Dorian Gray
reż. Oliver Parker (Wielka Brytania 2009)
Ekranizacja kultowej i kontrowersyjnej powieści Oskara Wilde'a z Colinem Firthem, znanym z "Dziennika Briget Jones" i hitu "Mamma Mia" oraz Benem Barnesem – księciem Kaspianem z "Opowieści z Narnii" w rolach głównych. Dorian Gray jest człowiekiem niezwykłej urody, lecz nie tylko jego aparycja czyni go niezwykłym... Jest on bowiem w posiadaniu obrazu, swojego portretu, który starzeje się zamiast swego właściciela. [opis dystrybutora kino]
Typowy średniak z dolnej półki, broniący się jedynie fantastyczną rolą Colina Firtha. Reszta stanowi tło, w tym tytułowy Dorian, którego mogło by nie być. Tak bezbarwnego głównego bohatera nie widziałem już dawno. Mdła postać, nijako zagrana, zwyczajnie słaba. Wild znanym pedziem był, więc i ten wątek z jego powieści jest tu zaznaczony, w scenach moim zdaniem zupełnie zbędnych, nawet nie szokujących, bo ten film niczym nie szokuje, co zwyczajnie obleśnych. Ot, taka opowieść o niczym, z nijakim zakończeniem i jednym fajnym bohaterem. 4+/10 za rolę Firtha.
edit: Wstawiłem do Pumpkin, bo ma tam jakieś elementy horroru (MARNE zaznaczam). Bardziej mi to co prawda pasuje do Areny, ale decyzję pozostawiam administracji.
Ostatnio zmieniony przez Eva 2010-01-16, 00:45, w całości zmieniany 2 razy
Nawet nie wiedziałem, że coś takiego wyszło, chętnie obejrzę. A o ile dobrze pamiętam, to w książce jakiegoś strasznego pedalstwa nie było, tylko parę aluzji i to i tak nie było to głównym wątkiem. A przynajmniej w tej wersji, którą teraz się w księgarniach sprzedaje. No ale pakowanie tego na siłę w za dużym stężeniu do filmu, jak napisałeś, to znak czasów chyba - mleczni obywatele, kakaowe tęcze, dwóch tatusiów itd.
Pedalstwo nie pedalstwo - nie o to chodzi. Książka była świetna. Doskonały materiał - bardzo filmowy, łatwy do adaptacji, dający pole do popisu... a tu
Miałam nadzieję, że wreszcie ktoś rzuci coś na poziomie i na temat - a co powstało ? Miałka opowiastka, która ma w sobie tyle głębi co rzeka Wełna (sprawdzałam naocznie ).
Rzeczywiście rola C. Firtha to jedyne na co warto zwrócić uwagę.
Potrzeba kogoś, kto zrobi film o pozbawionych skrupułów, oporów i dobrego smaku hedonistach. I to z takim wykopem, że Markiz de Sade skromnie spuści wzrok w piekielnych zaświatach.
_________________
We travel not for trafficking alone;
By hotter winds our fiery hearts are fanned:
For lust of knowing what should not be known
We make the Golden Journey to Samarkand.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach