trzy umrzesz ty (aka SSD)
ССД.: Смерть Советским Детям
reż. Vadim Shmelev (Rosja 2008)
Opuszczony obóz pionierski. Esktremalny reality-show. Pięciu chłopców, pięć dziewczyn i tajemniczy zabójca, jakby żywcem wyjęty ze strasznych historii dla dzieci. Trumna na kołach... Autobus z czarnymi zasłonami... Czerwone ciastka o dziwnym smaku... i koszmarny samochód z tajemniczą tablicą rejestracyjną - SSD!
Wysiliłem się i przetłumaczyłem opis znaleziony gdzieś w odmętach radzie... rosyjskiej sieci. Brzmi tandetnie, sztampowo i niezbyt strasznie? I taki też jest film, typowy amerykański schemat z uwięzioną grupą ludzi i mordercą wykańczającym ich w dowolnie dobranej kolejności. Jedyną różnicą jest miejsce akcji i postsowieckie klimaty. Film nie jest zły, po prostu brak mu oryginalności, poza tym jest zrealizowany sprawnie, bez fabularnych zgrzytów i z solidną produkcją. Jeśli ktoś lubi takie kino, to na pewno nie zawiedzie się sięgając po SSD.
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-01-24, 11:34, w całości zmieniany 4 razy
Wiek: 30 Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 5233 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-01-22, 20:16
Poprawiłem tytuł na oryginalne polskie tłumaczenie. Tak, wiem - że "Śmierć sowieckim dzieciom" brzmi 100 razy lepiej - ale co zrobić, inwencja polskich tłumaczy jak zwykle nie zna granic.
Swoją drogą miałem to obadać niedawno ten filmik ale wszyscy straszą, że tego zwyczajnie nie da się obejrzeć. Arbuzowi się zapewne spodoba.
_________________ tell me what you don't like about yourself
_________________ Many years ago I met a girl and I fell in love
She was my sunshine, she was my dove
But voices in my head told me what to do
Now I stand at your grave and I'm missing you
Widać dla polskiego dystrybutora / wydawcy / tłumacza "Raz dwa trzy umrzesz ty" brzmi bardziej ponuro niż "Śmierć sowieckim dzieciom". Też tego nie kumam. Pewnie za komuny pracował yntelegent jako polonista w legnickiej podsawówce i wszystko co sowieckie kojarzy mu się źle, tandetnie, zaborczo i kiczowato (bardzo często się z tym spotykam). No i potem wychodzą takie kwiaty, że mocny, dobrze brzmiący rosyjski tytuł w polskim tłumaczeniu brzmi trywialnie i żenująco.
_________________ tell me what you don't like about yourself
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach